Tadeusz Różewicz

Ocalony

Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź.

To są nazwy puste i jednoznaczne
człowiek i zwierzę
miłość i nienawiść
wróg i przyjaciel
ciemność i światło.

Człowieka tak się zabija jak zwierzę
widziałem
furgony porąbanych ludzi
którzy nie zostaną zbawieni.

Pojęcia są tylko wyrazami
cnota i występek
prawda i kłamstwo
piękno i brzydota
męstwo i tchórzostwo

Jednakowo waży cnota i występek
widziałem
człowieka, który był jeden
występny i cnotliwy

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok, słuch i mowę
niech jeszcze raz nazwie rzeczy i pojęcia
niech oddzieli światło od ciemności.

Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź.
(Niepokój 1946)

Pierwsze spostrzeżenie

Dotyczy repertuaru środków poetyckich zastosowanych w wierszu.

  • Czytelnikowi oswojonemu z poezją Baczyńskiego czy Gajcego wiersz Różewicza może wydać się zbyt dosłowny, a przede wszystkim „niepoetycki”. Nie znajdziemy w nim przecież podstawowego środka artystycznego, jakim poezja posługuje się do wieków – metafory. Spiętrzenie niezwykłych metafor, które funkcjonowały w poezji Baczyńskiego, tutaj nie ma miejsca.
  • Tekst epatuje surową, ascetyczną formą. To poezja „bez maski i kostiumu”. Określił ją w ten sposób sam Różewicz, wyrażając przekonanie, że wszelki sztafaż poetycki jest zbędny, a nawet niestosowny wówczas, gdy mówi się o śmierci, cierpieniu, rzeczach ostatecznych. Rezygnacja z metafory stanie się podstawowym założeniem programu poetyckiego autora tomu poetyckiego Niepokoju, co wyraźnie potwierdza zamieszczony w nim wiersz Ocalony. Miejsce wzniosłej metaforyki zajmują proste zdania o charakterze informacyjnym, typu:

„Mam dwadzieścia cztery lata…”
„Człowieka tak się zabija, jak zwierzę…”
„Jednako waży cnota i występek… itp.

  • cały wiersz stanowi konstrukcję zdań w formie prostego komunikatu odartych z jakichkolwiek „ozdobników”. Tylko w ten sposób można, według poety, mówić o „czasach pogardy”.

Drugie spostrzeżenie

Odnosi się do konstrukcji sytuacji lirycznej i podmiotu mówiącego.

  • Pod tym względem wiersz nie jest skomplikowany, konsekwentnie w obrębie całego tekstu realizuje konwencję liryki bezpośredniej.
  • Przyjmuje zatem formę monologu podmiotu mówiącego, ale obok elementów sytuacji wyznania zaznaczonych wyraźnie poprzez czasowniki w pierwszej osobie liczby pojedynczej („ocalałem”, „widziałem”, „szukam”) przewijają się również obrazy funkcjonujące na prawach wspomnień („furgony porąbanych ludzi”, „człowiek […] występny i cnotliwy”). Bezpośredniość relacji wzmacnia napięcie dramatyczne wiersza, oddziałuje na czytelnika siłą jednostkowego doświadczenia.

Trzecie spostrzeżenie

Dotyczy układu treści i formy tekstu.

  • Wiersz składa się z siedmiu strof nieregularnych, ale skonstruowanych i ułożonych według określonego porządku. Mamy niewątpliwie do czynienia z utworem o charakterze awangardowym, jeśli idzie o budowę. Zwraca przy tym uwagę klamra kompozycyjna – wiersz rozpoczyna się i kończy tym samym wyznaniem, ujętym w formę odrębnej strofy. Sens tego zabiegu należałoby rozważyć, niewykluczone, że znaczenie pierwszej i ostatniej zwrotki nie jest wcale takie samo.

 

Przegląd kolejnych strof

Strofa I – składa się zaledwie z dwóch prostych zdań o charakterze komunikatu:

Mam dwadzieścia cztery lata
ocalałem
prowadzony na rzeź…

Zawierają jednak mnóstwo informacji. Stanowią przede wszystkim rodzaj autoprezentacji osoby przemawiającej w tekście.

  • Podmiotem lirycznym jest młody człowiek ocalały z katastrofy wojennej. Konkretyzacja wieku wskazuje na jego przynależność do pokolenia Kolumbów. W prezentacji w sposób szczególny został wyeksponowany fakt przetrwania wojennego koszmaru. Zaznacza go autor poprzez wydzielenie w zupełnie odrębny wers tylko jednego słowa: „ocalałem”. Użycie czasu przeszłego jest znamienne. Konkretyzuje umiejscowienie podmiotu w przestrzeni historycznej.
  • Oto mamy sytuację już „po katastrofie”. Świat podmiotu mówiącego dzieli się na dwie części: przeszłość, w której udało mu się uniknąć śmierci i bliżej nie określoną teraźniejszość. Przeszłość również nie otrzymuje pełnego obrazu poetyckiego. Zostaje nazwana jednym, dosadnym słowem – „rzeź”, bez opisów i zbędnych komentarzy.
    Zestawienie ze sobą dwóch perspektyw czasowych: minionej, krwawej przeszłości z dopiero nadchodzącą teraźniejszością podkreśla „uwięzienie” podmiotu mówiącego w historii, która się dokonała. Sugeruje pytanie o jakość i sens egzystencji człowieka, który ocalał „prowadzony na rzeź”.
    Potwierdza je również sama forma monologu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że przybiera ona kształt poetyckiej biografii („Mam dwadzieścia cztery lata…”). Życiorysy piszemy przecież w zwrotnych momentach swojego życia, np. gdy idziemy do szkoły, rozpoczynamy studia, chcemy podjąć pracę… itp. W podobnej sytuacji znajduje się podmiot liryczny wiersza. Umiejscowiony w świecie „po katastrofie” musi rozpocząć kolejny, zupełnie inny od poprzedniego etap swojego życia. Dlatego próbuje ułożyć swoją dotychczasową biografię, wyłowić z niej najważniejsze fakty. Cóż, okazuje się, że tylko uczestnictwo w wojennym koszmarze ma jakiekolwiek znaczenie. Wszystko inne się nie liczy. Selekcja faktów dokonana w pamięci potwierdza determinację podmiotu mówiącego przez czas miniony.

Strofa II

Wypowiedź podmiotu mówiącego przybiera formę dyskursu, który stanowi próbę rozpoznania sytuacji „po katastrofie”.

  • Dokonuje się ona poprzez poetycką wyliczankę antynomicznych słów („Człowiek i zwierzę – miłość i nienawiść…”). Otrzymujemy w rezultacie cztery pary przeciwstawnych sobie określeń, zarówno o charakterze konkretnym, jak i abstrakcyjnym. Tworzą coś w rodzaju rekwizytorni elementarnych pojęć właściwych ludzkiemu doświadczeniu. Zwraca uwagę uprzywilejowana pozycja rzeczownika w tym fragmencie tekstu. Pomiędzy najbardziej skrajnymi określeniami podmiot liryczny stawia znak równości („To są nazwy puste i jednoznaczne”), wyrażając w ten sposób przekonanie o bankructwie podstawowych ludzkich wartości, które dokonało się w trakcie katastrofy. Pojęcia straciły swoje znaczenie, miłość znaczy to samo co nienawiść, nie sposób odróżnić wroga od przyjaciela.
  • Z tej lakonicznej na pozór wyliczanki nazw wyłania się przerażający obraz świata w stanie totalnego chaosu. Wszystkie kryteria oceny zostały w nim zawieszone, wszytkie zasady i normy podeptane. Nie ocalało nic, bo człowiek był traktowany jak zwierzę bądź sam postępował jak zwierzę, nie respektując praw ludzkiego świata.

Strofa III – kontynuuje ciąg rozważań z poprzedniej zwrotki.

  • Ogólne rozważania na temat upadku dekalogu zawarte w strofie II ilustruje tym razem konkret. W monologu podmiotu lirycznego pojawia się obraz niezwykle drastyczny – „furgony porąbanych ludzi”. Stanowi logiczne uzasadnienie dla postawionej wcześniej tezy, że „Człowieka tak się zabija jak zwierzę”. Utrzymany został w konwencji realistycznej, a nawet naturalistycznej, która uwydatnia jego drapieżność. Jest bardzo oszczędny, celowo nie rozbudowany, aby wyeksponować tylko jeden element – ludzkie ciało, okaleczone, skazane na unicestwienie.
  • Motyw ciała jest wszechobecny w poezji Różewicza. Można by przypomnieć na zasadzie dygresji wiersz Maska, gdzie czytamy o „głowach zaklejonych gipsem”, utwór Dola epatujący obrazem gnijącego „ścierwa bandyty”, czy motyw chłopców o strzaskanych kolanach z Zaraz skoczę szefie. Zazwyczaj jest to ciało ułomne, kalekie, nikomu niepotrzebne.
  • Tak jest również w przypadku wiersza Ocalony, który podobnie jak inne teksty Różewicza eksponujące motyw ciała, manifestuje w ten sposób przekonanie o niezbyt wzniosłym przeznaczeniu człowieka. Wszelkie mity głoszące afirmację człowieka, uzasadniające jego powołanie do nadzwyczaj wzniosłych zadań zostają poddane weryfikacji. Człowiek to tylko ciało – wydaje się mówić podmiot liryczny – ciało, które zabija i ciało, które może być zabite. Uwydatnieniu tej treści w wierszu służy przyjęta przez autora konwencja, w jakiej został ujęty obraz zabitych. Poeta nie stosuje wzniosłej tonacji, nie wprowadza charakterystycznego dla poezji wojennej archetypu śmierci męczeńskiej. Prawda o „czasach pogardy” nie jest piękna, dlatego podana zostaje w obrazach brutalnych, odartych ze sztafażu poetyckiego. To „furgony porąbanych ludzi” – mówi bezpośrednio podmiot liryczny.
  • Obraz ten funkcjonuje w tekście na prawach retrospekcji, stąd też obudowuje go rama monologu podmiotu mówiącego. Jest niezwykle oszczędna, realizuje się tylko poprzez jedno słowo: „widziałem”. Ponownie zostaje ono wyodrębnione w jeden oddzielny wers. Zabieg ten ma na celu podkreślenie wagi wojennych doświadczeń. Jednocześnie należy zauważyć, że ów krótki wers – „widziałem” – funkcjonuje w sąsiedztwie wersów o wiele dłuższych. Powyższy porządek budowy ujawnia więc szczególny rytm emocji i treści. Długość wersu staje się nie tylko elementem formy, ale także znaczenia. Ustala hierarchię poszególnych treści wiersza.

Strofa IV – pod względem kompozycyjnym i treściowym stanowi replikę strofy II.

  • To znów wyliczanka przeciwstawnych pojęć („cnota i występek” – „prawda i kłamstwo…” itd.) poprzedzona jednoznacznie negatywnym, bezpośrednim komentarzem – „Pojęcia są tylko wyrazami”. Podkreśla on zjawisko dewaluacji podstawowych wartości, wskazuje na upadek dekalogu. Dla zaznaczenia tego faktu łączy autor poszczególne antonimy nie za pomocą spójnika przeciwstawienia (np. „ale”), lecz za pomocą spójnika łączności – „i”, który najbardziej przeciwstawne pojęcia zespala w jedną całość, sygnalizując w ten sposób zatarcie granic pomiędzy kryteriami wartościowania.

Strofa V – Porządek budowy i treści przypomina z kolei strofę III.

  • A zatem ponownie mamy do czynienia z repliką. Całość znaczeniowa organizuje się wokół wydzielonego w osobny wers słowa „widziałem”, który pod względem długości kontrastuje z pozostałymi, znacznie dłuższymi wierszami tej strofy. A więc o rozmiarze i kształcie wersu decyduje nie liczba sylab, ale treść. Podobnie jak strofa III i ta zwrotka kompozycyjnie realizuje zasadę tezy i argumentów. Rozpoczyna się konstatacją – „Jednako waży cnota i występek” – uzasadnioną poprzez retrospektywny obraz człowieka, który „był jeden – występny i cnotliwy”. Treściowo omawiana strofa nie wnosi do tekstu niczego nowego. Ponownie, tym razem na zasadzie konkretyzacji jednostkowej, podkreśla autor zjawisko upadku wartości moralnych. Eksponuje przede wszystkim problem tzw. „podwójnej moralności”, jednej na czas pokoju, drugiej na czas wojny. Człowiek, który w normalnej rzeczywistości przestrzegał norm etycznych, w ekstremalnych warunkach okazał się „występny”, nie umiał sprostać trudnej sytuacji. Prezentacja zjawiska dewaluacji zasad etycznych poprzez pryzmat jednostkowego ludzkiego losu czyni je bardziej wiarygodnym i sugestywnym. Wyraźniej przemawia do czytelnika.

Strofa VI

  • Jej wyjątkowa pozycja w tekście wynika nie tylko z treści bezpośredniego wyznania podmiotu lirycznego, ale także z układu kompozycyjnego poprzednich strof. Przedstawia się w sposób następujący:
    • I i VII strofa – są identyczne, spinają tekst klamrą kompozycyjną.
    • II i IV strofa – ten sam porządek budowy i treści – rozpoczynają się ogólnym wyznaniem, po którym następuje wyliczanie przeciwstawnych pojęć połączonych spójnikiem „i”.
    • III i V strofa – również ten sam porządek budowy i treści – postawioną na wstępie tezę ilustruje konkretny obraz wpisany w plan wspomnieniowy. W obydwu strofach wyeksponowane zostało słowo „widziałem”, wokół którego organizuje się plan sensów. Łatwo również zauważyć, że strofy tożsame pod względem formy i treści nie sąsiadują ze sobą, albo tworzą klamrę (I i VII), albo przeplatają się wzajemnie (II i IV, III i V).
  • Z tego dość rygorystycznego układu wymyka się jedynie interesująca nas obecnie strofa VI. Z pozostałymi zwrotkami łączy ją tylko ta sama konstrukcja sytuacji lirycznej, nie występuje natomiast żadne podobieństwo budowy. Widać wyraźnie, że jest to strofa skonstruowana według innej reguły. Jest nią zabieg anafory (trzykrotne użycie słowa „niech” na początku wersów).
  • Odmienność formy strofy VI, funkcjonowanie jakby poza wyraźnym porządkiem kompozycyjnym pozostałych strof, implikuje jej szczególny status w tekście, wskazuje na doniosłość i wyjątkowość treści, które zawiera. I rzeczywiście:
    „Szukam nauczyciela i mistrza…”
    wyznaje podmiot liryczny. Bankructwo wartości moralnych rodzi rozpaczliwe wołanie o powrót do dawnego ładu. Konieczność i potrzebę rekonstrukcji świata „po katastrofie” podkreśla użycie anafory: „niech przywróci mi wzrok […]”, „niech jeszcze raz nazwie rzeczy” itd. Nadaje ona stylistyce wypowiedzi podmiotu mówiącego charakter biblijny, odsyła do biblijnej Księgi Genesis, opisującej powstanie świata.
  • Kreacja „nauczyciela i mistrza”, który ma podjąć się dzieła odbudowy, została również ustylizowana. Przypomina on samego Stwórcę oddzielającego „światło od ciemności”. Cel owej stylizacji jest jednoznaczny. Uzmysławia fakt, iż czas wojny cofnął ludzkość do punktu wyjścia, do prapoczątku cywilizacji, która będzie musiała na nowo sformułować dekalog.

Strofa VII – ostatnia – stanowi dokładną replikę strofy I.

  • Formalnie nadaje więc kompozycji tekstu układ zamknięty, obudowuje wiersz klamrą. Porządek treści pozostaje jednak otwarty. Powtórzone wyznanie podmiotu mówiącego akcentujące przede wszystkim fakt ocalenia z wojennej katastrofy brzmi tu o wiele bardziej dramatycznie. Decyduje o tym układ treści zawarty we wcześniejszych strofach, obrazujący fakt upadku wartości moralnych. W tej sytuacji oświadczenie podmiotu wyraża nie tylko niepokój, czy ktoś obciążony bagażem wojennych doświadczeń będzie w stanie jeszcze normalnie funkcjonować. Zaznacza przede wszystkim, że powrót do zwyczajnej, codziennej rzeczywistości nie jest możliwy, gdyż uległa ona totalnej dezintegracji. Pod stwierdzeniem „ocalałem” kryje się zatem trwoga i ironia. Fakt przetrwania nie otwiera bowiem automatycznie radosnej perspektywy, przeciwnie, stawia przed „ocalonym” szereg nowych barier.

 

Podsumowanie

Wiersz Różewicza zawiera więc wiele istotnych kwestii dotyczących kształtu rzeczywistości powojennej oraz możliwości odnalezienia w niej swojego miejsca. Plan znaczeń tekstu wynika nie tylko z treści bezpośredniego wyznania i obrazów wpisanych w monolog. Decyduje o nim także układ kompozycyjny wiersz, budowa poszczególnych strof, rozmiar wersu. Poeta rezygnuje z tradycyjnych metod budowania wiersza, wprowadza nową poetykę, która jest w stanie chociaż częściowo nazwać problemy świata „po katastrofie”.

Uwaga!

  • „Ocalony” jest to jeden z najbardziej ważkich tekstów nie tylko tego autora, ale całej powojennej poezji polskiej. Z jednej strony stanowi świadectwo odrębnej, indywidualnej postawy poetyckiej autora Niepokoju i Czerwonej rękawiczki, z drugiej zaś odsłania problem, który dręczył wielu pisarzy uwikłanych w doświadczenia wojny i okupacji, ale nigdzie chyba nie został zaznaczony w tak dramatyczny i obsesyjny sposób jak w poezji Różewicza. Efekt ten zawdzięcza zupełnie nowatorskiej, zaskakującej poetyce.
  • Tadeusza Różewicza określa się mianem poety moralnego niepokoju. W wielu swoich tekstach, zwłaszcza w tych, z tomu Niepokój i Czerwona rękawiczka daje wyraz obawie, czy człowiek obciążony bagażem wojennych doświadczeń będzie w stanie normalnie funkcjonować w świecie „po katastrofie”? Niepokój poety dotyczy także kwestii właściwego przekazania prawdy o wojennej rzeczywistości. Różewicz głosił przekonanie, że „poezja po Oświęcimiu” nie może operować tradycyjnym repertuarem środków artystycznych. Wprowadza do swoich utworów tzw. poetykę „ściśniętego gardła” – niezwykle ascetyczny, oszczędny styl wypowiedzi poetyckiej, w którym rezygnuje z wylewności i wzniosłej metafory.
  • Generalnym rozpoznaniem, jakiego dokonuje autor w Ocalonym, jest przekonanie o dewaluacji podstawowych pojęć ludzkiego świata. Rzeczywistość uległa całkowitej dezintegracji. Taki kształt świata sugeruje pytanie o możliwość odnalezienia w nim swojego miejsca.
  • W poezji Różewicza rzadko funkcjonują obrazy pełne, kompletne. Autor buduje wizje fragmentaryczne, aby zaakcentować w nich jeden element. Rejestruje strzępy myśli, rozmów, zachowań, brak natomiast szeroko zarysowanych, fabularyzowanych sytuacji lirycznych.
  • Motyw kalekiego, skazanego na unicestwienie ciała funkcjonujący w poezji Różewicza sytuauje tę twórczość blisko poezji turpistycznej, antyestetycznej, epatującej odbiorcę elementami brzydoty. Obecność drapieżnych obrazów w poezji Różewicza wynika z założeń przyjętego przez autora programu poetyckiego, który odchodzi od poszukiwania piękna na rzecz brutalnej prawdy o świecie.
  • Strofa VI stanowi rodzaj deklaracji ideowej „ocalonego”. Wyraża potrzebę uwolnienia się z okowów przeszłości, jej obsesyjnych lęków i ponurych wspomnień i dążenie do odbudowy elementarnych, ludzkich wartości.

Zobacz:

Poezja Tadeusza Różewicza

Tadeusz Różewicz – Ocalony (interpretacja)

Tadeusz Różewicz to twórca, który zapoczątkował nowy typ poezji. Jakie są jej cechy? Sporządź krótką notatkę.

Poezja Tadeusza Różewicza

Tadeusz Różewicz matura

Różewicz na maturze

Tadeusz Różewicz jako poeta moralnego niepokoju