WYPRACOWANIA O EPOKACH

• Wnioski na koniec: najbardziej cenię tych bohaterów literackich, którzy próbowali coś zmienić w otaczającym ich świecie. Literatura powinna służyć nauczaniu, pokazywać ludziom właściwe wzory do naśladowania, mówić, co jest dobre, a co złe. A epoką literacką, która najpełniej realizowała te zasady, było właśnie oświecenie.

• Kończąc: barok i oświecenie to ponad dwieście lat w historii Polski, to mnogość koncepcji, pomysłów, nastrojów, a co za tym idzie – także postaw życiowych zaproponowanych przez literaturę tych epok. Filozofujący poeta, beztroski Sarmata, oświecony polityk – każda z tych postaci wymaga osobnej uwagi. Każda ma swoje dobre i złe strony – wybierając tylko jedną, przekreślilibyśmy lata historii naszego kraju.

•  Jak to zaobserwowaliśmy – w epoce baroku zaistniały różne nurty literackie, które stworzyły charakterystyczne dla siebie wzorce osobowe. Spośród dwóch różnych – pełnego niepokoju bohatera barokowych wierszy oraz  pogodzonego ze światem, spokojnego ziemianina – wybieram Sarmatę. Mimo wad ten typ bohatera jest bliższy moim ideałom.

• Literatura renesansu wiele uwagi poświęciła obywatelskim obowiązkom człowieka. Pisarze tej epoki okazali się być ludźmi wrażliwymi na los ojczyzny, z obawą myślącymi o przyszłości kraju. I trzeba przyznać, że choć od tamtych czasów minęło ponad pięć wieków, wiele z ich wskazówek i napomnień nie straciło na swej aktualności.

•  Jaki jest zatem człowiek renesansu? Wolny, rozumny, świadomy swej wartości i obowiązków.

•  Dziś z perspektywy stuleci wydaje nam się, że romantycy wygrali spór z klasykami. Bogactwo, jakie wnieśli do literatury, jest po prostu bezdyskusyjne i to musiałby przyznać sam profesor Śniadecki.

•  Niech puentą mojej pracy będzie pogląd Mickiewicza, który i ja podzielam: „Czucie i wiara silniej mówią do mnie niż mędrca szkiełko i oko”.

•  Jak widać, pisarze renesansu poświęcają wiele uwagi problemowi obywatelskich powinności człowieka. Nieprzypadkowo zatem jednym z wzorców epoki jest dobry obywatel, patriota gotów do największych wyrzeczeń dla swego kraju.

•  Związki kultury renesansowej z antykiem są silne i bezdyskusyjne. Potwierdza to powyższa analiza znanej mi literatury, sztuki, a nawet architektura. Nie mogło być inaczej, skoro myśliciele epoki postawili sobie za cel wskrzesić ducha starożytności.

•  Nie zdajemy sobie sprawy, jak blisko nam do starożytności – tamtego sposobu myślenia, pewnych wartości czy ustaleń w dziedzinie sztuki. Ale jeszcze rzadziej uświadamiamy sobie, że tak dzieje się właśnie za sprawą twórców renesansowych.

•  Renesans wskrzesił antyk i z uwielbieniem go popularyzował. Czy tak silne związki z kulturą starożytną będą miały miejsce jeszcze kiedykolwiek? Już nigdy kultura europejska nie odwróci się od antyku, ale odrodzeniem nazywamy tylko wiek XVI.

• Śmiało można powiedzieć, że dzisiejsza literatura wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby nie starożytna Grecja i Rzym. To dzięki literaturze tamtych czasów wiele motywów zyskało stałą kulturową obecność, to wtedy powstały rodzaje i gatunki literackie. Jak bez tych podwalin literatury wyglądałaby dzisiejsza twórczość? Trudno to sobie wyobrazić…

• Czy klasycy nadal mogą stanowić wzór do naśladowania? W świetle przytoczonych przeze mnie argumentów mogę powiedzieć, że zdecydowanie tak. Dorobek starożytnej Grecji i Rzymu wciąż jest wielkim źródłem, z którego współcześni czerpią jak ze studni bez dna.

•  Czy oświecenie zasługuje na swą dumną, „świetlistą” nazwę? Myślę, że tak. Była to przecież epoka, która starała się pokazać, jak wielkie znaczenie w otaczającym nas świecie ma myślenie i jak ważną rolę odgrywa odpowiednia edukacja.

• Oświecenie jest epoką jak najbardziej godną swej nazwy. Bardzo duże znaczenie zaczęła wtedy mieć wszechstronna i nowoczesna edukacja, rozwój nauk i wiara w moc ludzkiego rozumu. Głoszono prawo człowieka do kształcenia się, wolności i szczęścia. To czasy, w których wiara w możliwości ludzkiego rozumu przyświecała działaniom wielu badaczy.

• Wiek XVIII to czas, kiedy człowiek zrozumiał, że jego największym bogactwem jest rozum, dzięki któremu może poznawać świat, a także go ulepszać. To czas, gdy postulowano uwolnienie człowieka z krępujących jego umysł więzów i ograniczeń. Moim zdaniem ta epoka zdecydowanie zasługuje na nadaną jej nazwę – wszak właśnie wtedy światło rozumu rozjaśniło pogrążoną w mroku niewiedzy i zabobonów barokową Europę.

PARENEZA

•  Każda epoka ma swoje wzorce osobowe – w średniowieczu to wzór władcy, ascety i rycerza. Czy dziś także są aktualne? Przytoczone przeze mnie argumenty chyba jasno odpowiadają na to pytanie. Średniowieczne wzorce dawno się zdezaktualizowały, ich czas minął wraz z końcem średniowiecznej kultury.

•  Trudno wyobrazić sobie dziś realizację ideałów ascezy – umartwienie i katowanie własnego ciała. Podobnie nierealny jest wizerunek średniowiecznego rycerza, ciężko zrozumieć postępowanie Rolanda, który otoczony przez wrogów, nie wezwał pomocy. A średniowieczny ideał władcy? Wydaje się najbardziej wzniosły, budujący, ale całkowicie nierealny.

•  Wraz z epoką średniowiecza odeszły lansowane przez nią wzorce osobowe – dla współczesnego człowieka są anachroniczne i zupełnie nierealne. Ale nic w tym dziwnego – były przecież silnie osadzone w panującym wówczas światopoglądzie. Tak samo lansowane przez naszą epokę postawy byłyby zupełnie niezrozumiane i nieakceptowane przez ludzi żyjących w średniowieczu.

NATURA

• Możemy zachwycać się urodą pięknego krajobrazu, możemy starać się zawładnąć naturą, ale tak naprawdę jej tajemnicy – o czym doskonale wiedzą twórcy literatury – nie odgadniemy nigdy. I to właśnie nieprzewidywalność natury jest jej najcenniejszą cechą.

• Starałem się pokazać, jak różnorodną rolę odgrywa pejzaż zarówno w literaturze, jak i sztuce. Nie wszystkie z wymienionych dzieł są w stanie trafić do współczesnego odbiorcy – ale to naturalne. Coś, co fascynowało kilkadziesiąt czy kilkaset lat temu, dziś często nie zachwyca, a zamiast skłaniać do refleksji – nuży.

• Nie ulega wątpliwości, że natura jest bardzo ważnym elementem świata literatury i sztuki. Przyroda bardzo często jest tłem, na którym rozgrywają się wydarzenia, ale bywa też, że staje się swego rodzaju lustrem, w którym odbijają się emocje bohaterów. Mam nadzieję, że udało mi się to pokazać w swojej pracy.

• Opisanie przyrody w taki sposób, w jaki uczynił to Mickiewicz, jest bez wątpienia wielką sztuką. Autor „Pana Tadeusza” potrafi doskonale przedstawić piękno rzeczy zwykłych, pospolitych – elementy przyrody, w których na pierwszy rzut oka nie ma nic ciekawego, ukazane przez Mickiewicza stają się niezwykle interesujące. To między innymi ten fakt czyni go wybitnym pisarzem, a jego książkę – wielkim dziełem sztuki.

PATRIOTYZM

•  Do jakich wniosków wiodą powyższe przykłady? Sądzę, że nasz patriotyzm powinien się raczej wyrażać w codziennej pracy, a nie we wzniosłych hasłach i wielkich deklaracjach, za którymi nic nie stoi. Nie znaczy to oczywiście, że pojęcia „ojczyzna” należy się całkowicie wyrzec. Ale, jak słusznie stwierdził Poeta w „Weselu”, Polskę nosimy w sobie – nie na sztandarach.

•  Mam nadzieję, że powyższa praca dowodzi, że choć o Polsce i związanych z nią obowiązkach często pisano, nie unikając patosu i egzaltacji, to jednak obraz ojczyzny w naszej literaturze nie jest jednolity.

•  Niektórzy uważają, że w dobie zacierania się granic między państwami słowo „patriotyzm” jest tylko pustym hasłem. Mam nadzieję, że moją pracą udowodniłem, że nasza ojczyzna i jej losy są wciąż bliskie sercu prawdziwego Polaka.

•  W dobie literatury staropolskiej wielcy twórcy mieli więc na względzie dobro ojczyzny. Ale wymieniona wyżej lista zarzutów kierowanych do polskich obywateli pokazuje, że jest to zdecydowanie negatywna ocena społeczeństwa polskiego.

•  W latach, w których tworzył Żeromski, Polska zniknęła z mapy, nasze państwo zostało podzielone pomiędzy swoich sąsiadów. I tylko dzięki patriotom, którzy nie tracili nadziei i wierzyli w jego ponowne odrodzenie, przetrwało. Ten patriotyczny sen – wizja przedstawiona w „Przedwiośniu” – podtrzymywała ich przy życiu.

•  „Ojczyzna – to wielki zbiorowy obowiązek” – te słowa przez lata były dla Polaków wyznacznikiem postępowania. Oczywiście taką postawę wymuszała sytuacja historyczna – nasz kraj nieustannie padał ofiarą wojny lub znajdował się pod zaborami i miał mocno ograniczoną suwerenność. Polacy znani są z tego, że potrafili ofiarnie służyć swojej ojczyźnie, nawet oddać za nią życie. Czy dziś skłonni bylibyśmy do takich poświęceń?

BOHATER ROMANTYCZNY I MITY ROMANTYZMU

• W końcu rozprawki powinienem wskazać ulubieńca spośród bohaterów romantycznych. Nie potrafię. Choć bohaterowie literatury romantyzmu są często moimi rówieśnikami, to zupełnie inaczej patrzyli na otaczający ich świat. Mieli inne pragnienia i cele. Trudno znaleźć cokolwiek, co łączyłoby z nimi nas, ludzi żyjących w XXI wieku. Dlatego nie mogę z czystym sumieniem przyznać, że mam ulubionego bohatera romantycznego – wszyscy oni wydają mi się obcy, śmieszni i dziwni.

• Jak ocenić bohatera romantycznego? Przecież wyżej wymieniłem galerię szaleńców, histeryków i poetycznych młodzieńców zupełnie niezrozumiałych dla współczesnej młodzieży… A jednak – trudno wyobrazić sobie polską literaturę bez tego typu postaci.

• Opisany przeze mnie Kordian na pewno nie jest ideałem – przeżywa mnóstwo rozterek, często się waha. Jednak to on jest mi najbliższym bohaterem romantycznym – ma bogatą osobowość, jest wrażliwym idealistą i chyba to urzekło mnie w nim najbardziej.

• Na koniec stwierdzam: istnienie bohatera romantycznego w swoich czasach miało sens. Ta konstrukcja jest po prostu odpowiedzią na potrzebę czasu – zaborów i niewoli. Stąd w czasach okupacji i powstania 1944 miało miejsce odrodzenie typu… i dlatego też dziś jest to postać zupełnie zdezaktualizowana.

• Wydaje mi się, że mity romantyzmu przetrwały próbę czasu. Pod pozorami luzu i nonszalancji większość Polaków skrywa jednak duszę wrażliwego, emocjonalnego romantyka. Jako naród ze wszystkich sił staramy się być rozsądni, pokazywać, jak ważne są dla nas “szkiełko i oko”, tymczasem okazuje się, że o wiele silniej mówią do nas „czucie i wiara”.

• Co może być puentą rozważań o bohaterze romantycznym? Słowa Bolesława Prusa: „Romantycy muszą wyginąć, dzisiejszy świat nie dla nich”…

• Na koniec smutny wniosek: bohater romantyczny to relikt swoich czasów, ze swoim piętnem tragizmu, rozpaczą i wzniosłością.

• Końcowa ocena Kordiana: zagubiony, samotny, nadwrażliwy, niewierzący w siebie i swoje możliwości, niezdecydowany… Wciąż szuka celu życia. Czy taki człowiek może być dobrym wodzem narodu i osobą, która poprowadzi naród przeciwko carskiej władzy? Chyba nie – skoro nie potrafi prowadzić własnego życia, to tym bardziej nie może stanąć na czele innych. Nie można uznać go za wodza narodu, bo choć dążył do udowodnienia wszystkim swojej siły, okazał się bezradny jak dziecko.

SAMOTNOŚĆ

• I oto wniosek: Od zarania dziejów samotność jest jednym z podstawowych doświadczeń człowieka. Uciekamy przed nią, bronimy się, a przecież bez wątpienia samotność bywa też cennym doświadczeniem, które nas uczy i hartuje. Doświadczeniem trudnym, ale jakże wartościowym.

• Jest w samotności – doświadczeniu trudnym i bolesnym – coś fascynującego, jakaś niemożliwa do wyrażenia tajemnica. Tylko w samotności człowiek potrafi zmierzyć się z najgorszymi, ale i najpiękniejszymi przeżyciami. Przede wszystkim musi jednak zmierzyć się sam ze sobą – a to często bywa najtrudniejszą próbą.

• W swoim wypracowaniu starałam się udowodnić, że samotność nie zawsze jest przekleństwem. Bywa także wyborem życia z dala od ludzi i świata, chwilą oddechu pozwalającą wszystko przemyśleć. Dobrze, gdy jest jednak tylko chwilą, ponieważ istotą ludzkiego życia jest życie dla kogoś.

•    Od zarania dziejów samotność jest jednym z podstawowych doświadczeń człowieka. Uciekamy przed nią, bronimy się, a przecież bez wątpienia samotność bywa też cennym doświadczeniem, które nas uczy i hartuje. Doświadczeniem trudnym, ale jakże wartościowym.

CYWILIZACJA

• Czy rzeczywiście jak chciał Rousseau cywilizacja ma na człowieka wpływ demoralizujący i jedynym wyjściem jest powrót do pierwotnego stanu natury? To śmiała teza, ale trudno byłoby ją udowodnić w naszych czasach…

• Rozwój cywilizacji, choć sam w sobie nie jest złem – przeciwnie, może przynosić bardzo pozytywne rezultaty – nie czyni człowieka lepszym. Czasem nawet prowokuje go do zachowań niemoralnych. Czy zatem należałoby go zaniechać? Nie! Zresztą współcześnie jest to po prostu niemożliwe. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że postęp nie jest i nie może być traktowany jako największa wartość naszego świata.

• Podsumowując, do pozytywnych skutków postępu zaliczam rozwój medycyny , komunikacji, techniki pomagającej ludziom. Do negatywnych – ekologiczne zniszczenia, cały obszar eksperymentów, które wymykają się spod kontroli – a stąd już tylko krok do niewyobrażalnej katastrofy.

PRZEMIJANIE

•  Na koniec chcę wyjawić, że lektura utworów barokowych traktujących o przemijaniu i śmierci skłania do refleksji. O tych przykrych i jakże nieuniknionych sprawach staramy się nie myśleć na co dzień. Dlatego te utwory są dla mnie prawdziwą „terapią szokową” – pozwalają choć na chwilę, zatrzymać się w pędzie życia i zastanowić nad losem ludzkim, a także własnym.

•  Wojny, choroby i epidemie zdominowały życie ludzi baroku. Nic dziwnego, że żyli oni w poczuciu ciągłego zagrożenia. Motyw marności świata, faworyzowany przez średniowiecze, przez renesans zaś odsunięty trochę na bok, powrócił jak bumerang.

•  „Vanitas vanitatum et omnia vanitas” – marność nad marnościami i wszystko marność. Te słowa pobrzmiewają w twórczości większości barokowych poetów, to one określają ich światopogląd.

PODRÓŻ

•  W czasach Kubusia Fatalisty, Guliwera czy choćby Fileasa Fogga podróże były czymś wyjątkowym, niezwykłym. Były wydarzeniem, do którego długo się przygotowywano. Dziś słowa „podróż” i „wyjazd” utraciły wyjątkowość – ale to przecież nie znaczy, że we współczesnym świecie prawdziwe wędrówki przestały mieć sens.

•  Na zakończenie spróbuję porównać dzisiejsze możliwości podróżowania z chociażby tymi sprzed stu lat. Zmieniło się tak wiele – dziś przede wszystkim liczy się nie sama podróż, a jej cel. Ale jedno wciąż pozostało niezmienne – nadal w inne miejsce najłatwiej przenieść się dzięki książce lub filmowi.

•    Wystarczy porównać dzisiejsze możliwości podróżowania z chociażby  tymi sprzed stu lat. Zmieniło się tak wiele – dziś przede wszystkim liczy się nie sama podróż, a jej cel. Ale jedno wciąż pozostało niezmienne – wciąż w inne miejsce najłatwiej przenieść się dzięki książce lub filmowi.

•    Cyprian Kamil Norwid uważał, że „człowiek jest natury pielgrzymiej”. Ciężko się z nim nie zgodzić – los wciąż zsyła nam kolejne przeszkody, a okoliczności zmuszają nas do nieustannej wędrówki. Życie jest jedną wielką wędrówką – czasem decydujemy o niej sami, czasem zmusza nas do niej los. I tak było od wieków, o czym świadczą przywołane przeze mnie teksty literackie.

CZŁOWIEK

•  Jaki jest człowiek – to pytanie nurtowało pisarzy i filozofów od czasów najdawniejszych, a twórcy oświecenia nie byli w tym względzie wyjątkiem. Tym bardziej że w tej jasnej, rozumnej epoce człowiek znów stał się głównym przedmiotem zainteresowań. Wolter uznałby, że człowiek jest z natury zły: „Jesteśmy wszyscy ulepieni ze słabości i błędów” – pisał. Podobnie pesymistyczne spojrzenie na świat ma Jonathan Swift. Inaczej świat widzą Jan Jakub Rousseau i Diderot, według których ludzka natura jest dobra.

•  W oświeceniowych utworach można, jak dowiodłem, znaleźć wiele refleksji na temat ludzi i stworzonego przez nich świata. Które z tych refleksji najbardziej do mnie przemawiają? Chyba bliżej mi do Woltera niż do Leibniza – nie mogę zgodzić się z tym, że żyjemy na najlepszym ze światów, choć wiem, co filozof miał na myśli. Tylko – patrząc na to z perspektywy dziejów, można zapytać przekornie – czy to głos optymistyczny, czy może raczej pesymistyczny?

•  Kim jest człowiek? „Granica” przekonuje, że nie da się udzielić na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi – trudno bowiem uchwycić jedną, zamkniętą prawdę o ludziach. Nałkowska pyta, czy człowiek jest schematem ukształtowanym przez zbiorowość, czy regułą, wyjątkiem w świecie kompromisów i układów. Jesteśmy przecież nieustającą niespodzianką – nigdy nie ma pewności, jak zachowamy się pod wpływem określonych czynników.

•  Czy można dociec niejednoznacznej, skomplikowanej prawdy o człowieku? Z jednej strony jesteśmy jednostkami wolnymi, odpowiadającymi za własne czyny, mamy prawo wyboru. Ale to tylko jedna strona – bo jesteśmy też zdeterminowani, podporządkowani schematom, z których nie możemy się wyzwolić. A ponieważ nie żyjemy na pustyni, ale pomiędzy innymi ludźmi, najważniejsze wydaje się być to, czy swoim działaniem przynosimy im dobro czy też wyrządzamy krzywdę.

•  Biolodzy często podkreślają, że człowiek jest niezwykle precyzyjnym organizmem. I choć wewnętrzne bogactwo człowieka może wywoływać zdumienie, gdyż stać nas na bardzo wiele, to arcydziełem jednak nie jesteśmy. Bardzo często nie potrafimy z tego wewnętrznego bogactwa właściwie korzystać – żyć nie tylko dla siebie, ale również dla innych.

•  Adam Mickiewicz pisał: „Kto nie był ni razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże”. Ileż w tym racji! Jakże często zapominamy, że powinniśmy starać się docierać do głębi swojego człowieczeństwa! Człowiek często sam dla siebie jest zagadką – nie potrafimy zrozumieć naszej natury. A przecież poznanie samych siebie powinno być podstawą! Bo jak żyć, gdy nie wiemy, kim jesteśmy?

•  Albert Camus ukazał, jak wiele wspaniałych cech jest ukrytych w człowieku. To one zasługują na szacunek, to na nich powinniśmy się skupić! Mimo że zło może człowieka znów zaskoczyć, nie należy się poddawać – każdy człowiek umie walczyć i w ten sposób zachowuje swoją godność. Doktor Bernard Rieux, Jean Tarrou i Joseph Grand to ludzie, którzy walczą, są aktywni – i choć daleko im do ideału, to zasługują na nasz podziw!

ŻYCIE – TEATR/LUDZKOŚĆ

•  Skoro świat jest teatrem, a ludzie aktorami, to kto pociąga za sznurki? Kto jest reżyserem przedstawienia? Bóg, przeznaczenie, inna siła wyższa? Skłonny byłbym sądzić, że nasze życie reżyseruje przypadek – obyśmy jak najczęściej mogli znaleźć się (przypadkiem) we właściwym miejscu o właściwej porze…

•  Mówi się czasem, że ważne jest jak najlepsze odegranie swojej życiowej roli, że trzeba grać jak najlepiej. Schodząc ze sceny, usłyszymy wtedy owacje, a nie grzecznościowe brawa czy – co gorsza – gwizdy. Ale czy to w ogóle możliwe? Najpewniej nasza rola po prostu przejdzie bez echa. Jesteśmy przecież kiepskimi aktorami. Bo cóż innego można powiedzieć o aktorach, którzy przypadkowo wchodzą na scenę i nie wiedzą, kiedy z niej zejdą?

•  Dziś statystyczny licealista rzadko pasjonuje się teatrem, częściej bywa kinomanem. To dziwne, bo przecież nasze życie tak bardzo przypomina teatr. Na co dzień wcielamy się w najróżniejsze role – niektóre wybieramy sami, inne są nam narzucane. Rzeczywiście, świat jest teatrem, a ludzie aktorami na wielkiej scenie życia.

•  Literatura dowodzi, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie o sens naszego życia, o siły, od których nasz los zależy. Nie znaczy to jednak, że możemy zrezygnować z zadawania takich pytań! Jeśli chcemy przeżyć nasze życie świadomie, musimy pytać i szukać. Wymaga to od nas także umiejętności wyjścia poza jednostkowe doświadczenia, pomyślenia nie tylko o własnych doznaniach, ale o istocie człowieczeństwa.

•  Jak więc odpowiedzieć na pytanie stare jak świat – „od czego zależy nasz los”? Odkąd człowiek zaczął zastanawiać się nad sobą, próbuje znaleźć mechanizmy rządzące jego życiem, siły, które nań wpływają. I nie znajduje jednoznacznej odpowiedzi, czego świadectwem jest literatura – zarówno ta najdawniejsza, jak i ta z czasów nam współczesnych.

MORALNOŚĆ

•  Czyżby w dzisiejszym świecie naprawdę nie było miejsca na jakiekolwiek zasady? Czy życie ma być wolnoamerykanką, w której wszystkie chwyty są dozwolone? Mam jednak nadzieję, że nie…

•  „Niebo gwieździste nade mną, a prawo moralne we mnie” – głosił Kant. Te piękne słowa mogłyby stać się mottem dla niejednego z nas.

•  Cnota, poczciwe życie, zasady moralne – to sformułowania rzadko obecne we współczesnym świecie. Cóż, uczciwe postępowanie wydaje się mało ciekawe. To zło jest efektowne i widowiskowe – ale przecież nie musimy bezkrytycznie podążać za modą. Wszak świat wciąż potrzebuje siłaczek i judymów!

•    „Niebo gwieździste nade mną, a prawo moralne we mnie” – głosił Kant. Te piękne słowa mogłyby stać się mottem dla niejednego z nas.

SYMBOL

•  Wniosek: Symbolizm szybko stał się znakiem rozpoznawczym epoki i jednym z głównych kierunków rozwoju sztuki w tamtym okresie. I choć dziś rzadko czytamy powstałe w tamtym czasie utwory, to jeszcze częściej nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele współczesna poezja zawdzięcza symbolizmowi.

•  Znaczenie symbolu? Choć dla literatury jest nieocenione, to trzeba zwrócić uwagę, że wiele chwytów symbolicznych szybko się zbanalizowało. Niektóre metafory czy porównania, poprzez częste ich powtarzanie, weszły na stałe do języka poezji i przestały pełnić rolę symbolu. Bywało też i tak, że wskutek zamierzonej przez poetę niezrozumiałości i tajemniczości, osiągniętej przez spiętrzenie bardzo luźnych skojarzeń, dzieło przestawało trafiać do odbiorcy i na zawsze pozostawało interpretacyjną zagadką.

•  Symboliści często podkreślali, że zwykły język, poprzez swoje skonwencjonalizowanie, nie jest w stanie opisać tego, co niewyrażalne. Funkcje takie może natomiast pełnić symbol, indywidualny i wieloznaczny odpowiednik takich znaczeń. To właśnie symboliści próbowali utworzyć odrębną mowę poetycką, niezależną od prozaicznego języka. Próby te z różnym skutkiem – podejmowane są przecież do dziś.

MITY

• Na koniec rozważań o mitach przypomnę, że wszystkie kultury świata tworzyły swoje mitologie. I wszystkie łączy dążenie do objaśnienia świata i istnienia człowieka.

•  Jeżeli umrą, umrze też nasz świat.
To słowa znanego badacza starożytności Aleksandra Krawczuka – i ileż w nich prawdy! Nie potrafię bowiem wyobrazić sobie współczesnego świata, który by wciąż nie czerpał z dziejów mitologicznych bohaterów, wzorców postaw aktualnych przecież aż do dziś.

• Hans-Georg Gadamer, znakomity badacz języka i kultury, napisał, że mity to „pramyśli ludzkości”. I tak jest – wystarczy prześledzić, jak aktualne są do dziś postawy osobowe, które mają swoje źródło w starożytnych mitach.

•  Oto baśniowość i uniwersalizm mitów. Jak w zwierciadle oglądamy w nich siebie, przez tysiąclecia odczytujemy prawdy o sobie i wzruszamy się… własnym losem…

MIŁOŚĆ

•  Powyższa analiza przykładów dowodzi, że model nieszczęśliwej miłości okazał się bardzo trwały. Zdominował powieść, poezję, a potem film. Najlepszym dowodem są losy Wokulskiego i treść największej polskiej powieści o miłości, czyli „Lalki”. Nawet we współczesnej komedii romantycznej wciąż trwa karkołomny bieg z przeszkodami do ołtarza, tyle że ze szczęśliwym finałem. I tak już będzie, miłość nie przestanie być najważniejszym tematem.

•  Wniosek wynikający z przeglądu literatury: Powody są różne, ale skutek zawsze ten sam – to cierpienie zakochanego. Gdyby to było jedyne oblicze miłości, chyba nikt nie chciałby kochać. Literatura romantyczna pokazuje jednak, że miłość ma w sobie także niezwykłe piękno, że szczęście daje już sam widok ukochanej osoby. To uczucie święte, najważniejsze w życiu – wieczne, silniejsze nawet od śmierci.

• Choć historia miłości Tristana i Izoldy urzeka pięknem i liryzmem, nie chciałabym, aby dane było mi przeżyć tego typu uczucie. Dylematy, przeszkody, które napotykają na swej drodze kochankowie – to nie dla mnie. Myślę, że mogłyby one zniszczyć każde, nawet najsilniejsze uczucie. Historię Tristana i Izoldy warto poznać, lecz przeżycie podobnego uczucia byłoby ponad moje siły.

• Wszechogarniająca siła – taka była miłość Tristana i Izoldy. Ich uczucie jest mocniejsze od nich samych, od wszystkich przeszkód i niebezpieczeństw. Niestety – paradoksalnie nie daje im szczęścia, jest siłą niszczącą, a finał ich historii jest tragiczny.

• Czy romantycy popadli w obsesję tematu miłości? W każdym utworze miłość, w każdym nieszczęśliwa, a jak się komuś uda happy end – to wydaje się prostacki i nieromantyczny. Model miłości romantycznej to propozycja dla desperatów i pesymistów – a ja nie jestem ani jednym, ani drugim.

SZCZĘŚCIE

•  Poczucie szczęścia jest jak widać doznaniem bardzo subiektywnym, zależnym od konkretnego człowieka. Od wieków ludzie definiują ten stan w podobny sposób. Rodzina, miłość, spokój sumienia – te drogi do szczęścia pojawiają się w wielu epokach. Skąd taka powtarzalność? Wynika to z niezmienności ludzkiej natury – zmienia się świat wokół nas, ale my pozostajemy właściwie tacy sami.

•  Czym zatem jest szczęście? Pomyślnością, powodzeniem, dobrym losem. Ale tak łatwo można je zdefiniować chyba tylko w słowniku – w rzeczywistości każdy określa je nieco inaczej, kojarzy z odmiennymi wartościami. Te różnice można bez trudu dostrzec, gdy poznaje się dzieła literackie i filozoficzne z różnych epok.

•  Szczęście – podstawowa potrzeba człowieka. Jedni widzą je w Bogu, inni w miłości, jeszcze inni w rycerskiej sławie. Dąży do niego jednak każdy w każdej epoce i od najdawniejszych czasów.