Poetyckie modlitwy znanych Ci autorów. Oprzyj się na dowolnych tekstach omawianych w szkole i ewentualnie na utworach spoza programu.

Mam mówić o poetyckich modlitwach. Wezmę pod uwagę teksty poetów różnych epok, których twórczość poznaliśmy w trakcie nauki w II klasie gimnazjum. Wystąpienie swoje planuję rozszerzyć też o kilka utworów romantycznych z programu III klasy gimnazjum.

Wszystkie utwory, które omawiam, łączy to, że mają formę modlitwy.
Forma ta zakłada bezpośredni zwrot do Boga, liczne apostrofy oraz zapowiada określoną tematykę: błagalną, przebłagalną bądź dziękczynną. Wszystkie omawiane utwory spełniają te założenia, jednakże różni je koncepcja filozoficzna, podejście do Boga i bliźnich.

Jako pierwsze wymienię modlitwy franciszkańskie, wzorowane na postawie świętego biedaka z Asyżu.
Jedną z nich jest modlitwa samego świętego, obecna w Kwiatkach św. Franciszka z Asyżu. To przetłumaczona przez Leopolda Staffa Pieśń słoneczna.

Cechuje ją postawa pokory, radości i zachwytu nad wszelkimi stworzeniami świata. Mówiący w wierszu nie skupia się na prośbach, tylko wychwalaniu Boga.

Wciąż powtarza: „pochwalony bądź, Panie, przez…”. Wszystkie stworzenia Boże nazywa zaś swymi siostrami i braćmi – są nimi woda i ziemia, ogień, kwiaty i zioła, a nawet śmierć!

Pieśń słoneczna jest więc nacechowana miłością i przyjaźnią dla świata, obejmuje ona całą przyrodę bez różnicy.
Podobną postawę prezentuje mówiący w wierszu Jana Twardowskiego Daj nam ubóstwo. I on pochwala franciszkańskie ideały: ubóstwa, miłości…

Jednak wiersz Twardowskiego ma charakter prośby, a nie pochwały Boga. Prośba jednakże nie jest nastawiona na dobra doczesne, na konsumpcję, lecz na dobra duchowe. Mówiący w wierszu prosi o to, by umiał realizować ideały franciszkańskie, ale by nie było to u niego wymuszone, lecz wypływało z potrzeby serca:

Daj nam ubóstwo lecz nie wyrzeczenie
Radość że można mieć niewiele rzeczy
(…)
i daj nam czystość co nie jest ascezą.

Modlitwa z wiersza Daj nam ubóstwo ma charakter współcześniejszy, rysuje problemy człowieka współczesnego, narażonego na pośpiech, niemającego czasu na modlitwę (daj (…) wiarę bez nerwów to jest bez pośpiechu).
Znajdują się też w tej modlitwie bardziej przyziemne, doczesne prośby o „sen zdrowy”, „świąteczny apetyt”. Podstawową cechą tej modlitwy jest bezpretensjonalność i przyznawanie się do własnej słabości, ale także głęboko religijna postawa.
Nieco inny charakter ma Hymn polskiego romantyka Juliusza Słowackiego.

Jego modlitwa, jak sam tytuł sugeruje, pochwalna, przypomina raczej skargę smutnego emigranta, którego serce przepełnia nostalgia i tęsknota za ojczyzną. Podmiot liryczny tego wiersza, który zapewne można utożsamiać z samym poetą, wyraża znużenie ciągłą wędrówką i beznadzieję losu tułacza.
Dziwna to modlitwa… Poeta wyraża w niej właściwie zwątpienie w sens modlitwy, w Bożą moc:

Kazano w kraju niewinnej dziecinie
Modlić się za mnie co dzień… a ja przecie
Wiem, że mój okręt nie do kraju płynie,
Płynąc po świecie…
Więc, że modlitwa dziecka nic nie może,
Smutno mi, Boże!

Autor o nic już nie prosi, po prostu dzieli się z Bogiem swoim smutkiem:

Nim się przed moją nicością ukorzę,
Smutno mi, Boże.

To bardzo niekonwencjonalny hymn bez pochwały, modlitwa bez prośby – ot, taka skarga bez nadziei…
Kolejną modlitwą, na którą chciałabym zwrócić uwagę, jest Modlitwa Pana Cogito-podróżnika Zbigniewa Herberta.
Jej niekonwencjonalny charakter polega na tym, iż Bóg – adresat tej modlitwy – ma zarówno cechy Boga chrześcijan, jak i np. starożytnych Greków. Wśród jego imion wymieniane jest np. imię Jowisza („Iovis omnia plena” znaczy: „wszystko pełne Jowisza”, „Jowisz jest wszędzie”).

Modlitwa Pana Cogito-podróżnika ma zatem charakter uniwersalny, ponadwyznaniowy. Jest modlitwą człowieka wykształconego, szanującego inne kultury, tolerancyjnego.
Zawarte w modlitwie Pana Cogito prośby to błagania o błogosławieństwo dla innych ludzi, przypadkowo napotkanych w podróży przez mówiącego w wierszu oraz prośba o „rozumienie innych ludzi, innych języków, innych cierpień”.
Wiersz ten, podobnie jak Pieśń słoneczną świętego Franciszka wypełnia życzliwość dla innych ludzi i stworzeń oraz zachwyt nad światem, z tym że Pan Cogito koncentruje się raczej na świecie kultury.

Jeszcze inny charakter ma Modlitwa rosyjskiego poety i pieśniarza Bułata Okudżawy.
Ten wiersz-piosenka jest prośbą, w której mówiący w wierszu wcale nie ukrywa swoich i przede wszystkim cudzych doczesnych potrzeb.

Prosi o konie dla tchórza, głowę dla mędrca, władzę dla władców, skruchę dla Kaina, grosz dla szczęściarza i opiekę dla siebie. Wszyscy mają otrzymać to, czego im „w życiu brak”.
Prośby te może nawet nie zawsze są zgodne z ideologią chrześcijańską – bo co to znaczy „daj szczodorobliwym odetchnąć, niech raz zapłacą mniej”.

Jest to modlitwa pisana z perspektywy doczesnego, świeckiego człowieka, mocno związanego ze sprawami tego świata.
Ów człowiek żyje tu i teraz, na tej ziemi, nie w perspektywie wiecznej.
A jednak na uwagę zasługuje to, że bezgranicznie ufa Bogu, bo prosząc o to wszystko dla ludzi, dla siebie błaga jedynie o opiekę.
Do Boga zwraca się oryginalnie: „Panie, zielonooki mój Boże jedyny”.
Swoją ufność wyraża w słowach:

Ja wiem, że ty wszystko możesz, ja wierzę w twą moc i gest.

Tak oto przeszliśmy drogę od utworów średniowiecznych po współczesne. Mam nadzieję, że udało mi się pokazać cechy wspólne i różnice między poetyckimi modlitwami różnych epok. Wybrałam tylko niektóre, bowiem bogactwo materiału jest ogromne.