Porenesansowy sceptycyzm

Po humanizmie, dominującym kierunkiem filozoficznym końca renesansu stał się, również zaczerpnięty z antyku, sceptycyzm. Ta dziwna przemiana – droga od optymistycznej humanistycznej wizji świata do sceptycznego zwątpienia w możliwości poznawcze człowieka – była wynikiem kryzysu humanizmu, stanowiącego część wielkiego kryzysu kultury, jaki miał niewątpliwie miejsce na przełomie XVI i XVII stulecia. Porenesansowy sceptycyzm, jak większość filozofii czasów kryzysu, szybko jednak musiał ustąpić miejsca „nowemu”, a raczej – jak zobaczymy później – „nowym”. Działo się tak również dlatego, że zachodził ostry konflikt między ową niewiarą sceptyków w możliwość poznania jakiejkolwiek stałej i obiektywnej prawdy a, z jednej strony, wiarą chrześcijańską, z drugiej zaś potrzebami stojącej u progu swoich wielkich czasów nauki.

 

Kartezjusz – ojciec racjonalizmu

René Descartes (1595-1650) autor słów: „Myślę, więc jestem”, twórca filozofii nowożytnej, pochodził z rodziny szlacheckiej. Kształcił się w kolegium jezuickim, studiował prawo, medycynę i matematykę. Na początku wojny trzydziestoletniej jako ochotnik zgłosił się do armii. Potem wiele podróżował po Europie, pragnąc znaleźć wiedzę albo w sobie samym, albo w „wielkiej księdze świata”. Nawiązywał wtedy kontakty z uczonymi, uczestniczył w życiu dworskim, nie zaniedbując zarazem pracy naukowej. W roku 1629 osiadł w Niderlandach i całkowicie pogrążył się w pracy.

Dokonał przełomu w filozofii. Skonstruował system filozoficzny nastawiony na wspieranie nauki. Poznanie pozanaukowe odrzucał. W Niderlandach głosił swoje nowatorskie poglądy przez dwadzieścia lat. Ściągnęły one na niego prześladowania ze strony protestanckich teologów. Zmuszony do wyjazdu, przybył, zaproszony przez królową Krystynę, do Szwecji. Nie wytrzymał jednak ostrego północnego klimatu i po kilku miesiącach zmarł.

Filozofia Kartezjusza

Ten francuski filozof rozpoczął swoją działalność od poszukiwania stałej i niezaprzeczalnej metody dochodzenia do prawdy. Wedle niego, w pracy naukowej, a także w ogóle w poznaniu, miarą pewności wiedzy była jej jasność i wyraźność. W związku z tym Kartezjusz postulował sprowadzenie wszystkich rozumowań poznawczych do rozważań działających wedle matematycznych wzorów, ideałem zdawała mu się analityczna metoda dowodzenia. Uważał, że wszystkie cechy rzeczy, całą o nich wiedzę można uzyskać z badania ich kształtu i ruchu. Warto zauważyć, że, jak na swoje czasy, metoda Descartes’a była bardzo nietypowa – i racjonalistyczna.

Kartezjusz zajął się jednym z najpoważniejszych problemów ówczesnej (dzisiejszej właściwie też) filozofii – czyli odpowiedzią na argumenty sceptyczne dotyczące niemożności ustalenia prawdy na temat naszego istnienia.

Argumenty sceptyków, w dużym skrócie, sprowadzały się do trzech spraw.

  • Pierwszą był fakt, że istnieją przecież złudzenia zmysłów – niekiedy udaje nam się je zauważyć – a nie możemy nijak udowodnić, czy czasem nie ulegamy im przez całe życie.
  • Drugi argument dotyczył niemożności udowodnienia, czy żyjemy na jawie, czy we śnie – czy budząc się, przypadkiem nie zasypiamy.
  • Trzeci polegał na kolejnej niemożności – tym razem ustalenia, czy aby nie jesteśmy bez przerwy wprowadzani w błąd przez jakąś potężniejszą od nas istotę – czy nie jesteśmy pionkami przesuwanymi dowolnie przez jakąś gigantyczną siłę.

Jeśli się zastanowić nad tymi argumentami, można dojść do dziwnych wniosków – to zaś, że do dziś są one właściwie nieobalone, potwierdza stałe zainteresowanie filozofii i sztuki. Przykładem choćby – by nie szukać daleko – film Matrix.

Kartezjusz zaproponował wszak swoje rozwiązanie. Wyszedł w nim z założenia, że, owszem, nie możemy odpowiedzieć na te pytania – sam jednak fakt, że je zadajemy, świadczy o naszym bezsprzecznym i autonomicznym istnieniu. To jest właś­nie owo słynne „cogito, ergo sum” (myślę, więc jestem).

W ten sposób – oparciem w zwątpieniu staje się samo wątpienie – czyli myślenie. Drogą do prawdy staje się sceptycyzm. Uczynienie faktu myślenia podstawowym założeniem filozofii i teorii poznania było wielkim posunięciem Kartezjusza – bardzo zresztą owocnym w daleko posuniętych skutkach – to jego nazywamy dziś ojcem racjonalizmu.

Ustaliwszy swą „metodę” i powyższe założenia, Kartezjusz przystąpił do konstruowania rozbudowanego i obejmującego wszelkie ówczesne zagadnienia systemu filozoficznego. Dla nas jednak najważniejszy jest właśnie początek jego rozumowań
– stanowiący poważne odkrycie filozoficzne.

Słynne słowa
Cogito ergo sum (Myślę, więc jestem).

Zapamiętaj!
Racjonalizm (z języka łacińskiego ratio – rozum, rationalis – rozumny, rozsądny) – termin filozoficzny przypisujący zasadniczą rolę w poznaniu rozumowym. Głosi, że nie ma żadnej innej wiedzy niż ta, którą człowiek może osiągnąć poprzez własny umysł, odrzucający takie jej źródła, jak: objawienie, doświadczenie mistyczne, intuicja. Nie wyklucza zaś poznania zmysłowego. Tego rodzaju pogląd szczególnie dobitnie formułowali przedstawiciele francuskiego oświecenia (wieku rozumu), którzy postulowali rozwój poznania naukowego jako wiedzy niezależnej od dogmatów czy tradycji. Choć często krytykowali chrześcijaństwo i instytucje kościelne, nie odrzucali religii.

 

Blaise Pascal (1623-1662)

Autor myśli: „Człowiek jest trzciną najsłabszą w przyrodzie, ale to trzcina myśląca” był człowiekiem wszechstronnie uzdolnionym: genialnym matematykiem, fizykiem, filozofem. Pierwszy użył barometru do oznaczenia wzniesienia ponad poziom morza. Wynalazł między innymi rachunek prawdopodobieństwa i trójkąt arytmetyczny.

Dzięki ojcu, który był specjalistą do spraw finansowych, od dzieciństwa stykał się ze środowiskiem naukowym Paryża. Początkowo poświęcił się studiom matematycznym i fizycznym. Pochodził z głęboko religijnej, katolickiej rodziny. Kiedy zetknął się z jansenistami – przedstawicielami potępionego przez papiestwo ruchu społecznego i religijnego, którzy uważali, że zasługi ludzkie mają niewielki wpływ na zbawienie, i propagowali religijność opartą na obyczajowym rygoryzmie – zachwycił się ich nauką i w roku 1656 zamieszkał wraz z nimi w Port Royal. Chciał stworzyć pochwałę religii chrześcijańskiej, ale pracy nad nią nie zdążył ukończyć.

Jako dziecko często chorował. W wieku dwudziestu pięciu lat zaczął się uskarżać na bóle głowy, brzucha i „paraliż nóg”. Lekarze zabraniali mu wszelkiej pracy intelektualnej, ale on nie przestrzegał tych zaleceń. Pracował, gdy tylko mógł, bo przeczuwał swą przedwczesną śmierć. Cierpienia, które przynosiła mu choroba, uważał za znak, że jest wybrany. Pomnażał je jeszcze, bezlitośnie dręcząc swoje ciało: nosił włosiennicę, żelazny pas wykończony kolcami, narzucał sobie różne wyrzeczenia.

Filozofia Pascala

Pierwsza kwestia to słynny zakład Pascala
To swoista „gra z Bogiem”, którą zaproponował Pascal w dziele pt. Zakład. „Gra z Bogiem” przypomina „orła i reszkę”. „Bóg jest” albo „Boga nie ma” – stawiamy na jedno z dwojga i czekamy – co się okaże? Otóż jeśli postawiliśmy na „Bóg jest” – i On rzeczywiście jest – wygraliśmy wieczność! A jeśli Go nie ma – nie straciliśmy nic. A jeśli postawiliśmy na „Boga nie ma”? Cóż, jeśli Go rzeczywiście nie ma – nic nie zyskujemy, a jeśli jest – przegraliśmy swoją wieczność. Cały wywód Pascala ujawnia zatem „opłacalność” wiary w Boga; w religii poszukuje on oparcia i trwałości.

Druga kwestia dotyczy kondycji człowieka
„Człowiek jest trzciną najsłabszą w przyrodzie, ale to trzcina myśląca”. Człowiek jest słaby, kruchy. Zdany na wichury, niewiedzę i śmierć. Cóż różni go od innych istot? Otóż – wedle Pascala – świadomość swojej nędzy i słabości: „Ale gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera – i zna przewagę, którą świat ma nad nim. Wszechświat nic o tym nie wie”. Co więcej „nie jest aniołem ani bydlęciem, cierpi na niemoc dowiedzenia i ma niezwalczone poczucie prawdy”. Wnioski Pascala pasują do barokowej ideologii. Niczym według niego są wartości doczesnego świata, słaba jest kondycja istoty ludzkiej: „Szukamy szczęścia – a znajdujemy jedynie nędzę i śmierć”.
Najważniejsze dzieło Pascala – Myśli.

Słynne słowa
Człowiek jest trzciną najsłabszą w przyrodzie, ale to trzcina myśląca.

 

Baruch Spinoza (1632-1677)

To chyba najbardziej prześladowany filozof czasów nowożytnych; usiłowano nawet dokonać na niego zamachu. Pochodził z Amsterdamu, z zamożnej rodziny żydowskiej. Nauki pobierał w szkole żydowskiej, gdzie zetknął się z filozofią średniowiecznych Żydów. Rodzice chcieli, by został duchownym. Kiedy jednak poznał łacinę i grekę, zaczął studiować dzieła scholastyki chrześcijańskiej i rozkwitające w jego czasach nauki przyrodnicze. Szczególne znaczenie miała dla niego filozofia Kartezjusza, pod wpływem której zerwał z judaizmem.

Uważał, że człowiek nie powinien nadmiernie ulegać swoim namiętnościom, ale też nie pragnął zamknięcia natury ludzkiej w swoistym więzieniu sztywnych, ludzkich zasad: każdy jest bowiem wolny i każdy ma sumienie, które także może być jego drogowskazem.

Opowiadał się więc za wolnością poglądów i tolerancją religijną. Otwarcie krytykował oficjalną religię. Uważał, że zarówno judaizm, jak i chrześcijaństwo trwają tylko dzięki dogmatom i zewnętrznym obrzędom. Odrzucał twierdzenie, że Biblia powstała z inspiracji Boga, doszukiwał się w niej sprzeczności.

Za niewłaściwe poglądy został wykluczony z gminy żydowskiej. Borykając się z szykanami, żył na uboczu, w środowisku sekciarzy, a zarabiał, szlifując szkła optyczne. Uważał, że tylko wtedy, gdy swobodnie rozwijamy drzemiące w nas możliwości, żyjemy jako ludzie wolni. Dlatego też odrzucił propozycję pracy na uniwersytecie w Heidelbergu – chciał pozostać niezależny. Był ponoć człowiekiem opanowanym, łagodnym, bezinteresownie poświęcającym swoje życie wiedzy. Zdążył dokończyć tylko dwa dzieła. Zmarł na gruźlicę.

Zapamiętaj!
Jedna z głównych cech filozofii Spinozy to determinizm – „wszystko, co zachodzi, dzieje się według odwiecznego porządku i stałych praw natury”. Spinoza uważał, że istnieją granice ludzkich możliwości i nie ma sensu się temu przeciwstawiać, bo to przecież jest z góry zaplanowane.

 

Inni filozofowie

Gottfried Leibniz

Głosił, iż żyjemy na najlepszym z możliwych światów. Leibniz był człowiekiem niezwykle zdolnym i bardzo wykształconym. Wiele podróżował (również w służbie dyplomatycznej), kontaktował się z wielkimi tego świata, otrzymywał tytuły i dowody uznania. Ale – umarł na dworze w Hanowerze, opuszczony i samotny… Wolter wkrótce wyśmiał jego optymistyczną teorię. A Leibniz po prostu wierzył w wielką harmonię wszechświata stworzonego przez Boga. Najprościej mówiąc, uznał, że Bóg stwarzając wszechświat, musiał przyjmować pewne prawa i cechy, i wszystko, co stwarzał – dostosowywać do misternej struktury. W ten sposób powstał świat najlepszy z możliwych, ustalony wobec koniecznych uwarunkowań. Na tymże naszym świecie „wszystko skończy się dobrze dla dobrych, a źle dla złych”. Zło będzie ukarane, dobro nagrodzone. Być może, faktycznie był zbyt wielkim optymistą?

Franciszek Bacon

Anglik – miłośnik wiedzy i idei użyteczności dzieł ludzkich dla społeczeństw. Cywilizacja ludzka ma zależeć od postępu nauki. Uznawał też, że wiedza i religia powinny być rozdzielone.

John Locke

Angielski myśliciel, żył w wieku XVII, lecz jego teorie stały się podłożem filozofii oświeceniowej. To Locke jest autorem obrazowego porównania człowieka do czystej tablicy – tabula rasa. Uważał, że człowiek rodzi się czysty, a dopiero życie i doświadczenie kształtuje go, zapisując tę metaforyczną tablicę.

 

Zrób wrażenie:

  • Czy kojarzysz myśl kartezjańską z poezją współczesną? Na pewno tak, przecież jeden z najsłynniejszych cykli poezji współczesnej nosi tytuł Pan Cogito. Zbigniew Herbert nieprzypadkowo tak właśnie nazwał głównego bohatera – Pan Myślę. Znawcy poezji Białoszewskiego przytoczą z kolei wiersz pt. Wywód jestemu – bardzo interesującą poetycką interpretację pewnych założeń filozofii Kartezjusza.
  • Przy okazji literatury francuskiego oświecenia, czytać będziesz powiastkę filozoficzną Woltera pt. Kandyd. Otóż w tej to powiastce Wolter wykpił optymistyczną filozofię Leibniza i jej hasło o „najlepszym z możliwych światów”. Kandyd osobiście sprawdzi, że naszemu światu daleko do doskonałości i teoria Panglosa (czyli właśnie Leibniza) zostanie skompromitowana.

 

Zobacz:

Kondycja człowieka w filozofii i poezji baroku.

Filozofia baroku

Cogito, ergo sum (Kartezjusz)

Co wiesz na temat filozofii Kartezjusza?

Przedstaw zarys poglądów filozoficznych Blaise’a Pascala

ZASADA PASCALA

Był sobie Spinoza…