Ernest Bryll – Wciąż o Ikarach głoszą

Wciąż o Ikarach głoszą

***

Wciąż o Ikarach głoszą – choć doleciał Dedal,
jakby to nikłe pierze skrzydłom uronione,
chuda chłopięca noga zadarta do nieba
– znaczyła wszystko. Jakby na obronę
dano nam tyle męstwa, co je ćmy gromadzą
skwiercząc u lampy objawiają…
Jeśli
poznawszy miękkość wosku umiemy dopadać
wybranych brzegów – mijają nas w pieśni
Tak jak mijają chłopca albo mu się dziwią
że nie patrzy w Ikary…
Brueghel, co osiwiał
pojmując ludzi, oczy im odwracał
od podniebnych dramatów. Wiedział, że nie gapić
trzeba się nam w Ikary, nie upadkiem smucić
– choćby najwyższy…
A swoje ucapić.
Czy Dedal, by ratować Ikara, powrócił?
(Sztuka stosowana 1966)

Wciąż o Ikarach głoszą to wiersz, który należy do nielicznych utworó jest w polskiej literaturze utworów, w których można się spotkać z tak konsekwentną apoteozą przeciętności, zdrowego rozsądku, praktycyzmu a nawet chytrości i przebiegłości, jak w poezji Ernesta Brylla. Na tym między innymi polega odrębność postawy poetyckiej i światopoglądowej autora Sztuki stosowanej, Mazowsza, Muszli i innych tomików wierszy. Bryll należy do tych twórców, którzy wystąpili z nową historiozofią – daleką polskiej mentalności, skupioną bowiem wokół polemiki z kultem bohaterszczyzny, ofiarnictwa, romantycznego szaleństwa, a więc tego wszystkiego, co od wieków było synonimem polskości. Jest to niewątpliwie poezja o ambicjach rozrachunkowych, zmierzająca w kierunku demitologizacji romantycznej aksjologii i zawierająca jednocześnie zupełnie nowy program przetrwania w trudnych, krytycznych sytuacjach. Warto przyjrzeć się temu zuchwałemu dialogowi poety z tradycją. Zacznijmy od najczęściej cytowanego wiersza Brylla, którego autor nie opatrzył tytułem.

Starożytny mit o Dedalu i Ikarze zainspirował niejednego twórcę. Atrakcyjność intelektualną tej historii dostrzegł również Ernest Bryll i wykorzystał w zaprezentowanym tekście. Nie ma potrzeby przypominać z detalami opowieści o niepokornym Ikarze, który nie usłuchał przestróg rozsądnego ojca, wzbił się zbyt wysoko w niebo, aby w efekcie runąć w morską toń. Zna ją chyba każdy, a swoją popularność zawdzięcza również słynnemu obrazowi Breueghla pt. Upadek Ikara, do którego odwołuje się także Bryll. Należy jednak pamiętać, że malarz dokonał własnej, autorskiej interpretacji antycznego mitu, zmieniając nieco jego wymowę. Na pierwszym planie umiejscowił scenę rodzajową przedstawiającą ciężką orkę przy użyciu wołu. Spadający po szaleńczym locie Ikar stał się bohaterem dopiero drugiego planu, jego czyn nie zrobił na malarzu większego wrażenia. Pogląd Brueghla zdaje się podzielać także Ernest Bryll.

Wciąż o Ikarach głoszą

Swojemu utworowi nadaje formę dyskursu (przemowy).

  • Pierwszy wers – „Wciąż o Ikarach głoszą – choć doleciał Dedal” to stwierdzenie stanu rzeczy, wyrażającego się w sprzeczności pomiędzy kultywowaną ideologią a rzeczywistością. Wykorzystuje tu autor symbolikę antycznej opowieści, która postać Ikara uczyniła uosobieniem romantycznego wzlotu, wzniosłych ideałów, bohaterstwa graniczącego z szaleństwem, pragnienia rzeczy niemożliwych. Drugi bohater mitycznej historii stał się z kolei znakiem zdrowego rozsądku, symbolem postawy bardziej racjonalnej, wyważonej, niechętnej wszelkim emocjom i namiętnościom, chociaż dużo mniej efektownej.
  • Kontrast tych dwóch postaw życiowych stanowi zasadę kompozycyjną utworu. Podmiot mówiący wiersza, którym jest pewna zbiorowość, (o czym zaświadczają formy gramatyczne „dano nam”, „nie gapić się nam…”) podejmuje polemikę z wszechobecnym kultem bohaterstwa i ofiarnictwa, wykazując absurdalność postawy Ikara a praktycyzm poglądów Dedala („choć doleciał Dedal”). Ocena tych dwóch tak różnych postaw dokonuje się z pozycji plebejusza. Obecność form gwarowych („A swoje ucapić”) i języka potocznego (np. „nie gapić”, „skwiercząc”) konkretyzuje podmiot mówiący, zaświadcza, że zbiorowość przemawiająca w tekście przyjmuje perspektywę prostego, trzeźwo myślącego człowieka.
  • W jej wypowiedzi pojawiają się na zasadzie porównania dwa obrazy: Ikara, który zbliża się do słońca i ciem lecących do światła lampy. Zestawienie tych dwóch motywów, do którego uprawnia tożsamość sytuacji, dyskredytuje w efekcie czyn Ikara. Wymowę tę wzmacnia ponadto wprowadzenie realistycznego, dosadnego obrazowania – dla przedstawienia szaleńczego lotu. Nie otrzymuje on specjalnej stylistycznej oprawy, która byłaby dowodem szczególnej atencji dla czynu mitycznego bohatera.
  • Najbardziej abstrakcyjnym pojęciom nadane zostają konkretne kształty – lot Ikara to przede wszystkim „noga zadarta do góry” – obraz, który również poprzez potoczny język, nie budzi bynajmniej wzniosłych, romantycznych skojarzeń.
    W ten sposób dokonuje się demitologizacja samego bohatera, a przede wszystkim sfery wartości z nim związanych, bo przecież bohaterstwo, szaleństwo, romantyczne wzloty to jeszcze nie wszystko – zapewnia czytelnika podmiot mówiący. Postawie Ikara przeciwstawia w konsekwencji zdrowy rozsądek, praktycyzm Dedala, który zrezygnował z mocnych wrażeń, podniosłych ideałów, ale za to osiągnął cel. Jego postawa nie była może tak spektakularna i efektowna, ale za to przyniosła rezultaty. Stać na nią tych, którzy uprzednio poznali „miękkość wosku” i pojęli jego zgubną tajemnicę.
  • A zatem racjonalizm jawi się tutaj jako konsekwencja wcześniejszych doświadczeń. Uwydatnieniu tej treści służy zderzenie dwóch perspektyw czasowych – przeszłości i teraźniejszości – poprzez zastosowanie odpowiednich czasów gramatycznych: poznawszy – umiemy dopadać. Wprowadzają one jednocześnie elementy sytuacji wyznania zabarwionego ironią. Podmiot mówiący z żalem i drwiną stwierdza, że o ludziach, którym bliski jest światopogląd Dedala, poeci nie piszą rapsodów (mijają nas w pieśni), bo literatura uwiecznia jedynie tych, którzy tak jak Antygona gotowi są kopać grób dla Polinejkesa. Jeden tylko Brueghel, „co osiwiał”, „wiedział, że nie gapić trzeba się nam w Ikary…”
    Przywołanie postaci malarza jest jak najbardziej zasadne. Artysta wyklęty za to, że wzgardził romantycznym uniesieniem Ikara, staje się duchowym sojusznikiem podmiotu mówiącego.
  • Następuje jakby identyfikacja przemawiającej zbiorowości z postacią malarza. W efekcie pojawia się deklaracja ideowa podmiotu – „A swoje ucapić”. Wyodrębniona zostaje w osobnym wersie. Zabieg ten ma na celu podkreślić wagę wypowiadanych słów. Podmiot liryczny przemawia z pozycji plebejusza w sposób dosadny, nie pozostawiający wątpliwości co do wyznawanych poglądów. Mówi w imię zdrowego rozsądku, nakazując obronę własnych interesów a rezygnację z bezpłodnego ofiarnictwa. Aby podkreślić słuszność swoich racji kończy pytaniem retorycznym: „Czy Dedal, by ratować Ikara, powrócił?”

Zapamiętaj!

Ernest Bryll – poeta i dramaturg wywodzący się z pokolenia „Współczesności” ukształtowanego po odwilży popaździernikowej 1956 r.. Autor podejmujący tematy rozrachunku z systemem polskich mitów narodowych. Odwiecznej polskiej skłonności do marzycielstwa, upiększania, romantycznych szaleństw i złudzeń przeciwstawiał ideał plebejskiej witalności i zdrowego rozsądku. Autor tomików wierszy: „Twarz nie odsłonięta”, „Sztuka stosowana”, „Mazowsze”, „Muszla”, „Piołunie piołunowcy” oraz dramatów „Rzecz listopadowa”, „Kurdesz” i innych.

  • Odwołanie do starożytnego mitu o Dedalu i Ikarze odnaleźć można m.in. w:

– wierszu Stanisława Grochowiaka Ikar,
– wierszu Tadeusza Różewicza Ikar,
– opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza Ikar,
– obrazie Brueghla Upadek Ikara.

  • W poezji Ernesta Brylla podmiotem mówiącym bywa często plebejska zbiorowość, która „pańskiej” delikatności i uniesieniu przeciwstawia chłopską krzepę i praktycyzm działania.

Zobacz:

Jaki jest stosunek poezji Ernesta Brylla do tradycji i historii polskiej?

PODYSKUTUJ: