Biografia i twórczość Borowskiego

Dziś, po latach, osobowość Tadeusza Borowskiego wydaje się tragiczna – wypaczona przez wojnę i, później, przez piętno socrealizmu. Biografia pisarza i poety ma trzy oblicza. Należał do pokolenia Kolumbów (ur. w r. 1922), młodości, spędzonej w Żytomierzu na Ukrainie, wyniósł pierwsze pełne cierpień doświadczenia: ojciec jego był w 1926 r. zesłany do Karelii, matka w 1930 r. nad Jenisej. Całej rodzinie udało się powrócić do Polski, lecz wkrótce wybuchła wojna.

  • I okres twórczości Borowskiego lata 1942-1945
    Czas okupacji. Dla Borowskiego to okres aktywności poetyckiej – tom Gdziekolwiek ziemia… – studiów na tajnej polonistyce i… czas miłości do Marii Rundo oraz tworzenia okupacyjnej prozy. 1943 to rok aresztowań – najpierw gestapowcy aresztowali Marię, potem w obozie koncentracyjnym znalazł się Borowski. Przeżył Pawiak, Oświęcim, Dautmergen i Dachau-Allach. Tu został wyzwolony. Odnalazł Marię i ożenił się z nią.
  • II etap to lata 1945-1949
    To publikacja dzieł najsłynniejszych:

    • Pożegnanie z Marią – zbiór opowiadań – 1947
    • Pewien żołnierz – 1947
    • Kamienny świat – 1948

Lecz rok 1948 – to także rok przyjęcia Borowskiego do PZPR, rok 1949 – to słynny zjazd Związku Zawodowego Literatów Polskich, który określił, iż technika socrealizmu jest jedyną obowiązującą metodą twórczą. Obozowe opowiadania wzbudzają wiele sensacji, wywołują fale dyskusji oraz… krytyki. Następuje więc przemiana.

  • III okres twórczości pisarza to lata 1949-1950
    Ostatnie dwa lata życia. W 1950 r. Borowski wyparł się swojej twórczości sprzed roku 1948. Uwierzył w socrealizm i zaakceptował jego stylistykę. Napisał Opowiadania z książek i gazet, pracował w Polskim Biurze Informacji Prasowej w Berlinie. W 1951 r. w Warszawie popełnił samobójstwo.

 

Opowiadania Borowskiego

Opowiadania Tadeusza Borowskiego odnoszą się do faktów historycznych i osobistych doświadczeń autora. Pozwalają bliżej przyjrzeć się potwornej rzeczywistości obozu koncentracyjnego, zachowaniu niemieckich funkcjonariuszy i więźniów. Ukazują niezwykłe zjawisko masowego mordowania ludzi przez garstkę szaleńców z karabinami przy biernej postawie ogromnych rzesz, które jeszcze żyją, ale przecież należą do pokonanych, poniżonych, zagrożonych śmiercią.

  • Pożegnanie z Marią – opowiada o życiu w okupowanej przez Niemców Warszawie. Składają się na nie przede wszystkim: zdobywanie żywności i pieniędzy wszelkimi możliwymi sposobami (z handlem ludźmi włącznie), łapanki, wywózki z getta, prześladowanie Żydów. Główni bohaterowie to Tadeusz i Maria – zakochani w sobie studenci polonistyki.
  • U nas, w Auschwitzu… – główni bohaterowie to znowu Tadeusz (narrator) – więzień obozu w Oświęcimiu (niem. Auschwitz) i Maria (adresatka listów) – uwięziona w Brzezince (niem. Birkenau). Opowiadanie składa się z dziewięciu listów pisanych przez Tadeusza do narzeczonej.
  • Proszę państwa do gazu – w opowiadaniu zostało przedstawione rozładowywanie transportu Sosnowiec-Będzin. Główny bohater (Tadek) wraz ze znajomymi, pod kontrolą niemieckich oficerów, pracuje nad wyładowywaniem ludzi z bydlęcych wagonów, segregowaniu ich i kierowaniu do komór gazowych lub do pracy w lagrze.
  • Bitwa pod Grunwaldem – akcja dzieje się już po zakończeniu wojny, w Niemczech, w byłym domu esesmanów, który obecnie pełni rolę koszar wojskowych i obozu dla uchodźców. Głównym bohaterem jest znowu Tadek. To, że Niemcy przegrali wojnę, wcale nie oznacza końca zła, przemocy, prób zdominowania i uprzedmiotowienia drugiego człowieka. Brutalne prawa walki o byt wciąż obowiązują.

Borowski pokazał świat zlagrowany jako pewien system, nową cywilizację, w której planowo zadaje się śmierć, wyniszcza narody, a wśród ofiar tworzy się grupy mniej lub bardziej uprzywilejowanych – w ten sposób również ofiary są wciągane w system i czynione współodpowiedzialnymi za to, co dzieje się w obozach.

 

Kontrowersje wokół opowiadań

Czemu opowiadania Borowskiego narobiły zamieszania?
Dlatego że ich bohater – Vorarbeiter Tadek – nie przypomina stereotypu ofiary. Jest typem człowieka wypaczonego przez obóz, pragnącego za wszelką cenę przeżyć i pomóc narzeczonej, człowieka, który pozbył się wrażliwości wobec śmierci i cierpienia. Ten człowiek o podobnej biografii nosi też imię autora. Czyżby więc Borowski pisał o sobie, przyznawał się do znieczulicy i cynizmu? Publika nie chciała tak po prostu przyjąć, że jest to manewr prozatorski. Inna niż prosta, biało-czarna technika przedstawiania obozu: ofiary i kata drażniła i powodowała krytykę. Poza tym Borowski używał w swoich opowiadaniach stosowanej w zachodniej prozie techniki – behawioryzmu, która – najogólniej mówiąc – polega jedynie na rejestrowaniu wyglądu i zachowań postaci, to takie spojrzenie z zewnątrz, bez introspekcji. Interesująco pisze o tym Miłosz w Zniewolonym umyśle. „Książka Borowskiego z punktu widzenia kanonów narzuconych pisarzom z Centrum była zbrodnią. Ukazywał on bowiem świat obozów nie tak, jak należało, lecz tak, jak go widział.

 

Czy Tadek to sam Borowski?

Wiele by na to wskazywało. Przede wszystkim samo imię bohatera. Także imię ukochanej (narzeczoną pisarza była Maria Rundo). Losy Tadka pod wieloma względami przypominają życiowe przypadki samego autora. Borowski jest młodym poetą, który w czasie okupacji pracuje w sktadzie budowlanym na warszawskiej Pradze. Aresztowany, trafia na Pawiak, a później do Oświęcimia i innych obozów hitlerowskich (m.in. Dachau). Opowiadanie U nas w Ausdlwitzu... ma formę listów pisanych do Marii przebywającej w obozie w Brzezince. A jednak traktowanie Tadka jako samego Borowskiego jest dużym uproszczeniem. Ci, którzy tak interpretowali opowiadania, byli w błędzie. A zarzucali pisarzowi pesymizm, cynizm, nihilizm… W opowiadaniach mamy do czynienia z literacką kreacją. Sam pisarz nam to kilkakrotnie podpowiada. W Pożegnaniu z Marią losy narzeczonej Tadka są inne niż w rzeczywistości (literacka Maria nie przeżyła, narzeczona pisarza – tak). Informacja, że Maria z opowiadań została zabita w „osławionym obozie nad morzem”, jest literacką pointą. Borowskiemu zależy na uogólnieniu. Wyraźny związek między narratorem, bohaterem i autorem daje jednak wiarygodność opisywanych wydarzeń. Także pewien dystans czasowy, pozwalający na ocenę własnych losów i postaw. To trudne! Tym trudniejsze, że „tekst Borowskiego jest […] pisany przez tego, co przeżył, o tym, który przeżywał” (Jaworski).

 

Problem winy i odpowiedzialności

Nowa formuła tragizmu, wyrażająca się w zatarciu granicy między katem a ofiarą, odkrywa bardzo niepopularną prawdę o człowieku. Okazuje się, że wystarczy zabrać mu wszystko, stworzyć minimalną szansę na przeżycie, a wszelkie normy moralne, które dotąd wydawały się tak mocne, trwałe, niepodważalne przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Zaczyna się wędrówka do kresu pewnej moralności. To zjawisko implikuje tym samym pytanie o problem winy i odpowiedzialności za Oświęcim i inne obozy koncentracyjne. Odpowiedź Borowskiego nie jest jednoznaczna i przede wszystkim nie dana bezpośrednio.

Autor często rezygnuje z komentarza odautorskiego, ucieka w sferę opisu zachowań więźniów, tak jakby w pewnym sensie stronił od oceny, ostrzegał przed osądem ludzi „zlagrowanych” za pomocą kryteriów normalnego świata.

Nie jest to na pewno proza o charakterze rozrachunkowym, jednakże problem winy za tak perfekcyjne funkcjonowanie „fabryk śmierci” rysuje się tutaj dość wyraźnie. Borowski podejrzewa, że obozy koncentracyjne były próbą stworzenia nowej cywilizacji.

Wskazują na to zabiegi konsekwentnego udoskonalania mechanizmów życia obozowego, tworzenia hierarchii więźniów, wprowadzania elementów normalnego życia (ubrania cywilne dla niektórych więźniów, paczki żywnościowe, mecze, koncerty, odbył się nawet ślub), którym, niestety, towarzyszy nieodłącznie śmierć i zbrodnia. Obóz staje się przestrzenią, w której nie tylko się umiera, ale także żyje do określonego momentu. Jest świetnie prosperującym zakładem przemysłowym. Borowski poszukuje pewnej analogii pomiędzy obozami koncentracyjnymi a starożytnością: „…starożytność […] była olbrzymim koncentracyjnym obozem…” – mówi narrator. Hitlerowcy nie ponoszą całej winy za obozy, nie oni je stworzyli, wykorzystali doświadczenia starożytnych. Zbrodnia hitleryzmu polega natomiast na tym, że z obozu koncentracyjnego uczynili straszną normę, że śmierć stała się naturalnym porządkiem rzeczy, który nikogo nie dziwił i nie oburzał. Tak potworna rzeczywistość miała być po wygranej Niemiec jedynym modelem europejskiego ładu. – „Jak będzie wyglądał świat, gdy zwyciężą Niemcy?” – pyta w pewnym momencie bohater. Czym stanie się Europa? Wielkim obozem koncentracyjnym?

Borowski oskarża natomiast naszą cywilizację o to, że stworzyła przesłanki, fundamenty dla pojawienia się hitleryzmu i wszelkich jego konsekwencji. Z odpowiedzialności za Oświęcim nie zwalnia również samych więźniów, w tym także siebie.

Zapewne nieprzypadkowo główny bohater opowiadań nosi imię autora. Niewykluczone, że w ten sposób Borowski zaznacza również część swojej winy. Oskarżając bohatera, oskarża samego siebie i w ogóle człowieka. Zdaniem autora każdy, kto przeżył obóz, ponosi winę, albowiem przetrwał kosztem drugiego więźnia. Bierna postawa, przyjęcie potwornych obozowych praw, zgoda na nową lagrową „moralność”, nienawiść „zlagrowanego” – pozwoliły w tak koszmarnym kształcie funkcjonować „fabrykom śmierci”. To nie tylko Niemcy – zdaje się mówić Borowski – ale to również ja i ty tworzymy ten obóz i ponosimy za niego odpowiedzialność. Zabrakło nam bowiem odwagi na to, aby się zbuntować, spojrzeć rzeczywistości prosto w twarz. Jest to prawda wyjątkowo bolesna, właśnie ona przynosi odpowiedź na pytanie, które zainspirowało do stworzenia tej prozy.

W centrum cywilizowanej Europy zginęło tak tragicznie tyle milionów ludzi, ponieważ człowiek odrzucił dekalog, zbliżając się do „kresu pewnej moralności”.

 

Wyznaczniki stylu

Jedną z przyczyn oburzenia jakie wywołała publikacja Opowiadań mogła stać się forma, jaką wybrał Borowski. Podobnie jak wielu innych pisarzy stanął przed trudnym problemem – jak pisać o czasach pogardy?

Zdał sobie sprawę, że wszystkie dotychczasowe środki wyrazu nie będą w stanie sprostać tak okrutnemu tematowi. Złamał więc niejako zasadę decorum, zrezygnował z martyrologicznej konwencji, z patosu umierania, z apoteozy cierpienia, z wszystkich tych elementów, do jakich przyzwyczaiła nas literatura wojenna, szafując archetypem śmierci męczeńskiej.

Borowski skorzystał z doświadczeń amerykańskiego behawioryzmu, odrzucającego wszelką introspekcję, psychologizowanie, analizy, wiedzę o człowieku budując jedynie na podstawie obserwacji jego zachowań. Metoda ta nie była jedynie manierą artystyczną, mającą na celu prowokację, pisarzowi wydawała się najbardziej właściwa dla tego tematu, ponieważ behawioryzm stał się niejako literackim odpowiednikiem rzeczywistości obozowej, która człowieka sprowadzała jedynie do funkcji biologicznych.

Pisarz wprowadził technikę krótkich „żołnierskich” dialogów, stroniąc tym samym od autorskiego komentarza i oceny zachowań przede wszystkim. Zastosował ponadto dość skomplikowaną konstrukcję narracyjną, w której narrator jest jednocześnie bohaterem, a czasami można go identyfikować z autorem.

Za pomocą tej konstrukcji Borowski ukazuje obóz z dwóch perspektyw: z zewnątrz i od wewnątrz. Przeważa oczywiście drugi typ relacji, to przede wszystkim bohater przyjmuje funkcję narratora, opowiada sucho, beznamiętnie, trudno przecież o tytuł bardziej cyniczny niż Proszę państwa do gazu. Czytelnik poznaje rzeczywistość obozową nie bezpośrednio, lecz przez pryzmat widzenia bohatera – narratora, który, pamiętajmy, jest kreacją literacką i nie należy utożsamiać go z samym Borowskim.

Relacja wydarzeń przekazana w pierwszej osobie ma świadomy zamysł i stanowi klucz do właściwego odczytania opowiadań. Za pomocą narracji bohatera, czyli kogoś, kto przynależy do tamtego, okrutnego świata, autor odsłania zjawisko moralnej degeneracji człowieka. W przerażający sposób pokazuje, jak stopniowo więzień poddany odpowiedniej tresurze traci jakąkolwiek wrażliwość moralną.

Relacja vorarbeitera Tadka początkowo nie jest tak oschła i cyniczna, przybiera taki kształt stopniowo, gdyż dłuższy pobyt w obozie oswaja bohatera ze śmiercią, sprawia, że zbrodnia nie wywołuje w nim żadnych emocji, najmniejszych ludzkich odruchów współczucia i solidarności.

Ten proces dehumanizacji świata doskonale widać już w pierwszym, tytułowym opowiadaniu, które nie należy, co prawda, ściśle do prozy obozowej, ale jest swego rodzaju wstępem. Utwór ten zawiera dwa opisy Marii – narzeczonej Tadka, które spinają opowiadanie klamrą kompozycyjną. Pierwszy z nich, zamieszczony mniej więcej na początku utworu, jest pełen liryzmu, ciepła, efektów świetlnych. Tadeusz wydobywa niezwykłą kruchość Marii, która kojarzy się z poezją, religią, miłością. Drugi opis zamykający opowiadanie uderza oschłością i cynizmem.

Maria, uosabiająca wcześniej wszystko, co najlepsze, delikatne i piękne, w ostatniej relacji bohatera – narratora staje się w rzeczywistości jedynie surowcem na mydło. W ten sposób poprzez narrację Borowski pokazuje, jak rzeczywistość okupacyjna niszczy wszelkie wartości, świat ulega dehumanizacji.

Podobnie będzie w następnych opowiadaniach. Narracja vorarbeitera Tadka odsłoni obraz człowieka zdeprawowanego, wynaturzonego, odartego z uczuć. Nie należy jednak obciążać błędami bohatera samego autora. Pierwszoosobowa, pamiętnikarska narracja oraz tożsamość imienia bohatera i autora sprzyjała, co prawda, takiej identyfikacji, stąd też tyle nieporozumień wokół tej prozy i osoby samego Borowskiego.

Moje opowiadania są wycieczką do kresu pewnej moralności…

W ten sposób skomentował Borowski swoje utwory, próbując tym samym odpowiedzieć na jedno z najbardziej enigmatycznych i zadziwiających pytań naszej epoki. Jak to się stało, że w centrum cywilizowanej Europy zamordowano tyle milionów ludzi? Jakie mechanizmy pozwoliły tak długo, tak genialnie i perfekcyjnie funkcjonować „fabrykom śmierci”? Opowiadania Borowskiego są dociekliwą analizą zjawiska misternie budowanej nowej moralności, która niestety nie zawiodła, stała się fundamentem nowej obozowej rzeczywistości.

Wśród czynników warunkujących postępowanie człowieka w obozie wyróżnia autor szczególnie dwa z nich: głód i nadzieję.

Głód jest wtedy prawdziwy, gdy jeden człowiek patrzy na drugiego, jak na obiekt do zjedzenia – mówi jeden z więźniów. Głód niczym siła fatalna niszczył wszelką solidarność między ludźmi, potęgował egoizm, powodował nawet kanibalizm. Drugą determinantą ludzkiego zachowania była nadzieja.

Nadzieja na przetrwanie zabijała nawet miłość macierzyńską, tłumiła wszelkie próby buntu, kazała biernie iść do gazu. Człowiek liczący na ocalenie samego siebie był w stanie wyrzec się wszystkiego, w co dotychczas wierzył, nosił w sobie jedynie pogardę i nienawiść dla swojego współtowarzysza.

Produktem obozowej edukacji stał się człowiek „zlagrowany”, czyli taki, który przystał na panujące tu prawa, zaakceptował obozową „moralność”, śmierć współwięźnia traktując nie jako zbrodnię, lecz normę, coś, co mieści się w normalnym świecie cywilizacji.
Reprezentatywnym przykładem „człowieka zlagrowanego” jest właśnie vorarbeiter Tadek, cynik oswojony z potwornością obozu, który pozostawił sobie tylko jeden cel – przetrwać za wszelką cenę i pomóc narzeczonej. Dlatego, obcując na co dzień ze zbrodnią, odrzucił dekalog, zapomniał o godności, solidarności, pogardzie dla oprawców.

 

Nowa definicja tragizmu

Analizując postawę vorarbeitera Tadka i innych współwięźniów, zauważamy, że Borowski rezygnuje z klasycznego, biało-czarnego schematu kata i ofiary. O Niemcach w zasadzie w ogóle nie wspomina, relacje interpersonalne realizuje na płaszczyźnie więzień – więzień.
Więźniowie nie są jednak idealnymi przykładami ofiar, wręcz przeciwnie, granica między katem a ofiarą zostaje zatarta. Każdy z więźniów spełnia jednocześnie dwie funkcje: będąc ofiarą systemu, staje się zarazem katem dla swojego współtowarzysza, bo jedynie egoistyczne, bezwzględne zachowanie wobec drugiego człowieka rysuje przed więźniem nikłą perspektywę przetrwania. To właśnie nadzieja na ocalenie stawia go w sytuacji tragicznego wyboru: między życiem a śmiercią.

Można albo ocalić swoje człowieczeństwo, odrzucić okrutne, nieludzkie prawa rządzące obozem, ale tym samym skazać się na śmierć, albo przystosować się do obozowego życia, zrezygnować z wartości, tworząc sobie w ten sposób szansę na przeżycie. Jest to nowa definicja tragizmu, który, jak wiemy, zawsze wiąże się z sytuacją wyboru.

Nietrudno zauważyć, że bohaterowie opowiadań Borowskiego wybierali jednak tę drugą możliwość – życia za cenę utraty własnego człowieczeństwa. Brakuje tu postaw heroicznych, buntowniczych, niepokornych. Tragizm postaci odarty jest z wszelkiej wzniosłości, na patos, który już od czasów literatury starożytnej stał się nieodłącznym elementem tragizmu, tutaj nie ma miejsca.

 

Kreacja bohatera wyrazem poczucia winy

Borowskiego łączy z Tadkiem zbieżność losów, ale nie postaw. Według relacji tych, którzy byli z pisarzem w Oświęcimiu, nie stał się on człowiekiem zlagrowanym. Starał się pomagać współwięźniom, nie zatracił ludzkich cech. Dlaczego więc tak przedstawia Tadka? Przecież wiedział, że opowiadania mogą być odczytywane jako autentyczne wspomnienia. I tak było – niektórzy uznali je za otwarte przyznanie się Borowskiego do winy!

  • Taka, a nie inna kreacja bohatera może być dowodem „absolutyzmu moralnego” pisarza. Jakby chciał pokazać: zobaczcie, do czego nas doprowadzono! On przeżył, ale ilu stało się ofiarami nieludzkiego systemu? Zginęli – upodleni, pozbawieni i wolności, i godności. Bohater opowiadań jest po prostu jednym z nich.
  • Kreację Tadka można uznać także za prowokację. Zwykliśmy myśleć, że Polacy w czasie okupacji przede wszystkim walczyli, przeciwstawiali się złu. A w bohaterze opowiadań Borowskiego nie ma żadnego heroizmu. To zwykły człowiek, który pragnie przetrwać. Pisarz łamie także schemat typowy dla innych relacji z obozów koncentracyjnych. Pojawiały się w nich zazwyczaj jasne podziały: niewinni więźniowie i zezwierzęceni oprawcy. Borowski pokazuje, jak zacierają się granice między katem i ofiarą. Więźniowie bywali dla siebie okrutniejsi niż nadzorcy. Taka kreacja Tadka to rodzaj samooskarżenia. Także wyraz współodpowiedzialności za nieludzki czas. Według pisarza nie można przejść przez wojnę czy obóz i pozostać niewinnym. W swoich refleksjach Tadek buntuje się przeciwko złu:

Nie ma piękna, jeśli w nim leży krzywda człowieka. Nie ma prawdy, która tę krzywdę pomija. Nie ma dobra, które na nią pozwala. (U nas w Auschwitzu…)

 

Jeden z Kolumbów

Tadek dzieli tragiczny los swojego pokolenia. Jego dorastanie, dojrzewanie przypada na czas II wojny światowej. W opowiadaniu Matura na Targowej dostrzega absurdalność sytuacji:

[ … ] w okresie, gdy Hitler fotografował się na wieży Eiffla, a olbrzymie polskie transporty szły do Oranienburga, właśnie wtedy my czterej, Andrzej, Arkadiusz, Julek i ja – my czterej zdawaliśmy maturę.

Tajne komplety, tajna matura, potem studia polonistyczne na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. To także pewien rodzaj protestu. Chociaż przegrało się „bitwę o Wolność”, można wygrać „bitwę o Wiedzę”. Jednak gdy obok giną ludzie, trudno w pełni docenić wartość nauki. Na egzaminie profesor mówi Tadkowi: „Wierzcie w naukę. Przez nią wrócicie do człowieka”.
Ten powrót okazał się dużo trudniejszy. Los Kolumbów obejmuje bowiem także doświadczenia więzień i obozów koncentracyjnych. Tadek z opowiadań Borowskiego znalazł się na Pawiaku, później w Oświęcimiu. Właśnie tam przyszło mu uczyć się życia. Wiek bohatera wpływa na jego sposób postrzegania świata. Tadek pisze w liście do narzeczonej:

A my tęsknimy do świata, w którym jest miłość drugiego człowieka, spokój od ludzi i odpoczynek od instynktów. Widać takie jest prawo miłości i młodości.

 

Artysta w czasie wojny

Tadek jest poetą. To nie najlepsze zajęcie w czasie wojny. Większa wrażliwość każe boleśniej odczuwać absurd otaczającego świata. Zadawać pytania, na które nie ma odpowiedzi. Czasy okupacji zmuszają poetę do poruszania trudnych tematów. Poza tym odbierają możliwość rozwijania talentu. Tadek przygotowuje się do wydania swojego pierwszego tomiku – odbitego nielegalnie, na ręcznym powielaczu. Okładki tomiku suszyły się na sznurkach „jak mokra bielizna”. Już to każe bohaterowi mówić o własnej poezji z dystansem i ironią. Powielacz, na co dzień wykorzystywany do odbijania podziemnych komunikatów, „posłużyli również do druku wzniośle metafizycznych heksametrów, wyrażających mój nieprzychylny stosunek do dmącego apokaliptycznie wiatru dziejów”. Zresztą wiersze stały się takim samym towarem jak każdy inny. Kierownik pyta Tadka:

– A sprzeda pan chociaż te wiersze?
– Nie wiem, czy sprzedam. Nie pisałem na sprzedaż. To nie cegła dziurawka ani nie smoła – odparłem urażony.
– Jeżeli dobre, to powinni kupować.
(Pożegnanie z Marią)

Okupacyjna rzeczywistość wymaga zupełnie innych umiejętności i cech. Przetrwa człowiek przedsiębiorczy, sprytny, pozbawiony skrupułów. Umiejący handlować, „organizować”. Taki świat kształtuje także Tadka, skazując go na bolesne rozdwojenie. Jakby żył w dwóch różnych światach! Jako poeta dyskutuje o sztuce, mówi: „Sądzę, że miarą poezji, a może i religii, jest miłość człowieka do człowieka, jaką one budzą”. Jako magazynier spokojnie przyjmuje oszustwa sklepikarza czy inżyniera. Wpatruje się w złote zęby starej Żydówki, „oceniając instynktownie wagę i wartość całej szczęki”. Jednocześnie Tadek ma świadomość, że poezja nie może być dla niego trwałym azylem. Nie uda się jej oddzielić od świata zewnętrznego.

 

Człowiek świadomy, człowiek zlagrowany

Narrator opowiadań Borowskiego przedstawia okupacyjną rzeczywistość, zmiany w relacjach międzyludzkich. Widzi, że rządzą nimi prawa handlu. Wszystko stało się towarem, nawet człowiek. Tadek zauważa ekonomiczny aspekt systemu totalitarnego:

Pracujemy w fabrykach i kopalniach. Dokonujemy olbrzymiej pracy, z której ktoś ciągnie niesłychany zysk.

Bohater opowiadań Borowskiego jest świadomy mechanizmów życia obozowego i tragizmu własnej sytuacji. Jego pesymistyczne refleksje są bardzo trafną oceną otaczającego go świata. Jednocześnie ten sam Tadek jest ofiarą systemu, człowiekiem przyzwyczajonym do obozu.
Obraz Oświęcimia w opowiadaniach Borowskiego jest tak prawdziwy, bo oglądamy tę rzeczywistość oczami jednego z więźniów, kogoś „z wewnątrz”. Na przykładzie Tadka poznajemy „przeciętną przetrwania”. Bohater nie jest ani zbrodniarzem, ani świętym, który podzieli się z bliźnim ostatnią kromką chleba. Ot, jeden z wielu więźniów. Może jedynie lepiej ustawiony. Tadek jest vorarbeiterem, pomocnikiem kapo. Jako więzień funkcyjny ma np. trochę więcej możliwości .,organizowania” jedzenia. Na przykładzie Tadka Borowski pokazuje, jak obóz deformuje ludzką psychikę. Jego bohater to człowiek zlagrowany, czyli przyzwyczajany do zasad obozowego życia. Tadek umie sobie poradzić w obozie: organizuje jedzenie, ma lepszą pracę, urnie uniknąć bicia. Aby przetrwać, uodpornił się na otaczające go zło. Dawać chleb muzułmanom? Po co go marnować, oni i tak zaraz umrą. Kogoś zabijają? Lepiej tego nie widzieć, i tak przecież nic się nie da zrobić. Praca przy rozładowywaniu transportu jest straszna? Ale można się najeść i zorganizować jakieś ubranie. Więzień obozu staje się zdeterminowany biologicznie, traci ludzkie odruchy. Według Borowskiego to największa krzywda wyrządzona człowiekowi przez system. Co gorsze – krzywda nienaprawialna. Ktoś, kto przeżył Oświęcim, nie ma powrotu do „normalnego” życia.

 

Człowiek rozczarowany cywilizacją

Tadek nie tylko opisuje nieludzkie realia okupacyjnego i obozowego życia. On także zadaje trudne pytania: jak możliwe było powstanie obozów koncentracyjnych? Oświęcim nie jest początkiem kryzysu cywilizacji europejskiej. To jego następstwo! Koniec wojny niczego nie zmieni. Tadek wyraża przeświadczenie o kryzysie wartości humanistycznych. Kultura, religia, zasady etyczne okazują się nietrwałe, kruche. Bohater Pożegnania z Marią prowadzi z narzeczoną rozmowy o poezji, filozofii. Są one jakby stylistycznym dysonansem. Nie pasują do wojennej rzeczywistości. W opowiadaniu Borowskiego nabierają zabarwienia ironicznego. Chrystus, św. Augustyn, Szekspir. Platon… Ich imiona brzmią jakoś sztucznie, gdy trzeba walczyć o przetrwanie, sprzedając cement na lewo czy bimber. A obozy? „Oto jest dziwne opętanie człowieka przez człowieka”. Cała historia jest zapisem zła, któremu człowiek zbyt łatwo ulega. Potrafi to zło usprawiedliwiać, uzasadniać. Uniwersalna diagnoza, pojawiająca się w rozważaniach Tadka, jest wyjątkowo pesymistyczna.

 

Bohater tragiczny

Tadek jest ofiarą historii. Jego tragizm jest jednak inny niż ten Antygony czy Konrada Wallenroda. Tamci mieli jakiś wybór i jasne wartości moralne. Na oczach Tadka zło miesza się z dobrem, a ofiar jest tak wiele, że nawet nie wzbudzają współczucia. Musi dokonać wyboru między ocaleniem życia a ocaleniem godności. Niestety, niemożliwe jest ocalenie jednego i drugiego. Tragizm bohatera polega na utracie wartości, psychicznym spustoszeniu. Powszechność cierpienia i śmierci sprawia, że człowiek obojętnieje. Kończąca Pożegnanie z Marią informacja o losie ukochanej kobiety jest niemal beznamiętna:

[…] Marię, jako aryjsko-semickiego mischlinga, wywieziono wraz z transportem żydowskim do osławionego obozu nad morzem, zagazowano w komorze krematoryjnej, a ciało jej zapewne przerobiono na mydło.

A może Tadek czuje, ale nie umie o tym mówić? Bohater opowiadań ma świadomość ciągłego zagrożenia, kruchości ludzkiego życia. I tego, że on sam jest współuczestnikiem nieludzkiego systemu. Na czym polega tragedia więźniów hitlerowskich obozów? Tadek pisze o tym Marii:

Zabij ich tak, żeby nikt o tym nie wiedział, nawet oni, uwięź kilkaset tysięcy, złam ich solidarność, poszczuj człowieka na człowieka… […].

Co dzieje się z psychiką ludzi zlagrowanych?

  • Obojętnieją na śmierć – w obliczu masowości i codzienności śmierci.
  • Obojętnieją na cudze cierpienia – w obliczu ciągłego cierpienia.
  • Zapominają o dawnym życiu i wartościach – w obliczu jedynego sensownego teraz celu: przeżyć, przetrwać, ocalić siebie. W ich psychikę wkrada się cynizm, nawet cwaniactwo, inne kategorie ocen i odniesień. Vorarbeiter Tadek jest najlepszym tego przykładem – i dowodem zbrodni równie strasznej jak zabijanie.

Warto skojarzyć losy Tadka:

  • Z losami Kolumbów: jest z tego samego pokolenia co Baczyński, Gajcy, Różewicz Borowski.
  • Z postacią Tadeusza Borowskiego, ale ostrożnie – nie powinniśmy utożsamiać bohatera i autora.
  • Z innymi bohaterami prozy łagrowej i lagrowej: bohaterami Innego świata Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Medalionów Zofii Nałkowskiej, z postaciami z prozy rosyjskich pisarzy: Aleksandra Sołżenicyna i Warłama Szałamowa.

Inne teksty kultury, przeciwstawiające się stereotypowi wojny

  • Do piachu – dramat Tadeusza Różewicza: polemika z bohaterskim obrazem partyzantów, utwór wywołał nawet protesty organizacji kombatanckich jako wulgarny i zniesławiający dobre imię patriotów; przez niektórych uważany za najlepszą jego sztukę.
  • Szrapnel – powieść Williama Whartona: wojna to przede wszystkim rzeź.
  • Ocalony – wiersz Tadeusza Różewicza: nie ma wyraźnego podziału na kata i ofiarę, dobrego i „złego wroga i bohatera, wojna niszczy psychikę i moralność bohatera – bezpowrotnie

Jakie tematy poruszają opowiadania Borowskiego

  • moralność,
  • wojna,
  • kat i ofiara,
  • deheroizacja,
  • zagrożenie,
  • cierpienie.

Zapamiętaj!

Behawioryzm – ukształtowany w Ameryce kierunek psychologiczny, zakładający jedynie badanie zachowań człowieka i jego reakcji na świat zewnętrzny. Tendencję tę przejęta literatura, najpierw amerykańska okresu międzywojennego, rezygnująca z tzw. analizy psychologicznej na rzecz opisu czynów, zachowań i przytaczania wypowiedzi postaci. Potem tendencja ta przyjęta się i w innych literaturach – w Polsce już w okresie międzywojennym u Iwaszkiewicza, a potem powojennym – Borowskiego. Sztandarowym reprezentantem behawioryzmu w literaturze był Ernest Hemingway.

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

Tadek – bohater opowiadań Tadeusza Borowskiego

Pożegnanie z Marią – Tadeusz Borowski

Jak oceniasz psychikę człowieka zlagrowanego zaprezentowaną w opowiadaniach Borowskiego?

Literatura obozowa na przykładzie Medalionów, Zdążyć przed Panem Bogiem i Opowiadań Tadeusza Borowskiego

Przedstaw tendencje do heroizacji i deheroizacji bohatera ­w literaturze czasów II wojny (Tadeusz Borowski, Hanna Krall i inni).

Literatura obozowa na przykładzie Medalionów, Zdążyć przed Panem Bogiem i Opowiadań Tadeusza Borowskiego

 

Jak to się stało, że opowiadania obozowe Tadeusza Borowskiego wzbudziły kontrowersje?

Opowiadania Borowskiego na maturze