Breaking news
  • No posts where found

WIERSZE w gimnazjum

Adam Mickiewicz – Bajki

Bajka Budowa Utwór wierszowany (jeśli krótki i zwięzły, nazywa się bajką epigramatyczną, a jeśli trochę dłuższy, rozbudowany – narracyjną). Zawiera morał (najczęściej na końcu utworu, choć są bajki rozpoczynające się morałem). Bohaterowie Bohaterami bajki są najczęściej zwierzęta, ale również rośliny, przedmioty i ludzie. Pod postacią zwierząt, roślin czy przedmiotów ukrywają się ludzie ze swoimi wadami, słabościami, wzajemnymi zależnościami. Bohaterowie są przedstawieni na zasadzie kontrastu: np. mądry wilk i fałszywy lis, stary i młody czyżyk.

Jan Kochanowski – Treny (wybór)

Tren I Tren V Tren VI-VIII Tren X-XII Tren XVIII Tren XIX Treny Jana Kochanowskiego Cykl dziewiętnastu trenów wydanych w 1580 r. Utwory dedykowane Orszuli Kochanowskiej – dziecku, a nie jak do tej pory osobie dorosłej. Tren jako gatunek literacki (znany już w starożytnej Grecji) Jest gatunkiem poezji żałobnej. Wyraża żal z powodu czyjejś śmierci. Wychwala zalety, przypomina zasługi zmarłego. Należy do liryki osobistej (liryki wyznania). Zawiera elementy biograficzne (kreacja bohatera) i autobiograficzne (kreacja podmiotu

Władysław Broniewski – Anka (wybór)

Z cyklu Anka Władysława Broniewskiego Trumna jesionowa Brzoza Firanka Obietnica Anka Treny Władysława Broniewskiego Cykl piętnastu liryków (Trumna jesionowa, Brzoza, Firanka, W zachwycie i grozie, Lament, Film o Wiśle, Anka, Obietnica, Moje serce, Na uboczu, Jasność, O wielkim kochaniu, Jeszcze o filmie, Żyłem, Moja córka) wydanych w 1956 r. (później powstały jeszcze dwa utwory: *** [Anka! To już trzy i pół roku…] oraz Bratek, które w kolejnych wydaniach wierszy Broniewskiego dołączone są do cyklu Anka. Utwory dedykowane Joannie

Maria Konopnicka – Rota

Rota Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, Nie damy pogrześć mowy! Polski my naród, polski lud, Królewski szczep piastowy, Nie damy by nas zniemczył wróg… Tak nam dopomóż Bóg! Do krwi ostatniej kropli z żył Bronić będziemy Ducha, Aż się rozpadnie w proch i w pył Krzyżacka zawierucha. Twierdzą nam będzie każdy próg… Tak nam dopomóż Bóg! Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, Ni dzieci nam germanił. Orężny wstanie

Miron Białoszewski – Namuzowywanie

Namuzowywanie Muzo Natchniuzo tak ci końcówkuję z niepisaniowości natreść mi ości i uzo Jak nazwiesz wyraz namuzowywanie, będący tytułem wiersza? Tytuł jest neologizmem – wyrazem utworzonym przez poetę na własne potrzeby. Słowo „namuzowywanie” zostało utworzone od słowa muza. Przypomnij sobie Muzy – były w starożytnej Grecji patronkami sztuki, towarzyszkami Apollina. Było ich dziewięć. Każda opiekowała się inną dziedziną sztuki (np. teatrem, muzyką). Dziś metaforycznie kino określamy jako X muzę. Jaki stosunek

Jan Kochanowski – Tren VIII

Tren VIII Wielkieś mi uczyniła pustki w domu moim, Moja droga Orszulo, tym zniknieniem swoim! Pełno nas, a jakoby nikogo nie było: Jedną maluczką duszą tak wiele ubyło. Tyś za wszytki mówiła, za wszytki śpiewała, Wszytkiś w domu kąciki zawżdy pobiegała. Nie dopuściłaś nigdy matce się frasować Ani ojcu myśleniem zbytnim głowy psować, To tego, to owego wdzięcznie obłapiając I onym swym uciesznym śmiechem zabawiając. Teraz wszytko umilkło, szczere pustki w domu, Nie masz

Leopold Staff – Wysokie drzewa

Wysokie drzewa O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa, W brązie zachodu kute wieczornym promieniem, Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa, Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem. Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu, W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze, Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę. Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza, I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa, Z których widmami rośnie wyzwolona

Anna Achmatowa – Żona Lota

Żona Lota I obejrzała się żona jego idąc za nim, a obróciła się w słup solny (Genesis 19,26) I szedł sprawiedliwy za mężem od Boga, Ogromny i jasny, na czarnej szczyt góry, A żonie Lotowej szeptała tak trwoga: Nadążysz, a teraz spójrz jeszcze na mury, Na wieże czerwone rodzinnej Sodomy, Na plac, gdzieś nuciła i przędła, i żyła, Na okna już puste w wysokim twym domu, Gdzieś dziatki miłemu mężowi rodziła. Spojrzała – i skute w śmiertelnej niemocy

Czesław Miłosz – Który skrzywdziłeś (TEST)

Który skrzywdziłeś Który skrzywdziłeś człowieka prostego Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając, Gromadę błaznów wokół siebie mając Na pomieszanie dobrego i złego, Choćby przed tobą wszyscy się skłonili, Cnotę i mądrość tobie przypisując, Złote medale na twoją cześć kując, Radzi, że jeszcze jeden dzień przeżyli, Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta. Możesz go zabić – narodzi się nowy. Spisane będą czyny i rozmowy. Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

Ignacy Krasicki – Hymn do miłości ojczyzny

Hymn do miłości ojczyzny Święta miłości kochanej ojczyzny, Czują cię tylko umysły poczciwe! Dla ciebie zjadłe smakują trucizny, Dla ciebie więzy, pęta nie zelżywe; Kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny, Gnieździsz w umyśle rozkoszy prawdziwe. Byle cię można wspomóc, byle wspierać, Nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać. Czy wiesz, że Gatunek ten wywodzi się ze starożytnej Grecji. Początkowo hymny były poświęcone bogom i bohaterom, potem zaczęły też dotyczyć tematyki etycznej, filozoficznej.

Adam Asnyk – Sonet XIII

Sonet XIII Przeszłość nie wraca jak żywe zjawisko, W dawnej postaci – jednak nie umiera: Odmienia tylko miejsce, czas, nazwisko I świeże kształty dla siebie przybiera. Zmarłych pokoleń idealna sfera W żywej ludzkości wieczne ma siedlisko, A grób proroka, mędrca, bohatera Jasnych żywotów staje się kołyską. Zawsze z tej samej życiodajnej strugi Czerpiemy napój, co pragnienie gasi; Żywi nas zasób pracy plemion długiej. Ich miłość, sława, istnienie nam krasi; A z naszych czynów

Jan Kochanowski – Na zdrowie

Na zdrowie Szlachetne zdrowie, Nikt się nie dowie, Jako smakujesz, Aż się zepsujesz. Tam człowiek prawie Widzi na jawie I sam to powie, Że nic nad zdrowie Ani lepszego, Ani droższego; Bo dobre mienie, Perły, kamienie, Także wiek młody I dar urody, Miejsca wysokie, Władze szerokie Dobre są, ale – Gdy zdrowie w cale. Gdzie nie masz siły, I świat niemiły. Klejnocie drogi, Mój dom ubogi Oddany tobie Ulubuj sobie!

Jan Andrzej Morsztyn – Cuda miłości

Cuda miłości   (2)  Sonet Karmię frasunkiem miłość i myśleniem,   (2) Myśl zaś pamięcią i pożądliwością, Żądzę nadzieją karmię i gładkością,   (2) Nadzieję bajką i próżnym błądzeniem. Napawam serce pychą z omamieniem,   (2) Pychę zmyślonym weselem z śmiałością, Śmiałość szaleństwem pasę z wyniosłością, Szaleństwo gniewem i złym zajątrzeniem. Karmię frasunek płaczem i wzdychaniem,   (2) Wzdychanie ogniem, ogień wiatrem prawie, Wiatr zasię cieniem, a cień oszukaniem. Kto kiedy słyszał o takowej sprawie,   (4) Że i z tym o głód cudzy się staraniem   (4) Sam przy

Jan Andrzej Morsztyn – Do galerników

Do galerników Sonet (2) Strapieni ludzie, źle się z wami dzieje, (2) Lecz miłość ze mną okrutniej poczyna: (3) Was człowiek, a mnie silny bóg zacina, (4) Wy macie wyniść, jam bez tej nadzieje. (3) Was spólne słońce, mnie własny jad grzeje, (4) (3) Was pręt od grzbieta, mnie z serca zacina, (4) (3) Wam nogi łańcuch, a mnie szyję zgina, (4) (3) Wam ręka tylko, a mnie dusza mdleje. (4) (3) Was wiatr, a mnie

Jan Andrzej Morsztyn – Do trupa

Do trupa (1) Sonet (2) Leżysz zabity i jam też zabity, (3) Ty – strzałą śmierci, ja – strzałą miłości, (4) (3) Ty krwie, ja w sobie nie mam rumianości. (4) (3) Ty jawne świece, ja mam płomień skryty. (4) (3) Tyś na twarz suknem żałobnym nakryty, (2) (3) Jam zawarł zmysły w okropnej ciemności, (2) (3) Ty masz związane ręce, ja, wolności (2) (3) Zbywszy, mam rozum łańcuchem powity. (2) (5) Ty

Naborowski Daniel – Na oczy królewny angielskiej

Na oczy królewny angielskiej Twe oczy, skąd Kupido na wsze ziemskie kraje, (2) Córo możnego króla, harde prawa daje, (1) Nie oczy, lecz pochodnie dwie nielitościwe, (3) Które palą na popiół serca nieszczęśliwe. Nie pochodnie, lecz gwiazdy, których jasne zorze (4) Błagają nagłym wiatrem rozgniewane morze. Nie gwiazdy, ale słońca, pałające różno, (5) Których blask śmiertelnemu oku pojąć próżno. Nie słońca ale nieba, bo swój obrót mają (6) I swoją

Herbert – U wrót doliny

Zbigniew Herbert U wrót doliny Po deszczu gwiazd Na łące popiołów zebrali się wszyscy pod strażą aniołów z ocalałego wzgórza można objąć okiem całe beczące stado dwunogów naprawdę jest ich niewielu doliczając nawet tych którzy przyjdą z kronik bajek i żywotów świętych ale dość tych rozważań przenieśmy się wzrokiem do gardła doliny z którego dobywa się krzyk po świście eksplozji po świście ciszy ten głos bije jak źródło żywej wody jest

Szymborska – Pochwała złego o sobie mniemania

Oczywiście wszyscy uwielbiamy radosne psy i puchate kotki. Chomika, świnkę morską i wielkooką sarenkę. A panterę, piranię, grzechotnika, szakala, szarańczę? Tych już nie, bo… nie są specjalnie milusińskie. W takim razie uważajcie, bo to one występują w dzisiejszym spotkaniu z wierszem. Pochwała złego o sobie mniemania Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia. Skrupuły obce są czarnej panterze. Nie wątpią w słuszności swych czynów piranie. Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń. Samokrytyczny szakal nie istnieje.

Stanisław Barańczak – Spójrzmy prawdzie w oczy

Duże miasto, mijający się przechodnie, odjeżdżające pociągi, poobrywane afisze, pomazane mury. Czy w tym codziennym galimatiasie nie zgubiliśmy prawdy o sobie i innych ludziach? Stanisław Barańczak Spójrzmy prawdzie w oczy Spójrzmy prawdzie w oczy: w nieobecne oczy potrąconego przypadkowo przechodnia z podniesionym kołnierzem; w stężałe oczy wzniesione ku tablicy z odjazdami dalekobieżnych pociągów; w krótkowzroczne oczy wpatrzone z bliska w gazetowy petit; w oczy pośpiesznie obmywane rankiem z nieposłusznego snu, pośpiesznie ocierane za dnia z łez nieposłusznych, pośpiesznie zakrywane monetami, bo śmierć także

Miłosne portrety

Wiersze miłosne powstawały od zawsze. Ale dopiero Petrarka stworzył miłosny portret ukochanej kobiety, który później powielało wielu poetów piszących o miłości. Francesco Petrarka Sonet 132 (CXXXII) Jeśli to nie jest miłość – cóż ja czuję? A jeśli miłość – co to jest takiego? Jeśli rzecz dobra – skąd gorycz, co truje? Gdy zła – skąd słodycz cierpienia każdego? Jeśli samochcąc płonę – czemu płaczę? Jeśli wbrew woli – cóż pomoże lament?