Twoi rodzice są zamożni. Ustawią Cię w życiu. Przejmują się Tobą bardziej niż Ty sam… To straszne! Nic gorszego nie mogło Cię spotkać.

Co to jest sukces?

To nic innego, jak znalezienie swojego miejsca w życiu. Tylko tyle? Aż tyle! Mało komu się to udaje. Nie chodzi o to, żeby rodzice ciągnęli Cię na siłę za sobą, obciosywali dokładnie do swoich wyobrażeń, ale żebyś Ty sam wiedział, czego chcesz i jeszcze umiał to osiągnąć. I żeby Ci się chciało rano wstawać i zapracować na chleb. Żebyś wiedział, że masz po co wkuwać do matury i że wszystko od Ciebie zależy.

Kto osiąga sukces?

  • Ludzie zostawieni samym sobie, którzy nie mieli innego wyjścia, tylko zająć się sami swoimi sprawami.
  • Tacy, którzy mogli liczyć wyłącznie na siebie, bo rodziców nie mieli lub mieli takich, że… nie mieli.
  • Zostawieni na pastwę samym sobie, swoim wyborom, pomysłom, porażkom.
  • Którym pozwolono na popełnianie błędów i samodzielne poznanie świata.

Horacy:
„Przeciwności losu odkrywają geniusza, sukces go tłumi”.
I może powiecie, że to nieaktualne? To sprawdza się dokładnie w każdych czasach. Jeśli wylansują, wypromują, windują Cię na szczyt sukcesów medialno-komercyjnych, to osiądziesz na laurach i koniec. Przede wszystkim koniec z sukcesem życiowym, czyli odnalezieniem swojego miejsca. Jeśli natomiast od zawsze musisz o wszystko się z życiem szarpać, wyrywać mu szczęście po kawałku – masz ogromne szanse na sukces. Ten najważniejszy – kameralny.

Jeśli masz kłopoty:

  • Analizujesz sytuację.
  • Nie powtarzasz błędów.
  • Wyciągasz wnioski.
  • Uczysz się.
  • Szukasz nowych, twórczych rozwiązań.
  • Hartujesz swoją osobowość.
  • Podtrzymujesz w sobie wytrwałość.

Jeśli stąpasz po płatkach róż:

  • Zachwycasz się sobą.
  • Idziesz dalej bez oglądania się za siebie.
  • Stopniowo zaczynasz niezdrowo wierzyć, że jesteś z innej gliny.
  • Rozdyma Cię próżność.

Czym gorzej, tym lepiej

Nie jest ważne, z jakiej pozycji życiowej startujesz, ale co zamierzasz osiągnąć. Nawet lepiej, żebyś widział przed sobą plecy lepiej ustawionych kolegów. Potraktuj ich jak zające. Goń i przegoń. Jeszcze z jednego powodu warto mieć początkowo w życiu kłopoty, brak pieniędzy, problemy rodzinne i finansowe – wtedy wszyscy Ci chętnie pomogą. Ja sama, kiedy mam pomóc komuś, komu już wszystko załatwili rodzice, to pytam sama siebie: „Po co? Po co?”. I nie znajduję odpowiedzi. Co innego z młodymi, zostawionymi samym sobie, którym warto dać cokolwiek, bo umieją to docenić i wykorzystać.

Rada:

  • Wszystko rób samodzielnie.
  • Lepiej nie zdać na studia niż mieć je załatwione (zero satysfakcji i jeszcze strach, że się kiedyś wyda).
  • Cokolwiek przyjdzie Ci bez wysiłku, nie przyniesie Ci szczęścia.
  • Samodzielność to najważniejsza cecha dojrzałej osobowości.
  • Żeby było fajnie, najpierw musi być trudno. Inaczej nigdy nie jest fajnie (patrz koledzy nadziani forsą jak indyki farszem – wiecznie obrażeni na życie).
  • Możesz przyjąć pomoc, ale pod warunkiem, że zachowasz proporcję – dokładnie tyle samo pomagasz innym.

Nie porównuj się z nikim

Nie masz pojęcia, jak straszliwą cenę muszą płacić ci, którym rodzice załatwiają. Stają się w ten sposób całkowicie od nich zależni, muszą się liczyć z każdym słowem i gestem – i wiecznie okazywać swoją wdzięczność. Moją koleżankę, po tym jak rodzice kupili jej mieszkanie (na początek 70 metrów), ojciec (w pełni władz fizycznych, wysportowany i aktywny) poprosił, żeby mu obcinała paznokcie u nóg. Nie dlatego, żeby sam nie mógł, ale dlatego, że teraz już ją kupił po wsze czasy. Fajne to mieszkanie, aż 70 metrów. Ale czy warto? Czy wiesz, co to znaczy być zależnym od czyjejś łaski i humoru? Obyś nigdy się nie dowiedział, jak obrzydliwe mogą być płatki róż.