Dowód miłości? Kojarzymy jednoznacznie – ona nie chciała, on tak, ona została wykorzystana i teraz cierpi, a z wielkiej miłości nici. A można inaczej udowodnić, że się kocha? A można!

On… zaczął czytać książki

Kiedy Karolina, wówczas w drugiej klasie, poznała Konrada, ten był totalnym ignorantem, jeś­li chodzi o literaturę. Nawet do bryków sięgał niechętnie, a jedyną gazetą, jaką od wielu lat miał w rękach, był magazyn dla maniaków komputerowych. Jak na złość, jego (przyszła) dziewczyna wręcz połykała książki, za to o komputerze miała takie pojęcie, że ma klawiaturę, monitor i służy do pisania. Cóż, skoro mu na niej zależało, musiał udowodnić, że nie jest takim bezmózgowcem, za jakiego miała go Karolina. Najpierw przeczytał wszystkie zaległe lektury. Potem zaczął czytać pisarzy iberyjskich, bo tym interesowała się jego wybrana. Jakoś to pisanie zaczęło mu pasować, zwłaszcza od kiedy wsiąkł w fantastykę. Pech chciał, że mniej więcej w tym samym czasie odkochał się w Karolinie. Ale czyta do dziś.

Ona… ścięła włosy

Marcie wszyscy mówili, że przy jej twarzy powinna nosić krótsze włosy. Ona jednak upierała się, że długie skutecznie zakrywają zbyt duże uszy. Jakoś głupio było koleżankom przekonywać ją, że rozdwajające się, przetłuszczone strąki nikogo nie upiększają. I to, co wszyscy próbowali zrobić od wielu lat – jej chłopakowi, Adria­nowi, udało się w ciągu kilku minut. Spojrzał na zdjęcie Halle Berry i powiedział do Marty:
– Super wygląda, co? Uwielbiam krótkie fryzurki.
Następnego dnia Marta była u fryzjera i wyszła z krótkimi, zadziornymi kosmykami.

Ona… podłożyła się na klasówce

Sprawdzian zbliżał się do końca, a Sebastian wciąż siedział przed pustą kartką. Był klasowym leniem i do tej klasówki też nie zamierzał się przykładać. Wszystkim opowiadał, że szkoła to głupota, a niedługo wyjedzie do Niemiec i tam będzie zarabiał. Teraz jednak zerknął szybko do Anki, która, jak widać, złapała trop i coś tam zawzięcie smarowała na kartce. Anka odruchowo zaprotestowała, bo było to naprawdę bezczelne zżynanie, a ona też walczyła o dobry stopień. Tę błyskawiczną wymianę poglądów zauważyła profesorka:
– Ania, widzę, co robisz. No cóż, przykro mi, muszę postawić ci jedynkę…
Anka już, już miała się bronić, przecież chce mieć dobrą ocenę, ale jedno spojrzenie na Sebę wystarczyło. Kochała się w nim od początku ogólniaka. Sebastian uśmiechnął się szeroko. Za jednym zamachem zdobył i dobrą ocenę, i wielbicielkę.

On… zrezygnował z karate

Do tej pory Michał żył sportem. Rano trening, wieczorem biegi, raz w miesiącu zgrupowanie. Kumple nie byli w stanie wyciągnąć go na rower, rodzice do babci, nic się nie liczyło prócz zawodów. Aż do czasu, kiedy poznał Justynę. Nigdy nie była zachwycona tym, że ćwiczy, ale ostatnio poszło już na noże:
– Nigdy nie masz dla mnie czasu. Albo ja, albo karate, wybieraj – powiedziała.
Tak dobrze im się z Justyną układało. No i była jego pierwszą dziewczyną. Nie poszedł więcej na trening.

Ona… zmieniła styl ubierania

Luiza zawsze wiedziała, że jest ładną dziewczyną, ale ubierała się tak, żeby tego nie podkreślać: długie spódnice, luźne bluzy sportowe, stare dżinsy vintage. Do czasu, aż poznała kilka lat starszego Grzegorza.
– Ubierz się normalnie, jak dziewczyna, a nie jak kierowca ciężarówki – powiedział jej na pierwszej randce.
Poszli nawet razem do sklepu i tam wybrali, jak to on powiedział, początek jej nowej garderoby: dżinsową mini i białą bluzkę z dużym dekoltem.
Czuła się głupio, ale bardzo zależało jej na Grześku. Była w stanie dużo znieść – uwagi nauczycieli i kpiny koleżanek. Nie zniosła tylko tego, że Grzegorz mimo to po kilku miesiącach ją rzucił. Dla innej. Wróciła do swojego starego stylu. n