Analiza i interpretacja porównawcza wierszy Muzeum Wisławy Szymborskiej i Z życia przedmiotów Adama Zagajewskiego.

Wisława Szymborska

Muzeum

Są talerze, ale nie ma apetytu.
Są obrączki, ale nie ma wzajemności
od co najmniej trzystu lat.

Jest wachlarz – gdzie rumieńce?
Są miecze – gdzie gniew?
I lutnia ani brzęknie o szarej godzinie.

Z braku wieczności zgromadzono
dziesięć tysięcy starych rzeczy.
Omszały woźny drzemie słodko
zwiesiwszy wąsy nad gablotką.

Metale, glina, piórko ptasie
cichutko tryumfują w czasie.
Chichocze tylko szpilka po śmieszce z Egiptu.

Korona przeczekała głowę.
Przegrała dłoń do rękawicy.
Zwyciężył prawy but nad nogą.

Co do mnie, żyję, proszę wierzyć.
Mój wyścig z suknią nadal trwa.
A jaki ona upór ma!
A jakby ona chciała przeżyć!
(Sól, 1962)

 

Adam Zagajewski

Z życia przedmiotów

Gładka skóra przedmiotów napięta
tak mocno jak cyrkowy namiot.
Nadchodzi wieczór.
Witaj, ciemności.
Żegnaj, światło dnia.
Jesteśmy jak powieki, mówią rzeczy,
dotykamy i oka i powietrza, ciemności
i światła, Indii i Europy.

I nagle to ja zaczynam mówić: rzeczy,
czy wiecie, czym jest cierpienie?
Czy byłyście kiedyś głodne, zagubione, samotne?
Czy płakałyście? Czy wiecie, czym jest lęk?
Wstyd? Czy poznałyście zawiść i zazdrość,
małe grzechy, których nie obejmuje przebaczenie?
Czy kochałyście? Czy umierałyście kiedyś,
w nocy, gdy wiatr otwiera okna i przenika
do chłodnego serca? Czy zaznałyście
starości, czasu, przemijania? Żałoby?

Zapada cisza.
Na ścianie tańczy igła barometru.


Za co dostałbyś punkty?

Za dostrzeżenie następujących podobieństw i różnic:

  • W obydwu lirykach poeci poprzez użycie specyficznych środków poetyckiego wyrazu podkreślają rangę rzeczy.
  • Istnienie rzeczy niekiedy zwycięża nad istnieniem człowieka – są one zapisem przemijania, świadectwem kruchości natury ludzkiej. Trwałość wytworów ludzkiej ręki zostaje przeciwstawiona ulotności ludzkiego jednostkowego życia.
  • Paradoksalne ujęcie znaczenia rzeczy – nie pełnią one wobec człowieka tradycyjnie pojmowanej roli służebnej, użytkowej – stanowią byt autonomiczny.
  • Wiersze obojga poetów ukazują rzeczy jako współuczestników procesu egzystencji.
  • Wiersz Szymborskiej mówi o odwiecznej „rywalizacji” o przetrwanie między człowiekiem a rzeczą.
  • Wiersz Zagajewskiego krytykuje przedmioty jako przynależne do świata materii, obce ludzkim uczuciom.
  • Relacja między człowiekiem a przedmiotem nie jest harmonijna, widać w niej określone napięcie.
  • W obydwu wierszach przedmioty występują jako świadkowie życia (pamięć ukryta w przedmiotach).
  • W poetyckim świecie Szymborskiej i Zagajewskiego są one równie ważne jak człowiek.
  • W obydwu wierszach bohaterami lirycznymi stają się rzeczy, przedmioty.
    • U Szymborskiej to:
      • paradoksalne pytania retoryczne,
      • personifikacje („zwyciężył prawy but nad nogą”),
      • metafory („mój wyścig z suknią nadal trwa”).
    • U Zagajewskiego to:
      • monologi przedmiotów (ich antropomorfizacja),
      • pytania podmiotu lirycznego adresowane bezpośrednio do przedmiotów.
  • Punktem wyjścia lirycznej refleksji w obydwu utworach staje się przestrzeń „wypełniona rzeczami” – u Szymborskiej – muzeum, u Zagajewskiego – pokój.
  • Przedmioty są nieodłącznie związane z dwiema kategoriami: czasu i przestrzeni, ale wyłączone z kategorii wieczności i życia psychicznego.
  • U Szymborskiej dominuje liryka opisu, w ostatniej strofie nabiera ona cech liryki bezpośredniej.
  • U Zagajewskiego relacje między liryką opisu a monologiem „ja’ lirycznego są bardziej proporcjonalne.
  • Ważne jest uporządkowanie i wykorzystanie najistotniejszych cytatów:
    • „gładka skóra przedmiotów napięta”,
    • „jesteśmy jak powieki, mówią rzeczy”,
    • „czy wiecie, czym jest lęk?”,
    • „z braku wieczności zgromadzono dziesięć tysięcy starych rzeczy”,
    • „chichocze tylko szpilka po śmieszce z Egiptu”,
    • „mój wyścig z suknią nadal trwa”.


Można napisać to tak:

Przedmioty są od wielu wieków związane z życiem człowieka. Niby są od nas zależne, nam podległe, bo przecież to człowiek jest „stwórcą” przedmiotów. Jednakże to „dzieło stworzenia” okazuje się pełnoprawnym uczestnikiem rzeczywistości. Co więcej, rzecz często „żyje” dłużej niż człowiek – ludzkie istnienie jest chwilą w wieczności, w tym aspekcie przedmioty zwyciężają nad ludźmi, tworząc wieczność tu na ziemi, wieczność niedoskonałą, ale i tak godną pozazdroszczenia…

Te problematyczne relacje między światem rzeczy i ludzi stały się punktem wyjścia poetyckiej refleksji współczesnych poetów – Wisławy Szymborskiej i Adama Zagajewskiego.
Zagajewski przeciwstawia „gładką skórę przedmiotów” chropawemu, niedoskonałemu istnieniu człowieka. Jego „rzeczy” zyskują własny autonomiczny byt, bez mała kreują świat alternatywny wobec ludzkiego.

U Szymborskiej stają się wręcz wrogie. Jakby walczyły z ludźmi o swoje miejsce w czasie. W nastroju wiersza wyczuwa się bezradność podmiotu lirycznego wobec przedmiotów. Ale – podobnie jak u Zagajewskiego – także bunt. „Mój wyścig z suknią ciągle trwa” – twierdzi poetka. Ale jednocześnie Szymborska dostrzega wartość ludzkiego istnienia właśnie w zmaganiu z przemijaniem, odchodzeniem, własną kruchością. Nie jesteśmy nieśmiertelni, nie jest nam dana wieczność, ale walka z „uporem” (czy też może oporem?) przedmiotów kształtuje nasz los.

Powstaje pytanie, czy też przypadkiem to nie autorzy nadają rzeczom wyjątkową rangę, rzeczy same w sobie, bez subiektywnej oceny człowieka, nie mają przecież wyjątkowej wartości, znaczenia. Przedmioty to co najwyżej tylko świadkowie. Tymczasem w obu lirykach nabierają one cech wręcz demonicznych, stają się (pozornie?) autonomicznym bytem, zdają się śmiać jak złośliwy chochlik z naszej znikomości. Zagajewski antropomorfizuje rzeczy, dając im własne prawo głosu, określenia swojej roli. Jego „buntownicze” pytania również gloryfikują przedmioty – stają się one bohaterem lirycznym, partnerem i adresatem wypowiedzi. Szymborska natomiast podkreśla rywalizację rzeczy i ludzi o przetrwanie, eksponuje ją w świetnej metaforze walki z suknią. Jej paradoksalne pytania retoryczne budują konflikt między światem miernych, pozbawionych znaczenia jako same w sobie rzeczy a światem ludzi. A przecież właśnie dzięki emocjom, uczuciom żyje się prawdziwie. Wiersz Szymborskiej sugeruje, że to sami ludzie nadali rzeczom rangę demoniczną – zgromadzenie tysięcy przedmiotów przez człowieka w muzeum jest próbą stworzenia fikcyjnej wieczności. Podczas gdy naprawdę ważne jest każde indywidualne istnienie.

Lektura wierszy Szymborskiej i Zagajewskiego nieodparcie przywodzi na myśl jeszcze jeden utwór – słynny sonet Bakczysaraj Adama Mickiewicza. Fontanna, która pozostała po dawnym haremie, również przypomina nicość „dawnej potęgi i chwały”. Widać więc jasno, że człowiek zawsze traktował rzeczy jako swoiste memento mori, jako przypomnienie o własnej śmiertelności, tragizmie odchodzenia. Tak trudno nam się pogodzić z tym, że świat rzeczy pozostanie, gdy nasz wewnętrzny odejdzie w nicość. Dlatego nasycamy przedmioty naszym własnym życiem psychicznym, pozostawiamy je jako znaki emocjonalnej i duchowej obecności. Rzeczy – to nasi towarzysze i wrogowie, nasze ślady w materialnej, ułudnej wieczności. Powołane do życia nabierają sensu dzięki nam. Nie są autonomiczne i ważne same w sobie. Bez nas, ludzi, straciłyby swoje istnienie.

Pokój, w którym podmiot liryczny koegzystuje z przedmiotami, jest przestrzenią znaczącą. Rzeczy stają się zarówno świadkami, jak i uczestnikami życia – „jesteśmy jak powieki… dotykamy i oka i powietrza”. W rzeczach ukryta jest ich specyficzna pamięć, są swoistą księgą kultury i historii, tworzą własny zapis. A jednak ta wszechwładza jest pozorna, podmiot liryczny buntuje się przeciwko niej, jak postać prometejska przeciwstawia racjom rzeczy – bożków fałszywych – racje człowiecze: ból, cierpienie, lęk, miłosierdzie. Rzeczy bowiem istnieją tylko poprzez człowieka, odbijają jego istnienie i uczucia, nie mogą w istocie egzystować w pełni samodzielnie. Dlaczego? Bo ich domeną jest czas i przestrzeń, ale nie mają własnej struktury emocjonalnej, własnego złożonego bytu psychicznego. Podmiot liryczny „walczy” z dążnością rzeczy do uzyskania statusu niemal ludzkiego – ta wszechwładza zniszczyłaby sacrum ludzkiego wymiaru świata. Strategią walki staje się skomasowanie atakujących pytań retorycznych – „Czy zaznałyście/ starości, czasu, przemijania? Żałoby?”. Przewagę nad rzeczami daje jednak człowiekowi dar słowa. Tylko człowiek potrafi werbalizować swoje istnienie, obecność rzeczy jest obecnością znaczącą, ale przedmioty to jedynie materia, której atrybutem jest milczenie.

Podobnie konflikt między światem rzeczy a światem ludzi postrzega Szymborska, choć wyraża go inaczej. Jej Muzeum to także przestrzeń swoistego „życia przedmiotów”. Wizyta człowieka, osoby ludzkiej w muzeum jest konfrontacją z vanitas vanitatum. Bo marnością, chwilowym incydentem wydaje się życie ludzkie. Przecież, o paradoksie, gdy dawne cywilizacje i kultury minęły, gdy nie ma już śladu po gniewie średniowiecznego rycerza czy zalotności zakochanej damy, rzeczy pozostały. Ich bezwzględność polega na „cichutkim tryumfowaniu w czasie” nad panami tego świata, którzy tak łatwo zapominają o własnej śmiertelności. Co pozostało „po śmieszce z Egiptu”? Tylko szpilka. Co pozostało po potędze dawnych monarchii? „Korona przeczekała głowę”. W liryku Zagajewskiego przedmioty były tylko obce prawdzie ludzkiego bytu.

Zobacz:

Wisława Szymborska na maturze