Jest balladą programową. W sposób niezwykle prosty, ale jakże dramatyczny, objaśnia, czym tak naprawdę jest romantyczne widzenie świata. Zawiera ponadto wiele reprezentatywnych dla ballady romantycznej elementów.

Materia fabularna utworu organizuje się na dwóch płaszczyznach: realistycznej i fantastycznej.

  • Oto w zwyczajną rzeczywistość małego miasteczka wkracza sfera niezwykłości i cudowności. Efekt niesamowitości potęguje fakt, iż cała rzecz rozgrywa się nie w nocy przy poświacie księżyca, ale w biały dzień. Właśnie wtedy młodej dziewczynie, Karusi, ukazuje się „białe jak chusta” widmo zmarłego przed dwoma laty Jasieńka. Dziewczyna rozpacza po stracie kochanka, gorycz niespełnionej miłości doprowadza ją do obłędu. Chorobę umysłu podkreśla zachowanie Karusi – szalony błysk w oczach, dramatyczne, nieobliczalne gesty, nagła zmiana nastrojów. Paradoksalnie jednak, to właśnie obłęd pozwala dziewczynie otrzeć się o sferę metafizyki, doświadczyć tego, co niedostępne dla zwyczajnych śmiertelników. Okazuje się przecież, że zebrana wokół Karusi gawiedź żadnego ducha nie dostrzega. „Widzę, oni nie widzą” – mówi zrozpaczona dziewczyna. Prosty lud jest tylko niemym świadkiem ludzkiej tragedii, widzi jedynie realną postać porażonej obłędem Karusi.

  • Karusia otwiera w polskiej literaturze poczet bohaterów dotkniętych szaleństwem. Potwierdza jednocześnie tę może nieco osobliwą i dziwną fascynację obłędem, jaka stała się udziałem romantycznych twórców. Romantyzm dokonuje szczególnej nobilitacji szaleństwa rozumianego tak, jak definiują je nauki medyczne, czyli po prostu jako chorobę umysłu. W interpretacji romantyków obłęd nie był postrzegany jako ułomność czy skaza ludzkiej natury, przeciwnie, traktowano go jako dar, swoiste wyróżnienie, dzięki któremu człowiek mógł przekonać się, że istnieje inny wymiar bytu, że świat ma duszę. Szaleniec był zatem wybrańcem i kimś takim jest właśnie Karusia. Chociaż cierpi, doznaje jednocześnie zaszczytu obcowania ze światem metafizyki. Jakby w nagrodę za swoje cierpienie otrzymuje życie o wiele bogatsze, głębsze, zostaje obdarzona pewnością, którą jedni odczują sercem, a drudzy odrzucą i wyśmieją.

  • Z taką też sytuacją mamy do czynienia w balladzie. Gawiedź obserwująca tragedię Karusi współczuje jej i podziela wiarę dziewczyny w istnienie ducha zmarłego kochanka – „Jasio być musi przy swej Karusi” – krzyczy lud. Wśród tłumu pojawia się jednak postać Starca, który szydzi z dziewczyny, twierdząc, iż opowiada brednie, że to tylko chora wyobraźnia powołuje do istnienia irracjonalne twory. W ten oto sposób prosto zarysowana sytuacja staje się podstawą do konfrontacji dwóch różnych sposobów interpretacji świata. W balladzie następuje zderzenie tradycji racjonalistycznej z romantyczną, umysłu naukowego, wierzącego w „szkiełko i oko” z ludową wiarą w rzeczywistość pozaziemską. Starzec okazuje się wielbicielem rozumu, gardzi tłumem zabobonnych prostaków, sądzi, że wobec ciemnej gawiedzi nie musi okazywać specjalnych manier, stąd obcesowość jego zachowania. Jest zresztą umysłowością nieprzeciętną. „Widzisz świat w proszku, w każdej gwiazd iskierce” – mówi o nim narrator, zaświadczając w ten sposób o umiejętności rozpoznawania makrokosmosu w najdrobniejszych elementach rzeczywistości. Cóż jednak z tego, skoro narzędzia poznawcze („szkiełko i oko”), którymi się posługuje, okazują się nieprzydatne wobec metafizyki i świata uczuć. Nie można ich stosować zawsze, bo nie wszystko da się ująć w logiczne, racjonalne formuły.

  • Konfrontacja wykształconego umysłu z ludową wiarą w metafizyczną sferę rzeczywistości przynosi jego kompromitację. Mędrzec, który funkcjonuje w balladzie jako spadkobierca osiemnastowiecznego racjonalizmu, zostaje wykpiony nie tyle za wierność nauce, co za brak chęci poszukiwania innych, oryginalniejszych wyjaśnień dla przeróżnych przejawów rzeczywistości, również za upór w nieprzyznaniu tymże interpretacjom prawa bytu. Przegrywa  w sporze z gminem, bo nie chce przyznać, że istnieją jeszcze inne, poza racjonalistycznym, spojrzenia na rzeczy­wistość.

  • Do sporu światopoglądowego między gminem a mędrcem przyłącza się kolejny świadek rozgrywającej się w miasteczku niezwykłej sceny. Jest nim sam narrator – przypadkowy obserwator tragedii Karusi, który mówi:

I ja to słyszę, i ja tak wierzę,
Płaczę i mówię pacierze…

Podobnie jak prosty lud wyraża solidarność z dziewczyną, ma bowiem zdolność współodczuwania i wierzy w tajemnicze zaświaty. Dokonuje jednocześnie wyraźnego wartościowania tradycji, które prowadzą ze sobą dialog. „Prawdom martwym” formułowanym przez naukowców przeciwstawia „prawdy żywe” kreowane przez serce i wyobraźnię, stąd też deklaruje:

Czucie i wiara silniej mówi do mnie
Niż mędrca szkiełko i oko.

W ten oto sposób opowiada się po stronie romantycznego sposobu interpretacji świata. Narzędziem poznawczym mają być uczucie, wiara i intuicja, gdyż tylko one pozwolą włamać się do tajemnic bytu.

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

Adam Mickiewicz – „Ballady i romanse”

14. Dlaczego „Ballady i romanse” uznawane są za praktyczny początek romantyzmu?

Które ballady Mickiewicza podejmują rozważania natury moralnej?