Święty Aleksy jako wzorzec osobowy – czy może być symbolem wartości cenionych i dziś?

Wstęp I

Święty Aleksy, bohater „Legendy o świętym Aleksym”, jest wzorem ascety. Legenda ukazuje typowy schemat życia świętego: narodziny, cudowną i beztroską młodość, małżeństwo – któremu „na przeszkodzie” stoi ślub czystości uczyniony przez świętego, ucieczkę z rodzinnego domu, cuda, które działy się wokół niego, umartwianie i poniżanie się, śmierć, a w końcu cuda, które się wydarzyły po śmierci… Pojawia się jednak pytanie, czy Aleksy budzi podziw także i dziś? Moim zdaniem – zdecydowanie nie. Jego postawa i czyny raczej szokują, budzą przerażenie. Trudno zrozumieć tego bohatera…

Wstęp II

Święty Aleksy jest wzorem ascety – znaczy to, że wybrał umartwianie ciała, postawił na duchowość i pokorę, by doskonalić się w cnocie. Celem ascezy było osiągnięcie świętości. Asceci starali się poświęcić wszystko dla osiągnięcia upragnionego celu – wstąpienia do Królestwa Niebieskiego. Byli maksymalistami. Święty Aleksy dla zbawienia poświęcił wszystko – dostatnie życie; miłość Famijany, pięknej i młodej żony; możliwość sprawowania władzy; a w końcu – zdrowie. Czy dziś Aleksy budzi podziw? Nie, raczej nie… Gdyby postępował pobożnie, zachowywał przykazania, zostałby zbawiony bez opuszczania domu rodzinnego i wyrzekania się miłości małżeńskiej. Myślę, że współczesnemu człowiekowi trudno zrozumieć tego bohatera.

Rozwinięcie

Asceza była postawą silnie lansowaną w literaturze parenetycznej. Tę postawę popierał Kościół. A święty Aleksy nie był wcale takim bardzo typowym ascetą… Nie cierpiał bowiem na pokaz, lecz unikał rozgłosu. Gdy stał się słynny po cudzie, który miał miejsce w świątyni, opuścił owo miasto. Przybył do Rzymu, gdzie nierozpoznany przez nikogo mieszkał pod schodami domu swojego ojca – on, jedyny dziedzic znacznego majątku, nadzieja i duma rodziców, ich upragniony syn. Dopiero przed śmiercią napisał list, w którym opisał swoje dzieje. Czy był to dowód pychy, dumy z siebie, potrzeba zwierzenia się, rozliczenie się z doczesnymi sprawami czy coś w rodzaju rachunku sumienia? Trudno powiedzieć.

Postawa tego świętego, z punktu widzenia współczesnego czytelnika, jest dyskusyjna. Trudno dziś uwierzyć, by świętość wymagała aż takich upokorzeń i cierpień! Postawa Aleksego budzi kontrowersje i zdziwienie – może jednak nie powinniśmy rozpatrywać jego drogi do świętości w świetle światopoglądu człowieka XXI w.? Ale nie zapominajmy, że nawet w kontekście jego epoki model religijności Aleksego wydawał się surowy i, by tak rzec, ekstremalny.

Postawa Aleksego jest bezkompromisowa, heroiczna, ale nieakceptująca świata. Gdyby choć trochę obchodził go świat, pomyślałby o łzach szukających go rodziców i odtrąconej żonie. Postanowienia, które realizował Aleksy, były trudne i wymagające wielu wyrzeczeń. Bohater wyrzekł się bogactwa, porzucił piękny dom i dopiero co poślubioną żonę, cierpiał głód, zimno i nędzę, znosił upokorzenia. Ale w jego drodze do świętości – tak mi się zdaje – jest coś bezdusznego, nieludzkiego. Czy ów święty nie popełnił… grzechów? Czy nie zapomniał o przykazaniu miłości? Sprawił przecież wielki ból kochającym go rodzicom i młodej żonie. Taka postawa nie znalazłaby zrozumienia w dzisiejszym świecie, kiedy podziwiamy np. Matkę Teresę z Kalkuty, bez reszty oddaną potrzebującym.

Poeci XX w. odrzucają postawę świętego Aleksego. Weźmy np. wzruszający wiersz Kazimiery Iłłakowiczówny pt. Opowieść małżonki świętego Aleksego, pełen bólu i tęsknoty monolog zakochanej kobiety – Famijany, którą Aleksy opuścił w noc poślubną. Młoda kobieta czuje się bardzo skrzywdzona. Bezsensownemu cierpieniu i umartwianiu się sprzeciwia się również Stanisław Grochowiak w Świętym Szymonie Słupniku. Poeta nawiązał tam do postaci innego znanego ascety, który spędził niemal całe życie na słupach, w niewygodnej pozycji, żywiąc się tylko tym, co przynieśli mu ludzie.

Zakończenie

Współczesnemu człowiekowi bliższy jest model świętości świętego Franciszka z Asyżu – bardziej otwarty na drugiego człowieka, radosny, pełen radości życia. A przecież był to niemal równie trudny model świętości, ale zdecydowanie bardziej ludzki.