Temat:
Opisz w liście do wybranej osoby radosne wydarzenie ze swojego życia.

W naszym liście radosnym zdarzeniem będzie spotkanie z ulubioną autorką. A o czym Ty mógłbyś napisać? Piszesz o radosnym wydarzeniu.

Jakich sformułowań użyjesz?

  • Jedno wydarzenie szczególnie utkwiło w mojej pamięci…
  • Wydarzyło się to, gdy byłam małym dzieckiem…
  • Wydarzyło się to kilka lat/miesięcy/tygodni temu…
  • Radosne wydarzenie? Było ich tak wiele, ale jedno zapamiętam na całe życie…
  • Ten dzień pamiętam doskonale…
  • O tym zdarzeniu opowiedziałam tylko mojej najbliższej przyjaciółce…
  • Chciałam, by cały świat dowiedział się, jaka wesoła przygoda mnie spotkała…
  • To wydarzenie było prawdziwą niespodzianką od losu…
  • Jeszcze tego samego dnia opowiedziałam o tej radosnej przygodzie mojej mamie…
  • To było naprawdę fantastyczne/cudowne/wspaniałe przeżycie…
  • To wydarzenie wprawiło mnie w radosny nastrój.
  • Tego dnia niemal oszalałam z radości.
  • Dzięki temu wydarzeniu przeżyłam dzień pełen wrażeń.
  • Moje koleżanki nie chciały uwierzyć, że naprawdę mi się to zdarzyło.

Żaden mail ani wiadomość wysłana przez telefon komórkowy nie zastąpią listu… Bo czy odgłos komputera albo pikanie komórki może się równać z szelestem otwieranej koperty? Czy równa komputerowa czcionka zastąpi bazgroły Twojego przyjaciela?

Do kogo list

Do człowieka, którego podziwiamy, szanujemy – do idola, którego adres znaleźliśmy w gazecie, do ukochanego pisarza, dawnego nauczyciela, cioci, która mieszka za oceanem albo w Otwocku. Do przyjaciela albo ukochanej z innego miasta czy… sąsiedniej ulicy. Do firmy, w której staramy się o pracę albo której chcemy zarzucić poważne nadużycia. Do gazety, w której znaleźliśmy błąd albo pomówienie dotyczące szanowanej przez nas osoby.
Listy urzędowe to odrębna sprawa. Tymczasem zajmijmy się prywatnymi. Oto przykłady: list do rodziców, do koleżanki i ulubionej pisarki.

Jak do kogo

Inaczej piszemy do rodziców, inaczej do świeżo poznanej koleżanki, inaczej do starej przyjaciółki, jeszcze inaczej do idola czy nauczyciela.
Oczywiście, przestrzegamy pewnych form.

Uwaga!

  • Pamiętamy, kim jest nasz adresat (czyli ten, do kogo piszemy). Inaczej zwracamy się do mamy czy koleżanki (per ty), inaczej do idola (forma Pan/Pani). Do idola nie napiszemy: Cześć, no, chyba że też jest nastolatkiem.
  • Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi. Piszemy o tym, co interesuje naszego adresata. Koleżance możemy opisać kolor martensów, jeśli lubi rozmawiać o modzie. Jeśli jej nie cierpi, darujmy sobie… Starszej pani, do której piszecie, raczej nie zainteresuje ta kwestia.
  • Nie ignorujemy poprzedniego listu tego, do kogo piszemy. Odpowiadamy na pytania. Nawiązujemy do jego listu.
  • Bezpośrednio zwracamy się do adresata, podtrzymujemy więź sformułowaniami typu:
    wyobraź sobie…,
    czy wiesz, że…,
    jak pamiętasz…
  • Zaimki dotyczące adresata, wyrazy oznaczające jego bliskich piszemy wielką literą (Twój, Wasz, Ciebie, Tobie, Twoi Rodzice, Wasza Siostra).
  • Piszemy wyraźnie, poprawnie, bezbłędnie. Błędy źle świadczą o nas, a poza tym… sugerują nasz brak szacunku do adresata. Podobnie jak niechlujne pismo.
  • Jeśli zdarza się, że list piszemy na komputerze, podpisujemy się odręcznie. Miło by było, gdybyśmy dopisali długopisem choćby jedno szczególne zdanie świadczące o tym, że nie jest to kopia, którą wysyłamy do wszystkich znajomych, ale list do konkretnego adresata.
  • Na półkach w sklepach papierniczych jest mnóstwo różnych papeterii i pięknych papierów listowych. Możemy wybrać, co zechcemy. Ale pamiętajmy, że nie każdy papier wypada wysłać np. nauczycielce czy ulubionej pisarce. Koleżance spodoba się prawdopodobnie nawet najbardziej szalony papier, ale osobie starszej – niekoniecznie.
  • Odpisujemy w ciągu miesiąca. Nie każemy czekać!
  • Jeśli list wysyłamy pocztą, kopertę zaklejamy, jeśli podajemy przez kogoś – nie (poza szczególnymi przypadkami).
  • Adresujemy list:
    • Po jednej stronie koperty (tej, po której się ją zakleja) wpisujemy skrót Nad. (nadawca) i własny adres,
    • po drugiej
      • WP (Wielmożny Pan/Pani),
      • SzP (Szanowny Pan/Pani)
      • Kol. (Kolega/Koleżanka).

Konstrukcja listu

Również list ma wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Na początku na ogół witamy adresata, ewentualnie, jeśli dobrze nas nie zna, przypominamy mu się. Nawiązujemy do jego listu, po czym przechodzimy do naszych spraw, omawiamy wydarzenia, które przydarzyły nam się w ostatnim czasie, plotkujemy o wspólnych znajomych. Kończymy pozdrowieniami, wyrazami szacunku, prośbą o odpisanie.
To z grubsza tyle. Co do reszty – panuje zupełna dowolność. W zależności od potrzeb i tematyki mogą pojawić się elementy opowiadania, charakterystyki, recenzji, opisu. Czasami list do przyjaciela może przypominać zapis z dziennika czy pamiętnika.

A oto przykładowe fragmenty naszych listów:

1. Zaczynamy– od naszkicowania sytuacji

do rodziców

Hej!
Jestem tu już od dwóch dni, ale dopiero teraz mam czas, żeby usiąść do listu (mam nadzieję, że pocztówkę już dostaliście). Jest fantastycznie, pogoda świetna, jedzenie pyszne, miejsce piękne i wychowawcy w porządku. Ale nie to jest najważniejsze! Wyobraźcie sobie, że mieliśmy spotkanie z moim ulubionym pisarzem.

do koleżanki

Cześć!
Jestem już od tygodnia na obozie w Jastrzębiej Górze. Jest fajnie, bo mamy świetną pogodę, blisko do morza i wychowawców spoko. Poza tym świetne morze, wspaniali ludzie, pyszne lody. Wieczorami opowiadamy sobie kawały i historie o duchach. Czasami wychowawcy organizują nam coś fajnego. Wczoraj np. było spotkanie z Musierowicz. Tak, tak. Z autorką “ Kwiatu kalafiora”. Zapamiętam je na długo, to było naprawdę coś świetnego!

do ulubionej pisarki

Szanowna Pani!
Nie wiem, czy Pani mnie pamięta. Spotkałyśmy się w Jastrzębiej Górze podczas Pani spotkania z młodzieżą. Obiecałam, że napiszę, kiedy przeczytam jakąś dobrą książkę. Obiecała Pani, że może to się ukaże potem we „Frywolitkach”…

2. Zaczynamy – od usprawiedliwienia i przeprosin

do rodziców

Kochana Mamo! Drogi Tato! Przepraszam, że nie piszę zbyt często, ale tyle się tu dzieje! Wczoraj np. mieliśmy spotkanie autorskie. Super! Dawno nie przeżyłam czegoś takiego…

do koleżanki

Cześć!
Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Ostatnio w szkole są same klasówki i powtórzenia, ciągle siedzę nad książkami i nie mam czasu skrobnąć nawet paru słów.
Ale mam już za sobą sprawdziany z matematyki i biologii, czekam właśnie na wyniki z fizy. Z historii udało mi się już dobrze odpowiedzieć, więc teraz korzystając z wolnej chwili, dorwałam się do papieru...

do ulubionej pisarki

Droga Pani!
Przepraszam, że zakłócam Pani spokój. Wiem, że jest Pani zasypywana listami, ale bardzo chciałabym napisać właśnie Pani o czymś radosnym, co ostatnio zdarzyło się w moim życiu. Być może inne moje rówieśniczki nie cieszyłyby się z takiego wydarzenia, ale dla mnie ma ono ogromne znaczenie.
Udało mi się napisać własną powieść! Ciekawa jestem, jak ją Pani oceni. Bardzo, bardzo zależy mi na Pani opinii.

3. Zaczynamy – od podziękowania

do rodziców

Cześć, Kochani!
Dzięki za paczkę. Ciasteczka od cioci Ilony jadł cały obóz. Ale nie martwcie się. Karmią nas tu dobrze… Tymczasem przeczytajcie, co ciekawego ostatnio nam się tu zdarzyło. Otóż… spotkaliśmy się z Panią Musierowicz.

do koleżanki

Cześć, Asiu!
Dzięki za list. Opisujesz w nim mnóstwo świetnych rzeczy. Ta wycieczka w Bieszczady rzeczywiście musiała być ciekawa, zdjęcia są odlotowe…
Ale i ja przeżyłam ostatnio coś fajnego. I o tym właśnie chciałabym Ci napisać…

do ulubionej pisarki

Szanowna Pani!
Tak bardzo się cieszę, że mogę do Pani napisać. Dziękuję za możliwość skontaktowania się z Panią. Tak wiele Pani zawdzięczam. Pani książki wpłynęły nieraz na moje życie. Czy pamięta Pani nasze wakacyjne spotkanie? Zachęcała mnie Pani wtedy, bym spróbowała napisać własną książkę. I zrobiłam to dzięki zachęcie, którą od Pani otrzymałam. Teraz chciałabym się podzielić swoją radością, więc składam na Pani ręce dzieło mego życia.

Co dalej?

do rodziców

Oczywiście pamiętacie, kto jest moją ukochaną autorką: Małgorzata Musierowicz. Kiedy się dowiedziałam, że przyjeżdża do nas tu, na obóz, nie mogłam uwierzyć we własne szczęście.

Czekałam na dzień jej przyjazdu bardzo niecierpliwie. Postanowiłam, że wcześniej przygotuję sobie pytania i kupię kwiaty… Myślałam kilka nocy, o co by tu zapytać Panią, nad której książkami spędziłam tylu czasu, sami wiecie, ile. W końcu wymyśliłam…

I wreszcie przyjechała! Zupełnie inaczej ją sobie wyobrażałam. Myślałam, że to dobrotliwie się uśmiechająca, siwa staruszka w okularach i skromnym sweterku. Nie pomyliłam się tylko co do tego uśmiechu.
Jest rzeczywiście promienna, ciepła, serdeczna, jak jej książki. Od razu wzbudza zaufanie. Ale wygląda zupełnie inaczej! Jest energiczna i radosna. Ma w sobie sporo siły. W czasie tych dwóch godzin spotkania z nami udzieliła tylu odpowiedzi i rozdała setki autografów.

Pytaliśmy ją o oto, w jaki sposób wymyśla fabułę swoich książek i bohaterów. Wyobraźcie sobie, że oni naprawdę nie mają swoich pierwowzorów w rzeczywistości. Mama i tata Borejkowie, Patrycja czy Ida nie żyją naprawdę! Prawdziwe są tylko przepisy. Małgorzata Musierowicz rzeczywiście je wypróbowała. Musimy i my wreszcie spróbować.

Opowiadała też o swojej rodzinie. Czy wiedzieliście, że jest siostrą słynnego tłumacza i poety – Stanisława Barańczaka? Ma dzieci – nie sądziłam, że jej syn jest w moim wieku.

do koleżanki

Wyobraź sobie, że na nasz obóz przyjechała Małgorzata Musierowicz we własnej osobie! Ale było fajosko! Mogłam Jej w końcu zadać wszystkie pytania, które chodziły mi po głowie, gdy czytałam Jej książki. Pani Musierowicz wcale nie jest taka stara. Wygląda na około czterdzieści – pięćdziesiąt lat. Ma kasztanowe włosy, śliczny uśmiech i ciepłe spojrzenie. Była ubrana skromnie, ale ładnie i kobieco.

do ulubionej pisarki

Moja książka opowiada właściwie o moim życiu. O mnie, moich znajomych, rodzinie i szkole. Ale niektóre rzeczy powymyślałam. Chyba mogę trochę pofantazjować? Nie zawsze w książkach wszystko jest prawdą. Ja nie zakochuję się tak często jak bohaterka, o której piszę. Nadałam jej imię: Ania. Wcale nie dlatego, że ja mam tak na imię. Celowo je wybrałam. Bo do moich ulubionych książek należy powieść „Ania z Zielonego Wzgórza” (i oczywiście wszystkie Pani książki). Nie chcę Panią zanudzać całą fabułą, bo pewnie ma Pani mało czasu, ale błagam – proszę przeczytać tę moją powieść. A gdyby znalazła Pani trochę czasu, by mi odpisać na list, byłabym uszczęśliwiona. Zdaję sobie sprawę, że nie objawił się we mnie jakiś szczególnie wielki talent, ale może kiedyś uda mi się napisać taką książkę, która oczaruje młodzież tak, jak zachwycają Pani powieści.

Kończymy

  • podsumowujemy
  • prosimy o odpowiedź lub zapowiadamy szybkie spotkanie
  • pozdrawiamy.

do rodziców

Widzicie więc, świetnie spędzam tu czas. Mamy ciągle dużo fajnych zajęć. A to spotkanie z Musierowicz naprawdę było super.
Muszę już kończyć, bo biegnę na kolację. Pa! Do zobaczenia w domu!
Anka

do ulubionej pisarki

Przepraszam, jeśli moje uwagi są nieskładne. Polecam się Pani pamięci i jeszcze raz dziękuję za spotkanie, które naprawdę było dla mnie dużym przeżyciem i zachętą do napisania własnej książki.
Z wyrazami szacunku
Anna Kwiecińska

do koleżanki

Kończę już, bo muszę biec na kolację. Odpisz jak najszybciej. Czy przeczytałaś wreszcie „Tygrysa i Różę” Musierowicz? Co sądzisz o tej książce? Napisz szybko, żebym zdążyła Ci odpisać, zanim wyjadę z kolonii.
Buziaki. Ania