Zbrodnia i kara Fiodora Dostojewskiego

Dzieło – odkrycie

Zbrodnia i kara to pierwsza z tzw. wielkich powieści Fiodora Dostojewskiego. Przed jej napisaniem był on mało znanym autorem kilku niezbyt ciekawych utworów. Za to po ukazaniu się Zbrodni… w roku 1866 stał się niemal natychmiast jedną z najważniejszych osobowości artystycznych Rosji i Europy. Co zadecydowało o takim sukcesie? Nic innego niż to, że był to pierwszy utwór, w którym Dostojewskiemu udało się w pełni zaprezentować własną specyficzną koncepcję ludzkiego życia – a co za tym idzie
– także nową koncepcję powieści – niejednoznacznej, polifonicznej i psychologicznej.

Powieść ta jest omawiana w szkole „przy okazji” pozytywizmu. Rzeczywiście, data jej wydania pokrywa się z pierwszymi wystąpieniami polskich pozytywistów – to jednak jedyne poprawne skojarzenie. Twórczość Dostojewskiego jest bowiem swoistym pomostem między dojrzałym europejskim realizmem psychologicznym a literaturą modernistyczną. Książki tego autora można zaliczyć do późnego realizmu, można też – zwłaszcza w sferze filozoficzno-światopoglądowej – myśleć o nich jako o utworach modernistycznych. Z polskim pozytywizmem nie mają zupełnie nic wspólnego.

Polifoniczna powieść realistyczno-psychologiczna

To gatunek charakterystyczny dla twórczości Dostojewskiego. To utwór realistyczny (czyli mający odzwierciedlać świat rzeczywisty, dokładny w opisie i charakterystyce bohaterów, cechujący się prawdopodobieństwem zdarzeń), wzbogacony o następujące elementy:

  • szczegółowy opis psychologiczny postaci,
  • dbałość o oddanie stanów psychicznych bohaterów przez opis ich rozmaitych – często mało zauważalnych lub nielogicznych – reakcji na nie,
  • wielogłosowość (polifonia) narracyjna – głos w powieści oddany jest samym postaciom, które poprzez swoje wypowiedzi prezentują określone postawy życiowe i światopoglądowe, biorąc jednocześnie na siebie ciężar narracji,
  • co zaś za tym idzie – tradycyjna narracja realistyczna w takim utworze zanika.

Zbrodnia i kara reprezentuje właśnie ten gatunek.

Czas akcji

nie został dokładnie określony. Z pewnością chodzi jednak o czasy współczesne powstawaniu powieści – czyli lata 60. XIX wieku. Właściwa akcja powieści zaczyna się w lipcu, a kończy kilka miesięcy później – przyznaniem się Raskolnikowa do winy. Potem następuje epilog – obejmujący następny rok po wyznaniu zbrodni, pierwszy rok ośmioletniej katorgi na Syberii.

Miejscem wydarzeń

jest Petersburg, stolica Rosji, miasto położone na północy kraju, w rejonie o klimacie sprzyjającym chorobom, mgliste i pełne sprzeczności. Nie zostało ono przez Dostojewskiego sportretowane szczególnie dokładnie (jak na przykład Paryż u Balzaka, czy Warszawa w Lalce Prusa), niemniej pisarz doskonale oddał dziwną, niepokojącą atmosferę Petersburga. Akcja epilogu rozgrywa się natomiast w nienazwanym mieście na Syberii, gdzie Raskolnikow odsiaduje wyrok.

Bohaterowie Dostojewskiego

stoją zawsze w obliczu najpoważniejszych życiowych wyborów. Wybierają – dosłownie – między Chrystusem i szatanem, z tym, że pierwiastki dobra i zła tkwią w nich samych. Co za tym idzie – najbardziej świetlana postać może u Dostojewskiego popełnić nagle najohydniejszą zbrodnię, a najgorsza kanalia – dokonać czynu godnego świętego. Targani sprzecznościami bohaterowie Zbrodni i kary raz mogą mordować czternastolatki, a innym razem wręczać duże pieniądze skruszonej grzesznicy (Swidrygajłow). Bardzo rzadko zdarza im się osiągać harmonię, z reguły pozostają w zawieszeniu między dobrem a złem. Tego rodzaju postawa życiowa, na cześć pisarza, nazwana nawet została dostojewszczyzną.

Miasto w powieści Dostojewskiego

Akcję Zbrodni i kary umieścił pisarz we współczesnym sobie Petersburgu, jednak rzadko pojawiają się w powieści konkretne nazwy. „Ruszył ku Newie Aleją W-wską”, „skierował się ku mostowi K-mu”, „szedł ulicą… ską” – tak zazwyczaj opisuje miasto Dostojewski, jakby nie zależało mu na identyfikacji miejsca. Bo też Petersburg z jego powieści to miejsce szczególne, sam pisarz określił je jako „najbardziej teoretyczne, wymyślone miasto świata”. Krzywe zaułki, zatłoczone place, rudery, w których mieszkają nędzarze – o domach bogatych pisze Dostojewski zaledwie raz. Podejrzane hoteliki, domy publiczne, spelunki, ciasne mieszkania, przechodnie pokoje. Szczegółowo przedstawia pisarz chaos i brzydotę rzeczywistości: pijaństwo, prostytucję, wyzysk, wzrost przestępczości. Nędzę widać wyraźnie i w opisie pokoju Raskolnikowa:

Była to maluteńka klitka, jakie sześć kroków długa, żałośnie wyglądająca ze swoją żółtawą, zakurzoną, poodlepianą tapetą, a tak niska, że człowiek choć trochę słuszniejszy czuł się tu nieswojo, co chwila czekając, że zawadzi głową o sufit.

Czy takie miejsce, nazwane zresztą w powieści trumną, może pozostać bez wpływu na przebywającego w nim człowieka? „Niskie powały i ciasne pokoje dławią duszę i umysł”. Dostojewski pokazuje w Zbrodni i karze, jak chaos i nędza przytłaczają człowieka, budzą w nim zło.

Jacy są mieszkańcy Petersburga?

W większości to pozbawieni korzeni przybysze, mający nadzieję na odmianę losu. Do miasta ściągają chłopi szukający zarobku (np. Mikołka), zdeklasowana szlachta (np. Raskolnikow), próbujący zrobić karierę i pieniądze urzędnicy (Lebieziatnikow, Łużyn). Nie tworzą się wspólnoty, każdy myśli jedynie o sobie. W kapitalistycznej rzeczywistości nieliczni wygrywają, przystosowując się do realiów – jak Alona Iwanowna (lichwiarka) czy Łużyn. Większość boryka się z nędzą, wiele jest przypadków samobójstw czy chorób psychicznych. Wrażliwi i pozbawieni siły przebicia przegrywają. Marmieładow, były urzędnik, ucieka w alkohol, bo nie potrafi odnaleźć się w rzeczywistości, zapewnić chleba swojej rodzinie. Nie jest zły – kocha żonę i dzieci, jednak nie potrafi pokonać słabości. Jego córka Sonia zostaje prostytutką, by pomóc najbliższym. Myśli jedynie o czynieniu dobra, gotowa poświęcić siebie. Raskolnikow oddaje ostatnie pieniądze żonie Marmieładowa, by miała za co pochować męża. Przypadki pomocy innym są jednak w powieści nieliczne – dominuje obojętność na los bliźnich, wykorzystywanie ich beznadziejnej sytuacji. Alona Iwanowna pożycza pieniądze pod zastaw ostatnich cennych drobiazgów należących do zdesperowanych ludzi. Raskolnikow zastawia u niej jedyne wartościowe drobiazgi: zegarek będący pamiątką po ojcu i pierścionek otrzymany od siostry. Otrzymuje za nie tylko ułamek ich – i tak niewielkiej – wartości. Podobnie bezwzględny jest Łużyn – chce pojąć za żonę dziewczynę bez majątku, by musiała mu wszystko zawdzięczać i być od niego całkowicie zależna.

Świat pokazany przez Dostojewskiego rządzi się własnymi, bezwzględnymi prawami, które są zaprzeczeniem dekalogu. Jednostki wartościowe są lekceważone, zwyciężają pozbawieni zasad moralnych i wrażliwości. Tego pesymistycznego obrazu nie mogą zmienić występujące w powieści akcenty optymistyczne. To prawda, że oskarżona o uwodzenie Swidrygajłowa Dunia została oczyszczona z zarzutów, a oskarżająca ją Marfa Pietrowna zapisała jej 3000 rubli w testamencie. Dostojewski nie pozwala czytelnikowi zapomnieć, że taka sytuacja jest raczej cudem, w rzeczywistości wiele podobnych Duń żyło w nędzy i hańbie.

Przebieg wydarzeń

Akcja powieści rozpoczyna się wizytą Raskolnikowa u chciwej starej lichwiarki, u której zastawia on za psie pieniądze zegarek, dokonując przy okazji swoistego rozpoznania terenu przed planowaną zbrodnią. Potem idzie do szynku, gdzie poznaje Marmieładowa, który kompletnie pijany opowiada mu (i całej sali) o swoim stosunku do rodziny i jej ponurym losie. Potem Rodion otrzymuje list od matki, z którego dowiaduje się o ciężkich przejściach siostry Duni z niejakim Swidrygajłowem, który próbował ją uwieść, a następnie o jej zaręczynach z niejakim Łużynem – człowiekiem dojrzałym, solidnym i, zdaje się, dobrym, mającym posadę i kapitalik. Raskolnikow jest głęboko poruszony listem. Doskonale rozumie, że matka i siostra zaplanowały to małżeństwo tylko dla jego dobra, natychmiast podejmuje decyzję, że do tego nie dopuści.

Stanowi to dla niego ostateczny bodziec do dokonania mordu. Raskolnikow długo przygotowuje zbrodnię, wreszcie udaje się do lichwiarki i morduje ją siekierą. Podczas rabunku w mieszkaniu pojawia się upośledzona, lecz sympatyczna siostra ofiary – Lizawieta. Raskolnikow musi pozbyć się świadka – zabija także i ją. Już w trakcie popełniania zbrodni Rodion przestaje panować nad sobą, działa instynktownie, przypadkowo. Popełnia błąd za błędem, zapomina o banknotach – zabiera tylko parę mało wartościowych drobiazgów i sakiewkę pełną srebrnych monet. W sumie kradnie około trzystu rubli – równowartość dzisiejszych paru tysięcy złotych. Mimo to Raskolnikow ma farta – niemal cudem udaje mu się wymknąć z mieszkania i zatrzeć ślady zbrodni. Działa jak w malignie. Nieprzytomny, przypadkowo dokonuje zbrodni doskonałej – niczego nie można mu udowodnić.
Coś jednak przeszkadza mu się cieszyć sukcesem… Łup ukrywa w odległej dzielnicy, pod kamieniem. Wezwany na policję w sprawie… nieoddanej i niewysokiej pożyczki, mdleje, kiedy słyszy rozmowę policjantów o morderstwie. To zwraca nań uwagę Porfirego Pietrowicza – sędziego śledczego zajmującego się sprawą.
Obserwując Raskolnikowa, Porfiry, wiedziony intuicją znawca ludzkiej psychiki, dochodzi do przekonania, że wie, kto jest mordercą. Ma jednak pewien problem – całkowity brak dowodów. Rozpoczyna więc dziwną grę z podejrzanym, osaczając go ze wszystkich stron, blefując i namawiając do przyznania się.

Dalszy bieg wypadków

Raskolnikow po morderstwie przez kilka dni jest ciężko chory, ma wysoką gorączkę, majaczy, traci przytomność. Opiekuje się nim Razumichin. Gdy powoli dochodzi do siebie, wizytę składa mu Łużyn, którego Raskolnikow traktuje bardzo nieprzyjemnie, ostatecznie zapowiada, że zrzuci go ze schodów. Obrażony Łużyn wychodzi, przysięgając zemstę.

Jakiś czas potem Raskolnikow jest świadkiem śmiertelnego wypadku Marmieładowa, który po pijanemu wpada pod pędzący powóz. Płaci za lekarza i pomaga zanieść rannego do domu. Tam zostawia wdowie po nieszczęśniku wszystkie swoje pieniądze – na pogrzeb. Tam też poznaje Sonię Marmieładową. Po powrocie w domu zastaje matkę i siostrę – przyjechały do Petersburga na zaproszenie Łużyna.
Wkrótce Raskolnikow z Razumichinem, z inicjatywy tego drugiego, idą do Porfirego Pietrowicza (którego Razumichin zna) z wizytą towarzyską. Wywiązuje się rozmowa o artykule Raskolnikowa – Razumichin jest nim przerażony, Porfiry zaś z tego tekstu drwi. Jednocześnie po raz pierwszy otwarcie daje Raskolnikowowi do zrozumienia, że doskonale wie, że to on popełnił zbrodnię.

Niebawem do Raskolnikowa przychodzi ni stąd, ni zowąd Swidrygajłow. Wygłasza mętną mowę, z której niewiele wynika poza tym, że zamierza on podarować Duni 10000 rubli (nie musiałaby wtedy wychodzić za Łużyna) w zamian za jedną rozmowę przy świadkach. Raskolnikow w imieniu siostry odmawia. Swidrygajłow mówi mu wówczas, że jego zmarła żona zapisała Duni 3000 rubli.

Łużyn składa wizytę Duni i jej matce. Przy rozmowie, wbrew prośbie Łużyna, obecny jest Raskolnikow i dodatkowo Razumichin (który z miejsca zakochuje się w Duni). Dochodzi do awantury i zerwania zaręczyn, z czego wszyscy oprócz Łużyna są zadowoleni. Ten ostatni przechodzi jednak do kontrataku i próbuje (aby zaatakować Raskolnikowa) oskarżyć Sonię o kradzież sturublówki. Znajduje się jednak świadek, który widział, jak Łużyn podrzucał ją oskarżanej dziewczynie.
Raskolnikow składa Soni dwie wizyty, odbywając z nią dwie dramatyczne rozmowy. W trakcie drugiej wyznaje jej winę i jednocześnie… miłość. Sonia wyraźnie sugeruje, że Raskolnikow powinien przyznać się także policji. Wkrótce potem okazuje się, że rozmowa została podsłuchana przez Swidrygajłowa, który jednak zapowiada, że nie wykorzysta w żaden sposób tego, co usłyszał. W dodatku daje Soni dużą sumę pieniędzy. Nieco później za to próbuje niemalże zgwałcić Dunię, która strzela (nie trafiając) doń z pistoletu, po czym ucieka, zostawiając broń. Swidrygajłow bierze ją i wychodzi, spędza noc w obskurnym hoteliku. Nad ranem wstaje i idzie pod jakiś urząd, gdzie na oczach zdumionego wartownika strzela sobie w głowę. Następnego dnia Raskolnikow udaje się na policję i składa prawdziwe zeznania na temat zabójstwa lichwiarki.

Akcja epilogu rozgrywa się w rok później. Raskolnikow dostaje stosunkowo łagodny wyrok – 8 lat katorgi i zostaje przewieziony do syberyjskiego więzienia. Wraz z nim jedzie Sonia. Dunia wychodzi za Razumichina. Po roku więzienia Raskolnikow przechodzi wielką przemianę, która gruntownie zmienia jego światopogląd. Dostojewski nie ujawnia nam jednak, na czym dokładnie ta przemiana ma polegać.

Charakterystyka Raskolnikowa

Rodion Raskolnikow to student, który z powodu braku pieniędzy utracił możliwość pobierania nauki. Pochodzi z prymitywnej rodziny – dla jego matki jednym z najistotniejszych problemów jest los synowskich spodni. Żyje w skrajnej nędzy, w obrzydliwym, zapuszczonym pokoju, chodzi w łachach. Je co popadnie, brak mu pieniędzy na oświetlenie i ogrzewanie, w dodatku cierpi, tak jak sam Dostojewski, na epilepsję. Nie ma żadnych perspektyw na poprawę bytu materialnego. Jednocześnie to człowiek wybitnie utalentowany, inteligentny i oczytany. Marzy o wielkiej przyszłości, czuje niesprawiedliwość w związku z tym, że codziennie musi borykać się z koniecznością zdobycia jakichś pieniędzy na kawałek chleba. W dodatku jest wrażliwy na ludzką krzywdę: pomaga odrażającemu Marmieładowowi, później zaś stara się dodawać otuchy nieszczęśliwej Soni.

Pod wpływem nędzy, a zarazem w myśl sformułowanej przez siebie teorii na temat ludzi wyjątkowych – postanawia popełnić morderstwo na bogatej i powszechnie znienawidzonej lichwiarce Alonie Iwanownie. Zabija ją siekierą. Nieoczekiwanym świadkiem zbrodni staje się upośledzona siostra lichwiarki Lizawieta, więc zabija także ją. Pieniądze ukrywa pod kamieniem. Szybko jednak pojawiają się pierwsze – nieuświadomione – wyrzuty sumienia. Raskolnikow tłumaczy sobie, że zabił osobę powszechnie znienawidzoną, a ponadto – nikomu niepotrzebną idiotkę. Przyciskany przez oficera śledczego niemal popada w obłęd. Strach przed karą miesza się w jego umyśle z potężnym poczuciem winy, które w miarę upływu czasu rośnie. W końcu wyznaje swoją winę jedynej przyjaciółce – Soni. Pod wpływem jej współczucia i miłości decyduje się ponieść karę, która będzie jego drogą do duchowego odrodzenia.

Jako początkujący filozof Raskolnikow był autorem artykułu o jednostkach wyjątkowych, który ukazał się w jednej z petersburskich gazet. Na podstawie biografii i działań słynnych postaci historycznych Raskolnikow udowadniał w nim, że jednostki wybitne, genialne – mają prawo decydować o losach swoich mniej utalentowanych, „zwyczajnych” bliźnich. Stwierdzał, że postęp ludzkości zależy wyłącznie od owych jednostek genialnych, że te „zwyczajne” przypominają zwierzęta, które idą tam, gdzie im się każe. Zdaniem Raskolnikowa to właśnie uprawnia rzeczonych geniuszy nawet do odbierania życia owym „zwyczajnym” jednostkom, o ile, oczywiście, zamierzony cel faktycznie uświęca tak drastyczne środki. Raskolnikow tłumaczył to tym, że, po pierwsze, owi „zwyczajni” ludzie i tak nie są w ogóle istotni dla ostatecznego kształtu życia społecznego i rozwoju ludzkości, a po drugie – mogą oni w niektórych wypadkach, na skutek przykrego zbiegu okoliczności, stanowić przeszkodę dla działań prawdziwego geniusza. Wówczas to należy ich usunąć. Teoria ta jest dość bliska idei nadludzi Fryderyka Nietzschego, a także programom artystycznym modernizmu, które podobnie dzieliły ludzkość na nielicznych geniuszy i bierny, bezwartościowy ogół. Dla bohatera Zbrodni i kary natomiast stała się ona ideologicznym i intelektualnym motywem morderstwa.

Zabicie Alony Iwanowny miało być dla Rodiona drogą do sprawdzenia, kim naprawdę jest:
Soniu, kiedy zabiłem, nie tyle pieniądze były mi potrzebne, jak co innego… (…) musiałem się dowiedzieć wtedy, dowiedzieć czym prędzej, czy jestem wszą jak wszyscy, czy też człowiekiem. Czy potrafię przekroczyć zasady moralne, czy też nie potrafię?

Rzeczywistość boleśnie weryfikuje przekonanie Rodiona o własnej wyjątkowości. W czasie napadu wpada w panikę, zabija także niewinną siostrę Alony – Lizawietę. Nie umie nawet dokonać rabunku – zostawia dużą sumę pieniędzy, a zabiera trochę drobiazgów o niewielkiej wartości. Uciekając w przerażeniu, część z nich gubi. Chaotyczność jego działań dowodzi raczej słabości. Nie zostaje schwytany tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności. Także późniejsze zachowanie Raskolnikowa nie mogło być dla niego dowodem bycia nadczłowiekiem. Choruje, majaczy, rzeczywistość miesza mu się ze snami, wyobrażeniami. Ściąga na siebie podejrzenia, żywo reagując na wszelkie komentarze dotyczące zabójstwa. Prowokuje rozmówców, niemal przyznając się do tego czynu. Idzie do mieszkania lichwiarki, przedstawia się stróżowi własnym nazwiskiem. Wciąż obawia się aresztowania, sądzi, że śledczy wie już o wszystkim.

Jego działania wydają się nielogiczne. Izoluje się od ludzi, odrzuca okazywaną mu pomoc. Sytuacja przerosła Raskolnikowa. Wierzy w słuszność swojej teorii, ale jednocześnie ma świadomość, że zrobił coś złego. „Wejdę, padnę na kolana i wszystko wyśpiewam” – myśli wkrótce po zabójstwie. Bohater pragnie wyrzucić z siebie mroczną tajemnicę, myśli nawet o samobójstwie. Taka reakcja jest ciosem dla dumy Rodiona.

W postaci Raskolnikowa sumuje Dostojewski i romantyczne, i pozytywistyczne idee. Z pozytywizmem może łączyć bohatera chęć pomocy najuboższym. Dostrzega całą niesprawiedliwość świata, ale nie widzi drogi naprawy w nauce i pracy. Rodion jest człowiekiem samotnym, wrażliwym, pełnym wewnętrznych rozterek. W teoriach z jego artykułu można dostrzec romantyczny kult wybitnych jednostek (później odnajdziemy echa tych teorii w twórczości Fryderyka Nietzschego).

Rodion Raskolnikow buntuje się przeciw złu świata, w swoim czynie każąc nam widzieć nawet prometeizm. Jednocześnie główny bohater Zbrodni i kary chce kierować się w życiu rozumem, nie sercem. W jego postawie widać wyraźnie kryzys wiary – problem tak widoczny we współczesnym świecie. Rodion próbuje się modlić, ale nie może. Starcie tych postaw widać w rozmowie bohatera z Sonią:

– Pan Bóg nie pozwoli na takie okrucieństwo!…
– Już nieraz pozwalał.
– Nie, nie! Bóg ją obroni, Bóg!… – powtarzała obłędnie.
– A może Boga wcale nie ma.

W swoim postępowaniu główny bohater powieści Fiodora Dostojewskiego dopatruje się wpływu sił szatańskich: „W braku rozwagi dopomógł diabeł”.

Potencjalna świętość

To niezmiernie ważna idea etyczna Dostojewskiego. Zdaniem pisarza, w każdym człowieku, nawet takim, który dopuścił się najgorszych czynów, nadal tkwi zdolność czynienia dobra i uzyskania odkupienia za popełnione zbrodnie. To w myśl tej właśnie idei demoniczny filozof Raskolnikow wraca na drogę moralności chrześcijańskiej, a trudniąca się prostytucją Sonia zachowuje wewnętrzną czystość i prawość. Co więcej, nagłych przebłysków tej wewnętrznej dobroci doświadczają także inne postaci – nawet tak mało sympatyczne jak zapity Marmieładow.

Sonia to piękna, młoda dziewczyna, głęboko wierząca, o duszy prostej i szczerej, którą rodzinna nędza zmusiła niegdyś do zarabiania własnym ciałem. W czasie gdy poznaje ją Raskolnikow, nie trudni się już prostytucją, wciąż jednak nękają ją związane z tym wyraziste i ponure wspomnienia. W odniesieniu do głównego bohatera gra rolę niemal anielską – obdarzywszy go głęboką miłością, doprowadza do jego wewnętrznej przemiany. Kocha Rodiona, a gdy dowiaduje się odeń o jego zbrodni, namawia go do przyznania się do winy i odpokutowania grzechu. Kiedy to nastąpi – będzie mu towarzyszyć na katordze. W tej postaci świętej ladacznicy Dostojewski raz jeszcze realizuje swą ideę głębokiego dobra, tkwiącego w każdym człowieku, nawet takim, któremu zdarzyło się fatalnie zbłądzić.

Bohaterowie powieści i „przeklęte pytania”

Przeklęte pytania albo, z rosyjska, „proklatyje woprosy” – to zbiór niezwykle ważnych problemów moralnych i filozoficznych, wobec których bohaterowie Dostojewskiego są niemal zawsze całkowicie bezradni. Pytania te dotyczą kwestii istnienia Boga i jednolitego porządku moralnego, możliwości wyzbycia się instynktów i poddania ewangelicznemu przykazaniu miłości bliźniego, wartości grzechu i cierpienia w rozwoju człowieka. Chyba przede wszystkim niemożność znalezienia na nie odpowiedzi warunkuje wewnętrzne rozdarcie bohaterów, owo miotanie się po meandrach psychiki. Na swój sposób bowiem zadaje je sobie u Dostojewskiego niemal każdy bohater, w kręgu tych problemów obraca się nawet degenerat Marmieładow.

  • Porfiry Pietrowicz
    – sędzia śledczy (ktoś pomiędzy policjantem a prokuratorem) zajmujący się sprawą morderstwa lichwiarki i jej siostry. Piekielnie inteligentny, znakomity psycholog. Od początku właściwie wie, że to Raskolnikow zabił, wie także, że nie ma szans na znalezienie przeciwko niemu dowodów. Prośbą i groźbą, blefem i przyjacielską rozmową stara się go zmusić do przyznania się do winy. Czy Porfiremu chodzi jednak tylko o dobre wypełnienie urzędowych obowiązków? Chyba nie, nieraz bowiem wyraźnie daje do zrozumienia, że przyznanie się bardzo by Raskolnikowowi pomogło…
  • Sonia Marmieładowa
    – najstarsza córka potwornego Marmieładowa. Utrzymuje całą rodzinę. Pracuje jako prostytutka. Nie została nią jednak z wyboru – po prostu nie miała szans na inną posadę. Okryta społeczną pogardą. Wciąż spotykają ją rozmaite nieszczęścia (przez interpretatorów powieści porównywana z Hiobem). Głęboko wierząca i dobra, uważa się za wielką grzesznicę. Nienawidzi swej pracy, a jednocześnie wiedziona chrześcijańską pokorą godzi się z losem. To przed nią właśnie zbuntowany Raskolnikow otwiera głębię swej duszy, ona także staje się dlań czymś w rodzaju anioła opiekuńczego, prowadzącego go do odkupienia.
  • Razumichin
    – wesoły i otwarty przyjaciel oraz opiekun Raskolnikowa. Nie opuszcza go w kłopotach, pomaga mu zarówno materialnie, jak i wspiera dobrym słowem. Nie ma właściwie żadnej złej cechy, jest jedyną, oprócz Duni, całkowicie pozytywną postacią w powieści. Rozgadany i wylewny chętnie bierze udział w długich dyskusjach i niekończących się sporach. Łatwo zjednuje sobie ludzi – właściwie wszyscy go lubią.
  • Dunia Raskolnikowa
    – piękna, szlachetna i wykształcona siostra Rodiona, na której zalety czyhają z jednej strony oszalały zboczeniec Swidrygajłow, z drugiej zaś – zimny i wyrachowany Łużyn. Dziewczyna jednak ma swój honor – do pierwszego strzela, a z drugim zrywa. Na koniec trafia się jej 3000 rubli i najsympatyczniejszy facet w tej książce – czyli Razumichin.
  • Łużyn
    – zyskujący coraz większą renomę prawnik, paskudny karierowicz i obłudnik. W dodatku – skąpiec. Początkowo narzeczony Duni, która myśli, że powinna, dla dobra brata, zgodzić się na tak zwane małżeństwo z rozsądku. Później jednak wychodzi na jaw niebywałe intryganctwo Łużyna, który za wszelką cenę dąży do skłócenia jej z niesprzyjającym mu Rodionem – co w ostateczności doprowadza do zerwania zaręczyn.
  • Arkadiusz Iwanowicz Swidrygajłow
    – najdziwniejsza postać w powieści. Poznajemy go najpierw z opowieści ludzi, którzy słyszeli o jego wyczynach. Miał on w przeszłości doprowadzić do samobójstwa dwóch osób (molestowanej przez siebie czternastolatki i dręczonego młodego służącego), zabicia żony. Nastawał także dość brutalnie na cnotę Duni, która była u niego guwernantką. Wydarzenie to okryło ją wielką niesławą, lecz Swidrygajłow do wszystkiego się przyznał, a jego żona doprowadziła do towarzyskiej rehabilitacji Duni. Przybywa do Petersburga, jak się zdaje, z ponownym zamiarem uwiedzenia Duni – odbywa prócz tego dziwne rozmowy z Raskolnikowem na temat jego zbrodni, o której przypadkowo się dowiaduje, podsłuchując. Chce pomóc mu w ucieczce, namawia go do nieprzyznawania się i zatarcia wszelkich śladów. Gdy ten odmawia, Swidrygajłow daje Soni pieniądze na życie na Syberii. Po ostatniej, nieudanej próbie zamachu na dziewictwo Duni popełnia samobójstwo.
    Swidrygajłow to najbardziej sprzeczny bohater Zbrodni i kary, miotający się między najniższymi instynktami a najwyższymi uczuciami. Kompletnie nie wiadomo, co o nim sądzić, niewątpliwie jednak godny jest współczucia.
  • Marmieładow
    – to nędzna kreatura. Były urzędnik, przepijający wszystkie dochody swojej rodziny, która przez to, z boryka się ze skrajną nędzą. Doskonale wie jak zarabia jego córka, a mimo to przychodzi do niej po „trzydzieści kopiejek na klina”. Marmieładow z szacunkiem mówi o żonie i córce, publicznie kaja się za swoje grzechy. Cóż z tego jednak, skoro następnego wieczora znów je popełnia. Warto zauważyć, że portret Marmieładowa jest jednym z pierwszych psychologicznie trafnych ujęć problemu alkoholizmu i patologii rodzinnych z nim związanych w literaturze światowej. Marmieładow doprowadza do obłędu swoją żonę – Katarzynę Iwanownę, jego dzieci natomiast, od najmłodszych lat przyzwyczajone do widoku koszmarnych scen i pozbawione normalnej rodzicielskiej opieki, są przedwcześnie dojrzałe i jednocześnie szczególnie narażone na wszelkie zło czyhające wokół. Są niemalże skazane na wcześniejsze lub późniejsze życie w półświatku przestępczym.

 

Zbrodnia i kara jako utwór o walce sił dobra i zła

Na pozór sytuacja jest oczywista: mamy zbrodnię – zabójstwo lichwiarki i jej siostry, mamy też karę – osiem lat katorgi na Syberii dla Raskolnikowa. Wszystko proste, jak w powieściach sensacyjno-kryminalnych. Dokładniejsza analiza Zbrodni i kary każe się jednak zastanowić nad pojęciami zawartymi w tytule. Nie są one jednoznaczne! Świat Dostojewskiego ma charakter manichejski, co znaczy, że ścierają się w nim współistniejące siły dobra i zła. To właśnie spostrzeżenie można uczynić kluczem do interpretacji powieści:

  • dobro – Bóg – miłość – wybaczenie;
  • zło – szatan – rozum – pycha.

Wymienione tu siły – tezę i antytezę – reprezentują w powieści Sonia Marmieładowa i Rodion Raskolnikow.

 

Znaczenie Biblii w interpretacji utworu

Powieści Dostojewskiego nie sposób interpretować bez kontekstu biblijnego. Paradoksalnie osobą, która pełni funkcję przewodnika w drodze do wiary, jest w tym utworze prostytutka. Sonia podobnie jak biblijny Hiob z pokorą znosi upokorzenia i cierpienie. Taka sama jest postawa Lizawiety wykorzystywanej przez siostrę lichwiarkę. Poświęcenie córki Marmieładowa może też przypominać ofiarę Chrystusa. Zbawiciel został zhańbiony, a potem powieszony na krzyżu, by odkupić ludzi.

Sonia wybiera niegodne zajęcie, by ratować rodzinę. Podobnie zresztą chce postąpić Dunia, decydując się na ślub z Łużynem. Obydwie pragną służyć innym. Kolejnym fragmentem biblijnym, który odgrywa szczególną rolę w Zbrodni i karze jest historia Łazarza. Sonia odczytuje ten fragment Rodionowi na jego wyraźną prośbę. Może w opowieści o wskrzeszeniu zmarłego znajduje on cień nadziei? Bohater całuje stopy Soni, mówiąc: „Nie tobie się pokłoniłem, ale całemu cierpieniu ludzkiemu”. Jeszcze wówczas nie jest gotowy do uznania swej winy, dopiero później weźmie od Soni cyprysowy krzyżyk. Jej głęboka wiara uwrażliwia Rodiona.

Nawiązaniem do Pisma Świętego są też słowa Raskolnikowa wypowiedziane przed pójściem na policję: „Skoro już muszę wypić ten kielich”. Łączą się one z ofiarą Chrystusa. Bohater powieści – grzesznik – sam dla siebie staje się odkupicielem. Sama zbrodnia staje się dla zbrodniarza karą, za mało to jednak, by zacząć nowe życie. Skazanie na osiem lat katorgi stanowi dla Raskolnikowa niemal ulgę. Nie od razu jednak staje się nowym człowiekiem. Na zesłaniu początkowo odgradza się od ludzi, także od kochającej go Soni.
– Tyś bezbożnik! W Boga nie wierzysz! – krzyczeli mu – Warto by cię zakatrupić.
W końcu jednak pod wpływem miłości Soni Raskolnikow sięga po Pismo Święte. Te wydarzenia przedstawia już Epilog, bez którego powieść Dostojewskiego byłaby niepełna. Dopiero wówczas „rozpoczyna się nowa historia, historia stopniowej odnowy człowieka, historia stopniowego odradzania się, stopniowego przechodzenia z jednego świata w drugi (…)”.

Paradoksalnie grzech jest u Dostojewskiego niezbędny, by nastąpiło „zmartwychwstanie”, duchowe przeobrażenie. Motyw odkupienia odnaleźć można w losach nie tylko Raskolnikowa.

 

Co to znaczy, że Zbrodnia i kara jest dziełem realizmu psychologicznego?

Zbrodnia i kara to pierwsza z wielkich powieści Fiodora Dostojewskiego. Po wydaniu tej książki w roku 1866 niezbyt znany autor niemal natychmiast znalazł się w gronie największych twórców XIX stulecia. Wraz z tym dziełem zaczyna się w literaturze realistycznej epoka prawdziwie głębokiej analizy psychologicznej zachowań postaci. Ich działania traktowane są przez Dostojewskiego i jego następców jako pochodna zachodzących w umysłach bohaterów procesów psychicznych. By wyjaśnić i opisać te działania, trzeba także przedstawić te procesy.

Zbrodnia i kara przypomina powieść kryminalną. Główny bohater popełnia morderstwo. Wykrywanie tej zbrodni i udowadnianie mu winy zajmuje resztę utworu. Tylko że nie chodzi tu wcale o typowe działania dzielnych policjantów ani nawet o detektywistyczne wyrafinowanie w stylu Sherlocka Holmesa. W całym śledztwie nie ma dowodów ani kajdanek, jest tylko długa psychologiczna gra. Zarazem sam przestępca jest znacznie bardziej skomplikowany niż w klasycznym kryminale – motywy jego zbrodni sięgają najistotniejszych problemów filozoficznych drugiej połowy XIX wieku. Na płaszczyźnie filozoficzno-religijnej też dojdzie do uznania przezeń własnej winy. Również żadna z pozostałych postaci nie jest czarno-biała. Bohaterowie Dostojewskiego miotają się między moralnym upadkiem a najwyższymi uczuciami, między szczęściem a nędzą, między wiarą a niewiarą. To ciągłe rozdarcie, popadanie ze skrajności w skrajność, poddawanie się władzy potężnych uczuć – bywa nawet określane jako dostojewszczyzna.

Mianem realizmu psychologicznego nazywany jest nurt dojrzałego realizmu, którego przedstawiciele kładli szczególny nacisk na przedstawianie ludzkich działań w kontekście ich motywacji psychicznych. Realiści drugiej połowy XIX wieku wiedzą, że ludzkim zachowaniem rządzi nie tylko intelekt – że człowiek robi nie tylko to, co sobie wymyślił i postanowił, lecz także to, co podpowiada mu podświadomość. Uwaga jednak! Za czasów Dostojewskiego nikt jeszcze nie znał słowa podświadomość, a także nie istniała psychologia jako nauka z prawdziwego zdarzenia; zapoczątkował ją dopiero Freud pod koniec XIX stulecia. Dlatego też psychologizujący realiści byli pionierami w tej dziedzinie – sami tworzyli teorie psychologiczne, których część została zresztą później przejęta przez naukowców. Zamiast „podświadomość” lub „superego” mówiono jednak „głębiny duszy” lub „nakazy moralne”, a zjawiska psychiczne łączono z etyczną oceną zachowań ludzkich. To odróżnia realizm psychologiczny od dwudziestowiecznego zjawiska artystycznego, jakim jest powieść psychologiczna, której twórcy do woli korzystali z dokonań całkiem już rozwiniętej psychologii. Nie wolno zatem mylić tych dwu zjawisk!

 

Czym byłaby powieść Dostojewskiego bez Epilogu?

Pesymistycznym utworem o dominacji zła. Na ostatnich stronach Zbrodni i kary jest jednak mowa o przemianie wewnętrznej bohatera. Raskolnikow nie w pełni ją jeszcze rozumie:

„Naraz obok niego ukazała się Sonia […]. Sam nie wiedział, jak to się stało, lecz nagle coś jakby go poderwało i rzuciło go do jej stóp. […] Ale zmartwychwstał i wiedział o tym, czuł to w pełni, całym odnowionym jestestwem, ona zaś – ona przecież żyła tylko jego życiem”.

Raskolnikow „zmartwychwstał” – wcześniej nie żył naprawdę. Powieść mówi w tym miejscu o zwycięstwie dobra: bez miłości i wiary nie ma prawdziwego istnienia. Ta przemiana Rodiona ma charakter mistyczny. Jakby „coś” go zmusiło do otwarcia na miłość i wiarę. Ludzie są słabi, łatwo ulegają pokusom – porządku moralnego nie da się utrzymać tylko za pomocą nakazów i zakazów. O ładzie moralnym w świecie decyduje właśnie czynnik mistyczny. Po raz kolejny można tu zobaczyć świat rozumiany jako arena walki sił dobra i zła, połączonych ze sobą w niekończącym się pojedynku.

Zbrodnia i kara to utwór o:

• złożoności natury ludzkiej,
• pierwiastku dobra, który tkwi nawet w zatwardziałym zbrodniarzu,
• potędze miłości,
• sile sumienia,
• możliwości duchowego odrodzenia.

Dzieło ważne, bo

• jest to pierwsza powieść polifoniczna;
• jest to jedna z najważniejszych książek o złu;
• jest to znakomita powieść psychologiczna.

 

Filozofia kary jako odrodzenia

Dostojewski w młodości, za przestępstwa polityczne, został skazany na śmierć. Ułaskawienie, już na egzekucyjny plac, przywiózł posłaniec, a karę śmierci zamieniono na katorgę na Syberii. Pisarz spędził tam kilka lat, można go zatem uważać za prawdziwego fachowca od psychologii więziennej. Swoje przeżycia z katorgi zawarł w powieści Wspomnienia z domu umarłych. Już w niej pojawia się szczególna idea, wedle której odpokutowanie zbrodni może przynieść winnemu nieporównywalne z niczym odkupienie i duchowe oczyszczenie. Lata cierpień mogą, zdaniem pisarza, ukształtować nowego człowieka – nie chodzi tu nawet o samą pokutę za zbrodnię, lecz po prostu o doświadczenie długotrwałej presji i męki. Dopiero wtedy, po pogodzeniu się z karą, sumienie ma możność dokonania samooczyszczenia – i to znacznie wykraczającego poza zakres „zanieczyszczeń” związanych bezpośrednio akurat z tą winą, za którą zostało się ukaranym.

 

Na czym polega uniwersalna wymowa powieści?

Zbrodnia i kara – to powieść zaliczana dziś do klasyki światowej, powstała w roku 1865. Jest dziełem złożonym. Główny bohater – student Raskolnikow zamordował starą lichwiarkę i jej siostrę Lizawietę oraz dokonał rabunku. Opis mordu przedstawia Dostojewski w sposób drastyczny: Raskolnikow uderza starą kobietę w głowę siekierą, najpierw raz, potem jeszcze raz i drugi… „Krew buchnęła jak z wywróconej szklanki”. Pisarz nie omieszkał podać dokładnego opisu ofiary i techniki postępowania mordercy. Dostojewski dokładnie śledzi reakcje psychiczne Raskolnikowa w czasie owego zbrodniczego czynu: lęk, fizyczny strach, pierwsze słabe uderzenie, a potem jakby wzrost sił, podniecenie w trakcie zabijania, które każe uderzać jeszcze… Wahanie, groza, beznamiętność rabunku i strach – można powiedzieć, że mamy do czynienia z anatomią zbrodni. To zresztą nie jedyne zagadnienie powieści. Raskolnikow nie jest zwykłym mordercą – jest młodzieńcem inteligentnym, szereg przyczyn składa się na motywy jego czynu, a on sam analizuje pojęcie moralności, teoretyzuje na temat istoty zabijania, prowadzi obserwację kłamstwa i rozważa je jako zjawisko, o czym dyskutuje w gronie kolegów.

Dlaczego Raskolnikow zabił lichwiarkę? Pierwsza myśl, jaka przychodzi czytelnikowi do głowy, to cel rabunkowy – pragnął wydobyć z biedy siebie i swoją rodzinę (matkę i siostrę). Lecz to nie wszystko. Raskolnikow czuje się jednostką wybitną, taką, której nie dotyczą marne, ziemskie kategorie dobra, zła, prawa, kary. Czuje się niejako uprawniony do mordu, w głębi swojej psychiki znajduje aprobatę dla zbrodni, czyni to teraz z ciekawości, postrzega siebie jako kogoś, kto przysłuży się ludzkości. Jest więc powieść Dostojewskiego także analizą złożoności motywów zbrodni.

Kolejny etap dziejów Raskolnikowa to życie po dokonaniu zbrodni. Ta część zajmuje większość utworu. Dostojewski obserwuje reakcje mordercy, stany niemal chorobowe, poczucie osaczenia, narastającą niepewność, swoistą interpretację wszelkich pytań, rozmów, spotkań. Wewnętrzne przemyślenia, niemożność spokoju, zmiany pojęć i uczuć – nienawiść do tych, których przedtem kochał. Ciągłe analizy doprowadzają wreszcie do poczucia wewnętrznej pustki, załamania, w końcu także do potrzeby oczyszczenia – pokory i wyrzeczeń. Raskolnikow przyznaje się do zabójstwa. Skazany zostaje na zesłanie i katorgę na Syberii. Lecz myliłby się ten, kto uważa, że to właśnie jest kara. Stan duszy Raskolnikowa po dokonaniu morderstwa, kolejne procesy i przemiany, powolne dochodzenie do decyzji przyznania się – oto analiza kary, skrupulatna, psychologiczna, lecz bez komentarzy odautorskich.

Zbrodnia i kara nie jest kryminałem o tym, „jak to student zabija dwie kobiety, a potem nie może z tym żyć, bo gryzie go sumienie – więc się przyznaje”. Nie ma chyba w literaturze drugiej tak drobiazgowej pracy badawczej nad naturą ludzką, nad pytaniem: czym jest zło w człowieku i jakich potrzebuje okoliczności, by eksplodować, bardziej posępnego śledztwa w sprawie psychiki mordercy i obrazu jego zbrodni i kary.

 

Czy Zbrodnię i karę można nazwać powieścią polifoniczną?

To arcydzieło rosyjskiego pisarza ukazało się w roku 1845. Jego głównym bohaterem jest biedny student Rodion Raskolnikow, który zabił lichwiarkę i jej siostrę. Nie zrobił tego dla zysku. Czyn ten traktuje raczej jako sposób na wyeliminowanie ze społeczeństwa jednostek małowartościowych. Sam uznaje się, oczywiście, za indywidualność wyższego rzędu. Opis morderstwa jest dość dokładny i brutalny. Śledztwo prowadzi niepozorny, choć w rzeczywistości znakomity oficer śledczy Porfiry Pietrowicz. Raskolnikow zostanie zdemaskowany i za karę zesłany na katorgę. W jego psychice dokona się przemiana, lecz nie pod wpływem kary czy analizy zbrodni, lecz pod wpływem miłości Soni. Mroczną powieść można by w zasadzie nazwać dziewiętnastowiecznym kryminałem, gdyby nie pogłębiona analiza psychologiczna postaci, refleksja nad zbrodnią – bardziej chyba niż nad karą. Zyskała sobie miano powieści polifonicznej, to znaczy wielogłosowej, będącej dialogiem różnych punktów widzenia nawet w obrębie refleksji jednego bohatera.

Polifonizm – to technika powieściowa nazwana przez rosyjskiego badacza – Michaiła Bachtina, a wynaleziona przez Dostojewskiego. Polega ona na tym, że zamiast dotychczasowej wszechwiedzy tradycyjnego narratora, informującego nas o poglądach i działaniach bohaterów, mamy same te działania. Każdy bohater jest niezależnym bytem – sam przedstawia nam swoje racje, zwłaszcza poprzez wypowiedzi i działanie. Narrator zaś powstrzymuje się od jakiejkolwiek oceny etycznej, nie zdradza nam, po czyjej jest stronie. Tym samym powieść staje się wielogłosowa, każdy ważniejszy bohater ma bowiem do powiedzenia coś od siebie. To wszystko sprawia, że oprócz głównej opowieści narratora mamy w takim utworze do czynienia z wielką dyskusją, dialogiem między postawami światopoglądowymi a życiowymi poszczególnych postaci.

 

Znaczenie utworu

Powieści Dostojewskiego miały ogromny wpływ na późniejszych pisarzy i filozofów. Według Ryszarda Przybylskiego: „Naszą epokę literacką otworzyła twórczość autora Zbrodni i kary pełna niepokojącej i męczącej wiedzy o człowieku”. Nawiązywali do niego Fryderyk Nietzsche i egzystencjaliści (Jean Paul Sartre, Albert Camus). W pismach tych ostatnich rozwijany jest obecny w Zbrodni i karze motyw człowieka odrzucającego Boga, samotnego w swych dążeniach. Wpływy Dostojewskiego można znaleźć w dziełach Józefa Conrada, André Gide’a, Williama Faulknera, Tomasza Manna, Marcela Prousta i wielu, wielu innych.

Właśnie dążenie do poznania człowieka, odsłonięcia motywów jego postępowania, nierzadko bardzo skomplikowanych, wydaje się największą zasługą Dostojewskiego. Pisarz pokazuje bogactwo ludzkiej psychiki i możliwości wewnętrznej przemiany.

Jednocześnie Zbrodnia i kara jest pełna szacunku dla człowieka – życie ludzkie jest w tej powieści wartością nadrzędną, zabicie kogoś jest grzechem, którego nie da się usprawiedliwić ideą nadczłowieka. Szczególnie ważna to prawda, także i dziś – a może właśnie dziś.

Najważniejsze problemy powieści

  • Poświęcenie – aby pomóc rodzinie, Sonia uprawia prostytucję, Dunia godzi się na małżeństwo z Łużynem.
  • Różne postawy wobec świata – konfrontacja w utworze głębokiej wiary (Sonia), egoizmu (Łużyn), nihilizmu (Swidrygajłow), teorii Raskolnikowa (kult nadczłowieka).

Zauważ!

O Zbrodni i karze warto pamiętać, gdy mowa:

  • o etycznej tematyce literatury (dobru i złu);
  • analizie zbrodni i jej konsekwencjach;
  • ocalającej sile miłości;
  • indywidualistach, ludziach wyobcowanych, żyjących w poczuciu własnej wyższości;
  • o powieści psychologicznej i polifonicznej;
  • motywie śledztwa (pojawia się tu pierwowzór maski detektywa nieudacznika, który faktycznie wykrywa sprawcę).
  • ludziach w szponach zbrodni, jak Szekspirowski Makbet czy Balladyna Słowackiego.

Polifonia – to termin wprowadzany przez rosyjskiego badacza literatury, wielbiciela prozy Dostojewskiego – Michała Bachtina. Nazwał powieść swojego rodaka polifoniczną – to znaczy wielogłosową, ale nie chodzi o ilość, ale o wielowarstwową kompozycję, o bogactwo zderzonych punktów widzenia, o dialog powieści z tradycją literacką czy też ze swoim odbiorcą.

Plan powieści:

• Przygotowania Raskolnikowa do zabicia i obrabowania lichwiarki.
• Rozmowa z Marmieładowem.
• Morderstwo.
• Choroba Raskolnikowa, który ze strachu popada w obłęd.
• Wezwanie na policję w sprawie weksla.
• Interwencja Razumichina – Raskolnikow uspokaja się.
• Rozmowa z Zamietowem.
• Śmierć Marmieładowa.
• Przyjazd matki i siostry.
• Początek znajomości z Sonią.
• Wizyta u Porfirego – sędzia śledczy zajmuje się Raskolnikowem.
• Pojawia się Swidrygajłow.
• Zerwanie Duni z Łużynem.
• Oszczerstwa Łużyna względem Soni.
• Raskolnikow wyznaje Soni prawdę.
• Śmierć Katarzyny Iwanowny.
• Porfiry wpływa na Rodiona.
• Śmierć Swidrygajłowa.
• Raskolnikow idzie na policję i przyznaje się do zbrodni.
• Epilog: Raskolnikow skazany na 8 lat katorgi zostaje wywieziony na Syberię. Sonia jedzie wraz z nim. Mniej więcej po roku odbywania kary zaczyna się wielka przemiana duchowa Raskolnikowa.

Fiodor Dostojewski (1821-1881)
– powieściopisarz rosyjski, mistrz prozy psychologicznej, uznawany za jednego z najwybitniejszych autorów świata. Jego utwory są wciąż przenoszone na scenę i ekranizowane. Najważniejsze tematy twórczości Dostojewskiego to: narodziny zła, indywidualizm, granice wolności, wina i kara, ateizm i religia, tajemne motywy ludzkich działań, skomplikowana psychika. Losy pisarza są dość powikłane. Aresztowany za działalność w kółku pietraszewców został skazany na karę śmierci i tuż przed egzekucją ułaskawiony; zesłano go na cztery lata katorgi. Na zesłaniu zwrócił się Dostojewski ku chrześcijaństwu.

Najbardziej znane utwory to: Zbrodnia i kara, Idiota, Biesy, Bracia Karamazow.

Zobacz:

Fiodor Dostojewski – Zbrodnia i kara

Zbrodnia i kara – praca domowa

Zbrodnia i kara

Zbrodnia i kara na maturze

Co to znaczy, że Zbrodnia i kara jest dziełem realizmu psychologicznego?

Zbrodnia i kara – Fiodor Dostojewski. Na czym polega uniwersalna wymowa powieści?

Rodion Raskolnikow – bohater Zbrodni i kary

Przedstaw postać Raskolnikowa – bohatera powieści Dostojewskiego Zbrodnia i kara

PODYSKUTUJ: