W imieniu jednego z bohaterów „Pana Tadeusza” napisz pamiętnik dokumentujący wydarzenia ­przedstawione w epopei.

Zanim napiszesz

Zdecyduj, którego z bohaterów wybierzesz. Uważa się, że głównym bohaterem jest Jacek Soplica, ale może dopuścisz do głosu słabiej scharakteryzowaną postać, np. Zosię czy Hrabiego?

Jak to napisać?

Forma – pamiętnik. Przedstawiasz wydarzenia z perspektywy nie narratora, ale tej właśnie osoby. Pamiętaj o szczegółach (tych nie brakuje w Panu Tadeuszu) – w co był tego dnia ubrany bohater, co jadł, z kim rozmawiał.

 

Pamiętnik Zosi

Piątek, poranek
Nareszcie coś się zaczęło dziać. Już mi się nudziło ptactwo karmić i dzieci wiejskie niańczyć. Ciotka uparła się, aby ze mnie chyba mniszkę jakąś zrobić i ciągle zabrania mi z ludźmi się spotykać. Pan Sędzia dobry jest, ale dużo czasu spędza w swoim gabinecie i na pogaduszki nie ma czasu. Zresztą o czym ja miałabym z nim rozmawiać? Pozostaje więc cioteczka Telimena – cóż, kiedy każda rozmowa z nią to wykład o modzie i ogładzie. A ja już mam dosyć słuchania, ja bym chciała życia skosztować. Ale dziś będzie wyjątkowy dzień. Od rana przygotowania do wieczerzy – goście zjeżdżają się na sądy graniczne. Pan Sędzia chce sprawę zamku zakończyć, bo go te ciągłe rozprawy, jak mówi, do grobu wpędzą. Będzie Podkomorzy z córkami, będą i pewnie kawalerowie. Ma także przyjechać panicz Tadeusz, bratanek pana Sędziego. Ponoć to młodzian przystojny, obyty w świecie, Ech, o czym ja tu myślę! Gdzież on by spojrzał na taką zwyczajną dziewczynę jak ja.

Piątek, wieczór
No i dostałam za swoje. Chciałam zachowywać się jak dama, a tymczasem… Co ja jednak poradzę, że mnie zaskoczył w samej bieliźnie. Przyznaję, nie powinnam była tak ubrana wychodzić do ogródka. Ale skąd też miałam przypuszczać, że ktoś będzie w moim pokoju? Myślałam, że umrę ze strachu, kiedy go zobaczyłam. Serce mi kołatało jak szalone. Nie wiedziałam, co zrobić, odwróciłam się na pięcie i uciekłam. Nie ma co, prawdziwa dama. Pewnie teraz pomyśli, że głupią jakąś kozę zobaczył, a nie młodą szlachciankę. Ach, wszystko przez te zakazy cioteczki. Gdybym częściej z ludźmi rozmawiała, to bym tak się nie wystraszyła. Ale, tak prawdę mówiąc, on też nie miał zbyt mądrej miny.

Sobota
Ten młodzian, który wczoraj tu wpadł niespodziewanie, to musiał być panicz Tadeusz. Podpytywałam o niego cioteczkę, ale obrusza się, a szczególnie drażni ją, kiedy przy ludziach mówię „cioteczko”. Ciekawe czemu, przecież zawsze się do niej tak zwracam. Zauważyłam też, że od czasu wczorajszej wieczerzy ciotka częściej wzdycha i zdecydowanie więcej pudru używa. Spotkała mnie dziś dziwna przygoda. Byłam w ogródku, jak co dzień bawiłam dzieci, kiedy nagle pojawił się dziwaczny mężczyzna. To był Hrabia, daleki krewny Stolników, a więc i ze mną spokrewniony. Cudak prawdziwy! Zaczął pleść jakieś bzdury o nimfach czy wróżkach, pojąć tego całkiem nie mogłam. Pytał o drogę do domu, a dom od niego był o kilka kroków. Wreszcie poszedł. Nie wiedziałam, czy wypada śmiać się z tak szlachetnego pana, choćby i nie wiem jak pomieszane miał w głowie. Zawołałam więc wszystkie dzieci, które zdążyły się wystraszyć Hrabiego. Nie wiem sama, co mam o tym myśleć. Serce mi podpowiada, że słowa Hrabiego jakimś uczuciem były dyktowane… Ale kiedy pomyślę o Tadeuszu, to gorąco mi się robi i nie wiem, gdzie ze wstydu podziać oczy. Ech, w takich sprawach,to chyba nawet cioteczka się nie wyzna.

Środa
Nie pisałam przez trzy dni, bo naprawdę czasu nie było na nic. Tyle się działo w Soplicowie, że do dziś nie potrafię sobie tego w głowie uporządkować. Jeszcze niedawno narzekałam na nudę, a dziś od natłoku myśli nie mogę się opędzić. Najpierw niedzielne polowanie na niedźwiedzia, potem wieczerza w zamku, która się w bijatykę zamieniła. Nie mogłam doprawdy patrzeć, jak wszyscy przeciwko Gerwazemu się obrócili. Fakt, że staruszek nieco zdziwaczał ostatnimi czasy, ale przecież swój honor ma i inni uszanować go winni. W jednej chwili stanęłam na środku sali i Gerwazego obleganego przez rozzłoszczonych szlachciców zasłoniłam. Cioteczka aż zbladła, inni też. Potem ciotka nieźle mi głowę zmyła za to zachowanie, które jak rzekła „w sprzeczności z dobrym wychowaniem i zdrowym rozsądkiem stoi”. Po niefortunnej wieczerzy wszyscy wrócili do domu zmartwieni. Przeczuwaliśmy, że coś złego wydarzy się w Soplicowie. I nie myliliśmy się. Rozzłoszczony Gerwazy szlachtę dobrzyńską na dwór sprowadził i w jednej chwili wszystko stanęło do góry nogami. To było naprawdę okropne. Nie minęło parę godzin i pojawili się Rosjanie. Jeden z nich, Major Płut, bardzo źle potraktował cioteczkę. Obraził ją i cały nasz dom. I zaczęła się bójka. Gdzie tam bójka, to była prawdziwa bitwa. Skryłam się w kącie i szeptałam pacierze, prosząc Boga, aby jak najszybciej to się skończyło. I właśnie dlatego, że się schowałam, nie wiem dokładnie, co się dalej. Ranny został Ksiądz Robak, wielu naszych szlachciców musiało uciekać. Lunął deszcz, a kiedy przestał padać, po Rosjanach nie było już śladu, za to gospodarstwo zamieniło się w istne pobojowisko. I mój ukochany ogródek też. I moje ptactwo, o które tak bardzo dbałam, ogromnie w tej bijatyce ucierpiało. Ale nie czas było myśleć o ptakach i warzywach. Umarł nasz kochany Ksiądz Robak. Ogromnie smutne to dla nas wydarzenie. Tajemniczy to był człowiek, ale na wskroś dobry i sprawiedliwy. Będzie go nam brakowało.

Wydarzyła się jeszcze jedna rzecz, o której nie wiem, co myśleć. Jeszcze niedawno skrycie o Tadeuszu marzyłam, a dziś… Powiedział panu Sędziemu, że mnie kocha! O rękę moją poprosił. Sędzia oświadczyny przyjął, ale z ogłoszeniem zaręczyn zdecydował wstrzymać się aż do powrotu Tadeusza z Polski. Bo wszyscy ci, którzy z Rosjanami się potykali, musieli czem prędzej uciekać, aby ich zemsta Moskali nie dosięgła. I cóż ja mam teraz czynić? Nie zdążyłam nawet rozmówić się z ukochanym. Wyjechał i nie wiem, ile przyjdzie mi czekać na jego powrót. A jeśli zapomni o przysiędze? A jeśli coś mu się stanie? Ech, strasznie smutno…

Zobacz:

Jak pisać dziennik i pamiętnik?

Pamiętnik

Pan Tadeusz Adama Mickiewicza

Zosia i Telimena – charakterystyka porównawcza bohaterek Pana Tadeusza.