Wielcy bohaterowie w poezji Juliusza Słowackiego. Omów co najmniej dwa przykłady.

Wstęp

Poezja romantyczna chętnie wspomina wielkich bohaterów, ponieważ ci podtrzymywali ducha narodu. Wystarczy przypomnieć na przykład twórczość Cypriana Kamila Norwida (Fortepian Szopena, Bema pamięci żałobny – rapsod) czy Adama Mickiewicza (Śmierć Pułkownika, Reduta Ordona). Słowacki również wpisywał się w tę tradycję polskiej poezji romantycznej.

Rozwinięcie

Na sprowadzenie prochów Napoleona – tekst jest połączeniem elegii żałobnej (strofy 1–4) i ody (strofy 5–8). Pojawia się tu motyw triumfalnego powrotu zwłok Napoleona do Francji, dominuje retoryczność wypowiedzi i patos. Ironiczna wydaje się być ostatnia strofa, w której podmiot liryczny zauważa, że Napoleon żywy nigdy nie miał takiej siły jak ten, który wraca do kraju „prochem”:

Ale nigdy, o nigdy! choć w ręku
Miałeś berło, świat i szablę nagą,
Nigdy, nigdy nie szedłeś śród jęku
Z tak ogromną bezśmiertnych powagą,
Z taką mocą… i z tak dumnym obliczem,
Jak dziś, wielki! gdy powracasz tu niczem.

Pogrzeb kapitana Meyznera – tytułowy bohater wiersza to kapitan Józef Meyzner, postać autentyczna, uczestnik powstania listopadowego, a po upadku – emigrant. Zmarł w paryskim szpitalu w 1841 roku, przebywając w nim bez środków do życia. Dlatego też miał zostać pochowany w zbiorowej mogile. Nie doszło do tego, ponieważ z inicjatywy F.Łubieńskiego zbierano wśród emigrantów pieniądze na „godny pogrzeb”, który stał się polską manifestacją patriotyczną. Wiersz składa się z dwóch części. Pierwszą stanowi liryczne opowiadanie o pogrzebie zmarłego powstańca. Słowacki zwraca tu uwagę na samotną śmierć na szpitalnym łożu. Meyzner najprawdopodobniej wiedział, że spocznie w zbiorowej mogile. Na uwagę zasługuje skrajnie różne zabarwienie emocjonalne. Z jednej strony mamy smutną refleksję nad grobem zmarłego, z drugiej – sarkastyczny krzyk rozpaczy:

Ale Ty, Boże! który z wysokości
Strzały Twe rzucasz na kraju obrońce,
Błagamy Ciebie przez tę garstkę kości,
Zapal przynajmniej na śmierć naszą – słońce!
Niechaj dzień wyjdzie z jasnej niebios bramy,
Niechaj nas przecie widzą – gdy konamy!

Drugą część tekstu stanowią słowa skierowane do Boga. Słowacki podkreśla, że uczestnicy powstania, a później emigranci obawiali się, iż ich męstwo, poświęcenie i odwaga pójdą na marne, gdyż umrą w biedzie i zapomnieniu.

Sowiński w okopach Woli – to chyba jeden z najbardziej znanych tekstów Słowackiego. Józef Sowiński był uczestnikiem powstania kościuszkowskiego, potem listopadowego, brał również udział w kampanii napoleońskiej na Moskwę w 1812 roku. Walcząc w bitwie pod Możajskiem, został ranny i stracił nogę. Za bohaterstwo otrzymał od Napoleona order Legii Honorowej, a od króla Poniatowskiego Krzyż Virtuti Militari. W czasie powstania listopadowego pełnił funkcję szefa sztabu artylerii i jako jeden z obrońców Warszawy dowodził redutą na Woli. Wiersz należy zaliczyć do liryki patriotycznej, której głównym zadaniem było upamiętnienie wielkich bohaterów. W ten sposób romantyzm stworzył polską legendę patriotyczną i stawiał na takie wartości, jak: miłość do ojczyzny, patriotyzm, honor. Tekst Słowackiego stylizowany jest na średniowieczną legendę hagiograficzną, której jednak głównym bohaterem jest idealny rycerz. Walczy on mimo ucieczki żołnierzy, mimo swego kalectwa i związanych z tym przykrości, w końcu mimo znacznej przewagi wroga. Jego postępowanie jest przykładem męstwa, odwagi, bohaterstwa; ginie na polu walki. Takie postępowanie przeciwstawił Słowacki postawie przywódców powstania listopadowego, których krytykował za konserwatyzm, tchórzostwo, bierność i nieumiejętność podejmowania decyzji (porównaj z Przygotowaniem w Kordianie).

Podsumowanie

Pokazując wielkich bohaterów, Słowacki posługuje się różnymi formami: od elegii po dość proste opowieści o śmierci patriotów. Wiersze te odzwierciedlają zainteresowania poety sprawą narodową, pokazują, że wolność ojczyzny nie była mu obojętna.