„Nie masz zbrodni bez kary” – cytat z ballady Lilie Adama Mickiewicza uczyń mottem swoich rozważań o winie, karze i odkupieniu. Wykorzystaj znane ci teksty literackie.

Na pierwszy rzut oka temat wydaje się prosty. Już w pierwszej chwili, jeszcze przed zrobieniem planu czy konspektu pracy, czujemy, że nawet w kanonie lektur nie zabraknie nam materiału. Przychodzi oczywiście na myśl Raskolnikow, Giaur czy Zenon Ziembiewicz. Również forma pracy nie jest w żaden sposób rygorystyczna – „rozważania” sugerują swobodne, eseistyczne podejście.

Jak jednak podejść do tematu, aby po pierwsze zgłębić kluczowe słowa tematu „wina”, „kara” i „odkupienie”, i po drugie, nie zatracić wewnętrznej spójności logicznego wywodu i kompozycji?
Rozwiązań może być bardzo wiele. Różne mogą być pomysły na pracę o winie, karze i odkupieniu. My prezentujemy tylko niektóre.

.

Kompozycja według słów-kluczy

Pozornie najłatwiejsze wydaje się podzielenie naszych rozważań na trzy części, poświęcone analizie słów-kluczy.

  • Co jest winą? Czy tylko zbrodnia? Czy istnieje zbrodnia „niewidoczna”, nie poddająca się ocenie prawa ludzkiego? Czy wina dotyczy tylko naszych relacji z innym człowiekiem, czy też możemy zawinić wobec samych siebie? Te wszystkie pytania stawiają interesujące kwestie, które możemy zilustrować znanymi nam przykładami literackimi.
  • Kara – kolejny problem. Kto i kiedy ma prawo ją wymierzyć? W imię jakich wartości? Czy kara jest zawsze adekwatna do winy? Na jaką karę zasługuje zbrodnia indywidualna, a jak powinno być karane ludobójstwo, znane nam choćby z literatury wojennej? I wreszcie – co jest naprawdę karą? Czy postrzegamy ją tylko jako zewnętrzną represję, czy również karę wymierzamy sobie sami, w naszym wnętrzu, w naszym sumieniu?
  • Odkupienie. Tutaj możemy oczywiście mówić o odkupieniu przez miłosierdzie, odwołując się do wartości chrześcijańskich. Także wprowadzić pojęcia grzechu, pokuty (kary) i przebaczenia. Można jednak wprowadzić rozróżnienie między przebaczeniem boskim a przebaczeniem, którego mogą udzielić ludzie. Finalnie możemy postawić pytanie, czy każda wina może być odkupiona. A może są pewne rodzaje winy, pewne zbrodnie, które odkupione być nie mogą?

Realizując taki plan pracy, poruszamy się przede wszystkim po obszarze etyki i moralności, musimy rozróżnić to, co psychologiczne, jednostkowe od tego, co jest uwarunkowane społecznymi normami.
Praca potraktowana w ten sposób może stać się wspaniałym, pasjonującym esejem, ale grozi też autorowi zagubienie wśród mnogości motywów i problemów, jeśli nie skrystalizuje on sobie jakiejś tezy, myśli przewodniej, osnowy pracy.

.

Inna kompozycja

Można jednak podejść do naszych rozważań inaczej, wyodrębniając kilka (2 lub 3) podstawowych problemów, które będziemy się starali poddać pogłębionej analizie. Nie musimy za wszelką cenę dążyć do stworzenia jakiejś olbrzymiej syntezy, co ze względu na zakres materiału, jak i na dość skromne ramy licealnej pracy literackiej nie jest w pełni możliwe.

Oto kilka takich problemowych zagadnień. Można je wykorzystać w dowolnej konfiguracji, podporządkowując głównemu przesłaniu naszej pracy. Pozostając nadal w sferze zagadnień etyczno-moralnych, dotkniemy też pewnych problemów i dylematów natury filozoficznej..

„Wina tragiczna”
Znana nam głównie z dramatu greckiego (np. z Antygony Sofoklesa). Ujęcie interesujące, gdyż wina jest tu niejako wpisana w ludzką egzystencję, „nikt nie rodzi się bez winy”. To właśnie ona, to przekleństwo Fatum – Przeznaczenia prowadzi losy Antygony i Kreona ku tragicznemu końcowi, ku destrukcji.

Wina tragiczna ma jednak w pewnym sensie wymiar boski – jest wykreowanym przez bóstwa przeznaczeniem człowieka, z którym można walczyć, ale od którego nie można uciec. Zmagania bohaterów z życiem, problemem władzy i wierności zasadom nie są tylko ich zmaganiami, ale w dużej mierze zostały zdeterminowane przez los. Kara zaś zdecydowanie jest ingerencją bóstw w świat ludzki, często niespodziewaną i niemożliwą do uniknięcia. Obracając się nadal w kręgu specyficznej etyki antycznej Grecji, warto chyba wspomnieć o swoistym „odkupieniu” w tamtej kulturze. To oczywiście katharsis – oczyszczenie, którego doświadczyli Grecy, poprzez wzbudzenie w sobie litości i grozy, gdy jako wspólnota przeżywali każdorazowo mit, uczestnicząc w widowisku teatralnym. Bardzo to ciekawe, bardzo odmienne od naszej, zdeterminowanej chrześcijaństwem wizji świata i wartości..

Miłość i rozdroża wyobraźni jako wina
Tu bogatą egzemplifikację daje nam romantyzm – możemy wymienić takich bohaterów jak Werter, Gustaw z IV części Dziadów czy Kordian z I aktu dramatu Słowackiego. „Wina” bohaterów jest tu równie mało uchwytna, co w przykładzie pierwszym. To bezdroża wyobraźni, manowce młodzieńczej wrażliwości, rozbudzonej przez „książki zbójeckie”. Winą może tu być zbytnie przywiązanie do jednej dziedziny życia – uczuć, poświęcenie im wszystkich innych rodzajów działań i przejawów istnienia w świecie. Karą jest w tym przypadku wpadnięcie w pułapkę własnego egzaltowanego umysłu. Obłęd i cierpienie prowadzą do kroków samobójczych. Nie ma możliwości odkupienia. Kara, jaką wymierzają sobie sami bohaterowie, podnosząc rękę na siebie samych, staje się zarazem wybawieniem od piekła życia w samotności i cierpień nieodwzajemnionej lub zdradzonej miłości. Tylko w przypadku Gustawa kara nabiera wymiaru metafizycznego – rozciąga się również na życie w zaświatach, śmierć nie uwalnia całkowicie. Upiór musi corocznie przeżywać niegdyś odczuwany koszmar.
Wiele tragizmu znajdujemy w tej romantycznej koncepcji ludzkiego losu, można ją jednak potraktować jako swoistą przestrogę, ostrzeżenie przed iluzjami fantazji..

Jak odkupić zbrodnię?
Teraz zajmiemy się najbardziej typową winą – naruszeniem praw do życia innej jednostki. Zabójstwo we wszystkich kulturach i religiach jest traktowane jako czyn naganny etycznie. Analizując trzy postacie, takie jak Pani z Lilii, Giaur z poematu Byrona i Rodion Raskolnikow ze Zbrodni i kary Dostojewskiego, zauważamy, jak różne są ich motywacje.

  • Poczucie winy i lęk przed karą za wiarołomstwo, szaleńcza miłość i zemsta za zamordowanie ukochanej, wreszcie pozornie „zracjonalizowana” zbrodnia Raskolnikowa roszczącego sobie prawo do oceniania wartości innych ludzi.
  • Interesująco rysuje się tu problem odkupienia win. Nie chce przyjąć tej szansy żona – zbrodniarka, której męża chce wskrzesić Pustelnik. Dlatego jej karą jest wieczne potępienie, zemsta samej Natury, przejawiającej boską moc działania. Natomiast Rodionowi niespodziewaną karę wymierza jego własna podświadomość, sumienie, którego nie da się oszukać racjonalnymi argumentami o eliminacji ze społeczeństwa „pasożytów”. Jednak Rodion dostępuje łaski odkupienia – przez Ewangelię, czystą miłość Soni, i wreszcie świadome przyjęcie jako pokuty zesłania na Syberię.
  • Inaczej zgoła kształtuje się los Giaura – on, chrześcijanin wie, że zgrzeszył, ale nie żałuje zbrodni; chroni się w murach klasztoru, lecz czuje się niegodny przebaczenia. Pragnie tylko śmierci.

Trzy postaci, trzy różne postawy wobec dobra zła i własnej winy. Droga od tchórzostwa, poprzez pokorę, aż do dumnej determinacji..

Gdy wina nie do końca jest winą
Czy kara może być zbyt surowa? Tu problematyka będzie nieco bardziej skomplikowana.

  • Weźmy jako przykład Lorda Jima, idealistę wymagającego od siebie bezwzględnej odpowiedzialności. Całe jego życie staje się pokutą, próbą zadośćuczynienia za chwilę słabości, która kosztowała życie kilkuset ludzi. Wina Jima tkwi raczej w nim samym niż w opinii innych ludzi. W mniemaniu czytelnika w pełni się on rehabilituje, lecz sam bohater umiera w poczuciu klęski. Czyżby więc tutaj karą był postulat etyczny bezwzględnej odpowiedzialności za każdy czyn?
  • I drugi, równie kontrowersyjny przykład. Czy był winny Konrad Wallenrod? Jak odbierać jego działalność? Można go traktować jako człowieka, który stracił dobre imię chrześcijanina, rycerza, prawego człowieka. Z drugiej jednak strony – trudno nie widzieć w nim patrioty, poświęcającego osobiste szczęście, a w konsekwencji własne życie dla dobra nadrzędnego – Ojczyzny. Wiemy, że karę przeżywał za życia – była nią wina za los Aldony i świadomość niemoralności własnego działania. A co mogło być odkupieniem? – paradoksalnie poczucie spełnionej misji, zniszczenie Zakonu – wroga Litwy.
    Powstaje pytanie, czy taką postać jak Wallenrod możemy oceniać w kategoriach przeciętnej, ludzkiej sprawiedliwości.

Gdy rozważamy zasadność kary, nasuwa się jeszcze jeden przykład.

  • Przypomnijmy sobie Strzelca z ballady Świtezianka, Strzelca, który za złamanie przysięgi danej rusałce został ukarany… tysiącletnim zaklęciem w „żyjące” drzewo. Okrutna to kara, chyba niewspółmierna do winy – wymierzona przez surową sprawiedliwość ludową, urzeczywistnioną przez romantyczną Naturę. Los Strzelca rodzi pytanie o to, jak i kto ma prawo karać, a także zwraca naszą uwagę na relatywność ocen postępowania ludzkiego – zależą one w dużej mierze od epoki i związanego z nią systemu wartości..

Wiara w ujęciu egzystencjalnym
I znów wkraczamy w obszar filozofii. W ateistycznym egzystencjalizmie nie może być mowy o odkupieniu czy przebaczeniu. Winą staje się samo nasze istnienie, nie mające żadnego nadrzędnego celu i sensu. W tej perspektywie samo życie jest swoistą karą za czyny niepopełnione; każda chwila, w której zmuszeni jesteśmy do wyboru, jest balastem, który musimy dźwigać. Dlatego też Albert Camus zestawia los człowieka z losem mitycznej postaci Syzyfa – jak antyczny król w Hadesie musimy pchać swój kamień, który ciągle spada. Wina człowieka według egzystencjalistów jest nierozpoznawalna, natomiast silnie i boleśnie odczuwana. Camus próbuje nadać heroiczny sens życiu ludzkiemu – jedyną drogą „odkupienia” jest pełne, altruistyczne uczestnictwo w życiu innych, działanie w imię miłości na rzecz dobra ogółu. Tylko taka postawa może zatrzeć wrażenie absurdu, którym jest życie ludzkie; tylko taka postawa łagodzi skutki „winy niezawinionej”..

Kiedy nie mamy prawa wybaczyć?
Warto zastanowić się nad tą kwestią. Skłonni jesteśmy uważać miłosierdzie i wybaczenie za jedną z największych zalet ludzkich. Ale czy powinny one obowiązywać zawsze, wobec każdego rodzaju winy przestępstwa, zbrodni? To pytanie rodzi następne – o granicę, gdy kończy się sprawiedliwość ludzka, a zaczyna Boska.

Materiałem do tych rozważań mogą być pozycje z literatury wojennej (literatury lagrowej i łagrowej). Gdy czytamy Medaliony Nałkowskiej czy Opowiadania Tadeusza Borowskiego, zadajemy sobie pytania – czy moglibyśmy wybaczyć matce, która, by ocalić własne życie, wyrzeka się swojego dziecka. Przypomnijmy, że np. Gustaw Herling-Grudziński nie mógł i nie chciał wybaczyć donosicielowi, spotkanemu po latach, który usprawiedliwiał swoje czyny powszechną demoralizacją w łagrze. To przykłady indywidualne, ale problem wybaczenia, odkupienia dotyczy też innego rodzaju winy – winy ludobójstwa, zbrodni wobec ludzkości. Jak usprawiedliwić pacyfikatora getta, Jörgena Stroopa, który do końca nie czuł skruchy? Jak usprawiedliwić zbrodnię holocaustu?

Ale również – jak określić winę tych bardzo wielu ludzi, którzy biernie zgadzali się na panowanie systemu faszystowskiego czy komunistycznego.

Możemy w tym punkcie skorzystać również z poezji. Przypomnijmy przykładowo dwa wiersze.

  • Który skrzywdziłeś… Miłosza – to protest gorący i pełen determinacji przeciw tyranii w każdej postaci. „Poeta pamięta… Możesz go zabić/ narodzi się nowy”. A więc pamięć o zbrodniach powinna stanowić przestrogę, a nie okazję do łatwego wybaczania. Są bowiem rzeczy, których wybaczenie nie leży w ludzkiej mocy.
  • Pisze o tym również Zbigniew Herbert w Przesłaniu Pana Cogito, postulując konsekwencję w przestrzeganiu własnych zasad i idei oraz niegodzenie się na krzywdę drugiego człowieka:

I nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie.

Można zatem dojść do wniosku, że istnieją winy wymykające się ludzkiej ocenie i osądowi, winy tak wielkie, że nam, ludziom, brakuje kryteriów, aby je określić czy ukarać. Może te ostatnie są „znakiem czasu” – syndromem XX wieku?

.

Zakończenie pracy

Ponieważ esej pozwala nam na indywidualną interpretację problemów i luźne dywagacje, również na zakończenie nie ma jednej „recepty”. Możemy zakończyć nasze rozważania, sumując krótko najważniejsze wnioski wyciągnięte w trakcie pracy. Czyli: rodzaj winy, kary, możliwości przebaczenia czy pokuty.

Możemy także spróbować określić własną hierarchię wartości. Co dla nas osobiście jest największą winą, jaka kara jest odpowiednia albo też – czy kara jest w ogóle potrzebna?

Trzecią propozycją jest próba konkretyzacji własnego poglądu na temat, jak problem winy, kary i odkupienia wygląda w oczach współczesnego człowieka – np. w opozycji do przytoczonych przykładów literackich. Prawdopodobnie nie uciekniemy w tym momencie od kwestii uniwersalności pewnych wartości, ich niezmienności, niezależnie od epoki i kulturowych wzorców.

Być może wtedy właśnie pisanie tej pracy będzie najbardziej celowe – kiedy potraktujemy ją nie jako „zewnętrzny” przymus wypowiedzi, ale jako pasjonującą rozmowę z samym sobą, wewnętrzny dialog o wartościach najważniejszych. Może wówczas odkryjemy w sobie ważne prawdy, istotne nie tylko dla pracy maturalnej.

Zobacz:

Które ballady Mickiewicza podejmują rozważania natury moralnej?

Adam Mickiewicz – Ballady i romanse

Wykaż, że Ballady i romanse Mickiewicza są realizacją programu romantyków.

Pokaż, w jaki sposób Adam Mickiewicz wykorzystuje wzorce ­ludowe na przykładzie wybranej ballady.

Opowiadania Borowskiego na maturze