Interpretacja porównawcza utworów Adama Asnyka Jednego serca! Tak mało, tak mało… i Kazimierza Przerwy-Tetmajera Lubię, kiedy kobieta…

Adam Asnyk

***

(Jednego serca! Tak mało, tak mało…)

Jednego serca! Tak mało, tak mało,
Jednego serca trzeba mi na ziemi!
Co by przy moim miłością zadrżało,
A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

Jednych ust trzeba! Skąd bym wieczność całą
Pił napój szczęścia ustami mojemi,
I oczu dwoje, gdzie bym patrzał śmiało,
Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

Jednego serca i rąk białych dwoje!
Co by mi oczy zasłoniły moje,
Bym zasnął słodko, marząco aniele,

Który mnie niesie w objęciach do nieba;
Jednego serca! Tak mało mi trzeba,
A jednak widzę, że żądam za wiele!

 

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Lubię, kiedy kobieta…

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się stów i spojrzenia.

Lubię to – i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nadziemskiego świata.

Kiedy i w jakich okolicznościach powstały wiersze?

  • Wiersz Adama Asnyka powstał pomiędzy rokiem 1864 a 1872 i znajduje się w pierwszym zbiorze poezji – wydanym w roku 1872. Erotyki są ważną pozycją w twórczości tego poety, stanowią nawet swego rodzaju odrębną grupę utworów. Podobno kobiety je uwielbimy.
  • Utwór Tetmajera ukazał się w tomie Poezje. Seria II w roku 1894. Data wydania tego tomiku uważana jest przez historyków literatury za początek przełomu modernistycznego. Niekonwencjonalne erotyki, zawarte w tym tomie, były nowością – budzącą podziw na równi ze zgorszeniem.

 

Jakie gatunki literackie reprezentują utwory?

  • Wiersz Asnyka to sonet – forma bardzo trudna i kunsztowna, po której, od czasów Petrarki (słynne Sonety do Laury), zwykliśmy często spodziewać się utworu o tematyce miłosnej. Sonet składa się z czterech strof: dwóch czterowersowych i dwóch trzywersowych. Według najprostszej definicji gatunku: sonet dzieli się na dwie tematycznie różne części: opisową i refleksyjną. Pierwsze dwie strofy (czterowersowe) przedstawiają daną sytuację, a dwie kolejne ukazują stosunek podmiotu lirycznego do niej lub stanowią po prostu refleksję na jej temat.
    Utwór Asnyka świetnie odpowiada klasycznej formie sonetu: najpierw opisuje marzenie podmiotu lirycznego, później zaś dotyczącą niego refleksję, zawierającą się w słowach:
    Jednego serca! Tak mało mi trzeba,
    A jednak widzę, że żądam za wiele!
    Także pod względem formalnym nic nie można temu sonetowi zarzucić, poeta utrzymał w nim ścisły rytm – klasyczny dla sonetu jedenastozgłoskowiec – oraz rymy krzyżowe w części opisowej – abab i okalające w części refleksyjnej – aab ccb. Warstwa stylistyczna utworu jest również znamienna dla gatunku – podmiot liryczny wypowiada się językiem wzniosłymi pełnym miłosnej tęsknoty.
  • Utwór Tetmajera wymyka się ścisłej klasyfikacji gatunkowej; chcąc nie chcąc musimy go nazwać po prostu wierszem bądź lirykiem erotycznym. Poeta konstruując utwór, uciekł, co znamienne dla poezji końca XIX w., od klasycznych schematów gatunkowych. Mimo to wiersz ma budowę prostą i jednolitą. Na każdą z czterech strof przypadają cztery wersy rymujące się parzyście (aabb). Równie ściśle poeta utrzymał trzynastozgłoskowy rytm. Każda strofa zaczyna się anaforą „lubię” i tworzy tym samym pewną znaczeniową całość – co nadaje utworowi harmonijną powtarzalność.

 

Co z tytułami?

  • Sonety są często pisane jako tematycznie jednorodny cykl – tak jest na przykład w przypadku słynnych Sonetów krymskich Mickiewicza. Poszczególne utwory cyklu nie mają tytułów, tylko numery, jako tytuły funkcjonują pierwsze wersy tekstów – incipity. Omawiany utwór Asnyka nie jest co prawda fragmentem cyklu, jednakże mimo to własnego tytułu nie ma. Incipit: „Jednego serca! Tak mało, tak mało…” w pełni oddaje charakter wiersza. Ten krzyk podmiotu lirycznego jest wyrazem tęsknoty i miłosnego niespełnienia, a co za tym idzie zapowiedzią treści całego utworu.
  • Pierwsze słowa utworu Tetmajera „Lubię, kiedy kobieta…” niosą potężny ładunek zmysłowości. Wnikliwy teoretyk dopatrzyłby się tu może nawet instrumentacji głoskowej polegającej na grze głosek w słowach: „kiedy” i „kobieta” oraz użyciu leniwie – zmysłowej głoski „ę” w wyrazie „lubię”. Tytuł wiersza należałoby w takim wypadku wypowiadać powoli, znacząco rozciągając sylaby.

 

Z kim można utożsamiać podmioty liryczne wierszy?

  • Podmiot liryczny sonetu Adama Asnyka jest bez wątpienia kimś samotnym, kimś, kto potrzebuje i bardzo mocno pragnie miłości. Człowiek ten chciałby poczuć się pewnie w związku z drugą osobą, móc „śmiało patrzeć” w oczy ukochanej. Jego tęsknota za szczęściem w miłości wyraża się w rozpaczliwym krzyku – żądaniu: „Jednego serca!”. Ten bohater liryczny dosyć wyraźnie nawiązuje do romantyzmu i charakterystycznego dla literatury tego okresu niespełnionego kochanka wrażliwca. Kogoś, kto gotów jest poświęcić całe życie dla jednej, jedynej osoby. Osoby, która zastąpiłaby wszystkich innych ludzi. Jednakże pointa utworu pokazuje nam, że mówiący w wierszu jest w pewnym sensie dojrzalszy od romantyków. Ponure stwierdzenie „A jednak widzę, że żądam za wiele!” wyraża pesymistyczny pogląd na miłość i możliwość zrealizowania marzeń.
  • Bohater liryczny wiersza Tetmajera nie jest w żadnym razie wrażliwym kochankiem poszukującym prawdziwej miłości. Jego wypowiedź dotyczy tylko miłości erotycznej, zaś język jest dosadny, wręcz prowokacyjny. Podmiot liryczny możemy utożsamiać z klasycznym przedstawicielem cyganerii artystycznej dekadenckich kręgów krakowskich bądź po prostu z libertynem. Mamy tu do czynienia z człowiekiem niebojącym się seksualności i odrzucającym mieszczańskie tabu erotyzmu, kimś, kto nie ukrywa tego, że uprawiał miłość z wieloma kobietami. Ten ktoś uważa się za wnikliwego obserwatora i znawcę kobiet, daje nam odczuć, że nieobce są mu wszelkie tajniki ars amandi. Wymawiany przez niego wielekroć zwrot „lubię” pokazuje cyniczne i zdystansowane podejście do miłości seksualnej z kobietą.

 

Co stanowi główny problem utworów?

  • Sonet Adama Asnyka jest wierszem bardzo osobistym, podmiot liryczny wypowiada się w pierwszej osobie. Głównym tematem tej wypowiedzi jest miłość, a dokładniej mówiąc: pragnienie odwzajemnionej miłości. Pragnienie to bierze się z cierpienia powodowanego samotnością. Bohater liryczny łaknie ukojenia, chce „zasnąć słodko, marząco aniele”. Ta wymarzona miłość ma być, na sposób romantyczny, miłością czystą i absolutną, korespondencją serc, ciał i dusz. Poeta zdaje się poruszać w utworze podstawowy problem, jaki dręczy od zawsze człowieka – dążenie do szczęścia. Według Asnyka prawdziwym szczęściem byłaby właśnie miłość:Jednych ust trzeba! Skąd bym wieczność całą
    Pił napój szczęścia ustami mojemi

Odnalezienie tej jedynej osoby zdaje się być kluczem do raju – krainy wiecznego szczęścia i wiecznej radości. Poeta, w pewien sposób, przyrównuje nawet miłość do śmierci, pisząc:

Bym zasnął słodko, marząc o aniele,
Który mnie niesie w objęciach do nieba

Miłość bowiem jest absolutnym spełnieniem i celem. do którego powinien dążyć człowiek, poza nią nie ma na świecie nic ważnego. Dla człowieka samotnego życie jest zbyt dużym wyzwaniem, jednakże kiedy pozna on miłość, świat staje się błahy i nieistotny, a jego problemy niegodne uwagi. Można więc powiedzieć, że życie jest tylko środkiem do osiągnięcia najwyższego celu – miłości. Cały tragizm jednakże polega na tym, iż prawdziwa miłość jest w zasadzie nieosiągalna, życie to gra pozorów i powierzchownych związków. Człowiek, który żąda jednego oddanego mu serca, widzi, że żąda za wiele.

  • Wiersz ten, bez wątpienia, można nazwać prowokacyjnym. Lubię, kiedy kobieta… jest utworem bardzo odważnym, zwłaszcza jak na koniec XIX w. Tetmajer bez ogródek maluje wizję erotycznego uniesienia. Kładzie nacisk na cielesną stronę miłości, widzi przewagę kontaktu fizycznego nad duchowym. Pożądająca kobieta raczej „szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia”. Moderniści uwielbiali demaskować fałszywe „dogmaty” mieszczańskiej moralności. „Na początku była chuć” – napisał Stanisław Przybyszewski, a Tetmajer zdaje się w pełni z nim zgadzać. Artyści końca wieku nie bali się pokazywać tej, bardzo przecież ważnej, prawdy: kontakt fizyczny jest od miłości nieodłączny, ba, może nawet przynieść zaspokojenie, gdy miłości nie ma! W czasach Tetmajera uważano, że pożądanie u mężczyzny jest czymś naturalnym, jednakże w przypadku kobiety uznawane było za coś wręcz godnego potępienia, coś wyjątkowo wstydliwego. Często uważano nawet, że kobieta nie odczuwa właściwie w ogóle pociągu płciowego. Tymczasem poeta przedstawia kobietę spalającą się wręcz z pożądania, prosto i wyraźnie mówi: kobieta też pożąda i to nawet bardzo mocno! Demaskuje fałszywość konwenansów i stereotypowych poglądów na seksualność kobiet:
    Lubię ten wstyd, co kobiecie zabrania
    przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
    zwalczają, a sycenie żądzy oszalenia,
    gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Bardzo istotny jest też sposób, w jaki wypowiada się podmiot liryczny utworu. Jego słowa brzmią cynicznie i ironicznie, ukazują dystans do opisywanej sytuacji. Mówi on po prostu „lubię, kiedy kobieta”, a nie „uwielbiam” czy „ubóstwiam” – oznacza to, że bawi on się pożądaniem kobiety, że jest ona tylko narzędziem w jego rękach. Ostatnia zaś zwrotka ukazuje nam mężczyznę, który zaspokoiwszy kobietę, przestaje zupełnie o niej myśleć:

(…) tę chwilę lubię, gdy kolo mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

Kobieta pożąda tylko męskiego ciała, mężczyzna zaś – także filozofii. Nic dziwnego, że zarzuca się Tetmajerowi instrumentalne traktowanie kobiet…

 

Które środki stylistyczne użyte w utworach mają szczególne znaczenie dla ich wymowy?

Jednego serca! Tak mało, tak mało…

  • Wykrzyknienia: „Jednego serca!”, „Jednych ust!”, „Rąk białych dwoje!” – potęgują znaczenie wypowiedzi, nadają utworowi charakter rozpaczliwego krzyku, żądania, modlitwy. Ukazują wielką siłę pragnienia podmiotu lirycznego.
  • Metafory: wiersz Asnyka właściwie jest oparty na metaforze, a dokładniej mówiąc jej odmianie zwanej synekdochą. Synekdocha, mówiąc krótko, polega na użyciu części zamiast całości – w taki sposób, że owa część ma oznaczać całość. Synekdochami będą w utworze Asnyka zwroty: „Jednego serca!”, „Jednych ust” oraz „Rąk białych dwoje” – oznaczające wymarzoną przez podmiot liryczny osobę.
    Do metafor „tradycyjnych” należy na przykład zwrot: „Jednych ust trzeba! Skąd bym wieczność całą/ Pił napój szczęścia ustami mojemi”, za pomocą którego autor wyraża rozkosz pocałunku.
  • Anafora: struktura polegająca na rozpoczynaniu zdań od tych samych słów. W tym wierszu anafory to: „Jednego serca” (powtórzone trzykrotnie) oraz „Jednych ust”.
  • Powtórzenie: zwrot „tak mało, tak mało” podkreśla znikomość i małą wagę żądania podmiotu lirycznego.
  • Paradoks: polegający tu na grze przeciwstawnych liczebników nieokreślonych. Wiersz rozpoczyna się słowami „tak mało”, kończy zaś zwrotem „za wiele”.
  • Koncept: oparty jest na paradoksalnym zestawieniu słów „tak mało” – pojawiających się w pierwszych trzech zwrotkach oraz „za wiele”, które występuje w zwrotce ostatniej, będącej pointą.

Lubię kiedy kobieta…

  • Anafora: każda zwrotka wiersza zaczyna się od czasownika „lubię”. Dzięki temu strofy stanowią zamknięte części składowe tej samej wypowiedzi. Za anaforę możemy uznać także, użyte pięciokrotnie, słowo „gdy”.
  • Epitety: wiele ich w tym utworze, a zwłaszcza takich, które wyrażają zmysłowość. Na przykład: „lubieżne przegięcie”, „wilgotne wargi rozchylone bezwiednie”, „drżące palce”, „urywany od-dech”, „mdlejący uśmiech”, leży „wyczerpana, zmęczona”.
  • Instrumentacja głoskowa: Tetmajer świadomie używa wyrazów, których brzmienie jest podobne. Wielokrotnie wykorzystanym w wierszu zabiegiem brzmieniowym jest eufonia. Na przykład w zdaniu: „Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi” zaobserwować możemy nagromadzenie głosek zmiękczonych: b’, k’, n’, m’ oraz nosowych „ę” i „ą”. Taka fraza, odpowiednio przeczytana, stanowi piękną i wyjątkowo melodyjną całość.

 

Ocena utworów

  • Sonet Adama Asnyka jest niewątpliwie pięknym i wzruszającym erotykiem. Warto zwrócić uwagę, że liryk ten powstał w czasach zgoła niepoetyckich – w epoce pozytywizmu – kiedy królowała sucha, reportażowa wręcz proza. Asnyk wyraźnie nawiązuje do romantyzmu, dokonuje swoistego rozliczenia z poprzednią epoką. Pisze o romantycznym pragnieniu absolutnej miłości, zarazem jednak przekreśla możliwość jej odnalezienia. Początek wiersza wydawać by się mógł entuzjastyczny – jedno serce! – To przecież tak mało. Jednakże ponura i trzeźwa refleksja na końcu czyni żądanie „Jednego serca!” tragicznym okrzykiem samotności i rozpaczy. Poeta porusza tu bardzo istotny problem: samotność człowieka wrażliwego. Kto czuje i kocha naprawdę – ten jest w stanie zobaczyć sztuczność i powierzchowność świata oraz ludzi. Ten, kto całym sercem pożąda miłości, nie zazna ukojenia, nie „zaśnie słodko, marząc o aniele” – prawdziwa miłość jest bowiem niemożliwa. Taka jest pesymistyczna i dosłowna interpretacja wiersza. Wiele wskazuje jednak na to, że utwór Asnyka może być tylko niewinnym żartem – mającym zmiękczyć serce jakiejś panny…
  • O wartości utworu świadczy w dużej mierze jego prowokacyjny charakter. Erotyk Tetmajera jest wyjątkowo odważny, w czasach poety uznawany wręcz za pornograficzny! Zrywa z tkliwą wizją kobiety – anioła, która daje poecie rozkosz muśnięciem szala bądź wstydliwym spojrzeniem i rumieńcem. Tetmajer nie bawi się eufemizmami, prosto i bez ogródek ukazuje kobietę w czasie miłosnej ekstazy. Co jednak ważne, robi to w mistrzowski sposób. Utwór w żadnym razie nie może się wydać obsceniczny bądź sprośny. Zawarty w nim potężny ładunek zmysłowości jest niezmiernie sugestywny i pociągający. Poeta nie próbuje na siłę uduchowić fizjologicznej namiętności, pozostawia ją taką, jaką ona jest – cielesną, ale piękną.

 

Zapamiętaj, jak wygląda interpretacja porównawcza wierszy.

Zwykle materiałem do interpretacji porównawczej są dwa wiersze na zbliżony temat, ujmujące go jednak nieco inaczej (inne spojrzenie na to samo zjawisko, inna konwencja, inne środki artystyczne). Niekiedy są to utwory z różnych epok (warto wtedy zaznaczyć różnice w konwencji czy spojrzeniu na świat z tego faktu wynikające), czasami jednak zestawiamy teksty z tej samej epoki (wówczas bardziej liczą się różnice związane z indywidualnością poetycką twórców).
Rzadziej zdarza się nam porównywać wiersze bardzo podobnie ujmujące problem, ale i wtedy szukamy – podobieństw, różnic i ich źródeł.

Na ogół porównujemy:

  • daty i okoliczności powstania utworów, epokę, w jakiej powstały;
  • gatunek literacki (ten sam czy inny);
  • problematykę (tematykę) utworów;
  • znaczenie tytułów;
  • pozycję podmiotu lirycznego w obu wierszach;
  • środki stylistyczne użyte w tekstach;
  • odbiór tych wierszy dziś i ich znaczenie dla historii literatury, np.
    • Czy poruszają aktualną dziś tematykę?
    • Czy przemawiają do współczesnego czytelnika?
    • Który z nich wydaje się bardziej przekonujący?
    • Czy może w którymś użyto środków artystycznych, które dziś wydają się przesadne, nieadekwatne, wręcz śmieszne?
    • A może któryś z utworów oceniamy wyżej? Dlaczego?).

Zobacz:

Kazimierz Przerwa-Tetmajer – cechy twórczości

Przyroda, sztuka i erotyzm w poezji Tetmajera

Poezja Kazimierza Przerwy-Tetmajera

Kazimierz Przerwa-Tetmajer na maturze

Adam Asnyk

Czy znasz jakieś wiersze miłosne Adama Asnyka?

Wyjaśnij koncepcję filozoficzną, jaką zawarł w swojej poezji Adam Asnyk

Jakie motywy tematyczne uznasz za charakterystyczne dla poezji Adama Asnyka?