Pozytywistyczne nowele

Gloria victis Elizy Orzeszkowej

To późna nowela Orzeszkowej, wydana dopiero w roku 1908. Tytuł oznacza „Chwała zwyciężonym”. Autorka składa w niej hołd powstańcom styczniowym.

Co się dzieje?

Tematem noweli jest epizod powstania styczniowego. Historia przyjaźni i śmierci dwóch młodych mężczyzn – powstańców z oddziału Traugutta. Przy jego boku walczyli między innymi Jagmin, bardzo waleczny i oddany ojczyźnie żołnierz, oraz Tarłowski, młody humanista, który choć był przeciwny rozlewowi krwi, ruszył do walki. Mieszkał razem z siostrą Anielką niedaleko pola walk. Było to idealne miejsce dla chłopaka, który kochał przyrodę i pragnął ją poznawać, który bardzo cenił spokój i harmonię natury. Nie umiał zrozumieć, dlaczego w ludziach jest tyle nienawiści i potrafią być nieraz bardzo okrutni. Ideałem była dla niego harmonia przyrody.

Nadszedł dzień ciężkiej bitwy, w której brał udział i młody Tarłowski. Wielu w niej zginęło i wielu zostało ciężko rannych. Wśród zabitych był Marian Tarłowski.
Nad mogiłą, choć mijały lata, czuwał niestrudzony las, który szeptał: vae victis (biada zwyciężonym). Pewnego razu na miejsce bitwy przyszła smutna Anielka, która zostawiła na mogile mały krzyżyk. Wiatr, który znał dzieje powstańców, zaczął głosić nową prawdę: gloria victis, czyli chwała zwyciężonym.

Specyfika noweli – to jej kompozycja

Zamysł pisarki polega na konstrukcji podwójnej treści.

  • Plan pierwszy noweli zaprezentowany odbiorcy to rozmowa lasu z wiatrem. Czytelnik staje się świadkiem baśniowej sytuacji: oto dzięki zabiegom personifikacji i animizacji (uosobienia, ożywienia) wszelkie elementy leśnej przyrody mówią, opowiadają, co widziały na leśnej polanie, a były świadkami epizodu powstańczego.
  • Plan drugi noweli – to opowieść lasu, czyli to, co widziały drzewa. Oddział partyzancki, wodza powstańców – Traugutta i trójkę głównych bohaterów, których losy ukazane są bliżej: dziewczynę, jej brata i przyjaciela. Ludzie ci darzą się uczuciami: miłością braterską, przyjaźnią towarzyszy broni, istnieje nawet zalążek miłości między siostrą a przyjacielem. Później drzewa widziały bitwę, klęskę i śmierć obu młodzieńców. Trawy odczuły łzy osieroconej, pogrążonej w żałobie dziewczyny. Smutny epizod tragedii ludzi wplątanych w losy historii.

Przesłanie

Jasne – wymowa jest patriotyczna, pisarka upamiętnia zdarzenia i bohaterów, ukazuje heroizm i poświęcenie powstańców. Temat powstania był Orzeszkowej bliski, gdyż sama pomagała powstańcom, jej mąż został zesłany na Syberię za udział w powstaniu. I choć pisarka z nim nie pojechała, zawsze deklarowała uczucia patriotyczne.

Symbole i przyroda w Gloria victis

  • Orzeszkowa, pisząc cykl Gloria victis, postawiła sobie za cel nie tylko przedstawienie konkretnych wydarzeń, ale również nadanie im wymowy ponadczasowej. Właśnie dlatego we wszystkich nowelach bardzo ważną rolę odgrywają symbole.
  • W noweli Gloria victis – są to na przykład długowieczne drzewa przechowujące pamięć o przeszłości. To właśnie one, szepczące sobie nawzajem historie o poległych w czasie powstania, snują opowieść o losach bitwy. Las staje się właściwie głównym bohaterem noweli. Przyroda ma tu jednak także inną funkcję – podobnie jak w balladach Mickiewicza pośredniczy w dotarciu do tego, co tajemnicze, niewidzialne czy transcendentne.

Tytuł – zbiór nowel miał pierwotnie nosić tytuł: 1863. Ostatecznie jednak Orzeszkowa zrezygnowała z rzeczowego, ascetycznego tytułu na rzecz aluzyjnego i bardziej patetycznego: Gloria victis. Ten łaciński zwrot był parafrazą rzymskiej maksymy „Vae victis” (biada zwyciężonym). Podniosły tytuł przyczynił się w dużym stopniu do ogromnej popularności tomu, przede wszystkim jednak odzwierciedlał typową dla pisarki ocenę wydarzeń z roku 1863. Przegrana walka nie musi oznaczać klęski i hańby, ale może być powodem do dumy – jeśli racja jest po stronie przegranych – i stanowić element koniecznej ewolucji w drodze do ostatecznego zwycięstwa.

 

Kamizelka Bolesława Prusa

Utwór zaliczany do tak zwanych obrazów miejskich, czyli literackich szkiców z życia biednych mieszkańców Warszawy. Bohaterowie noweli to urzędnik chory na gruźlicę i jego żona. To również ciekawa kompozycyjnie nowela – jej sokołem jest stara kamizelka, ale Prus kreuje też narratora – kolekcjonera niezwykłych przedmiotów. To on opisuje historię kamizelki.

Co się dzieje?

Obecny właściciel tytułowego elementu garderoby, a zarazem narrator, miał nietypowe hobby: zbierał różne starocie, najczęściej zniszczone i całkiem bezużyteczne. Znoszoną kamizelkę kupił od żydowskiego handlarza. Wiedział, że należała ona do mężczyzny mieszkającego wraz z żoną w sąsiedztwie. Na podstawie wyglądu kamizelki i wspomnień na temat jej poprzednich właścicieli (narracja retrospektywna) narrator próbuje odtworzyć jej historię. Wprowadzili się do kamienicy na początku kwietnia. On pracował jako urzędnik, ona dorabiała szyciem, a potem udzielała korepetycji. Widać było, że, choć żyją skromnie, są szczęśliwą parą. Po kilku miesiącach on dostał krwotoku, nie mógł już pracować i od tej pory zaczęła się ich gehenna. Nie mieli środków do życia. Stan jego zdrowia z każdym dniem się pogarszał, ale obydwoje udawali, że jeszcze wszystko się ułoży. On, aby ukryć przed żoną to, że bardzo traci na wadze, regularnie przesuwał sprzączkę na pasku kamizelki. Ona zaś, by dodać mężowi otuchy, codziennie skracała pasek. Wiedzieli, że choroba jest nieuleczalna i że wcześniej czy później zakończy się śmiercią. A jednak obydwoje tworzyli przed sobą iluzję, prowadzili grę w złudzenia, jakby chcieli zaczarować chorobę. I przynosiło to skutek. Pomogło przezwyciężyć ból, cierpienie i lęk przed tym, co miało nastąpić. Zmarł jesienią. Jego żona została sama, opuściła mieszkanie i nie wiadomo, jak dalej potoczyły się jej losy.

Kompozycja

Nowelka ma tak zwaną kompozycję ramową. Początek i koniec utworu, ta swoista rama, to rozważania narratora na własny temat, w tym dzieje zakupu kamizelki. Część środkowa opowiada o losie dwojga młodych bohaterów. Narrator zapisuje suche fakty: to, co widział, obserwując małżonków przez okno. Czasem popuszcza wodze fantazji i opisuje epizody, których bezpośrednim świadkiem nie był.
Spełnia warunki teorii sokoła – tytułowa kamizelka odgrywa kluczową rolę w zrozumieniu puenty, pojawia się na każdym etapie akcji, jest punktem wyjścia opowieści.

Tematyka i przesłanie

Miłość, choroba, bieda. Refleksja nad istotą kłamstwa – czy może przynosić ulgę? Kamizelka – stary, zużyty przedmiot – nabiera w utworze Prusa wartości – jest symbolem miłości ludzi i ich tragedii.

Mendel Gdański Marii Konopnickiej

Utwór powstał w roku 1889 jako odzew Konopnickiej na apel Elizy Orzeszkowej o udział w zbiorowym proteście ludzi pióra przeciw ówczesnej fali antysemityzmu.
Tytułowy bohater noweli Konopnickiej to 60-letni Żyd, od lat mieszkający w Warszawie, gdzie prowadzi zakład introligatorski. Wychowuje wnuczka Jakuba, którego matka, córka Mendla, zmarła. Gdy w mieście zaczynają się szerzyć nastroje antysemickie, Mendel nie dowierza, że może mu coś grozić. Czuje się bezpiecznie w mieście, w którym uczciwie przepracował całe życie, z którego mieszkańcami dzielił ciężkie chwile powstania i zaborczego ucisku. Od lat cieszy się szacunkiem sąsiadów. Ma nieposzlakowaną opinię, jest uczciwy i nastawiony do wszystkich pokojowo. Poucza wnuka, że nie może uciekać, gdy ktoś nazywa go Żydem, bo istotnie nim jest. Sąsiedzi podpowiadają Mendlowi, że przed napaścią może go uchronić postawiony w oknie krzyż. On jednak nie chce się wstydzić swojego pochodzenia i nie korzysta z rady. Rozruchy w mieście stają się coraz bardziej niebezpieczne. Gdy banda antysemitów podchodzi do mieszkania Mendla, starzec z wnukiem stają odważnie w oknie. To całkiem rozjusza przybyłych. Ktoś rzuca kamieniem, który trafia Jakuba w głowę. Przed dalszymi atakami bronią Żyda sąsiedzi i młody student. Po tych wydarzeniach w Mendlu „umarło serce” do tego miasta. Stracił poczucie wspólnoty z ludźmi, z którymi zżył się przez tyle trudnych lat – z miejscem, które uważał za swoje rodzinne gniazdo.

Szkice węglem Henryka Sienkiewicza

Co się dzieje?

Tematem noweli są zdarzenia makabryczne:
Chłop Rzepa zabił swoją żonę, ucinając jej głowę siekierą, za to, że zdradziła go z pisarzem gminnym Zołzikiewiczem. Poprzedził ów czyn dramatyczny splot wydarzeń. Po pierwsze Zołzikiewiczowi podobała się ładna Rzepowa, która odrzucała jego zaloty. Urzędnik – typ wyjątkowo paskudny – zaaranżował intrygę. Sfabrykował powołanie do wojska dla Rzepy, mimo że chłop był zwolniony od tego obowiązku. Wówczas wojsko trwało kilka dziesiątków lat… Zrozpaczony Rzepa topił żal w wódce, a Rzepowa usiłowała działać. Nikt jednak jej nie pomógł – ani pan we dworze, ani ksiądz, ani urząd, którego tak się przestraszyła, że uznano ją za pijaną. Pozostał jej Zołzikiewicz… więc poszła do pana pisarza, chociaż nie chciała tego, bo kochała swojego Rzepę. Skutek był tragiczny. A dokument, który pisarz podsunął Rzepie, zupełnie nieważny – nie był podstawą do poboru wojskowego.

Przesłanie – nowela zawiera postulat:

  • Pracy u podstaw i scjentyzmu.
    Konieczność oświecenia chłopa, który nie umiał pisać ani czytać i zupełnie zależał od „piśmiennych” typów pokroju pisarza Zołzikiewicza, oraz ośmielenie chłopa, który tak bał się urzędów, że zupełnie nie potrafił egzekwować swoich praw.
  • Zmiany stosunku klas wyższych i bardziej wykształconych do warstwy chłopskiej. Wędrówka Rzepowej „od kościoła do dworu” nie przyniosła rezultatu. Kler i szlachta obojętnie potraktowali jej problem. Jest to krytycyzm i postulat pracy u podstaw oraz pracy organicznej.

Szkice węglem to nowela ukazująca ciemnotę ludu, która może doprowadzić do tragedii. Sienkiewicz dokonuje przeglądu wszystkich warstw wsi, ukazuje typowe postacie: chłopa, urzędnika, szlachcica, księdza, a nawet Żyda – słowem odtwarza typowy obrazek wsi polskiej XIX w. Wnioski są ponure – były głosy (Szkice węglem zbulwersowały opinię publiczną), iż Sienkiewicz przerysował sytuację wiejską, że obraził chłopa… Ale też zapoczątkował zainteresowanie pisarzy tematem wiejskim, podjęli go Prus, Orzeszkowa, Konopnicka. Sam Sienkiewicz napisze jeszcze Bartka Zwycięzcę, Janka Muzykanta.

Kompozycja noweli

  • Sienkiewicz używa gwary chłopskiej – zabieg taki pojawił się tak wyraźnie po raz pierwszy w literaturze polskiej. Odtąd stylizacja językowa postaci będzie wyznacznikiem realizmu.
  • Połączenie scen tragicznych i komicznych, absurdu z realizmem pozwala na stwierdzenie, że autor użył groteski, pisarz operuje ironią, obecny jest heroikomizm.
  • Mimo dramatycznego tematu szkic Sienkiewicza ma wiele rysów komizmu. Ironia, humorystyczna relacja nie zmienia wymowy fabuły. Szkice węglem nie są zupełnie „wolne” od głosu narratora – owszem, autor ujawnia się często – ironizuje, tworzy aluzje, uwrażliwia czytelnika na podtekst utworu.
  • Często zwraca się wprost do odbiorcy, odbiegając nieco od toku wydarzeń, co sprawia złudzenie, że przedstawione wypadki służą tu przede wszystkim jako materiał badawczy prowokujący do stawiania wniosków i refleksji. Ironia znajduje się w zakończeniu noweli – lakonicznym dopisku, że dokument, który stał się przyczyną wszystkiego, był nieprawdziwy, że gdyby ­Rzepowie umieli czytać i nie bali się tak urzędów, nic nie mógłby im zrobić najstraszniejszy z Zołzikiewiczów.
  • Sienkiewicz nie tylko przedstawia wydarzenia – przyprawia je szyderstwem i goryczą, posługuje się gorzką ironią. Widać to szczególnie w opisach Zołzikiewicza – jego biografia jest przedstawiona za pomocą heroikomicznych zabiegów – czyli stylem godnym eposu i wielkiego bohatera, zastosowanym do małego człowieczka i jego płytkich przeżyć. Kiedy pies Rzepowej poszarpał Zołzikiewiczowi zadek – w jego wyobrażeniu fakt przybiera postać ­poniesionych w walce ran bohaterskich. Nawet podtytuł noweli Epopeja w Baraniej Głowie jest konstrukcją heroikomiczną, bo „epopeja” i „Barania Głowa” zupełnie do siebie nie pasują.

 

Powracająca fala Bolesława Prusa

Co się dzieje?

Fabuła noweli jest nieskompliko­wana. Niemiec z Brandenburgii Gotlieb Adler jest właś­cicielem zyskownej fabryki tkackiej, obok zaś mieszka jego krajan – duchowny protestanckiej parafii Marcin Böhme. Rzecz dzieje się, oczywiście, na ziemiach polskich. Adler ma problemy ze swym ukochanym synem Ferdynandem: lekkoduchem, nieukiem, który strwoniwszy w wielkim świecie pieniądze, powraca do ojca. Ponieważ syn stracił fortunę – ojciec zarządza oszczędności w fab­ryce, rzecz jasna, kosztem obcięcia dochodów robotnikom i zwolnienia przyfabrycznego lekarza. Syn bawi się świetnie, zwiększa swoje wydatki, bałamuci córkę pastora, hula z miejscowymi lekkoduchami. Tymczasem w fabryce trwa wytężona praca, a przewodzi w niej Gosławski – zdolny Polak robotnik – wyzyskiwany jako świetny fachowiec. Gosławski marzy o własnym warsztacie i o dostatnim życiu swojej rodziny, którą bardzo kocha. Niestety, w skutek przepracowania ulega wypadkowi – maszyna urywa mu rękę, a z braku lekarza i prawidłowej pomocy robotnik umiera. Pastor Böhme ostrzega ­Adlera. Pokazuje mu fale na wodzie – uświadamia, że fala czasem odbija się od brzegu i powraca. „Fala krzywdy” też może powrócić… I powraca: młody Adler wdaje się w kłótnię, wyzywa miejscowego szlachcica na pojedynek i ginie. Stary Adler traci sens życia: wszystko, co stanowiło dlań wartość – bo syn był jego największą miłością. Podpala swoją fabrykę i ginie w jej zgliszczach.

Przesłanie

  • Obraz krzywdy społecznej, niesprawiedliwości układu: fabrykant – robotnik, działań kapitalisty i nędzy pracownika.
  • Problem etyczny – przesłanie, że krzywda wyrządzona komuś powraca, zwłaszcza zaś zło uczynione bezbronnym.
  • Protest przeciwko polityce zaborcy – myśl, że przedstawiony w noweli obraz kapitalizmu jest skutkiem zaborów i wyniszczenia sił polskich.
  • Motyw polityczny – fabrykantem jest Niemiec – Adler, a robotnikiem Polak – Gosławski. Jest to obraz zaborczego ucisku polskiego przemysłu.
  • Powyższą problematykę wplata Prus w historię, która przywołuje znane motywy literackie: bezgranicznej, zaślepionej miłości ojcowskiej i  marnotrawnego syna.

 

Miłosierdzie gminy Marii Konopnickiej

Co się dzieje?

Konopnicka przedstawia praktykowany w Szwajcarii zwyczaj przyjmowania biedaków z dotacją od gminy, oficjalnie uznawany tam za przejaw dobroczynności. W szwajcarskiej wiosce Höttingen odbywa się licytacja. Jej przedmiotem nie jest jednak cenny obraz czy piękna rzeźba, lecz człowiek – osiemdziesięciodwuletni tragarz Kuntz Wunderli. Do wypełnionej już ludźmi sali wprowadzony został wychudzony, nędznie ubrany starzec. Zgromadzeni mieszkańcy gminy dzielą się na tych, którzy przyszli tu, by zaspokoić ciekawość i poplotkować, oraz tych, którzy zamierzali wziąć udział w licytacji. Dziwne reguły obowiązują podczas przetargów organizowanych tu raz na tydzień. Licytowanego wystawia gmina. Wygrywa osoba, która zażąda od gminy najmniejszej kwoty na utrzymanie starego człowieka. Po przetargu człowiek taki idzie na służbę do swego opiekuna. To korzystny sposób na zdobycie parobka. Tym razem jednak licytowanym jest człowiek zmęczony i niezdolny do pracy. Kto zechce starca, który ledwie trzyma się na nogach? Kuntz stara się zrobić na zgromadzonych jak najlepsze wrażenie, choć trudno mu ukryć chude kości i drżące ciało. Jego wygląd wzbudza śmiech. Zebrani każą mu maszerować, sprawdzają jego uzębienie. Kuntz dostrzega na sali swego syna i ma nadzieję, że ten wykupi ojca. I owszem, syn włączył się do licytacji, ale przelicytował go ślusarz Tödi Mayer. Po chwili jednak ślusarz rozmyślił się, bo starzec zdjął kubrak i widownia ujrzała jego zniszczone ciało. Radca zaczyna się niepokoić, bo gminy nie stać na większą dopłatę do Kuntza. Nagle na salę wchodzi Probst, bogaty, ale znany z okrucieństwa wobec parobków mleczarz. Żąda od gminy najmniejszej dopłaty, więc wygrywa przetarg. Od razu po licytacji zaprzęga starego Kuntza do mleczarskiego wózka, który będzie on teraz ciągnął razem z zaprzężonym obok psem.

Przesłanie

Pod pozorem miłosierdzia kryła się jednak po prostu chęć zysku. Licytacja czyniła z człowieka przedmiot, pozbawiała go godności. Zobrazowana w ten sposób sytuacja miłosiernej gminy miała poruszyć sumienia polskich czytelników i zmusić ich do refleksji nad problemem dobroczynności.

 

A… B… C… Elizy Orzeszkowej

Co się dzieje?

Bohaterka utworu, Joanna Lipska, zaniedbana, zmęczona, niczym się nie wyróżnia w miejskim tłumie. Zawsze ubrana w czarną wełnianą suknię, ukrywająca ładne, jasne włosy pod niemodnym kapeluszem. Nietowarzyska, nieśmiała, wydawać by się mogło – nijaka. Ta sama Joanna to także dobra siostra i świetna gospodyni. Chętnie pełni w domu kobiece obowiązki, sprząta, gotuje, ceruje, podczas gdy jej brat, Mieczysław, zarabia na życie jako urzędnik. By mu pomóc, dziewczyna postanawia udzielać korepetycji. Czas poświęcony dzieciom w czasie lekcji jest po części spełnieniem jej ambicji. Joanna czuje się potrzebna i staje się weselsza. Na początku nie zdaje sobie sprawy, że nauczanie bez zezwolenia, i to jeszcze języka polskiego, może się wiązać z dużymi kłopotami. Staje przed sądem, który skazuje ją na więzienie lub grzywnę. Na szczęście brat ratuje ją z opresji. Po wyjściu z więzienia dziewczyna przystępuje do działania, tym razem już świadomie łamiąc prawo. Dzieci przychodzą się uczyć, ale Mieczysław je przepędza. W mieszkaniu pozostaje jednak mała Mańka, która po cichu sama uczy się liter z polskiego elementarza: a…, b…, c…

Przesłanie

Patriotyczne. Zaborcy zakazują uczyć, a Joanna, zresztą córka zwolnionego z posady nauczyciela, w myśl pozytywistycznego hasła pracy u podstaw ów zakaz łamie. Nawet strój bohaterki ma tu swoje znaczenie. Czarną suknię przywdziewały kobiety po upadku powstania styczniowego na znak żałoby po ojczyźnie.

Prototypem Joanny była niejaka Apolonia Makowska, nauczycielka w Werkach, skazana za nauczanie dzieci polskiego. Orzeszkowa znała realia nauczania również z własnego doświadczenia. Założyła szkółkę wiejską, w której uczyła dwudziestu chłopców. A potem kolejną, w swym rodzinnym majątku Milkowszczyźnie.

Dym Marii Konopnickiej

Co się dzieje?

Małe robotnicze miasteczko przed stu laty. W jego krajobrazie wyróżnia się fabryka z dużym kominem. W kotłowni fabryki zatrudniony jest Marcyś, syn samotnej wdowy. Życie chłopaka i jego matki toczy się według stałego schematu. Pobudka wczesnym rankiem, wyjście syna do pracy, w przerwie obiadowej Marcyś wpada do domu, zjada dwie porcje zupy z chlebem, swoją i matki, znowu praca do późnego wieczoru, powrót do domu, kolacja, wieczorna modlitwa i upragniony sen.

Gdy Marcysia nie było w domu, jego matka często stawała w oknie i z dumą patrzyła na uchodzący z fabrycznego komina dym. Wydobywał się z niego dzięki jej synowi – to on rozpalał ogień w kotłowni. Również Marcyś w chwilach wolnych od pracy obserwował dym – ten wydobywający się z komina ich domu. Wyobrażał sobie matkę krzątającą się po mieszkaniu, przygotowującą zupę, i tęsknił za domowym ciepłem. Pewnej nocy miał koszmarny sen. Śniło mu się, że uderzył w niego piorun. Nocny koszmar okazał się złowróżbny. Koło południa w fabryce rozległ się straszliwy huk. Wybuchł fabryczny komin. Kotłowy Marcyś zginął. Komin odbudowano i samotna wdowa znów zaczęła wpatrywać się w dym. Czasami była pewna, że przybiera on postać jej ukochanego syna.

Przesłanie

Utwór mówi o wielkiej miłości pomiędzy matką a synem. Ich uczucie opiera się na wzajemnym szacunku, trosce o siebie, poświęceniu. Matka nieraz udawała, że nie jest głodna i oddawała Marcysiowi swoją porcję jedzenia, a potem ukradkiem wyjadała resztki. Jej życie cały czas toczyło się w rytmie narzuconym przez obowiązki Marcysia. Nieustannie zmieniający kształty dym, motyw przewodni noweli, symbolizuje ciągły lęk wdowy o dziecko, uczucia radości i tęsknoty, matczyną miłość. „Dla niej dym ten miał szczególne znaczenie, mówił do niej, rozumiała go, był w jej oczach niemal żywą istotą” – czytamy.

Kontekst innych nowel

Nasza szkapa Marii Konopnickiej – nędza wsi, niedola dzieci

Narratorem noweli jest kilkunastoletni Wicek Mostowiak. Chłopiec dziecinnym, nieporadnym nieco językiem opowiada historię swojej rodziny. A jest to opowieść naprawdę dramatyczna: matka Wicka jest umierająca, ojciec traci pracę i, pragnąc zapewnić jej godne warunki umierania, zaczyna wyprzedawać różne przedmioty: łóżko, kożuch, a w końcu starą klacz, ulubienicę dzieci. Matka umiera, a jednak Wicek i jego rodzeństwo są szczęśliwi, ponieważ wóz z trumną ciągnie nie kto inny, jak ich ukochana szkapa. Nowela odwołuje się do uczuć odbiorcy, ukazuje biedę wiejską, niedolę osieroconych dzieci.

Katarynka Bolesława Prusa – obrazek miejski

To historia niewidomej ośmioletniej dziewczynki, której jedyną radością było słuchanie gry kataryniarza. Jej zachowanie obserwuje przez okno mieszkający w tej samej kamienicy pan Tomasz, narrator. Początkowo zaskoczony zachowaniem dziecka, które nigdy nie biega, nie bawi się i najczęściej jest smutne, z czasem domyśla się, że dziewczynka nie widzi.
Stary, ceniący ciszę i spokój adwokat nie znosi dźwięku katarynek. Kiedy jednak zauważa, że słuchając muzyki, jego mała sąsiadka tańczy, klaszcze i jest szczęśliwa, stopniowo zmienia swoje nastawienie. Budzi się w nim współczucie dla dziecka. Odtąd każe wpuszczać kataryniarzy na podwórko, aby ofiarować małej choć chwilę radości i zapomnienia o chorobie. Co więcej, postanawia znaleźć okulistę, który mógłby ją wyleczyć.

Janko Muzykant Henryka Sienkiewicza – o zmarnowanym talencie

Tragedia dziecka, którego największym pragnieniem było posiadanie skrzypiec. Mimo ciągłej biedy chłopiec dożył dziesiątego roku życia, często chorował i nie miał zbyt dużo sił, by podołać narzucanym mu obowiązkom. Ludzie we wsi nazywali go Muzykantem, bo ciągle słyszał jakieś dźwięki i przetwarzał je w wyobraźni. Każdego wieczoru podchodził pod okno karczmy i słuchał, jak muzycy grają ludziom do tańca. Pewnego razu zakradł się do pańskiego dworu, gdzie na ścianie pokoju dla służby wisiały przepiękne skrzypce. Nikogo nie było w środku, więc postanowił obejrzeć instrument z bliska. Oskarżony o próbę kradzieży skrzypiec, został ukarany chłostą. W wyniku pobicia zmarł, marząc o „prawdziwych skrzypkach” w niebie. Kiedy mieszkańcy dworu wracają z Włoch, pani wypowiada po francusku zdanie: „Szczęściem jest wyszukiwać tam talenty i popierać je”, zachwycona zagranicznymi talentami artystycznymi.

Latarnik Henryka Sienkiewicza – tęsknota emigranta

Skawiński, emigrant polityczny, bohater wielu powstań i wojen o wolność, po latach tułaczki i przygód na starość dostaje posadę w latarni morskiej. Jedynym jego zadaniem staje się zapalanie jej i gaszenie w odpowiednim momencie. Udaje mu się wreszcie wieść życie spokojne i osiadłe, zapomnieć o przeszłości… Do czasu. Pewnego dnia bowiem dociera do niego paczka książek z Panem Tadeuszem na wierzchu. Latarnik czyta epopeję i wspomina. Pod wpływem lektury wpada w euforię, spędza noc na powtórnym przeżywaniu swej młodości. Zapomina jednak zapalić latarnię morską, przez co statek płynący do portu roztrzaskuje się o skały. Skawiński znów zostaje skazany na tułaczkę.

Dobra pani Elizy Orzeszkowej

Tytułowa bohaterka, Ewelina Krzycka, to bogata wdowa, rzekoma filantropka, w rzeczywistości osoba płytka, egoistyczna i kapryśna. Postanawia zaopiekować się śliczną sierotką, pięcioletnią Helenką. Rozpieszcza ją, poświęca jej mnóstwo czasu, zabiera w podróż do Włoch, uczy francuskiego. Po kilku latach Krzycka nudzi się swoją podopieczną i najpierw odsyła ją do pomocy w domu, a potem do ubogich krewnych. Jak dowiadujemy się z bajki opowiedzianej Helence przez służącą, pannę Czernicką, dziewczynka nie jest jedyną ofiarą „dobrej pani” – jej los podzielili wcześniej: sama służąca, papuga i pies. Po Helence zaś nadeszła pora na młodego muzyka. Tematem noweli jest fałszywie rozumiana filantropia, nieodpowiedzialne udzielanie pomocy, chwiejność w podejmowaniu niezwykle ważnych decyzji, problem wychowania dziecka.

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

5. Najważniejsi twórcy polskiego pozytywizmu – Eliza Orzeszkowa, Bolesław Prus, Henryk Sienkiewicz, Adam Asnyk, Maria Konopnicka.

Na czym polega różnica między nowelą a powieścią? Omów różnice na konkretnych przykładach.

6. NOWELE – O rodowodzie noweli zapamiętaj!, Podstawowy termin – teoria sokoła. Problematyka nowel. Postulaty pozytywistów w ich nowelach. Elementy tendencyjności w nowelach. Typ narracji w noweli.