Breaking news
  • No posts where found

WIERSZE w gimnazjum

Zbigniew Herbert – „Dlaczego klasycy”

Zbigniew Herbert Dlaczego klasycy (1) W księdze czwartej Wojny Peloponeskiej Tucydydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy pośród długich mów wodzów bitew oblężeń zarazy gęstej sieci intryg dyplomatycznych zabiegów epizod ten jest jak szpilka w lesie kolonia ateńska Amfipolis wpadła w ręce Brazydasa ponieważ Tucydydes spóźnił się z odsieczą zapłacił za to rodzinnemu miastu dozgonnym wygnaniem exulowie wszystkich czasów wiedzą jaka to cena (2) generałowie ostatnich wojen jeśli zdarzy się podobna afera skomlą

Miron Białoszewski – „Ja stróż latarnik”

Stań na ostatnim piętrze swojego bloku-mrówkowca. Spójrzcie w dół, w ciemność rozświetloną blaskiem padającym z okien. Ludzie z tej perspektywy wydają się zabieganymi mrówkami. Miron Białoszewski Ja stróż latarnik nadaję z mrówkowca Nie zabłądźcie. Bądźcie. Mijajcie, mijajmy się, Ale nie omińmy. Mińmy. My. Wy, co latacie I jesteście popychani.   Wiersz – nie wiersz? Gdyby zapisać go bez podziału na wersy, okazałby się grą słów podobnie zbudowanych: my – wy; zabłądźcie – bądźcie; mijajcie –

Jan Twardowski – „Sprawiedliwość”

Dlaczego Piotrek ma nowe dżinsy, a Ty od roku wciąż w tych samych? A dlaczego Ty masz świetną siostrę, a jego brat to mały gangster? I dlaczego ktoś powiedział, że świat jest sprawiedliwy, jeśli nie jest? Przypomnij sobie, co czujesz za każdym razem, gdy widzisz u koleżanki coś, o czym od dawna marzyłaś? Zazdrość? Złość? A może poczucie krzywdy i niesprawiedliwości? Pewnie wszystkiego po trochu. No i jesteś lekko zawstydzony, że coś takiego czujesz. Bo przecież powinnaś zrozumieć,

Wisława Szymborska – „Niektórzy lubią poezję”

Wisława Szymborska Niektórzy lubią poezję Kto? co? – Mama, co robi? – gotuje, kogo? co? – obiad. A niektórzy lubią (kogo? co?) poezję. Niektórzy lubią poezję Niektórzy – czyli nie wszyscy. Nawet nie większość ale mniejszość. nie licząc szkół, gdzie się musi, i samych poetów, będzie tych osób chyba dwie na tysiąc. Lubią – ale lubi się także rosół z makaronem, lubi się komplementy i kolor niebieski, lubi się stary szalik, lubi się

Wisława Szymborska – Pierwsza fotografia Hitlera

Pierwsza fotografia Hitlera A któż to jest ten dzidziuś w kaftaniku? Toż to mały Adolfek, syn państwa Hitlerów! Może wyrośnie na doktora praw? Albo będzie tenorem w operze wiedeńskiej? Czyja to rączka, czyja, uszko, oczko, nosek? Czyj brzuszek pełen mleka, nie wiadomo jeszcze: drukarza, konsyliarza, kupca, księdza? Dokąd te śmieszne nóżki zawędrują, dokąd? Do ogródka, do szkoły, do biura, na ślub może z córką burmistrza? Bobo, aniołek, kruszyna, promyczek, kiedy rok temu przychodził

Wisława Szymborska – „Schyłek wieku”

Wisława Szymborska Schyłek wieku Miał być lepszy od zeszłych nasz XX wiek. Już tego dowieść nie zdąży, lata ma policzone, krok chwiejny, oddech krótki. Już zbyt wiele się stało, co się stać nie miało, a to, co miało nadejść, nie nadeszło. Miało się mieć ku wiośnie i szczęściu, między innymi. Strach miał opuścić góry i doliny. Prawda szybciej od kłamstwa miała dobiegać do celu. Miało się kilka nieszczęść nie przydarzyć

Adam Mickiewicz – „Niepewność”

Adam Mickiewicz Niepewność   Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie? Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu W myśli twojego odnowić obrazu; Jednakże nieraz czuję mimo chęci, Że on jest zawsze blisko mej pamięci. I znowu sobie

Wisława Szymborska – „Pochwała złego o sobie mniemania”

Wisława Szymborska Pochwała złego o sobie mniemania   Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia. Skrupuły obce są czarnej panterze. Nie wątpią w słuszności swych czynów piranie. Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń. Samokrytyczny szakal nie istnieje. Szarańcza, aligator, trychnina i giez żyją jak żyją i rade są z tego. Sto kilogramów waży serce orki, ale pod innym względem lekkie jest. Nic bardziej zwierzęcego niż czyste sumienie na trzeciej planecie od słońca.

Ewa Lipska – „Stół rodzinny”

Stół rodzinny Znacie te klimaty: imieniny u cioteczki… Wujek, co właś­nie wrócił z Ameryki, opowiada, jak Polacy żyją na Jackowie, stryjek peroruje o polityce, a ciotka o przepisie na chrupkiego kurczaka w mikrofali. Okropność! Nie sam kurczak, lecz zjazd rodzinny. Siedzimy, skubiemy paznokcie pod stołem, wiercimy się na krześle, ziewamy, aż matczyny głos wyrwie nas z odrętwienia: idź się pobaw na dworze… O, Zbawicielko! Ale po latach wspominamy rodzinny stół. Ewa Lipska Stół rodzinny 1. Stół rodzinny jest dużo większy

Leopold Staff – „Odys”

Leopold Staff Odys Niech cię nie niepokoją Cierpienia twe i błędy. Wszędy są drogi proste, Lecz i manowce są wszędy O to chodzi jedynie, By naprzód wciąż iść śmiało, Bo zawsze się dochodzi Gdzie indziej, niż się chciało Zostanie kamień z napisem Tu leży taki a taki. Każdy z nas jest Odysem, Co wraca do swej Itaki. Wędrówka w czasie i przestrzeni Odyseusz krążył po morzu – przygód miał co niemiara, bał się, uciekał, zwyciężał. Samo życie,

Wisława Szymborska – „Nic dwa razy”

Wisława Szymborska Nic dwa razy Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny. Choćbyśmy uczniami byli najlepszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przez mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez

Jan Kochanowski – „Na dom w Czarnolesie”

Ta fraszka to niemal modlitwa do Boga, a życzenia wcale niemałe. Mówią o tym, jak wyobrażał sobie szczęście renesansowy poeta, ale też nie są obce nam – ludziom końca tysiąclecia. W centrum uwagi znajduje się dom, a któż nie chciałby mieć cudownego domu.  Jan Kochanowski Na dom w Czarnolesie Panie, to moja praca, a zdarzenie Twoje, Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje! Inszy niechaj pałace marmórowe mają i szczerym złotogłowem ściany obijają, Ja, Panie, niechaj mieszkam

Jan Twardowski – „Adam i Ewa”

Ksiądz Jan Twardowski Adam i Ewa   Biblia milczy czy się Adam z Ewą całowali bardzo wielu myślących nic to nie obchodzi chociaż najpierw się żyje a potem się myśli Można tylko przypuszczać że się czuli nagle zwyczajni już i ludzcy skoro z raju wyszli Mówili patrząc w czarne gwiazdy złote – Bóg przebaczy nam teraz gdy będziem się kochać – ale pierwsza miłość nie miała doświadczeń dopiero spadła z nieba by po ziemi chodzić Nie

Miron Białoszewski – Karuzela z madonnami

Miron Białoszewski Karuzela z madonnami  Wsiadajcie, madonny madonny Do bryk sześciokonnych … ściokonnych! Konie wiszą kopytami nad ziemią. One w brykach na postoju już drzemią. Każda bryka malowana w trzy ogniste farbki I trzy są końskie maści: od sufitu od dębu od marchwi. Drgnęły madonny I orszak konny Ruszył z kopyta Lata dokoła Gramofonowa Płyta Taka płyta: Migają w krąg anglezy grzyw I lambrekiny siodeł I gorejące wzory bryk Kwiecisto-laurkowe.

Cyprian Kamil Norwid – „W Weronie”

W Weronie 1 Nad Kapuletich i Montekich domem, Spłukane deszczem, poruszone gromem, Łagodne oko błękitu                       2 Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów, Na rozwalone bramy od ogrodów, I gwiazdę zrzuca ze szczytu    ( spada meteoryt)          (opis przestrzeni)       3 Cyprysy mówią, że to dla Juliety, Że dla Romea, ta łza znad planety Spada – i groby przecieka; 4 A ludzie mówią, i

Jan Kochanowski – „Treny”

Treny Treny są utworem niezwykłym w naszej literaturze. Opowiadają o ojcowskim bólu poety, który nie może pogodzić się ze śmiercią córki, o małej dziewczynce, która zmarła nie ukończywszy lat trzech.   Kilka ważnych uwag o Trenach Tren – to stary gatunek poezji, pisano go długo przed Kochanowskim na cześć osoby zmarłej. Zawsze miał stały układ: najpierw chwalono cnoty zmarłego, potem prezentowano wielkość straty, jaką ponieśli żyjący, demonstrowano żal, potem zaś pocieszenie,

Czesław Miłosz – „Piosenka o końcu świata”

Czesław Miłosz Piosenka o końcu świata   W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć. W dzień końca świata Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa

Juliusz Słowacki – „Testament mój”

Juliusz Słowacki Testament mój Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami, Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny, Dziś was rzucam i dalej idę w cień – z duchami – A jak gdyby tu szczęście był – idę smętny. Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica Ani dla mojej lutni – ani dla imienia; – Imię moje tak przeszło jako błyskawica I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia. Lecz wy,

Władysław Broniewski – „Poezja”

Władysław Broniewski Poezja   Ty przychodzisz jak noc majowa, biała noc, noc uśpiona w jaśminie, i jaśminem pachną twoje słowa, i księżycem sen srebrny płynie, płyniesz cicha przez noce bezsenne – cichą nocą tak liście szeleszczą – szepczesz sny, szepczesz słowa tajemne, w słowach cichych skąpana jak w deszczu… To za mało! Za mało! Za mało! Twoje słowa tumanią i kłamią! Piersiom żywych daj oddech zapału, wiew szeroki i skrzydła

Julian Tuwim – „Prośba o piosenkę”

Julian Tuwim Prośba o piosenkę   Jeżelim, Stwórco, posiadł Słowo, dar twój świetny, Spraw, by mi serce biło gniewem oceanów, Bym, jak dawni poeci, prosty i szlachetny, Wichurą krwi uderzył w możnych i tyranów. Nie natchnij mnie hymnami, bo nie hymnów trzeba Tym, którzy w zżartej piersi pod brudną koszulą Czcze serca noszą, krzycząc za kawałem chleba, A biegną za orkiestrą, co gra capstrzyk królom. Lecz słowom mego gniewu daj