„Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie”

Sylwetka Kanta i jego wyraz twarzy zdradzają tę słynną surowość, dyscyplinę życia i zasadniczość. A może to tylko złudzenie? Czy można zaprowadzić pruski porządek – w życiu? W każdym razie Immanuel Kant urodził się w Królewcu i w Królewcu zmarł. Przez osiemdziesiąt lat nie opuścił granic miasta. Codziennie uskuteczniał przechadzki o tej samej porze, z punktualnością tak wspaniałą, że ludzie regulowali według nich zegarki. Anegdota głosi, że Kant nigdy nie ujrzał morza rozciągającego się tuż za jego miastem… Gdzie krążył myślami? Gdzie szukał recept filozoficznych, które okazały się tak ważne? Czy wystarczyło mu rzeczywiście gwiaździste niebo i moralność duszy – Bóg nad nim i Bóg w jego wnętrzu? Być może udało mu się skonstruować tak zasadniczy system, zestaw pouczeń, jak żyć (bezdyskusyjnych pouczeń!), dlatego że jego życie było takie… teoretyczne? Nie należy od razu wyobrażać sobie Kanta w formie nudnego posągu przesuwającego się po ulicach Królewca. Podobno był człowiekiem błyskotliwym i chętnie zapraszano go na przyjęcia. Żył sobie w obszernym domu z trzema siostrami. Sławny stał się już za życia, miasto było z niego dumne, a gdy zmarł wyprawiono mu wspaniały pogrzeb. Cóż – łatwiej w dwóch zdaniach zamknąć usystematyzowane życie niż plon jego myśli – bo zajmował się Kant bardzo różnorodnymi zagadnieniami. Znał odpowiedzi na wszystkie pytania. Skąd wziął się Wszechświat? Z mgławicy, na skutek siły przyciągania i odpychania, tu już bez interwencji Boskiej. Wystarczyło – wg Kanta – że Bóg stworzył tworzywo kosmosu – potem układ planetarny mógł już się formować. Ciekawe, że hipoteza kosmogoniczna znana jest pod nazwą Kanta–Laplace’a, bowiem w końcu XIX w., o wiele mil na zachód na ten sam pomysł wpadł badacz francuski –Laplace. Zupełnie niezależnie. I nauka do dziś traktuje poważnie taką możliwość początku… ale nie było to najważniejsze dokonanie filozofa. Te przyszły później…

„Kopernikański przewrót”

Pamiętasz sceptycznego Hume’a z Anglii i to jak grzmiał przeciw dowodom na istnienie Boga, jak wyśmiewał cuda i obalił zasadę przyczyny i skutku? Otóż ta destruktywna wizja przeraziła, poruszyła i przebudziła Kanta. Nie w smak była mu ta rozsypka, zwłaszcza, że głęboko wierzył w Boga, nieśmiertelność duszy i wolność człowieka. I w jego rozum też – trudno odmówić praw ludzkiemu rozumowi. A zmysłom? Co by nie napisali racjonaliści, świadectwa zmysłów doświadczamy na co dzień… Przecież jasno widzimy regułę: przyczynaskutek, przyczynaskutek, Hume może się irytować, ale nie ma dymu bez ognia a skutku bez przyczyny. Faktycznie – w naszym ludzkim pojęciu nie ma, wciąż pytamy o przyczynę takiego czy innego zjawiska. Myśląc nad tym Kant doszedł do wniosku, że można rzecz rozwikłać i zrozumieć, ale trzeba od podstaw odwrócić pewne mniemania o poznawaniu świata. Doszedł do tego jak to zrobić. I sam nazwał swój pomysł przewrotem kopernikańskim w filozofii!

Kopernikowi nic się nie zgadzało, gdy patrzył na kosmos jako na ruch gwiazd wokół nieruchomej Ziemi. Więc dokonał przewrotu – poruszył nieruchomy punkt – Ziemię i dojrzał prawdę. Kant natomiast „poruszył” podmiot (rozum człowieka obserwującego świat). Nie jest tak, że obserwujemy, analizujemy, badamy, odczuwamy zmysłami jakiś tam obiektywny świat. Nie – od razu układamy go według pewnych porządków naszego rozumu. Wcale nie znamy obiektywnego świata – odbieramy go przez ekran (filtr) swojego rozumu, a nie on jest przezroczysty, lecz ma pewne właściwości wrodzone. Czy jest to trochę trudne? A czy kiedykolwiek próbowałeś wytłumaczyć daltoniście jak naprawdę wygląda niebo, krew, trawa? Dla niego barwa nie jest obiektywną cechą świata. Jeśli owad ma inną budowę oka niż my – inaczej widzi kształty rzeczy. Czyj świat jest prawdziwy – owadzi, nasz czy jeszcze jakiś trzeci? On tam istnieje – obiektywny świat „rzeczy samych w sobie” – ale my zawsze będziemy oglądać go jako zbiór „rzeczy dla nas”, przepuszczonych przez właściwości naszego rozumu. Te „rzeczy same w sobie” – to wg terminologii Kanta noumeny. Te odczytane przez nasz rozum i tu zdefiniowane – to fenomeny. Nasze poznanie świata to poznanie, któremu rozum nadał już pewien kształt i porządek. To właśnie ujęcie to przełom na miarę Kopernika, bo teraz wiele problemów filozofii można wyjaśnić inaczej. Taką „formą” naszego rozumu jest na przykład czas i przestrzeń. Czy istnieje obiektywnie? Dla zwierząt, dla zewnętrznego świata? Nie – to prawidła ludzkiego rozumu – to my wszystko co dzieje się rozmieszczamy w czasie i przestrzeni. Inaczej nie potrafimy. Jeśli nie wierzysz – to spróbuj coś poza czasem i przestrzenią wymyślić. Inny „płotek” rozumu to właśnie postrzeganie wszystkich zdarzeń w kategoriach przyczyna –› skutek. Przyczynowość istnieje w naszym ludzkim postrzeganiu – dlatego my, ludzie, zawsze pytamy o przyczynę. Obiektywnie pewnie nie istnieje. Ale dla naszego poznania płotki i foremki naszego rozumu są równie ważne jak same obiekty. Formy (tkwiące w rozumie reguły) i materia (obiektywne rzeczy świata) – to dwie składowe, które decydują o tym, jak widzimy świat!

Bóg, wolność, moralność

Bóg, nieśmiertelność duszy – to według Kanta sfera, do której rozum nie sięga, ani też doświadczenie nic tu nie pomoże. Musimy jednak założyć, że Bóg istnieje, po to, by mogła istnieć moralność. Jest to praktyczny postulat rozumu, idea, jedna z trzech, które ustala Kant. Dwie następne to istnienie nieśmiertelnej duszy i wolnej woli człowieka. Człowiek absolutnie wolny to ten, który wybiera postępowanie słuszne. A wie, co jest słuszne, a co nie, bo z taką wiedzą się rodzi. Wszyscy ludzie posiadają tę właściwość rozumu (jak postrzeganie czasu i przestrzeni) – wszyscy w sobie noszą prawo moralne. To prawo – to imperatyw moralny – czyli nakaz bezdyskusyjny, wybór postępowania, słuszny w każdej sytuacji. Reguła podstawowa sformułowana wg filozofa brzmi: postępuj według takiej zasady, co do której mógłbyś chcieć, by stała się prawem powszechnym (czyli, aby stosowano ją wobec ciebie). W razie wątpliwości – co czynić? – zawsze można zadać sobie takie pytanie. Zestaw pouczeń jest prosty, lecz daje trwałą podstawę, pewność w życiu. Mimo, że człowiek ma obowiązek widzieć w sobie prawo moralne i stosować jego reguły w życiu ­– to właśnie daje mu największą wolność, jest decyzją wolnej woli. Można chyba pozazdrościć Kantowi tej pewności w odpowiedzi na pytanie – jak żyć…

Wybór zasad Kanta:

• Bądź prawdomówny
• Bądź uczciwy
• Nie składaj fałszywych obietnic
• Nie marnuj swoich zdolności
• Bądź dobry dla zwierząt
• Nie popełniaj samobójstwa
• Bądź wielkoduszny i uczynny
• Bądź gotów wymierzać karę mordercom i innym ludziom, którzy na to zasługują

Ważne dzieła Kanta

  • Krytyka czystego rozumu
  • Krytyka praktycznego rozumu
  • Krytyka władzy sądzenia
  • Uzasadnienie metafizyki moralności