Co to jest karnawalizacja?

Karnawalizacja to termin wprowadzony przez słynnego teoretyka literatury, Michaiła Bachtina. Pojawił się on w pracy poświęconej Dostojewskiemu, jednak pogłębienie tego terminu i jego bogata charakterystyka znalazła się w dziele Twórczość Franciszka Rabelis’go a kultura ludowa średniowiecza i renesansu.

Według Bachtina karnawalizacja to główny przejaw ludowej kultury śmiechu, wyrastający ze zwyczajów i tradycji karnawału. Karnawał odgrywał bowiem wielką rolę w kulturze średniowiecza i renesansu – wtedy bowiem przestawał obowiązywać rygor, konwenanse, wszelakie obowiązki. Światem w tym czasie rządziły zupełnie inne prawa – mieliśmy wówczas do czynienia ze światem na opak.

Cechy karnawału

  • Wytworzenie w tym karnawałowym świecie odrębnych, specyficznych praw – innych niż te, którymi świat rządził się na co dzień, stworzenie świata na opak.
  • Ustanowienie nowych stosunków między ludźmi – innych niż w zhierarchizowanym społeczeństwie.
  • Profanacje i bluźnierstwa – w czasie karnawału nie było świętości i tematów tabu – można było kpić absolutnie ze wszystkiego – duchowieństwa, religii, władców. Dopuszczalne i lubiane były również „niskie” żarty dotyczące „wstydliwych” tematów – współżycia, defekacji, popędu płciowego.
  • Okres karnawału był jakby oddzielnym czasem, który tworzył pełne, osobne cykle (niezależne od „normalnego” czasu), np. cykl od błazeńskiej koronacji króla i królowej śmiechu (tak, tak – taką parę królewską wybierano w czasie karnawału!). Ten wybór podkreślał względność wszystkich hierarchii świata:)

Kultura śmiechu w średniowieczu i renesansie

Dziś trudno nam sobie chyba wyobrazić, jak ogromny był zasięg tej kultury… Zupełnie co innego oznacza bowiem dla nas słowo „karnawał” – to trochę więcej imprez, może czasem lepszych, czasem przebieranych, trochę więcej okazji niż zwykle do potańczenia i wypicia:) Natomiast wtedy karnawał był to zupełnie inny świat, który dawał możliwość odpoczynku od sztywnego życia codziennego. Karnawał miał ogromne znaczenie zwłaszcza w średniowieczu, którego kultura była niesłychanie oficjalna, „kościelna” i feudalna – jej został przeciwstawiony inny świat, w którym ogromną rolę zamiast władców i rycerzy odgrywały… błazny, karzełki, wielkoludy, kuglarze. Obchodzono wtedy święto głupców i święto osła. Śmiech towarzyszył nawet triduum paschalnemu (kościelne uroczystości miały swoje „antyreligijne” odpowiedniki w kulturze ludowej). Niemal każde święto kościelne miało swoją uświęconą przez tradycję część ludowo-jarmaczną. Śmiech miał oczyszczającą moc; pozwalał odpocząć od męczącego poczucia zniewolenia formami i stosunkami feudalnymi. W czasie karnawału cały świat wydawał się śmieszny i nie było żadnych tematów tabu. Dla języka karnawałowo-jarmarcznego charakterystyczne były nieprzyzwoite słowa, wulgaryzmy, przekleństwa, poniżenia.

Ciało w kulturze karnawałowej

W średniowieczu, jak wiemy, ciało było traktowane często jako siedlisko zgubnych żądz, a jego potrzebom takim jak seks czy wydalanie nie poświęcano zbyt wiele uwagi. W kulturę karnawału natomiast wpisany był materialno-cielesny pierwiastek (określenie Rabelais’go). Tematy karnawału to ciało, jedzenie, picie, defekacja i życie płciowe – w dodatku ukazane w sposób zhiperbolizowany (jeżeli jeść i pić – to bez umiaru, aż do zwymiotowania, jeżeli uprawiać seks – to aż do zasłabnięcia!).
To wszystko pojawiło się w Gargantui i Pantagruelu Rabelais’go – oczywiście, wyolbrzymione, choćby dlatego, że bohaterowie byli olbrzymami. Wiktor Hugo stwierdził nawet, że Rabelais jest największym poetą ciała i łona. Jedni chwalili go i z przyjemnością i śmiechem czytali, inni zarzucali mu „biologizm” i „fizjologizm”. Dla renesansu charakterystyczna była „rehabilitacja ciała” jako reakcja na średniowieczny ascetyzm.

Wszystkie chwyty dozwolone!

Michaił Bachtin w swym opracowaniu pisze również o dole cielesnym – czyli o organach płciowych, o potrzebach fizjologicznych potraktowanych z humorem, na luzie i bez żadnego wstydu. I tak samo na luzie traktowano je w czasie karnawału. W jego dziele o Gargantui i Pantagruelu pojawiają się np. takie sceny:

  • Kupiec zachwala swoje barany jako takie, których mocz ma cudowną moc zwiększania płodności ziemi, zupełnie jak mocz Boga!
    Mówiło się wtedy o miejscu urodzajnym „si Diieu y est pisse” (tak, jakby Bóg się tu wysikał). W czasie karnawału na porządku dziennym były obsceniczne gesty, przy których dzisiejsze „fuck you” wydawałoby się świętoszkowate, oraz tak szokujące czynności jak obrzucanie się kałem i oblewanie moczem.
  • Jeden z olbrzymów wy­myśla wynalazek zwany utrzyjzadkiem – jego rolę pełni np. czapeczka damy, chustka damy, czapeczka pazia (z piórem), kot (nie najlepsze doświadczenie, zwierzę poraniło go pazurami), poduszka, pantofel, kapelusz, kogut, strach na wróble… – jak widzimy, to humor bardzo rubaszny, ale też szalony i lekko abstrakcyjny.

Autor Gargantui i Pantagruela

Autor Gargantui i Pantagruela, Franciszek Rabelais (1494-1553), z zawodu był lekarzem, a z ducha humanistą. O swojej twórczości mawiał z humorem, że jest lekarzem i pisze dla rozrywki swoich pacjentów. Zaczął pisać późno – jako człowiek niemal 50-letni. Liczne aluzje do literatury i kultury świadczą o jego imponującej erudycji.


Zobacz:

Garagantua i Pantagruel Franciszka Rabelais’go jako satyra na ówczesne społeczeństwo

Utwory Villona, Rabelais’ego, Reja – apoteoza zwyczajności. Obraz epoki w ich twórczości.

Humor, żart, ironia, groteska