Bohaterem wypracowania „Człowiek, którego podziwiam” może być zwyczajna osoba z rzeczywistego świata.
Jeśli jednak w temacie pojawia się postać literacka, to wybieramy kogoś ze świata literatury. W książkach aż się roi od bohaterów, którzy zasługują na to, by ich wybrać. A kogo Ty wybierzesz?

Masz okazję napisać o kimś, kogo lubisz. Możesz być nieobiektywny, pochwalić kogoś, kogo zlekceważono w szkolnych interpretacjach, zwrócić uwagę na kogoś, kto pozostawał na drugim planie powieści. Niekoniecznie musisz pisać o herosach. Może lubisz jakąś negatywną postać? Zawsze jednak uzasadnij swój wybór.

Wybór postaci

Kogo można nazwać ulubionym bohaterem? Kogoś, kogo lubię, cenię albo mnie rozśmiesza, bawi, ciekawi, intryguje.
Najprostsze skojarzenie: lubię daną postać, bo się z nią utożsamiam. Na tej zasadzie, jako wrażliwa dziewczyna, mogę darzyć sympatią Anię z Zielonego Wzgórza, jako chłopak-rozrabiaka wybiorę Adasia z „Szatana z siódmej klasy”.
Zresztą to wcale nie musi być tak, że ruda dziewczynka utożsamia się z Anią. Możesz też utożsamiać się z Małym Księciem, bo choć nie jesteś przybyszem z innej planety, tak samo kochasz, przeżywasz, tak samo myślisz o miłości, przyjaźni, innych ludziach.

Można też lubić jakąś postać dlatego, że jest zupełnie inna od nas, dlatego że ją podziwiamy i chcielibyśmy brać z niej przykład, choć nie zawsze jest to możliwe.

Na tej zasadzie można podziwiać Stasię Bozowską z „Siłaczki” za poświęcenie i siłę charakteru lub Robinsona Crusoe za niezwykłą pomysłowość i siłę przetrwania. Albo Gabrysię Borejkównę z „Jeżycjady” za jej zaradność, optymizm, a nawet za zdolności kulinarne.
Jednak może się też zdarzyć tak, że jakąś postać lubimy, bo… jest śmieszna lub nawet wzbudza politowanie. Na tej zasadzie możesz lubić Papkina z „Zemsty” albo Hrabiego z „Pana Tadeusza”.

Dlaczego ulubiony?

Mama Borejko czy Gabrysia nadają „Jeżycjadzie” niezwykłe ciepło. Zachęcają nas do wizyty w kuchni Borejków, pachnącej przysmakami, otaczają wszystkich miłością i troską. Z kolei tata Borejko, ilekroć pojawi się w książce Małgorzaty Musierowicz, wywołuje śmiech: postać ta swoim oderwaniem od rzeczywistości nie może nie rozbawić czytelnika.

Gerwazy z „Pana Tadeusza”, Papkin czy Cześnik z „Zemsty” są postaciami charakterystycznymi: śmieszą nas sposobem mówienia, zachowaniem.
Inne uzasadnienie? Podziwiam jakieś cechy charakteru bohatera, chciałabym mieć takiego przyjaciela, kolegę, ukochanego, ukochaną, dlatego uważam tego kogoś za swą ulubioną postać. Na tej zasadzie mogę podziwiać Skrzetuskiego, Wołodyjowskiego, Helenę czy Basię.
Czasami jakaś postać nas po prostu wzrusza swoją nieporadnością, niewinnością, naiwnością. Dlatego kochamy Małego Księcia.
A zdarza się, że naszą sympatię wzbudzają postaci negatywne, charaktery tak czarne, że aż śmieszne. Ja na przykład bardzo lubię Paluch-Rogalską – uciążliwą sąsiadkę z książeczek Lucyny Legut o Jaśku, Piotrku i ich rodzinie.

Ulubionym bohaterem literackim może być ktoś niesympatyczny albo bardzo zły, ale tak dobrze wykreowany przez autora, że jesteśmy pod wrażeniem jego prawdziwości. Może pozornie niedobra i oschła, ale jakże praktyczna i mądra życiowo Maryla z „Ani z Zielonego Wzgórza”, a może jakiś prawdziwie „czarny charakter”, np. Neron z „Quo vadis”. Jeśli wybierzecie taką postać jako Waszego ulubionego bohatera, to wcale nie musi znaczyć, że akceptujecie jego cechy charakteru i postępowanie. Należy jednak dokładnie uzasadnić swój wybór. Neron, bo możecie sobie wyobrazić, jak okrutnym i despotycznym władcą był ten prawdziwy, o którym słyszeliście na lekcjach historii. Balladyna, bo choć podstępna i okrutna, wydaje się prawdziwsza od dobrej, anielskiej wręcz Aliny. A poza tym udziela nam się atmosfera napięcia i tajemniczości, którą wytwarzają działania tej ­bohaterki.

 

Lubię jakiegoś bohatera, ponieważ:

  • urozmaica lub ubarwia akcję
  • wydaje się taki prawdziwy
  • jest dla mnie wzorem do naśladowania
  • budzi kontrowersje
  • ma tyle ciekawych zainteresowań
  • rozśmiesza do łez
  • jest taki jak ja
  • ma podobne problemy do moich
  • nadaje książce specyficzny klimat

 

Kogo wybrać?

Oto kilka przykładów z uzasadnieniem, dlaczego właśnie tę postać można przyjąć w poczet „ulubionych bohaterów literackich”

  • Mateusz Cuthbert z „Ani z Zielonego Wzgórza” – wybieram go dlatego, że jest człowiekiem wielkiego serca. Chciałabym mieć takiego przyjaciela lub ojca. Wydaje się człowiekiem ciepłym, łagodnym, dobrym i wrażliwym. To on wzrusza się losem Ani przyprowadzonej przez pomyłkę z sierocińca. Łagodzi konflikty pomiędzy Anią a swoją siostrą Marylą. Ujmuje swoją dobrocią i wrażliwością na krzywdę innych. Pozostaje w cieniu innych postaci, ale jako pierwszy poznaje się na głównej bohaterce, z którą łączy go ciche porozumienie. To właśnie on dostrzegł, że Ania nosi brzydsze sukienki niż jej koleżanki.
  • Michał Wołodyjowski – wybieram go, bo to dzielny, uczciwy, wspaniały rycerz i patriota, kochający mąż i oddany przyjaciel. Uosobienie wyrozumiałości, odwagi i pokory, a jednocześnie wielkiej siły wewnętrznej. Osoba skromna, spokojna, uczciwa. Gotowy na wszystko dla swojej ukochanej i ojczyzny. Postać zupełnie niedzisiejsza: czy współcześnie znalazłby się ktoś tak honorowy?
  • Basia Wołodyjowska – decyduję się na nią ze względu na jej niezwykły urok. Jest dziewczęca, spontaniczna, wnosi do książki i filmu życie. Jest inna niż pozostałe, nudne Sienkiewiczowskie bohaterki (Helena, Oleńka). Rozśmiesza i zaskakuje wieloma swoimi szalonymi zachowaniami. Jej zawdzięczamy wzruszającą scenę oświadczyn (kiedy to proponuje małżeństwo Wołodyjowskiemu), scenę powitania pana Nowowiejskiego (kiedy to pani pułkownikowa zostaje wzięta za… parobka). Często wykazuje się odwagą (bitwa, porwanie przez Azję). Zawsze jest lojalna wobec męża i wierna mu.
  • Mały Książę – bo wzrusza. Jest nieporadnym przybyszem z innej planety, ale głosi prawdy życiowe bliskie sercu każdego z nas.
    Jego spostrzeżenia dotyczące świata i ludzi rozczulają, bo są naiwne, wypowiadane dziecięcym językiem, ale też głęboko prawdziwe – mogą robić wrażenie. Zawdzięczamy mu wiele głębokich refleksji, które warto zapamiętać (a może i wpisać komuś do pamiętnika). Przybysz z innej planety nie tylko pięknie mówi o miłości i przyjaźni, ale i pięknie postępuje. Jego drobna postać kontrastuje z niezwykłą odwagą i bezkompromisowymi wyborami (śmierć). Wrażliwi mogą się z nim utożsamiać. Podobnie jak oni cierpi, boi się, kocha.
  • Mała syrenka – bohaterka baśni Andersena imponuje bezmiarem swej miłości, którą potrafi obdarzyć człowieka. Może imponować silną wolą, zdolnością do poświęceń. Syrenka byłaby w stanie cierpieć zawsze, byle tylko mogła oglądać swego księcia. Rezygnuje dla niego nawet z nieśmiertelności. Kiedy jednak jej związek z nim okazuje się niemożliwy do spełnienia, nadal nie przestaje go kochać, rezygnuje z zemsty, nie przeszkadza jego szczęściu. Którą kobietę byłoby stać w takiej sytuacji na gest wspaniałomyślności, na wybaczenie? Oto wiecznie nieszczęśliwa, a bardzo szlachetna postać, która wyciska nam z oczu łzy. Patronka wszystkich nieszczęśliwie zakochanych potrafi udowodnić, że cierpienie ma wartość. Łatwo nad nią płakać, łatwo ją podziwiać, trudniej – naśladować.
  • Petroniusz z „Quo vadis” – postać drugoplanowa, ale zwracająca uwagę, budząca podziw i sympatię. Uosobienie dobrego smaku, kultury i tolerancji. Kocha piękno – zarówno w ludziach, jak i w sztuce. Wzbudza podziw jako postać antyku, która spokojnie i bez zażenowania mogłaby się spotykać z elitami intelektualnymi naszych czasów. Pozbawiony religijnych i społecznych uprzedzeń, jest Petroniusz człowiekiem otwartym i odważnym. Tolerancyjną postawą wykracza poza swoje czasy. Potrafi cieszyć się życiem, ale ma zasady, których zawsze przestrzega. Jego postawę można podziwiać. Zawsze wierny sobie i sztuce, postanawia popełnić samobójstwo, gdy władca oczekuje od niego sprzeniewierzenia się zasadom i wciągnięcia w trybiki machiny władzy i strachu. Jest też uosobieniem pogody ducha – nawet śmierć chce przyjąć spokojnie, z uśmiechem, w gronie przyjaciół.
  • Krystyna Paluch-Rogalska – postać negatywna, ale wnosząca życie i humor do serii sympatycznych książeczek Lucyny Legut o Jaśku i Piotrku. Jej zachowania ubarwiają powieść. Czy nie śmieszy Was skandalicznie zachowująca się trzeciorzędna aktorka, nie lubiana przez nikogo, ale nieustannie prawiąca sąsiadom kazania? Ta sfrustrowana artystka, rozkrzyczana sąsiadka, która ma do wszystkich pretensje, byłaby uciążliwa w realnym życiu, ale dostarcza wiele rozrywki jako bohaterka powieści. Może nawet przypomina nam naszych kłopotliwych sąsiadów, ma ich przerysowane cechy i dlatego lubimy ją obserwować. Gdyby jej nie było, powieść byłaby pozbawiona mnóstwa świetnych żartów, Jasiek i Piotrek nie mieliby kogo dręczyć, o kim pisać na ścianach, kogo obmawiać i straszyć. Również próby przepraszania Paluch-Rogalskiej przez Jaśka i Piotrka oraz jej zamiar godzenia się z sąsiadami wywołują uśmiech u czytelnika. To nie może się udać!

Zobacz:

W jaki sposób pisać o bohaterze literackim?

Piszemy o bohaterach literackich

W jaki sposób pisać o bohaterze literackim?

Twój ulubiony bohater literacki

Bohater literacki

W jaki sposób pisać o bohaterze literackim?

Bohater literacki, którego nie lubię

Ulubiony bohater literacki

W obronie bohatera – mowa obronna dotycząca wybranej postaci literackiej. (wersja 2)

Trudne wybory bohaterów literackich. Które popierasz, a które negujesz?