Oblicza sarmatyzmu

Rzeczypospolita ubrana w sarmacki kostium stała się przedmiotem inspiracji dla wielu twórców zarówno baroku, jak i późniejszych epok. Pisano o niej różnie, i w sposób gloryfikujący, bałwochwalczy, jak i nad wyraz krytyczny, podszyty szyderstwem i ironią. Literacki wizerunek sarmatyzmu nie jest zatem jednolity, odznacza się różnorodnością ujęć stylistycznych, odmiennością spojrzeń na te same aspekty sarmackiego światopoglądu czy stylu bycia.

Jak rozumieć termin „sarmatyzm”?

Sarmatyzm stanowi jedno z najbardziej złożonych pojęć z zakresu dziejów kultury dawnej Polski. Jego definicja nie jest prosta również z tego względu, że pojęcie to ewoluowało wraz z czasem, nabierało nowych, pejoratywnie nacechowanych treści. Generalnie też odnosi się je do zespołu zjawisk obyczajowych oraz duchowej i umysłowej kultury Rzeczypospolitej szlacheckiej od schyłku szesnastego wieku aż po czasy rozbiorów Polski, a nawet poza nie. Pojmowany był jako pewien sposób myślenia o polskości i jako ziemiańsko-patriarchalny styl życia charakterystyczny dla średniej, drobnej i zaściankowej szlachty, hołdującej przywiązaniu do rodzimych wartości.

Ideologia sarmatyzmu oparta była na szeroko dyskutowanej tezie renesansowych kronikarzy-historyków Miechowity i Marcina Bielskiego, którzy przypisywali polskiej szlachcie nad wyraz nobilitujący rodowód. Twierdzili, że pochodzi ona od starożytnych Sarmatów spokrewnionych z rodem walecznych Scytów – jeźdźców zbrojnych w łuki i miecze. Legenda głosi, że jedno z ich plemion przywędrowało z okolic Morza Czarnego nad Wisłę, założyło tu swoje osady, zdominowało tubylców i dało początek polskiemu rycerstwu, z którego z czasem ukształtowała się warstwa szlachecka. Od nazwy starożytnego plemienia obszar dawnej Rzeczypospolitej poszerzonej o znaczne wpływy na kresach wschodnich nazwano Sarmacją.

Rzecz jasna, że tego rodzaju rodowód szlachta polska przyjęła z entuzjazmem. Dodawał blichtru, usprawiedliwiał nieograniczoną wolność osobistą szlachty, przyznawał jej wyjątkowy status w państwie. Ideologia sarmatyzmu zdominowała przeróżne sfery rzeczywistości: politykę, kulturę, umysłowość i obyczajowość.

Początkowo pojęcie sarmatyzmu miało jak najbardziej pozytywny wydźwięk. Utożsamiano je z zespołem największych cnót rycerskich takich, jak:

  • Duma narodowa – brała się z kilku przyczyn: przede wszystkim z poczucia potęgi polityczno-ekonomicznej państwa polskiego, ze świadomości, że Polska jako przedmurze chrześcijaństwa ma wyjątkową rolę do odegrania w obronie wiary katolickiej przed barbarzyńcami, z przeświadczenia o doskonałości polskiego ustroju – monarchii obwarowanej szlacheckim przywilejem.
  • Przywiązanie do rodzimych tradycji, kult dla spuścizny przodków – uświęcenie starych, rodzimych tradycji miało również na celu przeciwstawienie się ekspansji cudzoziemszczyzny, zwłaszcza w sferze stroju i obyczajów.
  • Waleczność, odwaga, męstwo, honor – to podstawowe cechy rycerza-sarmaty.
  • Umiłowanie wolności i demokracji – powyższe cechy, jak i te wymienione w poprzednim punkcie uzasadnia ówczesna sytuacja polityczna Polski, która w wieku XVII musiała bronić swojej niezawisłości przed najazdami Turków, Szwedów i Rosjan.
  • Przywiązanie do katolicyzmu, ceremonialna religijność – wzmacnia je poczucie zewnętrznego zagrożenia religii katolickiej ze strony „barbarzyńców”, czyli Turków i Tatarów.
  • Szacunek dla praworządności, skłonność do rozstrzygania sporów na drodze sądowej.
  • Opanowanie sztuki oratorskiej, umiejętność „gładkiego” przemawiania.
  • Gościnność, wystawność, dążenie do osiągnięcia wysokiego statusu majątkowego.

Z rejestru wymienionych zalet, jakimi miał się odznaczać szlachcic-sarmata, wynika, że ideologia sarmatyzmu opierała się na bardzo szlachetnych, wzniosłych założeniach. Niestety, ich praktyczna realizacja pozostawiała wiele do życzenia. Szlachta polska nie potrafiła właściwie wyważyć proporcji, zachować umiaru, kult cnót rycerskich przyjął w rezultacie najbardziej skrajne formy.

Wartości przestały być w obiektywnym rozumieniu walorami, nabrały cech największych przywar i ułomności ludzkiego charakteru. A zatem:

  • Duma narodowa – przekształciła się w narodową i stanową megalomanię. Poczucie wyższości z racji przynależności do narodu o tak chlubnym rodowodzie zrodziło co najmniej dyskusyjną koncepcję mesjanistyczną, według której Polska miała być narodem wybranym, stojącym na straży nieustannie zagrożonego ze strony barbarzyńców katolicyzmu. Prowadziło to do samouwielbienia i przesadnego poczucia własnej wyjątkowości. Megalomania stanowa prowadziła z kolei do nadużywania władzy przywileju w stosunku do ludzi z niższych warstw społecznych, a także do separatyzmu.
  • Wierność tradycji – nierzadko sprzyjała zaściankowości, kultowi „parafialnych” form obyczajowych. Prowadziła do obskurantyzmu (zacofania kulturalnego, wstecznictwa), wyzwalała ksenofobię narodową (pogardę i niechęć do cudzoziemców). Zresztą, co ciekawe, Polska broniąc się przed cudzoziemszczyzną z Zachodu, ulegała łatwo wpływom Orientu, zwłaszcza w sferze stroju i w ogóle estetyki. Strój polskiego szlachcica składający się między innymi z kontusza, żupanu, bekieszy czy ferezji przywędrował prosto z czarnomorskich stepów. Przepych pałaców, kościołów, wystawność uczt to wszystko wymowne znaki orientalizacji gustów estetycznych i obyczajów.
  • Waleczność, odwaga – często przeradzały się w awanturnictwo, chęć pojedynkowania się pod byle pretekstem, przesadne poczucie honoru. Sprzyjały brawurze i nieposzanowaniu własnego życia. Nierzadko pod maską bohaterskich gestów kryła się chęć zdobycia łupów.
  • Umiłowanie ideałów wolności i demokracji – zamieniło się w warcholstwo. Szlachta, nadużywając praktyki liberum veto, uczyniła Polskę pośmiewiskiem Europy, doprowadziła w efekcie do jej rozbioru.
  • Wierność katolicyzmowi – prowadziła do religijnej ortodoksji, nietolerancji wobec innowierców, powierzchownej dewocji połączonej z fanatyzmem religijnym i wiarą w gusła i zabobony (znane procesy czarownic)
  • Szacunek dla prawa – często ustępował pieniactwu, braku chęci kompromisu, przekupstwu, prywacie szlacheckiej.
  • Znajomość sztuki przemawiania – przybierała formy gadulstwa, popisów oratorskich, makaronizowania (wtrącania słów w obcych językach). Sprzyjała demagogii.
  • Gościnność, wystawność – nierzadko prowadziła do pijaństwa, obżarstwa, awantur, wielkopańskich manier, życia ponad stan prowadzącego w konsekwencji do ruiny finansowej.

Wypaczenie wzniosłych  ideałów sarmatyzmu spowodowało tym samym zmianę znaczenia terminu. Począwszy od doby oświecenia pojęcie sarmatyzmu nabrało pejoratywnego wydźwięku. Odnosiło się nie do zespołu cnót rycerskich, lecz oznaczało kult narodowych wad takich, jak: megalomania, egoizm stanowy, obskurantyzm, konserwatyzm, ksenofobia narodowa, fanatyzm, warcholstwo, pieniactwo, awanturnictwo, rubaszność, krewkość.

Pamiętniki Paska

Jednym z pisarzy, który z rozbrajającą szczerością i brakiem krytycznego dystansu odsłania awanturniczo-rubaszne oblicze sarmatyzmu, jest Jan Chryzostom Pasek – autor Pamiętników. Spisywał je u schyłku życia, stąd chronologia niektórych wydarzeń nie zawsze jest zgodna z prawdą. Trzeba również pamiętać, że część opisywanych wypadków, zwłaszcza wojennych przygód, została nieco wyolbrzymiona i ukoloryzowana. Pasek niejednokrotnie przecenia rolę swojej osoby w konkretnym zajściu, popada w samouwielbienie, daleko mu do powściągliwości, jeśli idzie o autoprezentację. Jego bohaterskie czyny budzą wiele podejrzeń.

Kompozycja Pamiętników harmonizuje z porządkiem biografii samego autora. W dziele można wyraźnie wyodrębnić dwie części tematyczne:

  • Pierwsza obejmuje lata 1656-1666. Zawiera opis wojennych przygód Paska, kiedy to pod komendą Czarnieckiego brał udział w walkach ze Szwedami w Polsce i w Danii. Ze względu na rozbudowane epizody fabularne, sceny batalistyczne, barwny, dosadny język część ta przypomina w pewnej mierze powieść awanturniczą.
  • Druga, obejmująca lata 1667-1668, prezentuje ziemiańsko-patriarchalny żywot autora, który po latach wojennej tułaczki osiadł na majątku, ale i tu wybujały temperament nie pozwolił mu zaznać spokoju. Pasek skłonny do sąsiedzkich waśni, wszczynał awantury i wiódł nie kończące się procesy. Fragment ten ma dużą wartość poznawczą, odsłania obszerny obraz obyczajowości staropolskiej, jest również kapitalnym zapisem szlacheckiej mentalności.

Dzięki zróżnicowaniu tematycznemu portret polskiego szlachcica-sarmaty uzyskuje pełniejszy wymiar. Ukazuje szlachcica w jego dwóch, elementarnych rolach – rycerza walczącego w obronie granic Rzeczypospolitej i ziemianina smakującego rozkosze wiejskiego bytowania. Niestety, wzór polskiego sarmaty, jaki zarysowuje się w Pamiętnikach musi budzić liczne zastrzeżenia. Owszem, jest to człowiek dumny, waleczny, przywiązany do tradycji, gościnny, gospodarny, zapobiegliwy, niemniej jednak przejawiający więcej wad charakteru niż szlachetnych zalet. Odznacza się bowiem kłótliwością, skłonnością do nadużywania trunków, fanatycznym przywiązaniem do przywilejów szlacheckich, zaściankowym tradycjonalizmem, powierzchowną religijnością, a także chciwością, pazernością. Typ umysłowości, jaki reprezentuje, jego horyzonty intelektualne nie napawają optymizmem. Fragment, w którym Pasek opisuje, jak to „uderzał w konkury”, mając na względzie nie poryw serca, lecz wielkość posagu, jest wymownym przykładem przywiązania do dóbr doczesnych i umysłowości co najmniej ograniczonej.

Transakcja wojny chocimskiej Potockiego

Zupełnie inne oblicze sarmatyzmu kreśli Wacław Potocki w Transakcji wojny chocimskiej. Świadomy dewaluacji sarmackich wartości, pragnie wskrzesić czasy świetności polskiego oręża, przypomnieć, czym naprawdę powinien odznaczać się szlachcic-sarmata. Sięga więc w przeszłość, prawie pięćdziesiąt lat wstecz, opiewa przygotowania i przebieg bitwy pod Chocimiem w 1621 roku, kiedy to wojska polskie dowodzone przez Karola Chodkiewicza odniosły triumfalne zwycięstwo nad armią turecką.

Potocki w trakcie pracy nad Transakcją… wykorzystał diariusz wojenny spisywany przez Jakuba Sobieskiego – jednego z uczestników bitwy. Świadomie nadał swemu utworowi formę eposu, by w ten sposób uwznioślić bohaterski czyn Polaków i stworzyć mit rycerza kresowego – niezłomnego wojownika, który z szablą u boku broni wschodnich rubieży Rzeczypospolitej przed najazdem pogańskiej hordy. I rzeczywiście, „Transakcja…” odsłania wielki teatr wojenny, ukazuje imponującą paradę polskiego rycerstwa, obrazuje mistrzostwo szabli. Trzeba jednak mieć na uwadze, iż sceny batalistyczne przedstawiają bohaterstwo polskiego oręża w sposób celowo wyolbrzymiony. Zabiegi hiperbolizacji i idealizacji są wszechobecne w utworze. Towarzyszą im elementy drapieżne, epatujące makabrą, ukazujące grozę śmierci: „ciepłe wątroby kipią na tuleje”, „Krew się zsiadła na ziemi galaretą trzęsie”, „Ludzie się nie dobici w swoich kiszkach plącą…” itp. Obraz bitwy jest więc zarówno wzniosły, jak i wstrząsający. Ukazuje waleczność, niezłomność i odwagę polskich sarmatów, podkreśla gotowość do poniesienia najwyższych ofiar. W ten sposób na prawach kontrastu eksponuje przepaść, jaka dzieli dawnych, nieskazitelnych rycerzy od ich obecnych potomków, którzy krewkość charakteru marnotrawili w sąsiedzkich sporach i procesach o miedzę.

Wizja świetności przodków przeciwstawiona obrazowi upadku ich potomków ma zatem wyraźny podtekst dydaktyczny. Ma zawstydzić warchołów i pieniaczy, wstrząsnąć sumieniem, dać pozytywny wzór do naśladowania. Zresztą, jeśli idzie o elementy moralizatorskie, jest ich w utworze znacznie więcej, przede wszystkim w szeroko rozbudowanej sferze dygresji. Tu właśnie narrator przywdziewa szaty nauczyciela-moralizatora, który z satyrycznym zacięciem wypomina szlachcie jej największe grzechy, a jest ich niemało. Uwagi te, obiektywnie potrzebne, nie przydają jednak dziełu większej wartości, są zbyt bezpośrednie, a także nużące.

Dzieło Potockiego dzisiaj jest już zabytkiem literatury. Nie przetrwało próby czasu może z tego względu, iż jego autor zrezygnował z możliwości fikcji literackiej na rzecz skrupulatnej, przesadnie szczegółowej relacji z przebiegu samej wojny.

Mit sarmacki w literaturze późniejszych epok

Sarmatyzm był ideologią o wielkiej sile oddziaływania. Nie przeminął wraz z epoką baroku, trwał przez dobę oświecenia, wkradł się również w epokę romantyczną. Inspirował pisarzy nawet wówczas, gdy zgasł bezpowrotnie. Kontuszowa Rzeczypospolita, trochę zaściankowa, trochę parafialna, warcholsko-pieniacka żyje na kartach wielu utworów. Czasami odpycha i drażni, czasami bawi i śmieszy, czasami lśni pełnym blaskiem.

Gdzie szukać jej wizerunku w literaturze późniejszych epok?

  • W satyrach Ignacego Krasickiego, nade wszystko w utworze Pijaństwo przedstawiającym obraz wystawnego stylu życia polskiej szlachty prowadzącego w konsekwencji do pijaństwa i obżarstwa. Utwór jest przerażającym studium nałogowego alkoholizmu, kreśli karykaturalny portret szlachcica, który poszukuje jedynie okazji do napicia się wódki.
  • W komedii politycznej Juliana Ursyna Niemcewicza pt. Powrót posła. W komicznym przerysowaniu, za pośrednictwem biało-czarnego schematu postaci, autor konfrontuje ze sobą dwa diametralnie różne wizerunki Rzeczypospolitej szlacheckiej. Pierwszy reprezentują Podkomorzy i jego syn Walery – wyznawcy szlacheckich cnót, admiratorzy postępu i rozwagi politycznej, drugi – Starosta Gadulski, typowy warchoł i awanturnik, synonim najcięższych grzechów szlachty wobec ojczyzny.
  • W komedii Aleksandra Fredry pt. Zemsta. Któż z nas nie zna dwóch jakże zabawnych i sympatycznych postaci: Rejenta Milczka i Cześnika Raptusiewicza wiodących między sobą sąsiedzką wojnę o mur graniczny. Pod maską śmiechu kryje się jednak gorzka ironia. Rejent i Cześnik to typowe figury Polski sarmackiej – barwne i śmieszne – ale budzące refleksję głębszą.
  • W Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza. Autor mitologizuje świat staro-szlachecki, ukazuje go w pełnej krasie. Mickiewiczowskie Soplicowo stanowi symbol polskości, jest oazą ładu ziemiańskiego i Arkadią obfitości. Wszystko odbywa się tu według odwiecznego scenariusza, zgodnie z rytmem wschodów i zachodów słońca. Każda czynność ma swoje miejsce i swój czas. Gwarantami porządku są: Sędzia – strażnik etykiety, hrabia – strażnik mody i Wojski – strażnik myśliwskiego rzemiosła. Postaci wypeł-niające świat Pana Tadeusza są niezwykle barwne i oryginalne. Nie brakuje im oczywiście typowych szlacheckich przywar, wśród których autor eksponuje przede wszystkim porywczość charakteru, skłonność do kłótni i awanturnictwa. Niemniej jednak sarmackie wady zostały potraktowane tu z pobłażliwością, z przymrużeniem oka. Mickiewicz ukazuje bowiem świat szlachecki w jego schyłkowej fazie, wie doskonale, że wkrótce przejdzie on do historii, że dawne formy życia polskiego ulegną dekompozycji. Dlatego idealizuje Polskę szlachecką wraz z jej zaletami i ułomnościami, chce bowiem ocalić od zapomnienia to, co były niegdyś bliskie jego sercu.
  • W Grobie Agamemnona Juliusza Słowackiego. Drugi polski romantyk ma zgoła odmienne podejście do szlachetczyzny, w końcowej partii wiersza dokonuje z nią ostrego obrachunku, wprowadzając metaforę „duszy anielskiej w czerepie rubasznym”. Czerep rubaszny symbolizuje tu wszystkie wsteczne siły Rzeczypospolitej, uosabia zespół największych sarmackich grzechów wobec ojczyzny. Jedną z nich jest więzienie duszy anielskiej, czyli tłumienie wszelkich postępowych myśli, poczynań zmierzających do uratowania kraju przed bankructwem politycznym.
  • W Trylogii Henryka Sienkiewicza. W powieściach historycznych Sienkiewicza ponownie mamy do czynienia z apologią szlachetczyzny. Napisana „ku pokrzepieniu serc”, w czasie, kiedy Polska rozdrapana przez zaborców znikła z mapy Europy, miały przypominać chwile triumfu polskiego oręża. Dla Polaków pozbawionych ojczyzny taka Polska znaczyła bardzo wiele, dlatego Sienkiewicz był w stanie wybaczyć jej wszelakie wady i wyeksponował przede wszystkim waleczność, męstwo, patriotyzm polskiej szlachty. Jej przywary obrócił w żart, spojrzał na nie „przez palce, zrobił wszystko, by zblakły w obliczu zasług szlachty dla Rzeczypospolitej. W efekcie stworzył dzieło, które stało się wielkim narodowym mitem i urosło do rangi polskiej „Iliady”.
  • W Dziennikach Witolda Gombrowicza. Autor rozprawia się ostro z sarmatyzmem jak również z samym Sienkiewiczem, który ów mit sarmacki ponownie wskrzesił i uświęcił. Według Gombrowicza autor Trylogii to „pierwszorzędny pisarz drugorzędny”, „Homer drugiej kategorii”, to „geniusz łatwej urody”, który tak zbanalizował historię i upiększył Polaków, by podobać się za wszelką cenę. Spełnił przy tym tak długo oczekiwany przez rodaków „sen o urodzie”, bo Polacy, którzy tak długo oglądali w literaturze jedynie brzydkie, karykaturalne, warcholsko-pieniackie wizerunki zapragnęli innej, ładniejszej estetyki. „Polaków portret własny” nakreślony w Trylogii w pełni ich usatysfakcjonował. Rozprawa Gombrowicza z Sienkiewiczem jest nie tylko rozprawą z pisarzem, jest także wyrazem nienawiści do szlachetczyzny, której nie należy mitologizować nawet w imię najszlachetniejszych celów.

Zobacz:

Oświecenie wobec sarmatyzmu

Wojna i kształtowanie ideału rycerza-Sarmaty – ważne tematy literatury barokowej

Sarmatyzm w utworach Jana Chryzostoma Paska i Wacława Potockiego – która twórczość wydaje Ci się bliższa współczesnemu czytelnikowi?

Wizerunek Sarmaty w Pamiętnikach Jana Chryzostoma Paska.

Sarmatyzm w XIX w.