Breaking news
  • No posts where found

WIERSZE w gimnazjum

Konstanty Ildefons Gałczyński Spotkanie z matką

Konstanty Ildefons Gałczyński Spotkanie z matką Ona mi pierwsza pokazała księżyc i pierwszy śnieg na świerkach, i pierwszy deszcz. Byłem wtedy mały jak muszelka, a czarna suknia matki szumiała jak Morze Czarne. Noc Dopala się nafta w lampce. Lamentuje nad uchem komar. Może to ty, matko, na niebie jesteś tymi gwiazdami kilkoma? Albo na jeziorze żaglem białym? Albo falą w brzegi pochyłe? Może twoje dłonie posypały mój manuskrypt gwiaździstym pyłem? A możeś jest

Adam Asnyk Ulewa

Adam Asnyk Ulewa Na szczytach Tatr, na szczytach Tatr, Na sinej ich krawędzi Króluje w mgłach świszczący wiatr I ciemne chmury pędzi. Rozpostarł z mgły utkany płaszcz I rosę z chmur wyciska – A strugi wód z wilgotnych paszcz Spływają na urwiska. Na piętra gór, na ciemny bór Zasłony spadły sine, W deszczowych łzach granitów gmach Rozpłynął się w równinę. Nie widać nic – błękitów tło I całe widnokręgi Zasnute

Józef Wybicki – Pieśń Legionów Polskich we Włoszech

Pieśń Legionów Polskich we Włoszech (tekst oryginalny) (Mazurek Dąbrowskiego) Jeszcze Polska nie umarła, Kiedy my żyjemy Co nam obca moc wydarła, Szablą odbijemy. Marsz, marsz, Dąbrowski, Do Polski z ziemi włoski Za Twoim przewodem Złączem się z narodem. Jak Czarnecki do Poznania Wracał się przez morze Dla ojczyzny ratowania Po szwedzkim rozbiorze. Marsz, marsz, Dąbrowski… Przejdziem Wisłę, przejdziem Wartę, Będziem Polakami, Dał nam przykład Bona Parte, Jak zwyciężać mamy. Marsz, marsz, Dąbrowski…

Tadeusz Różewicz – Oblicze ojczyzny

Tadeusz Różewicz Oblicze ojczyzny ojczyzna to kraj dzieciństwa miejsce urodzenia to jest ta mała najbliższa ojczyzna miasto miasteczko wieś ulica dom podwórko pierwsza miłość las na horyzoncie groby w dzieciństwie poznaje się kwiaty, zioła, zboża zwierzęta pola łąki słowa owoce ojczyzna się śmieje na początku ojczyzna jest blisko na wyciagnięcie ręki dopiero później rośnie krwawi boli Rodzaj liryki Wiersz należy do liryki refleksyjno-patriotycznej. Tytuł wiersza Oblicze – charakter czegoś (np.

Julian Tuwim Brzózka kwietniowa

Julian Tuwim Brzózka kwietniowa To nie liście i nie listki, Nie listeczki jeszcze nawet – To obłoczek przezroczysty, Pozłociście zielonawy. Jeśli jest gdzieś leśne niebo, On z leśnego nieba spłynął, Śród ogrodu zdziwionego Tuż nad ziemią się zatrzymał. Ale żeby mógł zzielenieć, Z brzozą się prawdziwą zmierzyć, Ściemnieć, smugę traw ocienić – – Nie, nie mogę w to uwierzyć. Rodzaj liryki Wiersz należy do liryki opisowo-refleksyjnej. W wierszu dominuje opis drzewa, którego obserwacja służy

Ignacy Krasicki – Hymn do miłości ojczyzny

Ignacy Krasicki Hymn do miłości ojczyzny Święta miłości kochanej ojczyzny! Czują cię tylko umysły poczciwe*! Dla ciebie zjadłe* smakują trucizny; dla ciebie więzy, pęta niezelżywe*! Kształcisz* kalectwo przez chwalebne blizny, Gnieździsz* w umyśle rozkoszy* prawdziwe! Byle cię można wspomóc, byle wspierać, nie żal żyć w nędzy, nie żal i umierać! *poczciwy – szlachetny, prawy *zjadłe – jadowite *niezelżywe – niehańbiące *kształcisz – zdobisz, upiększasz *gnieździsz – utrwalasz Czas powstania utworu Utwór powstał w roku

Hymn o miłości

Hymn o miłości Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie

Tadeusz Różewicz – Warkoczyk

Tadeusz Różewicz Warkoczyk Kiedy już wszystkie kobiety z transportu ogolono czterech robotników miotłami zrobionymi z lipy zamiatało i gromadziło włosy Pod czystymi szybami leżą sztywne włosy uduszonych w komorach gazowych w tych włosach są szpilki i kościane grzebienie Nie prześwietla ich światło nie rozdziela wiatr nie dotyka ich dłoń ani deszcz ani usta W wielkich skrzyniach kłębią się suche włosy uduszonych i szary warkoczyk mysi ogonek ze wstążeczką za który pociągają

Czesław Miłosz – Wiara, Nadzieja, Miłość

Czesław Miłosz Wiara, Nadzieja, Miłość z cyklu Świat (Poema naiwne) Wiara Wiara jest wtedy, kiedy ktoś zobaczy Listek na wodzie albo kroplę rosy I wie, że one są – bo są konieczne. Choćby się oczy zamknęło, marzyło, Na świecie będzie tylko to, co było, A liść uniosą dalej wody rzeczne. Wiara jest także, jeżeli ktoś zrani Nogę kamieniem i wie, że kamienie Są po to, żeby nogi nam raniły. Patrzcie, jak

Jan Kochanowski – Tren VII, VIII

Jan Kochanowski Tren VII Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory Mojej namilszej cory! Po co me smutne oczy za sobą ciągniecie, Żalu mi przydajecie? Już ona członeczków swych wami nie odzieje – Nie masz, nie masz nadzieje! Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany… Już letniczek pisany I uploteczki wniwecz, i paski złocone, Matczyne dary płone. Nie do takiej łożnice, moja dziewko droga, Miała cię mać uboga Doprowadzić! Nie takąć dać obiecowała Wyprawę, jakąć

Stanisław Barańczak – Wypełnić czytelnym pismem

Stanisław Barańczak Wypełnić czytelnym pismem Urodzony? (tak, nie; niepotrzebne skreślić); dlaczego „tak” (uzasadnić); gdzie, kiedy, po co, dla kogo żyje? z kim się styka powierzchnią mózgu, z kim jest zbieżny częstotliwością pulsu? Krewni za granicą skóry (tak, nie); dlaczego „nie”? (uzasadnić); czy się kontaktuje z prądem krwi epoki? (tak, nie); czy pisuje listy do samego siebie? (tak, nie); czy korzysta z telefonu zaufania (tak, nie,); czy żywi i czym żywi nieufność? skąd

Leopold Staff – Dzieciństwo

Wyobraź sobie… stary dom i małego chłopca. Ciekawe, jak jest ubrany, jak wygląda? Nadaj mu imię. Odtwórz w wyobraźni przedmioty, czynności, obrazy, o których wspomina. Obejrzyj jego kolekcję starych kluczy, zbiór motyli, znaczków. Jest wieczór. Ktoś czyta chłopcu bajkę. Pamiętaj, że nad wszystkim unosi się aura szczęścia. Przygotuj się na słodki, niedorzeczny sen. Teraz możesz zamknąć oczy. Leopold Staff Dzieciństwo Poezja starych studni, zepsutych zegarów, Strychu i niemych skrzypiec pękniętych bez grajka, Zżółkła księga,

Ewa Lipska – Awaria języka

Ewa Lipska Awaria języka W kraju nastąpiła awaria języka. Monterzy od wczesnych godzin rannych usiłowali zatrzymać potoki słów. Zatopione znaczenia opadały na dno. Wyrazy traciły szyk. Mowa zaczęła być zależna od kilku generałów jednego nieboszczyka w znaku skorpiona papugi używanej do przenoszenia haseł usłużnych językoznawców nakręcających język na papiloty. Ufryzowana mowa Ginęła w rwących potokach. Mówiono o wymianie głosek. Gwałtownie ustawiono zapory mównic. Na drzewach rozwieszono megafony. Zajeżdżały wozy pancerne z żonglerami

Jerzy Harasymowicz Mit o świętym Jerzym

Jerzy Harasymowicz Mit o świętym Jerzym Gdy spał mój patron święty Jerzy z chorągwi jego zrobiłem czerwony wsyp blachę groźną chłopu dałem na pokrycie stajenki smoka w krowę zmieniłem czasem siarką buchającą pióropusz w lesie na gnieździe posadziłem budzi się mój patron gdzie mit w robocie gdzie pióropusz jajka znosi gdzie zbroja na dachu drzemie w upale gdzie chorągiew pod wójtową głową i tak cóż święty zboże zaczął zwozić izbę

Roman Brandstaetter – Litania do świętego Antoniego

Roman Brandstaetter Litania do świętego Antoniego Świat jest wozem z sianem, Jak na tryptyku Hieronima Boscha, Święty Antoni. Zgubiliśmy sens życia, Wiarę, Nadzieję, Miarę wszelkich wartości I samych siebie. Jak mamy siebie odnaleźć, Święty Antoni? Jak? Gdzie? Szukamy się w złocie, W brylantach, W książeczkach oszczędnościowych, Na giełdach przypominających domy obłąkanych, W sejfach bankowych, W zagraconych szufladach, W pełnych spiżarniach, W ciemnych piwnicach naszych pożądań, W narkotykach, W wódce, W

Kazimierz Wierzyński Match footballowy

Kazimierz Wierzyński Match footballowy Oto tu jest największe Colosseum świata, Tu serce żądz i życia bije najwymowniej, Tu tajemny sens wiąże i entuzjazm brata Milion ludzi na wielkiej rozsiadłych widowni. Zamorra wsparty w bramce o szczyt Pirenejów Piękniejszy niż Don Juan, obciśnięty w swetrze, Jak dumny król, w chaosie center i wolejów, Śledzi kulę świetlistą, prującą powietrze. Z Uralu w bój posłaną jak z lufy moździerza, Trzyma w oczach i

Zbigniew Herbert – Pudełko zwane wyobraźnią

Zbigniew  Herbert Pudełko zwane wyobraźnią Zastukaj palcem w ścianę – z dębowego klocka wyskoczy kukułka wywołaj drzewa jedno i drugie aż stanie las zaświstaj cienko – a pobiegnie rzeka mocna nić która zwiąże góry z dolinami chrząknij znacząco – oto miasto z jedną  wieżą szczerbatym murem i domkami żółtymi jak kostki do gry teraz zamknij oczy spadnie śnieg zgasi zielone płomyki drzew wieżę czerwoną pod śniegiem jest noc z błyszczącym zegarem na szczycie

Czesław Miłosz – Wyprawa do lasu

Czesław Miłosz Wyprawa do lasu Drzewa ogromne, że nie widać szczytu, Słońce zachodząc różowo się pali Na każdym drzewie jakby na świeczniku, A ludzie idą ścieżką, tacy mali. Zadrzyjmy głowy, weźmy się za ręce, Żeby nie zgubić się w trawach, jak w borze. Noc już na kwiaty nakłada pieczęcie I z góry spływa kolor po kolorze. A tam nad nami uczta. Dzbany złota, Czerwone wina w osinowej miedzi. I wiezie

Edward Stachura – Życie to nie teatr

Edward Stachura Życie to nie teatr Życie to jest teatr, mówisz ciągle, opowiadasz; Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada; Wszystko to zabawa, wszystko to jest jedna gra Przy otwartych i zamkniętych drzwiach. To jest gra! Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam; Życie to nie tylko kolorowa maskarada; Życie jest straszniejsze i piękniejsze jeszcze jest; Wszystko przy nim blednie, blednie nawet sama śmierć! Ty i ja – teatry to są

Józef Baran – Wigilia

Józef Baran Wigilia jacy jesteśmy w tym dniu do siebie podobni jeden niesie karpia drzewko i życzenia za nim setny i milionowy kolejne całki tego samego Człowieka który rozprysnął się ongiś na Ziemi w ułamki tęskniące za Jednością a kiedy już jesteśmy upodobnieni wigilijnie przychylamy sobie opłatek nieba z pierwszą gwiazdą która choć raz w roku wschodzi wszystkim w oku jednocześnie i łamiemy się Słowem Które Było Na Początku Wszystkiego Przygotowanie do świąt Znamy to