Przedstawienie bohatera

Makbet to odnoszący sukcesy wódz armii szkockiego króla Dunkana, przyjaciel Banka. Poznajemy go, gdy w groźnej scenerii wrzosowiska spotyka czarownice, które mogą odmienić jego los.
W punkcie wyjściowym akcji główny bohater jest rycerzem – idealnym, zwycięskim, sławnym, szlachetnym, wiernym królowi i kochającym żonę. Te cechy składają się na etos rycerski, znany nam jeszcze z literatury średniowiecza.
Makbet wraz z przyjacielem powraca zatem z pola bitwy jako wielki triumfator, waleczny wódz wojsk szkockich, z oddaniem służący królowi i ojczyźnie. Marzy o sławie, pragnie władzy. Jego wielkie ambicje kontrastują jednak z kruchością charakteru. Jest bowiem człowiekiem delikatnym, o wrażliwym sercu i uduchowionej naturze. Mówi zaś Makbet niczym poeta, zdradzając subtelność i finezję.

Wstępna charakterystyka bohatera

wydaje się celowo niespójna. Eksponuje przede wszystkim duchową sprzeczność pomiędzy pragnieniem rzeczy wielkich a słabością i niestabilnością osobowości. Przygotowuje tym samym dogodny fundament dla mającej dokonać się zbrodni. Makbet jako człowiek o delikatnej strukturze osobowościowej, ale o rozbudzonych ambicjach, staje się niezwykle podatny na wpływy otoczenia, łatwo ulega podszeptom i sugestiom – nie tylko żony, ale także własnej wyobraźni. Trudno bowiem jednoznacznie określić, czy spotkane na wrzosowisku wiedźmy to niezależne byty metafizyczne, postacie świata grozy, czy też projekcje wewnętrznych, ukrytych pragnień bohatera, który marzy o władzy i potędze.

Konstrukcja dalszych losów Makbeta

opiera się na schemacie przemiany osobowości. Momentem zwrotnym w dziejach bohatera jest dokonanie okrutnej zbrodni na królu Dunkanie. Scenariusz chytrze podsunie żona. Makbet stanie w sytuacji tragicznego, ale jakże kuszącego wyboru. Może zyskać wszystko: koronę Szkocji, władzę, pozycję, miłość i uznanie ukochanej kobiety. Może również wiele stracić, przede wszystkim to, co dla rycerza najistotniejsze: honor, szacunek dla samego siebie, wartości, którymi się do tej pory w życiu kierował. Wybór Makbeta jest w głównej mierze wyborem moralnym pomiędzy przyzwoleniem na zbrodnię a niezgodą na nią. Tragizm tej decyzji potęgują ponadto wieloletnia przyjaźń z królem oraz dręcząca świadomość, że się wykorzysta zaufanie, jakim władca darzy walecznego rycerza. Ale z drugiej strony działa magia przepowiedni, do tego naciski żony – i Makbet ulega… Przełamuje w sobie wszystkie opory, pomaga mu w tym także doświadczenie zdobyte na polu walki, które oswoiło go z potwornością, sprawiło, że zbrodnia nie przerażała go już w aż tak wielkim stopniu.

Zabójstwo Dunkana

pociąga za sobą następne zbrodnie. Bohater, który raz wkroczył na drogę występku, nie jest już w stanie wyrwać się z zaklętego kręgu zbrodni. Jego życie zaczynają wypełniać chorobliwe obsesje, strach przed wykryciem zabójstw, lęk, że utraci zdobytą władzę. Jednocześnie urok dopiero co zasmakowanej władzy tłumi rozterki, hartuje charakter, powoduje diametralną przemianę osobowości. Makbet staje się władcą okrutnym i apodyktycznym. Wprowadza rządy tyrana, który nie cofa się przed niczym. Kiedy po wysłuchaniu drugiej przepowiedni czarownic nabiera pewności, że żadna siła nie jest w stanie mu zagrozić, zamienia swoje życie w „opowieść idioty, pełną wściekłości i wrzasku”. Władza oparta na zbrodni staje się jego żywiołem, wielką namiętnością, której nie sposób się oprzeć, nic bowiem tak nie upaja jak możliwość decydowania o życiu i śmierci innych, nic tak nie zdobi jak upiorny kostium Wielkiego Szachmistrza beznamiętnie przesuwającego pionki na szachownicy historii.

Więzień własnych namiętności

Dzieje Makbeta są świadectwem nieobliczalnych możliwości czynienia zła przez człowieka. To przecież nie fatum, nie perfidnie sformułowana przepowiednia, ale ciemna strona ludzkiej natury napisała ten krwawy dramat.
Makbet udowadnia, że każdy człowiek jest tylko więźniem własnych namiętności. Owszem, poszukuje usprawiedliwienia dla swych niecnych postępków, przypisując zło nie sobie, nie swojej nikczemnej naturze, ale zewnętrznym elementom rzeczywistości. Dla Makbeta uosobieniem zła były wiedźmy, bo go w efekcie oszukały, uspokajając sumienie wizją niemożliwych do spełnienia wypadków. Rola wiedźm w Makbecie jest bardzo niejednoznaczna. Z jednej strony symbolizują one myśli i pragnienia głównego bohatera, z drugiej zaś mogą być postrzegane jako upostaciowanie zła istniejącego w świecie, nie w człowieku, ale poza nim. Wiedźmy pojawiają się na początku sztuki i poprzez tajemniczą przepowiednię stają się głównym bodźcem działań Makbeta. Wprawiają zatem w ruch cały mechanizm akcji. Makbet sądził, że zło istnieje gdzieś poza nim. Wystarczyła jedna spełniona przepowiednia, aby uwierzył, że nie decyduje sam o własnym losie, lecz jest tylko marionetką w rękach jakichś wyższych, metafizycznych sił, powołaną przez nie do odegrania wyznaczonej roli. Wywiązał się z niej Makbet nad wyraz gorliwie. Spełnił w rezultacie funkcję Poncjusza Piłata, bo tak jak biblijny bohater odegrał rolę kata, świadomy braku winy ofiary. Wiara w nadrzędny, metafizyczny porządek, który arbitralnie rozporządza ludzkim losem, uwolniła bohatera od jakiejkolwiek odpowiedzialności za własne czyny. Była jednakże tylko płytkim, wygodnym usprawiedliwieniem, kłamliwą ucieczką przed prawdą, że natura ludzka jest zła.

Charakterystyka porównawcza Makbeta i jego żony

Są diametralnie różni. Inaczej reagują na zbrodnię. Makbet z człowieka o wrażliwej, delikatnej osobowości zmienia się w pozornie silnego, autokratycznego władcę, który pod maską tyranii skrywa lęk i obawę, że zostanie ­zdemaskowany. Lady Makbet ulega przemianie zupełnie przeciwnej. Żelazna dama przeistacza się w kruchą istotę uwikłaną we wszechmocne poczucie winy. Blask korony, o którym tak marzyła, przestaje ją obchodzić. Bohaterowie połączeni zbrodnią zaczynają żyć w zupełnie innych rzeczywistościach. Paradoksalnie zabójstwo króla nie zacieśnia między nimi więzi, lecz oddala ich od siebie. Każde z nich kroczy w zupełnie innym kierunku. Wyznacza go różny rytm namiętności, żądz, chorobliwych obsesji.
Być może więc dramat Szekspira – oprócz tego, że jest genialną analizą anatomii zbrodni i władzy oraz dowodem na nieobliczalność ludzkich reakcji wobec wymienionych zjawisk – stanowi także świadectwo nieprzystawalności dwóch światów: męskiego i kobiecego.

Podsumowanie

Słynna tragedia Szekspira obrazuje ludzką ambicję, niszczącą żądzę władzy, zawiera odwieczny morał, że nie można zbudować nic trwałego na przemocy i krzywdzie oraz że zło rodzi kolejne zło. Dowodzą tego dzieje Makbeta, szkockiego wodza, który uwierzył przepowiedni czarownic, iż będzie królem. Uwierzył do tego stopnia, że dokonał królobójstwa, a potem kolejnych morderstw. Do działania zachęca go lady Makbet. To niepowtarzalna literacka kreacja kobiety demonicznej, femme fatale. Oboje małżonkowie przechodzą przemianę. Oboje giną. Nie mogą unieść ciężaru popełnionej zbrodni. Ważny jest w tej tragedii świat fantazji – demonów i czarownic, które właściwie uruchamiają machinę zbrodni, częściowo przepowiadając Makbetowi przyszłość. Czy zdejmują z niego część odpowiedzialności? Czy są może literackim upostaciowaniem ludzkich żądz i pragnień, utajonych w psychice, lecz czekających na sprzyjający moment? Czym jest życie ludzkie? Czy „bajką opowiedzianą przez głupca”, jak konstatuje nieszczęsny Makbet? Warto rzecz przemyśleć.

Przy jakich tematach przekrojowych przywołać postać Makbeta?

  • Kiedy mowa o zbrodni i zbrodniarzach, moralności i niemoralności, dylematach jednostki, bohaterze wewnętrznie rozdartym – to postać wprost wymarzona.
  • Także idealna do tematów o władcy i władzy, o sile ludzkich namiętności i potędze zła. Kiedy mowa o przemianie postaci czy o bohaterze Szekspirowskim, też warto pisać o Makbecie.
  • Rozważanie kwestii takich jak los, przeznaczenie, fatum lub przeciwnie – włas­ne wybory, silna wola – te tematy także aż się proszą o przywołanie postaci słynnego Szekspirowskiego zbrodniarza.

Z kim go porównywać?

  • Po pierwsze, z żoną na zasadzie kontrastu – zupełnie inna reakcja na zbrodnie.
  • Po drugie, z Balladyną, bo podobnie jak bohaterkę Słowackiego zaślepiła go władza i namiętność, a pierwsza zbrodnia pociągnęła za sobą następne.

Warto też pokazać jego grzech w zestawieniu z przewinieniami bohaterów antycznych. Makbet, mimo zagadkowej roli czarownic, nie jest jednak ofiarą fatum, ma jakiś wybór i go dokonuje, rezygnując dobrowolnie z wierności władcy, etosu rycerskiego, moralności. Rycerzem, który odchodzi od swych zasad, jest także Konrad Wallenrod, z nim też warto porównać Makbeta, jednak źródła winy ich obu są zupełnie inne: Walter Alf wypełnia pewną misję, służy narodowi, Makbet jedynie ulega żądzy władzy.

Makbet może być odczytany jako:

  • moralitet, bo zderzają się w nim: potęgi dobra i zła, wolna wola i szatańskie pokusy;
  • dramat o uwikłaniu jednostki w mechaniz­my procesów dziejowych.

Uwaga!
Jeśli Twoim zadaniem będzie scharakteryzowanie postaci przechodzącej przemianę, bohatera Szekspirowskiego bądź zbrodniarza – wybierz Makbeta!

Zapamiętaj!
Dramat Szekspirowski
Przeciwstawia się klasycznym wzorom konstruowania postaci, które w dramacie starożytnym przejawiały niezmienność charakteru. Bohaterowie Szekspira ulegają często transformacjom zarówno pozytywnym, jak i negatywnym, popadają w najbardziej skrajne stany emocjonalne: od pragnienia czynu do obezwładniającej niemocy, od miłości do nienawiści, od słabości do poczucia siły itp. Są postaciami wielowymiarowymi, skomplikowanymi. Mają bogate życie psychiczne.

Kilka słów o żonie Makbeta

Trudno chociaż w kilku zdaniach nie wspomnieć o lady Makbet, kobiecie, która w powszechnej opinii uchodzi za żelazną damę, osobę o silnym, stanowczym charakterze i niezbyt wyrafinowanej duszy. Sądy te nie są pozbawione słuszności, ale też nie kreślą pełnego obrazu tej postaci. Pamiętajmy, że lady Makbet nie jest bohaterką antycznego dramatu i raczej nie przypomina dostojnej i konsekwentnej Antygony…

Stanowcza i nieugięta jest tylko do pewnego momentu, do chwili zabójstwa króla, potem jej mocna osobowość zaczyna się kruszyć. Mroczna strona natury nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością, o której śniła.

Złe skłonności nie prowadzą do zwycięstwa, trzeba za nie zapłacić utratą spokoju, szaleństwem. Lady Makbet od chwili zamordowania Dunkana żyje z poczuciem winy. Nie poszukuje winy, tak jak mąż, w świecie zewnętrznym, nie odnajduje jej też w sobie. Wina po prostu ją dopada i nie chce już wypuścić ze swoich objęć. Tak jak obłęd, staje się immanentną częścią osobowości.

Lady Makbet, podobnie jak jej mąż, również uczy nas, że człowiek jest jedynie niewolnikiem własnych żądz i namiętności i że to one rozporządzają jego losem.