To ludzie wyprawili się na nieznane morza, w poszukiwaniu przygód, przypraw korzennych, zdobyczy. Odnaleźli nowe lądy. To człowiek wynalazł druk. To człowiek wzniecił pożar reformacji i zaprojektował Kaplicę Sykstyńską. Średniowiecze było anonimowe. Renesans jest epoką znakomitości. Geniuszy jest tu tak wielu, że trzeba wybierać, by powiedzieć choć dwa słowa o tym, który pisał nowatorskie dzieło, rzeźbił lub malował albo przemierzał oceany.

Renesansowy umysł lub „człowiek renesansowy” to termin, który nie tylko do dziś przetrwał, ale staje się znowu modny. Oznacza człowieka wszechstronnego, niezwykle zdolnego, zainteresowanego wieloma dziedzinami: artystę, a zarazem uczonego, wynalazcę i pisarza. Klasycznym przykładem umysłu renesansowego jest Leonardo da Vinci.

Leonardo da Vinci

Był samotnikiem i człowiekiem zamkniętym w sobie. Wychowywał go ojczym. Artysta był bowiem nieślubnym dzieckiem pewnego notariusza, co prawdopodobnie wpłynęło na jego osobowość i dorosłe życie.

Da Vinci był geniuszem: wynalazcą (myślał o skonstruowaniu maszyny latającej), architektem, rzeźbiarzem i malarzem. Malował zarówno portrety, jak i pejzaże. Któż nie zna wizerunku Mony Lisy? Jej uśmiech badały pokolenia znawców. Niektórzy twierdzą, że Gioconda uśmiecha się tylko oczami. Niewątpliwie ten właśnie obraz, Mona Lisa (Gioconda), jest najsłynniejszym płótnem świata. Z pewnością bardzo znana jest również Dama z łasiczką. Specjaliści każą nam patrzeć na układ rąk, uchwycony niemal ruch zwierzątka, a nade wszystko na wyraz twarzy kobiety – potrafił bowiem Leonardo ukazać na niej dostojeństwo i inteligencję. Zwana też Damą z gronostajem, prawdopodobnie niejaka Cecylia Gallerari, była podobno kochanką księcia Mediolanu. Każdy, kto interesuje się sztuką, widział zapewne Ostatnią wieczerzę – słynną z prezentacji tak różnych typów ludzkich i charakterów. O sztuce Leonarda można czytać i pisać tomy. W jego życiu wyróżnia się okres florencki i mediolański (żył i tworzył w obu miastach). Pod koniec życia wyjechał do Francji i tam zmarł. Dodajmy, że zajmował się także anatomią, mechaniką, był inżynierem, filozofem i napisał Traktat o malarstwie.

Krzysztof Kolumb

Uosabia sukces odkryć geograficznych, on to bowiem wyruszył „krótszą drogą do Indii” i trafił na ląd zwany dziś Ameryką. Był to rok 1492. Kolumbowi dane było zrealizować to, o czym marzyło wielu. W wyobraźni ludzi dalekie kraje przybierały najdziwniejsze kształty, a ich mieszkańcy egzotyczne postacie. Uważano, że gdzieś tam, na tajemniczych lądach żyją potwory, olbrzymy, istoty z oczami w brzuchu albo z psimi głowami. Uważano, że Jerozolima jest środkiem świata. Tak też sądził Kolumb. Opowiadano, że to w Azji znajduje się ziemski raj i wypływają z niego cztery największe rzeki świata. Ale strach i niesamowite opowieści również powstrzymywały przed wyprawami. Oto żeglarze przestrzegali, by nie płynąć obok skał „magnesowych”. Żaden statek koło nich nie przepłynął, bo skały wyciągnęłyby z niego wszystkie gwoździe… Opowieści takie nie powstrzymały jednak Kolumba. Królowa Izabela kastylijska mianowała go admirałem i wicekrólem ziem, które miał odkryć. Nie martwiono się zbytnio faktem, że są to już czyjeś ziemie. Odkrywcom i ich władcom przyświecał ideał krzewienia wiary chrześcijańskiej, lecz także – nadzieja na zyski materialne. Taką nadzieję żywił również Kolumb – człowiek zręczny w interesach, choć nie konkwistador. Był nawet aresztowany, ponieważ próbował bronić tubylców przed nadużyciami ze strony swoich towarzyszy. Zużył też sporo czasu i energii, zanim namówił Izabelę i Ferdynanda, władców hiszpańskich, na sfinansowanie jego wyprawy (portugalski Jan II odmówił mu). Gdy w końcu wyruszył, zorganizował trzy wyprawy. Dotarł między innymi do Kuby, Porto Rico, na Jamajkę, do delty Orinoko.

Jan Gutenberg

Czy ów piętnastowieczny przedsiębiorca z branży złota i luster mógł przewidzieć skutki swojego wynalazku? Era druku rozpoczęła się, bo wymyślił i zestawił w kolumny ruchome czcionki, a także sporządził prasę do odbijania wielu odbitek jednej ryciny. I tak to się zaczęło. Druk spowodował rozpowszechnienie Biblii, także Gutenberga, innych ksiąg, traktatów, powieści, a potem prasy. Również komiksów, romansów i oszczerstw. Literatury masowej i elitarnej. Spowodował nowy sposób myślenia. Wpłynął na ludzką wyobraźnię – wciąż jesteśmy uzależnieni od druku. Wciąż, bo wiek XX przyniósł groźbę dla wszechwładnego słowa drukowanego. Groźbę pod postacią obrazu – kina, telewizji, komputera. Ale czy zawojują one pismo i czy żyjemy w dobie zmierzchu druku – to się dopiero okaże. Sam Gutenberg nie wyszedł dobrze na swoim wynalazku, nad którym długo i w tajemnicy pracował. Ot, historia stara jak świat. Potrzebował pieniędzy do swej pracy, wziął więc pożyczkę u lichwiarza, ten zaś wyrugował go z interesu i sam poprowadził drukarnię. Gutenberg żył w biedzie, aż znalazł schronienie na dworze arcybiskupa von Nassau.

Marcin Luter

To od niego zaczął się potężny ruch reformacji, chociaż kiedy jako biedny zastępca przeora przybił na drzwiach katedry w Wittenberdze swoich dziewięćdziesiąt pięć tez – nie sądził, że narobi aż takiego szumu. Pomógł w tym druk. Tezy Lutra powielono i rozprowadzono w ogromnej liczbie egzemplarzy, i stały się czymś na kształt manifestu ideowego, podchwyconego przez przeciwników Kościoła. Luter przeciwstawił się postępowaniu duchownych, a przede wszystkim kupczeniu odpustami, które wówczas było w modzie. Pochodził z biednej rodziny. Jego ojciec pracował w kopalni miedzi i podobno często garbował synowi skórę.
Papież Leon X rzucił na Lutra klątwę. Specjalnie mu to nie zaszkodziło, bo wspierało go niemieckie rycerstwo, zainteresowane osłabieniem Kościoła. Wśród licznych reform głosił ­Luter postulat zniesienia celibatu. Sam ożenił się z Katarzyną de Bora, rudowłosą mniszką, której pomógł zbiec z klasztoru. Mieli sześcioro dzieci, a oprócz tego wychowywali jedenaścioro sierot – co dobrze świadczy o Lutrze, choć poglądy na temat kobiet i małżeństwa miał dużo mniej światłe. Uważał, że mąż powinien sprawować władzę nad żoną, a ona winna mu jest posłuszeństwo, co, jak na owe czasy, nie było niczym dziwnym. Tyle że uzasadniał to budową figury kobiecej, kształtem bioder, które mają wskazywać na to, że jej przeznaczeniem jest siedzenie w domu… Dziś argument taki wydaje się kuriozalny. Urodzony w listopadzie, pod znakiem skorpiona, Marcin Luter zmarł w roku 1546 w wyniku udaru.

Dante Alighieri

To z kolei prekursor renesansu, i to we Włoszech, gdzie i tak myśl odrodzenia zakwitła najwcześniej. Stąd kłopot z Dantem: czy jest jeszcze średniowieczny, czy już renesansowy? Żył na początku XIV wieku, w latach 1265-1321. Urodził się we Florencji i mieszkał w niej, dopóki nie wygnały go stamtąd polityczne wichury. Uwielbiał symbolikę liczb. W dziewiątym roku życia ujrzał dziewczynę, miała lat dziewięć, odezwała się do niego po dziewięciu latach – a dziewięć to przecież trzy razy trzy, cudowna liczba Trójcy Świętej! Podobnie ze znaczeniem imion: nie wiadomo, czy Beatrycze faktycznie nosiła to imię, czy została tak nazwana od słowa „beato” – sprawczyni błogostanu. W Boskiej Komedii na szczycie wartości i struktury wszechświata umieścił Dante Boga – więc zaprezentował teocentryzm. Wszystko jak w średniowieczu… A jednak jest on prekursorem renesansu. Boska Komedia napisana została po włosku. To człowiek jest głównym bohaterem dzieła. Opisując piekło, załatwił Dante wiele swoich ziemskich porachunków, poza tym przedstawił obraz ludzkich namiętności. Dzieło otrzymało zatem etykietkę pomostu pomiędzy epokami. Dantego przedstawiano często w wieńcu laurowym, otrzymał nimb pierwszego włoskiego poety. Do tradycji przeszła też Beatrycze – jako pierwsza muza literatury europejskiej. Z Beatrycze sprawa jest zresztą niejasna. Wprawdzie istniała taka osoba – była żoną florenckiego bankiera – lecz czy faktycznie mógł Dante tak kochać i przez kilkanaście lat nawet nie odezwać się do kobiety, którą wciąż widywał? A może cała ta miłość i jej obiekt były owocem wyobraźni? Dante ożenił się przecież ze szlachcianką Gemmą Donat, miał czworo dzieci – a nie poświęcił swojej żonie nawet jednej strofy! W poezji króluje Beatrycze. W życiu Dantego natomiast wielką rolę odegrała polityka. We Florencji owych czasów spór toczyły dwa stronnictwa gwelfów: białe i czarne. Dante trwał przy białym. Białe przegrało i poeta podzielił los wygnańców z ojczystej ziemi. Zmarł w Rawennie, mając lat pięćdziesiąt sześć.

Michał de Montaigne

Renesansowy myśliciel, Francuz, autor Prób, słynnego powiedzonka, iż „nikt nie jest wolny od mówienia bredni”. Powiedzonek ma zresztą Montaigne na swoim koncie więcej. W ogóle był to dziwny człowiek. Erudyta, pan na zamku Montaigne, odsunął się od świata i zamknął w zamkowej wieży, by móc pisać swoje księgi. Jej ściany przyozdobił rozmaitymi sentencjami, a w bibliotece zgromadził tysiąc tomów różnych autorów. Nie obchodziła go żona ani córka, jedyna, która ocalała spośród sześciu sióstr. O stracie dzieci powiedział, że nie bolał nad tym zanadto. O kształceniu młodzieży: „Nie wystarcza hartować duszę, trzeba także zahartować mięśnie”. Poza tym był wrogiem bezmyślnej pamięciówki w nauczaniu. „Wolę zostawić po sobie dobrą książkę niż piękne dziecko”, mawiał ów późny humanista – bo był humanistą, choć zupełnie różnym od reprezentatywnych wzorców epoki. Był sceptykiem, nie ufał nauce. Do czego prowadzi, jeśli każda prawda ma swoje zaprzeczenie? Czy jest jakikolwiek sens, by wyprawiać się myślą w krainę tajemnicy bytu? Nie ma. Rozum ludzki jest słaby – przez tyle wieków nie odkrył nic pewnego. Spośród dwóch zdań sprzecznych wybieram oba – twierdził myśliciel, i na tym właśnie polegał jego sceptycyzm. A jednak był człowiekiem renesansu. Głosił renesansowe wartości: harmonię, umiar, uporządkowanie, pokój. Żył zgodnie z takimi ideałami – w spokoju i dostatku, wśród ksiąg i przyjaciół. Głosił tolerancję w dziedzinie religii, obyczajów i polityki.

William Szekspir

Tak jak Dante otwiera renesans – Szekspir go zamyka. A niektórzy badacze wpisują go nawet już w barok. Często dzieje się tak z wielkimi indywidualistami z przełomu epok, a Szekspir niewątpliwie taką superosobowością jest. Czy w ogóle był? – powątpiewają inni, ale i to zdarza się znakomitościom, wystarczy przypomnieć Homera. Szekspir był i żył w Anglii, w epoce elżbietańskiej, czyli za panowania królowej Elżbiety, córki Henryka VIII i tragicznej Anny Boleyn. Dokładnie – w Londynie, do którego przybył jako młody człowiek, już żonaty, trochę wykształcony i poszukujący pracy. Żona Anna była o osiem lat starsza od niego, dała mu trzy córki, w tym bliźnięta, i syna, który jednak zmarł.

Szekspir zaznał sławy za życia. Potrafił też tak pokierować swoimi sprawami, iż stał się człowiekiem zamożnym. Pod koniec życia porzucił Londyn i powrócił do rodzinnego Stratfordu. Córki powydawał dobrze za mąż. Uzyskał nawet herb. Zmarł w wieku pięćdziesięciu dwóch lat. Jest posiadaczem raczej spokojnej biografii. Poza domysłami na temat wczesnego małżeństwa (chodzi o to, że ożenił się ze względu na dziecko) trudno wyczytać o Szekspirze jakieś gorące historie. Tak jakby nie w jego życiu, lecz w dramatach miały miejsce największe namiętności i najtragiczniejsze zdarzenia.

Zobacz:

Maturalna wiedza o renesansie

Ludzie, którzy stworzyli renesans

Renesans w Europie

Twórcy renesansu

Wielcy twórcy, wielkie dzieła europejskiego renesansu

Boccaccio – jeden z prekursorów renesansu

Wielkie dzieła renesansu europejskiego – przegląd

Szekspirowska Anglia

William Szekspir – sylwetka twórcy

Renesans – życiorys kultury

Pojęcia związane z renesansem