Tadeusz Różewicz

List do ludożerców

Kochani ludożercy
nie patrzcie wilkiem
na człowieka
który pyta o wolne miejsce
w przedziale kolejowym

zrozumcie
inni ludzie też mają
dwie nogi i siedzenie

kochani ludożercy
poczekajcie chwilę
nie depczcie słabszych
nie zgrzytajcie zębami

zrozumcie
ludzi jest dużo będzie jeszcze
więcej więc posuńcie się trochę
ustąpcie
kochani ludożercy
nie wykupujcie wszystkich
świec sznurowadeł i makaronu
nie mówcie odwróceni tyłem:
ja mnie mój moje
mój żołądek mój włos
mój odcisk moje spodnie
moja żona moje dzieci
moje zdanie

Kochani ludożercy
Nie zjadajmy się Dobrze
bo nie zmartwychwstaniemy
Naprawdę

Tytuł wiersza
Sugeruje jego treść i formę. Ta forma to list czy raczej apel do ludzi konsumpcyjnie i agresywnie nastawionych do świata, krzywdzących przez swą postawę innych. Po lekturze całego wiersza, można go rozumieć metaforycznie.

Rodzaj liryki
Liryka inwokacyjna, liryka apelu, a konkretnie list poetycki.
Wiersz napisany bardzo prostym językiem. Wielką rolę gra w nim właśnie dosłowność, przytoczone są codzienne sytuacje.

Budowa wiersza
Sześć nieregularnych strof (o różnej długości wersów).
Zdaniowa kompozycja strof.
Wiersz wolny (nie ma narzuconego rytmu, rymów, stałych zestrojów akcentowych).
Wiersz biały (bezrymowy).

Postać mówiąca w wierszu
To ktoś, kto apeluje do ludożerców. Nie ujawnia się prawie, dopiero w ostatniej strofie w pierwszej osobie liczby mnogiej („nie zjadajmy się, nie zmartwychwstaniemy”), jakby mówiący w wierszu był jednym z potencjalnych ludożerców, ale dystansował się do ich postawy.

„Ty” liryczne
Pewna zbiorowość: ludożercy, sugeruje się więc, że jest ich wielu. Kim oni są? To zapewne ludzie porażający i zabijający na raty innych swą nieuprzejmością i brakiem wrażliwości („nie patrzcie wilkiem na człowieka”), egoiści ( „Nie mówcie odwróceni tyłem / ja mnie mój moje”), konsumpcyjnie nastawieni („nie wykupujcie wszystkich / świec sznurowadeł”).

Nastrój wiersza
Widoczna w nim ironiczna nutka, tytuł brzmi groźnie, ale sam wiersz wyjaśnia, że wcale nie chodzi o zjadanie ludzi w sensie dosłownym, lecz o powtarzalne, codzienne czynności, codzienną agresję, która „zjada” innych ludzi.

 

Kim jest ludożerca?

To nowoczesny, cywilizowany ludojad. Tak naprawdę żywi się kanapką z szynką i pomidorkiem. Człowieka zjada w inny sposób – podgryzie dobry humor, ukąsi nadzieję, odgryzie kawałek radości.
Oto list gończy:

  • Patrzy wilkiem na ludzi dookoła.
  • Depcze słabszych – silniejszych nie ma odwagi.
  • Zgrzyta zębami – czy nastąpiono mu na odcisk?
  • Nigdy nie ustępuje, nie przesunie się na milimetr; był pierwszy.
  • Wykupi Ci wszystko przed nosem – na złość.
  • Zna tylko jeden zaimek – „mój” – za to w wielu językach i świetnie potrafi go odmieniać.

 

Sytuacje, w których się ujawnia

  • Pierwsza
    Jedziemy tramwajem – obok paniusia z torbami. Podnosimy się ciężko, przecież nie jesteśmy ludożercami. Paniusia sapie gniewnie: „postoję, nie jestem taka stara!”. W tym czasie zażywny jegomość dopada naszego miejsca, po drodze porwie teczką rajstopy paniusi z zakupami. Dopiero teraz będzie awantura. Uczta ludożerców.
  • Druga
    Wysiedliśmy z zatłoczonego tramwaju, bierzemy taksówkę. A co! Może kierowcy są łagodniejsi. Ale nie: nie ma nic piękniejszego dla ludożercy niż zajechać drogę, nie wpuścić na swój pas, wytrąbić tego, co jedzie za wolno. Ten z podporządkowanej ulicy niech sobie poczeka, gdy wjedzie na główną też nie wpuści podporządkowanego.
  • Trzecia
    Sklepik szkolny, kolejka i dramat: kończą się pączki, a głód dziurawi żołądek. Wystarczy czy nie? Tak, jeszcze trzy. No to trzy poproszę, a reszta kolejki niech kupuje zeszyty i długopisy. I tak dla wszystkich by nie wystarczyło. I pomyśleć, że w każdym pączku zjadło się trochę człowieka. W pączku, a można w makaronie:
    nie wykupujcie wszystkich
    świec sznurowadeł i makaronu

 

Przecinki wstaw sam

Kropki, wykrzykniki, znaki zapytania też. Różewicz napisał wiersz wolny – zupełnie pozbawiony interpunkcji. Cztery wyrazy wyróżnił wielka literą: Kochani, Dobrze, Naprawdę, Nie. Chyba nie bez powodu: Miłość, Dobro, Prawda – to wartości, o które wciąż warto walczyć. To tylko może ocalić ludzkość przed samozniszczeniem. Bo jeśli będziemy się kochać,jeśli będziemy dobrzy,  to nie będziemy się zjadać, jeśli zrozumiemy prawdę – nie będziemy się zjadać.

A prawda jest taka, że wszyscy mamy podobne potrzeby, że jest nas coraz więcej, że odwracamy się do siebie tyłem. Tu nie ma mowy o wielkich zbrodniach, agresji, złodziejstwie. Tu jest mowa o małych przestępstwach dnia codziennego, takich, w których wszyscy uczestniczymy. O codziennym egoizmie, o zwyczajnej znieczulicy. Ale to one prowadzą do większych zbrodni. I to z nimi najłatwiej walczyć. Jeszcze jedno słowo napisał Różewicz wielką literą: Nie. To znaczy, że można coś zrobić, że protest ma sens.

Co zrobić?
Możemy zapisać ostatnią strofy wiersza tak: „Kochani ludożercy! Nie zjadajmy się! Dobrze? Bo nie zmartwychwstaniemy… Naprawdę.”
Albo taki: „Kochani! Ludożercy? Nie zjadajmy się… Dobrze? Bo… nie zmartwychwstaniemy naprawdę.”

Niezależnie od intonacji wiersz pozostaje apelem do ludzi. O wyzbycie się cech ludożerstwa, egoizmu, zapatrzenia w siebie. O walkę ze znieczulicą i wzajemną niechęcią. Co znaczy przestroga: „bo nie zmartwychwstaniemy”? Bo nigdy jako ludzkość nie uzyskamy zbawienia. Bo nie przetrwamy. Wymordujemy się  wzajemną nienawiścią – i drugi raz nie dane nam będzie spróbować człowieczeństwa. Bo smutny dowcip tkwi w tym, że wszyscy jesteśmy ludożercami.

 

Środki poetyckie

Wiersz o bardzo oszczędnych środkach poetyckich. Brak tu rozbudowanej metaforyki, epitetów, brak też znaków interpunkcyjnych. Tekst cechuje prostota, zbliżenie do zwykłej mowy. Jednocześnie gra się z naszymi przyzwyczajeniami językowymi, nawiązuje do stałych związków frazeologicznych, tu nabierających nowych (czy raczej pierwotnych) znaczeń.

  • Związki frazeologiczne, które przytacza się także w nieco innym znaczeniu – nawiązuje się do ich znaczenia pierwotnego, np. sformułowania:
    „Nie patrzcie wilkiem na człowieka”,
    „nie zjadajmy się”.
    W odniesieniu do ludożerców mogą zostać zrozumiane inaczej, bardziej dosłownie, a również – metaforycznie, „nie patrzcie wilkiem” – znaczy zarówno nie patrzcie nieżyczliwie, jak i nie patrzcie na człowieka jak na potencjalny łup, pożywienie…
  • Ironia – List do ludożerców jest pełen dystansu, powinien być przerażający, co sugeruje tytuł, ale wyczuwa się w nim raczej nutkę drwiny i dystansu, patos („nie zmartwychwtsaniemy) zderza się z prozaicznymi prośbami „nie wykupujcie wszystkich świec sznurowadeł”). Słowo: „ludożerca” też jest pełne dystansu. Być może oznacza ludzi silnych, pazernych, depczących innych, a przez to niejako zjadających ich na każdym kroku.
  • Apostrofa – „kochani ludożercy”.
  • Oksymoron – „kochani ludożercy” (określenie zaprzecza wyrazowi określanemu, ludożercy nie mogą być przecież kochani…)
  • Powtórzenia – „ja mnie mój moje” – zaprzeczanie im ma zanegować egocentryczną postawę („Nie mówcie (…) ja mnie mój moje/mój żołądek, mój włos).

 

Wiersz Różewicza

Jest niezwykle prosty. To są zwykłe zdania, ułożone w wersy i strofy.

  • I strofa – pierwsze zdanie do ludożerców.
  • II strofa – drugie zdanie. Moglibyśmy napisać je tak: „Zrozumcie, inni ludzie też mają dwie nogi i siedzenie.”
    Zwykłe zdanie, niemal wyrozumiałe tłumaczenie, jak do niegrzecznych uczniów. Nic dziwnego, bo ludożercy to nie zbrodniarze, to my wszyscy. Ale to zdanie zawiera też wielką prawdę o zrównaniu ludzi wobec praw przyrody. Wszyscy jesteśmy podobni z tymi nogami i siedzeniem, czy nie?
  • Jest jeszcze jedna strofa z powtórką zwrotu „zrozumcie”. Zapiszmy ją po swojemu: „Zrozumcie, ludzi jest dużo, będzie jeszcze więcej, więc posuńcie się trochę, ustąpcie.”
    Cały czas trwa dobrotliwe tłumaczenie rzeczy oczywistych. Przybywa nas, a dla wszystkich powinno wystarczyć miejsca „pod wielkim dachem nieba”, jak chciał inny poeta, Stachura. Musimy zrobić miejsce dla innych, bo jeśli nie, to co będzie? Nowa wojna?

Przemyślmy tę prośbę
Nie mówcie odwróceni tyłem

ja mnie mój moje
mój żołądek mój włos
mój odcisk moje spodnie
moja żona moje dzieci
moje zdanie

Jest to poetycki – choć pozbawiony metafor i porównań, epitetów i wymyślnych figur stylistycznych – obraz  ludzkiego egoizmu. Obraz współczesnej ludzkości. Trzeba przyznać, że trochę potworny: poodwracani tyłem, nie patrząc na siebie, mamroczemy nieszczęsny zaimek: mój i mój. Dzięki temu zaimkowi, jego odmianie i powtarzaniu, uzyskał Różewicz zamierzony efekt: wytknął człowiekowi jego egoizm, pokazał, co stawiamy w centrum systemu wartości. Wszystko moje: jedzenie, uroda, ubranie, rodzina, poglądy. Ja w centrum świata i tylko ja mam rację. Przez zwykłą odmianę ogarnął tak różne dziedziny ludzkiego życia – od prozaizmów jak mój odcisk na nodze po moje zdanie. W wierszu takim jak ten ważne jest, co się wylicza i co się powtarza. A wiersz Różewicza jest szczególny.

Zapamiętaj jego cechy:

  • prostota języka, zbliżenie do zwykłej mowy,
  • brak wielu środków poetyckich: metafor, epitetów itd.,
  • brak znaków interpunkcyjnych,
  • „zdaniowa” kompozycja strof

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

Tadeusz Różewicz – List do ludożerców

Tadeusz Różewicz jako poeta moralnego niepokoju

Tadeusz Różewicz matura

pokolenia

Tadeusz Różewicz – Ocalony

Tadeusz Różewicz Prawa i obowiązki

Poezja Tadeusza Różewicza

Poetycka twórczość Tadeusza Różewicza

Tadeusz Różewicz to twórca, który zapoczątkował nowy typ poezji. Jakie są jej cechy? Sporządź krótką notatkę.

Tadeusz Różewicz – Warkoczyk

Scharakteryzuj