Pokaż walory artystyczne „Sklepów cynamonowych” Brunona Schulza na przykładzie konkretnego opowiadania.

Pokażę walory artystyczne prozy Schulza na przykładzie opowiadania Nawiedzenie.


Walory artystyczne Sklepów cynamonowych

Mityzacja rzeczywistości

Zwykłe codzienne zdarzenia zostają usensownione poprzez swe podobieństwo do wydarzeń i postaci biblijnych. Ojciec przypomina proroka. Mówi się też o biblijnych realiach (Synaj).
Ojciec kontaktuje się z Jehową:

Łamańce rąk jego rozrywały niebo na sztuki, a w szczelinach ukazywała się twarz Jehowy, wzdęta gniewem i plująca przekleństwa.

Mamy do czynienia także z czasem mitycznym: nie jest ważne logiczne następstwo, lecz powtarzalność i podobieństwo zdarzeń, np. pora roku czy dnia jest istotniejsza niż data czy godzina, mamy do czynienia z pewną bezczasowością:

Już wówczas miasto nasze popadało coraz bardziej w chroniczną szarość zmierzchu, porastało na krawędziach liszajem cienia, puszystą pleśnią i mchem koloru żelaza (…). W dolnych pokojach mieszkali subiekci i nieraz w nocy budziły nas ich jęki, wydawane pod wpływem zmory sennej. W zimie była jeszcze na dworze głucha noc, gdy ojciec schodził do tych zimnych i ciemnych pokojów (…). W tym czasie ojciec mój zaczął zapadać na zdrowiu.

W świecie mitycznym u początku rzeczy i ludzie nie mają jeszcze swego określonego statusu, podobnie niejednoznaczna jest przestrzeń. Stąd metamorfozy, przemiany, niepewność co do statusu różnych bytów. W opowiadaniu Nawiedzenie podkreśla się wciąż podobieństwo ojca do ptaka, w którego w jednym z następnych tekstów się przemieni (niejednoznaczna to jednak metamorfoza):

Czasem wdrapywał się na karnisz i przybierał nieruchomą pozę symetrycznie do wielkiego wypchanego sępa, który po drugiej stronie okna zawieszony był na ścianie. W tej nieruchomej, przykucniętej pozie, z wzrokiem zamglonym i z miną chytrze uśmiechniętą trwał godzinami, ażeby z nagła przy czyimś wyjściu zatrzepotać rękami jak skrzydłami i zapiać jak kogut.

Stylizacja biblijna

Aż pewnej nocy podniósł się ten głos groźnie i nieodparcie, żądając, aby mu dał świadectwo usty i wnętrznościami swymi. I usłyszeliśmy, jak duch weń wstąpił, jak podnosił się z łóżka, długi i rosnący gniewem proroczym, dławiąc się hałaśliwymi słowy, które wyrzucał jak mitralieza. Słyszeliśmy łomot walki i jęk ojca, jęk tytana ze złamanym biodrem, który jeszcze urąga.

Elementami stylizacji biblijnej są:

  • szyk przestawny (wnętrznościami swymi, gniewem proroczym – epitet po wyrazie określanym, podniósł się ten głos – orzeczenie przed podmiotem),
  • specyficzne słownictwo (dać świadectwo usty (…) swymi, duch weń wstąpił), archaizacja języka (weń, usty).
  • nawiązania do postaci biblijnych (Jehowa, prorocy).

Groteska

Przyziemna treść (opis codziennych czynności) kontrastuje z wysoką formą (patetyczny styl, stylizacja biblijna). Mamy więc do czynienia z przemieszaniem stylów, z naruszeniem zasady odpowiedniości.
Warto zwrócić uwagę na to, że stylizacja biblijna zostaje użyta przy opisie jednej z najbardziej prozaicznych, wręcz wstydliwych czynności oddawania moczu:

Nie widziałem nigdy proroków Starego Testamentu, ale na widok tego męża, którego gniew boży obalił rozkraczonego szeroko na ogromnym porcelanowym urynale, zakrytego wichrem ramion, chmurą rozpaczliwych łamańców, nad którymi wyżej jeszcze unosił się głos jego obcy i twardy – zrozumiałem gniew boży świętych mężów.

Nie brakuje w tych opisach grozy i dziwaczności – głównych wyznaczników groteski.

Fascynacja brzydotą, wydobywanie z niej piękna

Przykładał ogromną twarz do górnych szyb okna, na których płaszczył się potwornie mięsisty nos jego.

Uwaga! Później w poezji epatować brzydotą będą turpiści (Stanisław Grochowiak) czy zwłaszcza piewca codzienności – Miron Białoszewski.

Odrealnianie świata, zanik granic między realnością a fantazją

Ojciec stopniowo upodabnia się do ptaka, to nie całkowita, ale jednak dokonująca się metamorfoza, o której będzie jeszcze mowa w innym opowiadaniu.

Poetyka marzenia sennego, surrealizm

Miasto wydaje się tylko na poły realne, przypomina labirynt, można błądzić po nim bez sensu i celu. Niczego nie można być pewnym, nawet realności otoczenia. Domy trudno odróżnić od siebie:

Mieszkaliśmy w rynku, w jednym z tych ciemnych domów o pustych i ślepych fasadach, które tak trudno od siebie odróżnić.
Daje to powód do ciągłych omyłek. Gdyż wszedłszy raz w niewłaściwą sień i na niewłaściwe schody, dostawało się zazwyczaj w prawdziwy labirynt obcych mieszkań, ganków, niespodzianych wyjść na obce podwórza i zapominało się o początkowym celu wyprawy, ażeby po wielu dniach, wracając z manowców dziwnych i splątanych przygód, o jakimś szarym świcie przypomnieć sobie wśród wyrzutów sumienia dom rodzinny.

Naruszona zostaje zasada prawdopodobieństwa. Wszystko rządzi się logiką snu.
Także mieszkanie przypomina labirynt, można w nim zabłądzić, przestrzeń jest dziwna, nie do końca znana i oswojona. Przeciwnie, mieszkanie pełne jest niespodzianek i tajemnic:

Mieszkanie to nie posiadało określonej liczby pokojów, gdyż nigdy nie pamiętano, ile z nich wynajęte było obcym lokatorom. Nieraz otwierano przypadkiem którąś z tych izb zapomnianych i znajdowano ją pustą; lokator dawno się wyprowadził, a w nietkniętych od miesięcy szufladach dokonywano niespodziewanych odkryć.

Metaforyzacja języka

Jak napisał Krzysztof Stala, „najbardziej natrętną, rzucającą się w oczy właściwością poetyki Schulza jest tendencja do wielokrotnej, rozbudowanej metaforyzacji jednego przedmiotu lub zjawiska”. Oto przykład takiej zwielokrotnionej, rozbudowanej metafory – tapety, która w pokoju chorego ojca narratora ożywa:

…czuł, nie patrząc, że przestrzeń obrasta go pulsującą gęstwiną tapet, pełną szeptów, syków i seplenień. Słyszał, nie patrząc, tę zmowę pełną porozumiewawczych mrugnięć, perskich oczu, rozwijających się wśród kwiatów małżowin usznych, które słuchały, i ciemnych ust, które się uśmiechały.

Nasycenie innymi środkami artystycznymi – rozbudowane epitety, porównania

  • Wylewał potężnym chlustem w okno zawartość nocnika w noc, szumiącą jak muszlaporównanie.
  • Czasami głosy przycichały i zżymały się z cicha jak gaworzenie wiatruporównanie, ale także uosobienie, czyli personifikacja (gaworzenie wiatru).
  • Z nagła otworzyło się okno ciemnym ziewnięciemanimizacja, czyli ożywienie, także synestezja, czyli łączenie wrażeń różnych zmysłów (ciemne ziewnięcie).

Plastyczność, malarskość tej prozy osiągana dzięki epitetom.

Warto zwrócić uwagę na wrażliwość na odcień, kolor:

Ledwo rozpowity z brunatnych dymów i mgieł poranka – przechylał się dzień od razu w niskie bursztynowe popołudnie, stawał się przez chwilę przezroczysty i złoty jak ciemne piwo, ażeby potem zejść pod wielokrotnie rozczłonkowane, fantastyczne sklepienia kolorowych i rozległych nocy.

Rytm tej prozy

Porównywano z poezją. Krytycy próbowali nawet udowadniać, że można by tę prozę zapisać jako wiersz.
Ten rytm i niezwykła metaforyzacja języka czynią teksty Schulza prozą poetycką.

Zobacz:

Sklepy cynamonowe Schulza

Omów i spróbuj zinterpretować wybrane opowiadanie z tomu Sklepy cynamonowe.

Sklepy cynamonowe mityzacja