Epoka

Dwudziestolecie międzywojenne – czasy stalinowskie w Związku Radzieckim, wyjątkowo trudny okres dla pisarzy. Królowały biurokracja, zakłamanie i terror. Na tle czasów, w których powstała, powieść niewątpliwie się wyróżnia – panował wówczas realizm socjalistyczny.

Autor

Michaił Bułhakow (1891-1940) – lekarz, który poświęcił się literaturze. Najsłynniejszym jego dziełem jest powieść Mistrz i Małgorzata. Pisał również opowiadania (Zapiski na mankietach) i sztuki teatralne (Dni Turbinów). Od końca lat dwudziestych był prześladowany przez cenzurę za twórczość, która nie mieściła się w kanonach literatury socrealistycznej.
Powieść Bułhakowa została opublikowana dopiero 25 lat po śmierci pisarza – jej losy przypominają dzieje rękopisu Mistrza. Niemożliwe było wydanie tej książki w Rosji Radzieckiej, podobno manuskrypt  ocaliła żona pisarza – Helena. Bułhakow był pisarzem źle widzianym przez władze, pokazywał bowiem absurdy radzieckiej rzeczywistości, występował przeciw cenzurze i propagandzie sowieckiej. Mimo to  grywano jego utwory na scenie teatru MChAT, gdzie Bułhakow miał posadę asystenta reżysera.

Tytuł

Tytuł jednoznacznie sugeruje jakąś historię miłosną, porównaj go na przykład z najsłynniejszymi utworami o tej tematyce, np.: Romeo i Julia, Heloiza i Abélard, Dzieje Tristana i Izoldy… Owszem, znajdziesz na kartach tej książki dzieje romansu, ale to tylko część tej emocjonującej powieści. Oprócz tego czeka Cię bal u szatana, latanie na miotłach, całkiem inna od znanej powszechnie historia Chrystusa

Gatunek

Mistrz i Małgorzata to powieść realistyczna o miłości, połączona z opowieścią fantastyczną. Wkomponowane są w nią motywy baśniowe (diabeł, czarownica na miotle), motyw kryminalny (mordercy na balu Wolanda), wreszcie opowieść o Chrystusie jako powieść psychologiczna. Daje to w sumie całość bardzo bogatą, barwną i ciekawą. Jeśli zaś całość tę potraktujemy jako przykład, pouczenie o losie człowieka zawieszonego wśród realiów i fantazji rzeczywistości – możemy mówić też o powieści parabolicznej. Mistrz i Małgorzata jest utworem niezwykle nowoczesnym: otwartym, uniwersalnym.

Mistrz i Małgorzata to powieść, która łączy w sobie kilka konwencji literackich:

  • realistyczną – ukazuje dokładny obraz Moskwy (pojawiają się nawet konkretne adresy: Sadowa 302A, Patriarsze Prudy);
  • fantastyczną – obecne są deformacja świata i elementy baśniowe;
  • groteskową – współistnieją tu na równych prawach tragizm i komizm, liryzm i karykatura, patos i parodia konwencji literackich.

Narracja

Skonstruowana jest szczególnie interesująco. Wypadki moskiewskie prezentuje nam narrator trzecioosobowy, choć wcale nie przezroczysty – nie jest obojętny wobec świata, który przedstawia. Wyczuwamy drwinę, politowanie, czasem zachwyt lub sympatię wobec danej postaci. Nie jest to narrator jedyny. Czytając dzieje Chrystusa wplecione w powieść, natychmiast zauważamy inny typ narracji – jest to język piękny, kunsztowny, dopracowany, bogaty w poetyckie epitety, pełen symboli (podczas gdy wcześniej obserwowaliśmy żywą mowę potoczną).

Podane w kilku fragmentach przecinających rzeczywistość moskiewską, odległe dzieje poznajemy dzięki różnym formom narracji: opowieści Wolanda, który rozmawia z Berliozem i Bezdomnym, czytanemu przez Małgorzatę rękopisowi powieści Mistrza, wreszcie dzięki snowi Bosego. Te niby odrębne strzępy stanowią całość. Dlaczego? Bo są to fragmenty powieści Mistrza – stąd literacki, jednolity styl, ta powieść trwa, raz spełniona jako świadectwo prawdy, trwa mimo spalenia. Wiemy teraz, że narratorem tych wypadków byłby Mistrz, lecz jego słowo jest wprowadzone do powieści za pomocą innych metod, przy użyciu cudzego słowa.

Kompozycja

Kompozycja powieści

Utwór rozgrywa się na trzech planach. Są to:

  • Plan realistyczny powołujący do istnienia rzeczywistość moskiewską.
  • Plan fantastyczny zawierający motyw przybycia szatańskiej drużyny do Moskwy i cały ciąg irracjonalnych wypadków związanych z wyczynami dowcipnych diabłów.
  • Plan religijny stanowiący przywołanie biblijnej opowieści o Chrystusie, Piłacie i Judaszu.

Każdy z wymienionych porządków dzieje się w zupełnie innym czasie.

  • Czas teraźniejszy to lata 30. XX wieku w Moskwie – kiedy to odwiedził miasto szatan Woland. Akcja rozgrywa się w ciągu czterech dni: od środy do soboty.
  • Czas przeszły – retrospekcja – czasy Chrystusa i Poncjusza Piłata.
  • Bezczas – trwanie, którego potrafi dokonać szatan. Z taką mocą mamy do czynienia na jego balu, podczas którego godzina dwunasta trwa bez końca.
  • Czas przyszły – proroctwa i przepowiednie ukazujące przyszłość, która, oczywiście, się sprawdza – przykład to przypadek Fokicza chorego na raka.

Powieść sytuuje się zatem na wielu piętrach, łączy ze sobą kompletnie różne czasowo rzeczywistości. Mimo tak pomyślanego układu, wielowątkowej akcji nie odnosi się wrażenia niespójności kompozycyjnej, wręcz przeciwnie przejście z jednego na drugie piętro utworu dokonuje się w sposób niezwykle plastyczny i chwilami niezauważalny. Nie dostrzega się również przepaści czasowej, jaka dzieli rzeczywistość biblijną od wydarzeń rozgrywających się w XX-wiecznej Moskwie. Istnieją świadome zabiegi formalne wprowadzone przez autora w materię powieści, które wpływają na spójność kompozycyjną utworu. Czytelnik zafrapowany niesamowitą fabułą zrazu ich nie dostrzega, a jednak warto zwrócić na nie uwagę, chociażby po to, by przekonać się, jakim mistrzem powieści jest Bułhakow.

Autor umiejscawia poszczególne wydarzenia z różnych czasoprzestrzeni w podobnej scenerii, o takiej samej porze dnia, przy podobnej pogodzie, jedne w czasie dnia, inne w porze wieczornej.

  • I tak na przykład obrazowi popołudniowego upału moskiewskiego towarzyszącego argumentom Berlioza w rozmowie z Wolandem będzie odpowiadał opis skwaru w Jarszałaimie współgrającego z podejmowaną przez Piłata decyzją o ukrzyżowaniu Jezusa.
  • Obraz zabójstwa Judasza dokonanego przy świetle księżyca łączy się paralelnie z opisem śmierci Berlioza, jaka ma miejsce o zmierzchu.
  • Zabójstwo Mistrza odbywa się w tym samym czasie co ukrzyżowanie Ha-Nocri.

Wypadki moskiewskie i biblijne dzieją się jakby jednocześnie, a efekt ten wzmacnia obraz chmury burzowej, która prosto z Jerszałaimu nadciąga do współczesnej Moskwy. Tę samą chmurę oglądają więc i Poncjusz Piłat, i moskwiczanie.

Dzięki właśnie takim zabiegom dzieło Bułhakowa mimo wielowątkowej materii wydaje się spójne i uporządkowane.

Bułhakow dokonuje celowej deformacji świata przedstawionego, przez co unaocznia prawidła w owym istniejące świecie.

Zabiegi deformujące to:

  • wprowadzenie w świat realistyczny Moskwy postaci fantastycznych (szatan i jego świta),
  • „moc szatańska” jako świetny chwyt, który motywuje i umożliwia najróżniejsze przekształcenia
    – miejsc, osób, utrzymania czasu, tworzenia nowych terenów, rozmaitych sztuczek… świat przestał funkcjonować według reguł prawdopodobieństwa,
  • groteska jako chwyt organizujący wiele scen i sytuacji, zwłaszcza po działaniach diabelskich – groteskowe postacie świty Wolanda, wydarzenia w Variétés, postacie na balu u szatana.

W takim zdeformowanym nieco, a przez to baśniowym, fantastycznym świecie rozgrywa się kilka wątków fabularnych. Są to:

  • wątek miłości Mistrza i Małgorzaty,
  • dzieje Mistrza i jego powieści o Chrystusie,
  • usamodzielniony wątek dziejów Chrystusa,
  • wizyta Wolanda w Moskwie,
  • bal u szatana.

Splecione ze sobą formują powieść wielowątkową, której elementy składowe (czas, miejsce) również oryginalnie się prezentują.

 

Bohaterowie

Małgorzata – piękna i mądra kobieta zakochana w Mistrzu. Opiekuje się niezaradnym pisarzem, jest wielbicielką jego talentu. Ratuje od spalenia resztki rękopisów jego powieści. Pełni obowiązki gospodyni szatańskiego balu – w zamian za to Woland zapewnia jej odzyskanie Mistrza.

Mistrz – trzydziestoośmioletni pisarz, z wykształcenia historyk. Po ukończeniu powieści o Piłacie zabiegał o jej wydanie, wszędzie jednak spotykał się z odmową. W końcu po wydrukowaniu fragmentu dzieła przez jedno z czasopism rozpoczęła się napastliwa kampania przeciwko „religianckiej” literaturze. Nękany wizytami tajnych funkcjonariuszy znalazł schronienie w klinice psychiatrycznej. Czary Wolanda sprawiają, że znów spotyka się z ukochaną.

Jeszua Ha-Nocri – bohater powieści Mistrza, odważny, pełen dobroci i miłości do każdego człowieka, trochę naiwny. Jest wcieleniem dobra. Rzeczywisty Jeszua interweniuje u szatana w sprawie Mistrza i Małgorzaty – zapewnia zakochanym spokój i szczęście w pozaziemskiej rzeczywistości. Spotyka się ze swoim sędzią, Piłatem z Pontu.

Piłat – pragnie uratować Jeszuę od śmierci, ale ustępuje w obawie o niełaskę cesarza i utratę stanowiska. Jednakże przypomnienie własnego tchórzostwa ciągle sprawia mu cierpienie. Po trwającej dwa tysiące lat karze, podczas której nieustannie myśli o swoim tchórzostwie, wyzwala go od męki Mistrz, jego literacki kreator.

Woland – szatan, który incognito przybył do Moskwy lat dwudziestych. Ma niepokojący sposób bycia, jest inteligentny i uprzejmy, przedstawia się jako profesor czarnej magii. Objawia się w postaci wysokiego, około czterdziestoletniego bruneta o niezwykłych oczach: jednym czarnym i jednym zielonym. Potrafi przewidywać przyszłość i ma sporą władzę nad światem.

Behemot – diabelski sługa i towarzysz Wolanda występujący pod postacią ogromnego czarnego kota.

 

Co się dzieje?

Rzeczywiście powieść Bułhakowa rozgrywa się w kilku przestrzeniach, można wręcz rzec: w kilku wymiarach, które ściśle są ze sobą powiązane.

  • Rzecz dzieje się w Moskwie lat dwudziestych XX wieku, a zatem w Rosji Sowieckiej. Do stolicy tego państwa przybywa Szatan ze swoją świtą. Występuje tu jako Woland – mistrz sztuki kuglarskiej, zaś jego towarzysze to kot – Behemot, Asasello, Korowiow i wiedźma Hella. Cała ta ekipa stanowi zbiór dziwaczny, pomijając ich nadprzyrodzone właściwości, mają też niecodzienny wygląd. Przybywają, by spełnić swoistą misję – urządzić wielki bal Szatana, ale i przy okazji ocalić rękopis niezwykle cennej powieści. Woland i jego świta wyprawiają w Moskwie przeróżne rzeczy absolutnie niestosowne i niepasujące ani do tego miasta, ani ustroju. Przepowiadają śmierć Berlioza, mówiąc, iż głowę mu utnie kobieta, a przyczyną wszystkiego będzie rozlana oliwa… Chwilę później Berlioz poślizgnął się na rozlanej oliwie, wpadł pod tramwaj, który oczywiście odciął mu głowę… A tramwaj prowadziła kobieta. Poza tym urządzają wielki pokaz iluzjonistyczny w teatrze Variétés, wszak Woland uchodzi za mistrza czarnej magii. Tu już możliwe jest wszystko. Z sufitu lecą pieniądze, odcięta głowa gada, diabelska ekipa rozdaje damom francuskie perfumy, kreacje od Diora itd. Później czerwońce zamienią się w zwykłe papierki, a szaty dam znikną, pozostawiając moskwianki nagie na ulicach miasta… Szczególne działania stosują nieziemscy turyści wobec członków Massolitu – czyli stowarzyszenia moskiewskich literatów. Nie dzieje się to bez przyczyny, a wiąże się z tytułowymi bohaterami powieści.
  • Oto Mistrz – prawdziwy pisarz, jest pochłonięty tworzeniem powieści o rzeczywistej historii Chrystusa i prokuratora Piłata z Pontu. Niestety, Massolit takiej tematyki przyjąć ani nie chce, ani nie może, bo według wykładni ideologicznej Chrystusa wcale nie było! Dlatego Mistrz spali większość rękopisu i pogrąży się w rozpaczy, zamknięty w szpitalu dla psychicznie chorych. Przedtem jednak wkroczy w jego życie Małgorzata. Jest to osoba młoda i piękna, w dodatku zamożna. Małgorzata ma kochającego i dobrze sytuowanego męża, lecz nie jest szczęśliwa. Powodowana nieznanym impulsem wyrusza z pękiem żółtych kwiatów na poszukiwanie miłości swojego życia. Spotyka Mistrza. To właśnie on! Lecz w chwili, gdy Woland przybywa do Moskwy, Małgorzata jest w rozpaczy – wspólne chwile w mieszkaniu Mistrza, najpiękniejsze przeżycia to już przeszłość. Odrzucony przez Massolit Mistrz spalił bruliony i zniknął, a Małgorzata nie wie, gdzie go szukać. I wówczas Woland oferuje jej swoją pomoc. Oczywiście nie za darmo! Otóż tradycją jest, by na wielkim balu Szatana wystąpiła u jego boku jako gospodyni kobieta o imieniu Małgorzata i to nie byle jaka Małgorzata, lecz spełniająca pewne warunki. Wśród znalezionych w Moskwie kobiet o tym imieniu tylko ta nadawała się do tej roli. Małgorzata godzi się, przyjmuje od Asasella czarodziejską maść i spełnia inne polecenia.
  • Dzieją się z nią rzeczy niezwykłe. Wyzwolona z ciężaru ubrań jako wiedźma leci na miotle nad Moskwą na oznaczone miejsce. Po drodze wstępuje (wlatuje) na chwilę do mieszkania jednego z literatów, wroga Mistrza, który zdyskwalifikował jego powieść, by urządzić tam mściwą demolkę. Na balu spełnia swoją rolę, jak się okazuje uciążliwą, do samego końca. Szatański bal jest fascynującym wydarzeniem – wyskakują z trumien goście – najgorsi przestępcy wszech czasów, mieszkańcy piekieł, skazańcy pokutujący za swoje grzechy. Po balu Woland spełnia marzenie Małgorzaty – znajduje nie tylko Mistrza, lecz także powieść ocaloną, właściwie odtworzoną z popiołów, pozwala też obojgu ocalić ich miłość.
  • Tak kończy się powieść, lecz powyższa relacja pomija całkowicie jeden jeszcze wątek, mianowicie obecne w utworze dzieje Chrystusa, zwanego tu Jeszuą Ha-Nocri. Jesteśmy świadkami przesłuchania, które prowadzi prokurator Piłat z Pontu, obserwujemy odmienny od tradycyjnego portret Chrystusa jako skromnego, wręcz nieświadomego swej siły, pokornego człowieka o dziecięcej naiwności i prostocie. Widzimy, jak Piłat pragnie ocalić Ha-Nocri, który potrafi uśmierzyć jego ból głowy. Zamiar oczywiście skazany jest na niepowodzenie – Piłat, który ma prawo ułaskawić jednego ze zbrodniarzy, ogłasza tłumowi ułaskawienie Barabasza. Ta historia istnieje w powieści równolegle z wydarzeniami w Moskwie, bo przecież jest treścią dzieła pisanego przez Mistrza.

Tak w skrócie przedstawia się zawartość powieści Bułhakowa. Nie treść nawet, a raczej rejestr wydarzeń, bo w treść włączyć trzeba jeszcze bogactwo fantastycznych opisów, niewymienionych tu szczegółów budujących atmosferę Moskwy, niedopowiedzeń autorskich. Jak widać, wszystko rozwija się rzeczywiście w kilku przestrzeniach.

 

Piekielna rzeczywistość komunistycznej Moskwy

Jawi się poprzez szereg wymownych znaków. To między innymi sklep, który nie jest sklepem, bo służy tylko uprzywilejowanym, mieszkanie, które nie jest mieszkaniem, bo zostało skrupulatnie zapieczętowane, stowarzyszenie literatów, które nie jest stowarzyszeniem, bo zajmuje się generalnie wszystkim, najmniej czasu poświęcając literaturze. To skrupulatnie obmyślany system arbitralnej władzy opartej na denuncjacjach, aresztowaniach, odosobnianiu niewygodnych twórców w szpitalach psychiatrycznych i zmuszaniu ich do uległości. To świat łapówkarzy i donosicieli, którzy dla swych niecnych postępków potrafią znaleźć pseudologiczne wytłumaczenie typu: „Brałem, ale nasze, radzieckie” lub „Jak się wychodzi z klozetu, to trzeba gasić po sobie światło, tyle pani powiem, Pelagio Pietrowna, bo jak nie, to wystąpimy, żeby panią wykwaterowali”.

To wreszcie rzeczywistość szara, smutna i biedna. Nie bez powodu w trakcie kuglarskiego spektaklu Wolanda w teatrze Variétés moskwianki tracą głowę dla wyczarowanych przez diabła przepięknych toalet.
Wymownym symbolem moskiewskiej rzeczywistości staje się bal Massolitu celowo zestawiony z balem szatańskim.

Zabawa Wolanda wykreowana w czasie pełni Księżyca przypomina fantasmagoryczną noc Walpurgii. Jest niesamowitym widowiskiem ze świata grozy i horroru. Goście zostali starannie wyselekcjonowani – to mordercy, truciciele, dzieciobójcy, osoby wysoko postawione z niejednym grzechem na sumieniu. Bal Wolanda wyreżyserowany na wzór upiornego spektaklu, chociaż przeraża, jest jednak przepysznym widowiskiem dla wrażliwości ukształtowanej przez romantyczny świat grozy, makabrę czy fantastyczne malarstwo Hieronima Boscha. Nie da się natomiast tego powiedzieć o żałosnej imprezie literatów, bo nie dość, że spojrzenia zmącone zbyt dużą dawką alkoholu, to jeszcze do stołu podają „jesiotra drugiej świeżości”. Obraz ten tak przerażający w swojej dosadności nie wymaga dodatkowego komentarza.

 

Mistrz i Małgorzata jako powieść o totalitaryzmie

Mistrz i Małgorzata to powieść i śmieszna, i straszna. W realistyczny, a zarazem satyryczny sposób przedstawił w niej Bułhakow otaczający go świat – tyle że jest to świat stalinowskiego totalitaryzmu. Interpretując utwór, trzeba mieć świadomość, jak strasznych czasów on dotyczy. Istotą totalitaryzmu jest dążenie do całkowitego podporządkowania jednostki systemowi, do kontrolowania wszystkich sfer jej życia. Autor skupia swoją uwagę na ludziach poddanych działaniu tego systemu, pokazuje zniszczenie moralnego porządku i upadek autorytetów. Mieszkańcy Moskwy nie są wolni, odczuwają ciągłą presję. Boją się nie tylko tajnej policji, ale również samych siebie. Na porządku dziennym są donosy (np. Alojzy Mogarycz poinformował władze, że Mistrz przechowuje nielegalną literaturę). Ci, którzy „nie pasują”, znikają bez śladu, trafiają np. do szpitala psychiatrycznego. Pokazany w powieści zakład profesora Strawińskiego jest raczej miejscem odosobnienia niż leczenia.

Nieuczciwość i przemoc nie są karane – stają się regułą. Każdy, kto ma jakieś stanowisko, wykorzystuje je do własnych celów, kwitnie łapownictwo (przykład – prezes spółdzielni mieszkaniowej Nikanor Bosy). Wszechobecna jest biurokracja, dyktat zaświadczeń, regulaminów, zawiadomień… W tej rzeczywistości żyje się trudno i biednie, choć nie wszystkim. Są „równiejsi”, dla których powstają specjalne sklepy, którym łatwo zdobyć mieszkanie czy pieniądze.
W takiej właśnie rzeczywistości w pewną wiosenną środę pojawia się szatan ze swoją świtą.

Pisarz w totalitarnej rzeczywistości

Bułhakow pokazuje, jak system pragnie podporządkować sobie nawet ludzi, którzy powinni być wolni – artystów. Pisarz sam tego boleśnie doświadczył. Typowa dla jego twórczości skłonność do satyrycznego spojrzenia na rzeczywistość, dostrzeganie absurdów świata nie pasowały do zadań twórcy socjalistycznego, który nie mógł być przecież apolityczny. Powieść Biała gwardia, w której Bułhakow przedstawił wojnę domową po wybuchu rewolucji, uznano za wyraz poparcia dla białych. Stąd zakaz druku, nagonka w prasie, zdejmowanie sztuk z afisza. Zdesperowany twórca spalił swoje rękopisy.

W takiej sytuacji praca nad Mistrzem i Małgorzatą stała się dla Bułhakowa formą ucieczki. Powieść, którą zaczął pisać w 1928 roku, zniszczył w 1930, a powtórnie rozpoczął rok później, wielokrotnie była przerabiana – ostatnie poprawki wprowadzał pisarz już na łożu śmierci w 1940 roku. W archiwum Bułhakowa pozostało osiem redakcji utworu! Pisarz nie miał złudzeń – to była powieść bez szans na publikację. I rzeczywiście, pełne rosyjskie wydanie ukazało się dopiero w 1973 roku (w Polsce pełną wersję utworu wydano w roku 1981). Mistrz i Małgorzata bardzo daleko odbiega od „jedynej słusznej” estetyki realizmu socjalistycznego, którą I Zjazd Pisarzy Radzieckich uznał w 1934 roku za obowiązującą (żadnej psychologii i fantastyki, twórca ma propagować socjalistyczne idee, kształtować masy). A jeśli ktoś myśli inaczej, niż nakazuje marksistowska ideologia? Nie ma właściwie racji bytu – czeka go nędza, zapomnienie, ewentualnie konieczność tzw. wewnętrznej emigracji. Tak właśnie potoczyły się losy wielu innych twórców, np. Anny Achmatowej czy Borysa Pasternaka. Dobrą ilustracją jest także przykład Mistrza z powieści Bułhakowa. To uczciwy pisarz, ale dzieło jego życia mówi o kwestiach religijnych, niedozwolonych w ateistycznym państwie. Po opublikowaniu fragmentu powieści życie bohatera zmienia się w piekło. Napaści krytyków (mające wyraźne polityczne podłoże) sprawiają, że bohater załamuje się i pali rękopis. Rezygnuje ze swojej powieści, na koniec trafia do szpitala psychiatrycznego. Później Małgorzata ukarze jednego z tych dyspozycyjnych krytyków – Łatuńskiego. Zanim uda się na szatański bal, zdemoluje i zaleje mieszkanie człowieka, który zniszczył jej ukochanego.

Funkcja szatana w powieści

Uruchamia najpotężniejsze żywioły: ogień i wodę. W Moskwie za sprawą szatańskich sztuczek Wolanda wybuchną przecież cztery pożary – spłonie mieszkanie Berlioza, suterena Mistrza, dom literatów i sklep dla uprzywilejowanych. Wielki potop zaleje natomiast mieszkanie nikczemnego krytyka Łatuńskiego. Korowiow i kot Behemot rozdrażnią niejednego moskiewskiego urzędnika, a występ szatańskiej drużyny w teatrze Variétés pogrąży ostatecznie jego dyrektora Stiopę.

Diabeł zatem i jego szatańska świta próbuje zdekomponować istniejący porządek totalitarny. Co chwila odsłania przecież jego absurdy i kwituje szyderstwem najbardziej paranoiczne przejawy moskiewskiej rzeczywistości. W rezultacie za pomocą bezwzględnych żywiołów dopełnia ostatecznego dzieła zniszczenia.

Zresztą symbolika ognia i wody jest tu bardziej wieloznaczna – nie oznacza jedynie burzenia, ale także swego rodzaju oczyszczenie. Mamy więc do czynienia z aktem naprawy świata poprzez demontaż jego starannie wymodelowanych, ale chorych układów. Szatan i jego podwładni działają w imieniu dobra, nie zapominajmy przy tym, że to właśnie Woland pomaga Małgorzacie odzyskać Mistrza, nie oczekując w zamian zaprzedania duszy, wręcz przeciwnie – nagradza ją propozycją odegrania roli królowej balu. A przecież w mniemaniu diabła zaszczyt to najwyższej miary.

Gra z konwencją

Diabeł okazuje się zatem bardziej ludzki niż sam człowiek, ziemska rzeczywistość natomiast przypomina piekło. Szatański pakt z diabłem nie powoduje w efekcie zaprzedania duszy, a w romansowo-baśniowej historii Mistrza i Małgorzaty to kobieta poszukuje utraconego mężczyzny i staje się jego wybawicielką, a nie odwrotnie. Kiedy już kochankowie są razem, zamiast „żyć długo i szczęśliwie”, jak to zazwyczaj w baśniach bywa, wolą szybko i szczęśliwie umrzeć.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że w świecie przedstawionym Mistrza i Małgorzaty wszystko dzieje się na opak. Znane i utrwalone w literaturze konwencje ulegają całkowitemu odwróceniu. Inaczej być nie może, bo o świecie absurdalnego totalitaryzmu trudno jest pisać w konwencjonalny sposób. Gra z tradycją literacką objawiającą się wywróceniem schematów to forma mówienia o rzeczywistości, w której również wszystko zostało zachwiane i postawione na głowie.

Mit religijny i jego funkcja

  • Powieść, jak nietrudno zauważyć, rozgrywa się na trzech planach: realistycznym, fantastycznym i biblijnym. O dwóch pierwszych już mówiliśmy, czas przyjrzeć się trzeciej płaszczyźnie wydarzeń, która uruchamia biblijną opowieść o Chrystusie i Piłacie.
  • Mit religijny funkcjonuje w utworze w różnych odmianach: poprzez lekturę powieści Mistrza, w formie opowieści Wolanda i w kształcie snu Bezdomnego. Ukazuje Chrystusa (postać w dziele Mistrza nosi imię Jeszua Ha-Nocri) jako osobę pozbawioną atrybutów boskości. Jezus jawi się jako zwykły człowiek, uosabiający dobro i walczący o prawdę. Przeciwstawia mu autor Poncjusza Piłata, który w wyniku zewnętrznych nacisków i wbrew własnym przekonaniom wydaje wyrok. Odsłania przy tym Bułhakow całe kulisy władzy, przesłanki akompaniujące podejmowanej decyzji, rozterki wewnętrzne bohatera i łajdactwa, do jakich Piłat jest w rezultacie zdolny. Udowadnia, że sprawowanie władzy niemal zawsze prowadzi do rozdźwięku między głoszonym słowem a realizowanym czynem.
  • Mit Chrystusowy stanowi więc opowieść o charakterze archetypowym, podejmuje bowiem najbardziej elementarne, a jednocześnie niezwykle zasadnicze kwestie. Jest to przede wszystkim problem dobra i zła, prawdy i kłamstwa, miłosierdzia i potępienia, zdrady i lojalności (motyw Judasza). To wreszcie odwieczny problem władzy i dylematów z nią zawiązanych. Wypada więc zapytać o funkcję, jaką pełni mit religijny w utworze, o jego relację względem dwóch powstałych planów. Odpowiedzi należy poszukiwać właśnie w archetypowym wymiarze tej opowieści.

Mit religijny zderzony z porządkiem realistycznym i fantastycznym prowadzi do uniwersalizacji znaczeń, pozwala w każdej czasoprzestrzeni poszukiwać tych samych problemów. Niesie ze sobą również pesymistyczne przesłanie: oto świat od swych biblijnych początków nie zmienił się ani trochę, nieustannie pozostaje areną walki dobra ze złem i prawdy z kłamstwem. Rezultaty tej potyczki są takie same: zło zwycięża dobro, kłamstwo triumfuje nad prawdą. Władza zaś przywdziewa od lat ten sam upiorny, naszpikowany fałszem kostium – niewiele ma wspólnego z prawdą, a człowiek szlachetny jest wobec niej tragicznie bezsilny. Dlatego Jezus argumenty Piłata mógł skwitować jedynie politowaniem, Mistrz zaś wobec zarzutów Massolitu i moskiewskich urzędników był kompletnie bezradny. Tak, świat nie zmienił się ani trochę. Historia Mistrza jawi się przecież jako współczesna realizacja dziejów Chrystusa. Dobro nie ma szansy na to, by zwyciężyć, nie pomogą nawet kuglarskie sztuczki Wolanda… Zresztą jeśli świat musi prosić o pomoc diabelskie moce, to jest z nim chyba bardzo źle…

Uniwersalna powieść o moralności

„Mistrz i Małgorzata to chwila wiecznie trwająca, nabrzmiała problematyką etyczno-moralną” – twierdzi J. Karaś.
Celem Bułhakowa nie było stworzenie dokumentu swoich czasów. Pojawienie się tematyki biblijnej dowodzi, że interesuje go szersza problematyka: odwieczny los ludzki, wpisanie człowieka w ścieranie się sił dobra i zła. W powieści pojawiają się istotne pytania filozoficzne i metafizyczne, a sam utwór staje się wieloznaczny i ponadczasowy.
Tę uniwersalność podkreśla połączenie dwóch odległych płaszczyzn: współczesnej i biblijnej. A może wcale nie są one odległe? Wydarzenia mające miejsce w Jeruszalaim łączą się z tym, co dzieje się w Moskwie lat 30. Podobna jest sceneria: wieczorny upał, chmura burzowa. Może to ta sama chmura, może wydarzenia są równoległe? Podobny jest też sens moralny. W obydwu przypadkach pisarz pokazuje, jakim naciskom może być poddany człowiek przez świat, w którym żyje, i jak łatwo dostosować się do zła. Piłat nie zdobył się na uwolnienie Jeszui. Mistrz także został złamany – wyrzekł się swojej powieści, samego siebie. Przykładów tchórzostwa jest dużo więcej – poddają się np. pisarze z Massolitu.

Zło i dobro – te właśnie sfery współistnieją w świecie opisywanym przez Bułhakowa.
„Na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej zniknęły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie” – mówi Woland w rozmowie z Mateuszem. Z istnienia zła wynika potrzeba kary – diabły wymierzają ją w Moskwie donosicielom i oszustom, takim jak baron Meigiel czy Alojzy Mogarycz. Kara może jednak nie być natychmiastowa – dowodem są trwające wieki wyrzuty sumienia Piłata. Jednak nawet największy złoczyńca może dostąpić wybaczenia – Jeszua Ha-Nocri nauczał przecież, że we wszystkich ludziach jest dobro. Miłosierdzie nie jest jednak automatyczne, warunek konieczny to uświadomienie sobie zła, odczuwanie żalu i skruchy. Dzięki temu Frieda (jedna z potępionych z balu u Wolanda) została uwolniona od chusteczki przypominającej jej grzech dzieciobójstwa. Także dzięki świadomości zła uwolnienia doczekał Piłat i mógł wreszcie pospieszyć księżycową ścieżką ku temu, którego z tchórzostwa skazał na śmierć. Bułhakow stawia człowiekowi bardzo wysokie wymagania moralne: musi być odważny w starciu ze światem. Nieprzypadkowo jednym z najbardziej znanych cytatów z powieści są słowa: „Tchórzostwo należy bez wątpienia do najstraszniejszych ułomności człowieka”.

Dzieje wielkiej miłości

Wśród wymienionych wyżej przejawów dobra szczególne znaczenie ma miłość, pokazana na przykładzie związku tytułowych bohaterów. Małgorzata jest młodą, piękną kobietą i pozornie niczego jej nie brakuje: ma dobrego i przystojnego męża, „który w dodatku dokonał pewnego odkrycia o ogólnopaństwowym znaczeniu”. Mieszka w pięknej willi w pobliżu Arbatu. A jednak niezwykła miłość, jaką obdarzy przypadkowo spotkanego Mistrza, każe jej rzucić wszystkie dostatki. To uczucie pozostaje niezrozumiałe dla samych kochanków. Dlaczego właśnie oni? Dlaczego tu i teraz? „Miłość napadła na nas, jak napada w zaułku wyrastający spod ziemi morderca”, nie ma sensu szukać odpowiedzi na te pytania.

Bułhakow pokazuje, że prawdziwe uczucie nadaje sens życiu. Pozwala zwyciężyć obłąkaną rzeczywistość, czyni człowieka gotowym do największych poświęceń. Aby odzyskać ukochanego (który – o czym nie wie Małgorzata – znalazł się w szpitalu psychiatrycznym), bohaterka zgodzi się nawet zostać gospodynią szatańskiego balu.
Zawrze pakt z diabłem, ale nie straci duszy. Woland pomaga Mistrzowi i Małgorzacie – odzyskują siebie i spalony rękopis Mistrza. Dostają także dom w zaświatach, gdzie bez przeszkód będą mogli cieszyć się swoim szczęściem („zobaczyli oboje przyobiecany świt”). By móc się tam przenieść, bohaterowie umierają (zostają otruci). Także w tym widać odwrócenie literackich schematów – powinni żyć „długo i szczęśliwie”! Ale czy byłoby to możliwe w totalitarnej rzeczywistości? Sprzeczny z tradycją jest także fakt, że nie mężczyzna uwalnia kobietę, lecz ona jego.

 

Konteksty

  • Nowy Testament – powieść Mistrza przetwarza i rozwija motywy pochodzące z Ewangelii.
  • Boska komedia Dantego – Moskwa przypomina dantejskie piekło.
  • Faust Johanna Wolfganga Goethego – z tego dzieła zaczerpnięte zostało motto powieści Bułhakowa.
  • Tradycja karnawałowa – jest widoczna np. w sposobie kreowania świty Wolanda.
  • Baśnie ludowe – z nich pochodzą takie motywy, jak lot na miotle czy grające żaby.

Tematy, z którymi można powiązać Mistrza i Małgorzatę Michaiła Bułhakowa

  • dobro i zło,
  • religia,
  • miłość,
  • szatan,
  • totalitaryzm,
  • pisarz.

Mistrz i Małgorzata jako powieść o:

  • współistnieniu dobra i zła w świecie;
  • niszczącym ludzkie wartości systemie totalitarnym;
  • miłości – sile zmieniającej rzeczywistość;
  • potrzebie wolności myślenia, wyboru i tworzenia;
  • pisarzu i jego dziele.

Zauważ

  • Miejsca akcji nakładają się na siebie: realistyczna Moskwa, nowe, fantastyczne rejony wyczarowane przez szatańską świtę i pałac Piłata z Pontu. Zwracają uwagę operacje, jakich dokonuje Bułhakow, kształtując przestrzeń moskiewską. W kształtowaniu przestrzeni wielką rolę odgrywa magia, np. bohaterowie wychodzą z lustra, możliwe jest rozsuwanie ścian czy wgląd w każde miejsce świata za pośrednictwem globusa. Bohaterowie latają też na miotłach – spojrzenie w dół z takiego pojazdu z pewnością daje inną perspektywę miasta.
  • Absurd jest tu rzeczywistością, a postacie fantastyczne wydają się reprezentantami normalności… Zwykłą rzeczą są łapówki, donos, znikanie ludzi „niewygodnych”, nagłe przebudzenie w szpitalu wariatów. „Wariaci” są normalni – urzędnicy zupełnie wypaczeni. Oczywiście wszyscy są ateistami, nikt nie wierzy w istnienie Chrystusa i diabła. Wszyscy pogardzają zachodnim imperializmem – marząc o francuskich ubraniach i amerykańskich dolarach…
  • Szatan Bułhakowa jest zupełnie różny od wizerunków ludowych – czarnych potworków z różkami, kopytkami i głupimi pomysłami. Woland – to jest Ktoś. Mistrz alchemii, nauk tajemnych, władca piekieł, który doskonale odróżnia dobro od zła i umie docenić to pierwsze. Ludowe wyobrażenia o diabelskich sztuczkach spełnia raczej świta Wolanda – kot Behemot, Asasello, Korowiow, wiedźmy. Sam Woland jest spadkobiercą szatana z Fausta Goethego – i to niemieckiego patrona romantyków cytuje Bułhakow.

Zobacz:

Jakie tematy podejmuje Bułhakow w powieści pt. „Mistrz i Małgorzata”?