Kiedy słuchasz relacji z koncertu rockowego lub meczu piłki nożnej, nie zwracasz uwagi na formę wypowiedzi. Bardziej interesuje Cię to, co się tam działo. I o to właśnie chodzi w sprawozdaniu.

  • Sprawozdanie to przedstawienie przebiegu działalności, czyli po prostu zdanie relacji z jakiegoś wydarzenia. Mówiąc jeszcze prościej, sprawozdanie ma zastąpić osobie czytającej bezpośredni udział w tym wydarzeniu.

Jeżeli ktoś nie może wziąć udział w meczu, trzeba mu o tym opowiedzieć w taki sposób, by miał wrażenie, że siedzi na trybunach – poza wynikiem meczu trzeba wspomnieć o faulach, najlepszych zagraniach i zachowaniu kibiców. A jeśli komuś nie udało się pójść na otwarcie wystawy, należy opisać tę imprezę tak przekonująco i dokładnie, żeby udało się poczuć atmosferę tam panującą, chociaż niełatwo oddać skupienie i ciszę towarzyszącą oglądaniu obrazów.

Sprawozdanie o wielu twarzach?

Chociaż zasada pisania sprawozdania jest zawsze ta sama, może ono mieć troszkę inny charakter w zależności od wydarzenia, które opisuje. Może zbliżać się bardziej do reportażu albo do recenzji, w zależności od tego, na co położymy silniejszy nacisk.

Sprawozdanie pierwsze: Jedziemy na wycieczkę

Wycieczka jest jednym z najsympatyczniejszych momentów w życiu każdej klasy. Nasza klasa wyjechała w maju w Pieniny, co wprawdzie nie wszystkim podobało się tak samo, ale sam wyjazd stanowił największą atrakcję.
Wyruszyliśmy wieczorem i jechaliśmy pociągiem przez całą noc, ale myliłby się ten, kto pomyślałby, że spaliśmy. Wręcz przeciwnie, prawie nie zmrużyliśmy oka. Gruby jak zwykle szeleścił papierkami od słodyczy, Mańka śpiewała przeboje boskiego Enrique, a my graliśmy w karty.
Dojechaliśmy nad ranem i od razu nasza wychowawczyni postanowiła zobaczyć góry, więc pogoniła nas nad Dunajec. Wszyscy strasznie ziewaliśmy i tylko Maja szła obok wychowawczyni, zachwycając się widokami…

Wycieczka trwa długo, więc nie zmieścilibyśmy dokładnego sprawozdania z całości. Niech nam wystarczy fragment. Co w nim mamy? Opis kolejnych wydarzeń: na początku był to wyjazd, zabawy w  pociągu, a potem wycieczka nad Dunajec. Ale w tym fragmencie ukryły się też dokładniejsze informacje. Nie mamy wprawdzie oficjalnej prezentacji, nikt tu nie mówi: nazywam się…, ale mimo to znamy już kilku bohaterów (Gruby, Mańka, Maja, no i sam narrator). Dowiadujemy się też sporo o całej klasie, która najpierw rozrabia w pociągu, a potem ziewa na wycieczce. Znajdujemy również pierwsze informacje o samych Pieninach, które leżą nad Dunajcem. Co jeszcze? Mamy porządek chronologiczny. Autor nie gubi się jednak w przytaczaniu bardzo szczegółowych informacji – nie wspomniał o godzinach, o tym, z kim jechał w przedziale i ile przedziałów zajmowała klasa, kto poza nauczycielką opiekował się nimi i ile kanapek dostał na drogę. Zwraca uwagę tylko na to, co dla niego jest najważniejsze – na bardzo wesołą podróż. Sprawozdanie nie powinno opisywać dokładnie wszystkiego, bo czytelnik pogubi się. Ma być dokładne, ale zawierać tylko to, co najważniejsze.

Sprawozdanie drugie: Idziemy do teatru

Dwa tygodnie temu wybraliśmy się z klasą do teatru na przedstawienie na podstawie „Zemsty” Aleksandra Fredry. Przyznaję, że po raz pierwszy byłem w tak pięknym teatrze. Na szczęście przyszliśmy trochę za wcześnie, więc mogłem dokładnie obejrzeć portrety słynnych aktorów i zdjęcia z różnych spektakli.
Kiedy usiadłem na widowni, zgasło światło i wszyscy z niecierpliwością oczekiwaliśmy podniesienia kurtyny. To był naprawdę niezapomniany moment. Sztuka zresztą też okazała się doskonała. Aktorzy grali świetnie, szczególnie podobał mi się Jan Kowalski, wcielający się w rolę Papkina. Był chyba nawet bardziej zabawny niż Papkin stworzony przez Fredrę. Najmniej podobała mi się Podstolina, ale to pewnie dlatego, że w ogóle nie lubię aktorki, która ją grała.
Po spektaklu poszliśmy na lody i do parku. Próbowaliśmy sobie przypomnieć najśmieszniejsze sceny z przedstawienia, a Piotrek z Alicją odegrali raz jeszcze scenę z krokodylem. W sumie to był bardzo udany dzień…

Tym razem sprawozdanie trochę inne. Tamto przypominało reportaż, to jest bliższe recenzji. Mamy ocenę gry aktorów, a to jest właśnie recenzja.

Czym zatem różni się recenzja od sprawozdania tego typu?
Tym, że w recenzji nie interesowałoby nas ani oczekiwanie na podniesienie kurtyny, ani lody po przedstawieniu. W sprawozdaniu natomiast jest to ważne, ponieważ opisujemy całe zdarzenie, jakim było wyjście do teatru, a nie tylko sam spektakl.