Stendhal nazwał ją zwierciadłem przechadzającym się po gościńcu, Grass „kurwą wśród gatunków literackich”. Powieść to jeden z najbardziej różnorodnych i bogato reprezentowanych gatunków literackich. Na maturze może pojawić się pytanie o przemiany gatunkowe powieści czy najważniejsze dla minionego tysiąclecia arcydzieła gatunku. Zachęcamy do powtórki!

Skąd się wzięła powieść?

Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale prosta. Prapoczątków powieści można upatrywać już w greckich epopejach i biblijnych przypowieściach.
W okresie hellenistycznym w Grecji powstał tzw. romans grecki, (specjalizowali się w nim tacy autorzy, jak Tacjusz, Heliodor czy Ksenofont z Efezu), który zawierał w sobie zalążki powieści przygodowo-obyczajowej. Tradycję tę kontynuowali później Rzymianie, między innymi Apulejusz (jego najsłynniejsze dzieło to Metamorfozy albo Złoty Osioł) i Petroniusz (Satyryki). Romans starożytny jednak nie przetrwał upadku antycznego świata i choć został ponownie „odkryty” w czasach renesansu, nie odegrał wielkiej roli w rozwoju nowożytnej powieści europejskiej.

Właściwych źródeł współczesnej powieści należy szukać w średniowiecznym romansie rycerskim (zwanym również chanson de geste – „pieśnią o czynach”), który opiewał wyczyny historycznych i legendarnych rycerzy i bohaterów. Najsłynniejszym dziełem z gatunku chanson de geste jest Pieśń o Rolandzie, z innych można wymienić Pieśń o Cydzie czy Słowo o wyprawie Igora. Nieco innym gatunkiem, choć pokrewnym, był w owym czasie romans dworski. Od romansu rycerskiego różnił się tym, że na pierwszy plan wysuwał się w nim wątek miłosny. Najbardziej znanym do dziś romansem dworskim są Dzieje Tristana i Izoldy.
Jednak te utwory wciąż określamy mianem eposów, a nie powieści. Od narodzin powieści w ścisłym znaczeniu tego słowa dzieli nas jeszcze kilka wieków.

Renesansowa satyra i romans łotrzykowski

W renesansie rozwijała się literatura satyryczna, której najwybitniejszym osiągnięciem było dzieło Franciszka Rabelais’go Gargantua i Pantagruel. Jest to historia dwóch olbrzymów, rozgrywająca się w świecie fantastycznym, pełnym zaskakujących istot, krain i zwyczajów, w świecie, który był „odwróceniem” statecznego i poważnego uniwersum średniowiecza. Od utworu Rabelais’go do właściwej powieści już tylko krok.

W tej samej epoce rozwijał się romans łotrzykowski. Bohaterem utworów należących do tego gatunku był przeważnie wyrzutek z nizin społecznych, włóczęga, człowiek żyjący z dnia na dzień, który negował zastany porządek społeczny, kpił z możnych i rozmaitymi, przeważnie nieuczciwymi i nie mającymi nic wspólnego z rycerskim kodeksem honorowym sposobami zdobywał sobie garnek strawy i suchy kąt do spania. Romanse łotrzykowskie utrzymane były w stylu lekkim i niosły sporą dawkę plebejskiego humoru, ale także… krytykę ówczesnego systemu społecznego. Romanse łotrzykowskie, takie jak Dyl Sowizdrzał czy Żywot Łazika z Tormesu, to już właściwie pierwsze powieści, choć sama nazwa jeszcze nie istniała – zastępowano ją słowem romans.

Renesansowe i barokowe romanse cieszyły się dość dużą popularnością, jednak ze względu na tematykę i sposób ujęcia (bohater – włóczęga, niewybredny humor, potoczny język) uważano je za literaturę niską, nie niosącą ze sobą żadnych istotnych treści, zdolną tylko do zaspokajania niewyszukanych gustów plebsu. Na zmianę tego stanu rzeczy trzeba było jeszcze poczekać.

Pierwsza powieść

Za właściwą datę narodzin nowożytnej powieści europejskiej można uznać rok publikacji Don Kichota Miguela de Cervantesa – pierwszego wielkiego dzieła powieściowego. Dlaczego wielkiego? Nie tylko ze względu na rozmiary, choć i to nie jest bez znaczenia – książka w standardowym formacie liczy sobie około tysiąca stron.
Cervantes wykorzystał motywy i techniki zarówno romansu rycerskiego, jak i łotrzykowskiego, ale stworzył z nich nową jakość – właściwie nowy gatunek. Wzorce rycerskie zostały w nim wykpione, a raczej poddane wnikliwej krytyce, do motywów „łotrzykowskich” dodano nieco filozoficznego spojrzenia, i oto mamy powieść jak się patrzy – śmieszną i tragiczną zarazem, porywającą, ale i pełną głębszych, ponadczasowych sensów, pełną fantastycznych pomysłów, ale jednocześnie mocno osadzoną w realiach tamtych czasów i stanowiącą wyśmienity komentarz do epoki.

A o czym właściwie jest Don Kichot?
Przypomnijmy ogólny zarys fabuły. Biedny wiejski szlachcic pod wpływem lektury rycerskich romansów został błędnym rycerzem. Żyje urojeniami – wydaje mu się, że tekturowe pudło jest hełmem z przyłbicą, jego chuda szkapa – bojowym rumakiem, a zwyczajna wieśniaczka z sąsiedztwa – piękną księżniczką Dulcyneą – damą jego serca. Jego giermkiem jest Sanczo Pansa – niemal całkowite przeciwieństwo swego pana – mocno stąpający po ziemi, podszyty tchórzem realista. Razem wyruszają w świat, Don Kichot – by bronić ładu i sprawiedliwości na świecie, jego giermek – by przy okazji napełnić swą kiesę. Jego realizm nieraz ocali życie nieszczęśliwemu błędnemu rycerzowi.
Dlaczego nieszczęśliwemu? Bo mimo wielu przygód, z których bohaterowie przeważnie wychodzą poszkodowani – Don Kichot między innymi stoczył słynną walkę z wiatrakami, biorąc je za… olbrzymy – nie udaje mu się osiągnąć celu. Nic dziwnego, można powiedzieć, wszakże Don Kichot żył w nierzeczywistym, urojonym świecie. Tak, ale jakże piękny był to świat…

Oświeceniowi reformatorzy

Ale Miguel de Cervantes stworzył tylko jedno arcydzieło i właściwie nikt nie podążył jego śladem. Don Kichot przez długi czas pozostawał samotną wyspą na morzu tandetnych i miałkich powieści (a właściwie romansów) epoki baroku. Powieści ówczesne (nazywano je również „awanturami” lub „przypadkami”) opierały się przeważnie na zawiłej, fantastycznej fabule, zazwyczaj opartej na wątku przygodowo-miłosnym, były pełne na poły baśniowych postaci i przedmiotów i zupełnie nieprawdopodobnych sytuacji. Służyły głównie niewysublimowanej rozrywce (były czymś w rodzaju dzisiejszych romansideł czy poślednich dzieł z gatunku fantasy) i nie przedstawiały niemal żadnej wartości literackiej.

Przeciwko takiemu stanowi rzeczy wystąpili filozofowie i pisarze okresu oświecenia. Ujrzeli oni w powieści, głównie ze względu na jej prosty język i łatwość docierania do szerokich warstw społeczeństwa, doskonałe narzędzie do propagowania swych idei i zaproponowali jej gruntowną reformę.

  • Przede wszystkim powieść miała ukazywać wypadki prawdopodobne i opierać się na realiach współczesnej rzeczywistości.
  • Miejsca, czas akcji i cały świat przedstawiony mają być znane czytelnikom i maksymalnie zbliżone do otaczającej rzeczywistości.
  • Ponadto utwory powieściowe mają służyć nie rozrywce i snuciu jałowych fantazji, ale przekazywaniu ważnych treści społecznych i politycznych.

Jednym słowem – koniec z fantastycznymi pomysłami autorów miłosno-przygodowych „awantur”. Takie przynajmniej były deklaracje. W rzeczywistości jednak elementy fantastyki i wątki przygodowe nie dały się tak od razu wyrugować z powieści i znalazły swoje miejsce w obrębie nowej, oświeceniowej konwencji tego gatunku.

Powiastka filozoficzna

Oświeceniowa reforma powieści rychło sprawiła, że zaczęło się ukazywać coraz więcej wybitnych dzieł z tego gatunku. Oświeceniowymi „przebojami” w dziedzinie powieści były między innymi Historia życia Toma Jonesa Henry’ego Fieldinga, Podróże Guliwera Jonathana Swifta i Przypadki Robinsona Cruzoe Daniela Defoe.
Jednak teoretykom oświecenia najlepiej pasował do ich dydaktyczno-filozoficznych celów pewien podgatunek powieści, przez nich samych zresztą stworzony – a mianowicie powiastka filozoficzna.

  • W powiastce filozoficznej świat przedstawiony służy przede wszystkim zilustrowaniu postawionej przez autora filozoficznej tezy. Łatwo się domyślić, że w tym przypadku będą to tezy związane z filozofią oświecenia, a więc na przykład krytyka stosunków społecznych czy pochwała rozumowego podejścia do świata.
  • Fabuła powiastki filozoficznej jest jednowątkowa i prosta, podobnie nieskomplikowany jest jej bohater – typowy przedstawiciel swoich czasów i środowiska. Odznacza się on jedną charakterystyczną cechą – otóż pod wpływem doświadczeń i przygód, wokół których osnuta jest fabuła, przeżywa wewnętrzną przemianę, nabiera mądrości życiowej. Jednym słowem – pod koniec powieści bohater jest innym, mądrzejszym i lepszym człowiekiem niż na jej początku.
  • W założeniu powiastki filozoficznej taką samą przemianę powinien przejść czytelnik – lektura tylko wtedy spełni swe zadanie, jeśli jej odbiorca wzbogaci się dzięki niej o jakąś pożyteczną wiedzę.

Typową powiastką filozoficzną jest Kandyd, czyli Optymizm Woltera. Jej bohater – tytułowy Kandyd – skompromitowany romansem z córką barona wyrusza w świat. Podróżując po XVIII – wiecznej Europie wszędzie dostrzega rozkład, niesprawiedliwość, nędzę, upadek obyczajów i chaos. Opuszcza więc Stary Świat i dociera do Eldorado – obfitującej w złoto mitycznej krainy szczęśliwości, której mieszkańcy nie znają wojen, agresji i nierówności społecznych. Wraca stamtąd bogaty i mądrzejszy o wiedzę na temat idealnej organizacji społecznej. Jednak obraz Europy opartej na niewolniczym ustroju, zbrodni i wyzutej z moralności pozbawia go wszelkich złudzeń. Ostatecznie Kandyd dochodzi do wniosku, że najlepiej osiąść na miejscu, przestać interesować się sprawami wielkiego świata i spokojnie „uprawiać własny ogródek”. Bardzo to pesymistyczna historia, Wolter daje w niej wyraz swemu rozczarowaniu światem i radosną, oświeceniową filozofią. Tak naprawdę Kandyd nie do końca pasuje do obrazu epoki, częściowo nawet mu przeczy, ale to właśnie czyni zeń dzieło oryginalne i wybitne.

Polski Kandyd

W czasach oświecenia i my doczekaliśmy się wreszcie pierwszej polskiej powieści z prawdziwego zdarzenia. Była to powiastka filozoficzna Ignacego Krasickiego pt. Mikołaja Doświadczyńskiego przypadki.
Jej fabuła przypomina nieco historię Kandyda. W pierwszej części tytułowy Doświadczyński jest bohaterem negatywnym – niewykształconym fircykiem, egoistą, pieniaczem i hulaką. Z początku poznajemy jego dzieciństwo i młodość spędzone w Polsce, następnie widzimy go w Paryżu, gdzie spędzając czas wyłącznie na rozrywkach, w krótkim czasie popada w długi. Musi się stamtąd „ulotnić”, wsiada więc na statek, ale pech chce, że statek rozbija się i nasz bohater jako rozbitek ląduje na brzegach wyspy Nipu (znowu fantastyczna wyspa!). Tam, zgodnie z duchem powiastki filozoficznej, Doświadczyński poznaje społeczeństwo żyjące w ustroju idealnym, w zgodzie z naturą, bez wojen i niesprawiedliwości. Mikołaj obserwuje je, uczy się i oczywiście przeżywa wewnętrzną przemianę. Po powrocie (w czasie którego nie obyło się, rzecz jasna, bez dramatycznych przygód) Doświadczyński, już jako zupełnie inny człowiek, osiada na swoim gospodarstwie i próbuje wprowadzić w życie to wszystko, czego nauczył się od mieszkańców Nipu.

Utwór Krasickiego spełnia wszystkie wymogi stawiane powieści przez oświeceniowych filozofów. Spełnia funkcje wychowawcze i edukacyjne – bo przedstawia pewien idealny system społeczny jako wzór godny naśladowania. Również bohater, po przemianie, staje się wzorcem idealnego szlachcica-ziemianina. Jest też prawdopodobny – bo choć autor nie podaje dokładnych dat, to świat przedstawiony (poza wyspą Nipu) jest bardzo mocno osadzony w realiach epoki. Aby wzmocnić wrażenie prawdopodobieństwa, Krasicki wkłada całą relację w usta głównego bohatera, który opowiada o wypadkach, jakie rzekomo osobiście przeżył.

Postulat prawdopodobieństwa, choć tutaj realizowany tylko częściowo (nadal istnieją fantastyczne wyspy i ich wyimaginowani mieszkańcy), będzie miał zasadnicze znaczenie w późniejszych fazach rozwoju powieści, w wieku XIX.

Powieść sentymentalna

Ale zostańmy jeszcze przez chwilę w oświeceniu. Obok filozoficzno-racjonalnego wzorca literatury istniał w tej epoce inny jeszcze nurt rozwoju twórczości pisarskiej – nurt sentymentalny. I jemu powieść jako gatunek ma sporo do zawdzięczenia. Czołowy przedstawiciel i teoretyk tego kierunku – Jan Jakub Rousseau, w swojej książce Nowa Heloiza wskazał bowiem powieści nowe drogi rozwoju.

Nowa Heloiza to powieść epistolarna – oznacza to, że jej treść ujęta jest w formę listów wymienianych między bohaterami. Jej bohaterem jest Saint-Preux, plebejusz, zakochany w arystokratce Julii. Również Julia darzy ubogiego amanta gorącym uczuciem, jednak panujące podówczas stosunki społeczne i obyczajowość epoki nie pozwalają im się połączyć. Dzieło Rousseau ma wymowę pesymistyczną – szczęście nie jest dostępne dla kochanków na tym świecie (to znaczy w XVIII-wiecznej Europie), czy jest dostępne na tamtym – tego nie może wiedzieć nikt.

Głównym celem Nowej Heloizy jest ukazanie niewłaściwości ówczesnych stosunków społecznych, które zmuszają ludzi do tłamszenia w sobie naturalnych porywów uczuć i nie pozwalają im osiągnąć szczęścia. Powieść Rousseau wnosi jednak do historii gatunku powieściowego i historii literatury w ogóle pewną niesłychanie istotną wartość – zawiera pogłębione opisy stanów uczuciowych i emocji, cała właściwie, przy niezbyt rozbudowanej fabule, składa się z relacji bohaterów o stanie ich psychiki i uczuciach (głównie o miłości i związanych z nią cierpieniach). Bohater nie jest już typowym przedstawicielem swoich czasów i środowiska, jak w powiastce filozoficznej, ale staje się niepowtarzalną, obdarzoną indywidualnymi cechami jednostką. Stworzony przez Rousseau typ powieści nazywany jest „powieścią czułą” i stanowi on wczesną zapowiedź powieści psychologicznej pierwszej połowy XX wieku.

Do sentymentalizmu należy również inna wybitna powieść tego okresu: Cierpienia młodego Wertera Johanna Wolfganga Goethego. Pod wieloma względami przypomina ona Nową Heloizę. I tu bohater – tytułowy Werter – zakochuje się w pięknej arystokratce Lotcie, i tu na drodze do szczęścia stają mu bariery społeczne, i tu również mamy do czynienia z powieścią epistolarną, której treść koncentruje się na opisach wewnętrznych przeżyć postaci. Ale zakończenie tej historii jest bardziej tragiczne – umęczony cierpieniami swej duszy Werter popełnia samobójstwo.
Dzieła sentymentalistów, a zwłaszcza Goethego, choć wyrastały z ducha oświeceniowego racjonalizmu, miały się później stać natchnieniem dla przedstawicieli następnej epoki literackiej – romantyzmu.

Powieść poetycka

Ale romantycy, lubujący się w gatunkach lirycznych, nie byli zbyt łaskawi dla powieści. Właściwie darzyli szacunkiem tylko jeden jej rodzaj, przez nich samych zresztą stworzony – powieść poetycką. Choć gatunek ten spełnia wszystkie cechy powieści, sytuuje się na pograniczu epiki i liryki.

  • Elementami typowo powieściowymi są rozbudowana fabuła i obecność narratora, cechami zbliżającymi go do liryki – poetyczne opisy, rymowany (zazwyczaj) układ, uczuciowość i subiektywizm wypowiedzi.
  • Akcja powieści poetyckiej dzieje się najczęściej w przeszłości lub w scenerii orientalnej, jej fabuła opowiada o dziwnych, toczących się w atmosferze grozy, tajemniczych wydarzeniach, a jej bohaterowie to przeważnie samotnicy – indywidualiści miotani sprzecznymi namiętnościami.
  • W powieści poetyckiej spotykamy też wiele postaci fantastycznych, zwłaszcza z mitologii ludowej, jak na przykład „Morowa Dziewica” w Konradzie Wallenrodzie Mickiewicza.
  • Gatunek ten wprowadza również istotne novum w rozwoju powieści: pojawia się w nim narrator, który ujawnia swoją obecność, wyraża swe uczucia i poglądy, nierzadko zwraca się wprost do czytelnika i przede wszystkim – nie jest wszechwiedzący. Część prawdy o bohaterach i wydarzeniach zakryta jest nawet przed nim (a tym samym i przed czytelnikiem).
  • Innym elementem charakterystycznym dla powieści poetyckiej są inwersje czasowe – rzadko kiedy poznajemy losy bohatera w porządku chronologicznym – przeważnie prezentowane są one czytelnikowi w sposób pozornie chaotyczny, porwany, nierzadko „od końca do początku”, co sprzyja budowaniu tajemniczości.

Prekursorem powieści poetyckiej był Walter Scott – autor pisanych prozą książek historycznych (Waverley, Rob Roy), które swoją fabułą, pełną zaskakujących wydarzeń, i fantastyczną scenerią przypominały nieco barokowe romanse przygodowe, ale były o wiele mocniej osadzone w realiach opisywanych epok i wierniejsze historycznej prawdzie.

Autorem największych powieści poetyckich był George Byron. Najbardziej znany z jego utworów – Giaur opowiada historię tajemniczego młodzieńca, który znalazł się w okupowanej przez Turków Grecji i miał nieszczęście zapałać miłością do jednej z niewolnic tureckiego baszy Hassana. Piękna branka odwzajemnia uczucie młodzieńca, jak się później okazuje, na swoją zgubę, bo gdy Hassan odkrywa jej wiarołomność – postanawia ukarać ją śmiercią przez utopienie. Wyrok zostaje wykonany, a bohaterowi, który nie mógł zapobiec śmierci ukochanej, pozostaje tylko zemsta na Hassanie. Po wielu perypetiach udaje mu się jej dopełnić – zabija okrutnego baszę w pojedynku, lecz nie przynosi mu to ulgi. Nie mogąc wyzwolić się od nieszczęśliwej miłości i wyrzutów sumienia, zamyka się w klasztorze, gdzie dopełnia swoich dni.

Byron stworzył w swych powieściach poetyckich charakterystyczny typ bohatera – tzw. bohatera bajronicznego – tajemniczego, samotnego, skłóconego ze światem nonkonformisty o rewolucyjnych poglądach, cierpiącego i owładniętego namiętnościami. Taki rodzaj bohatera, podobnie jak i sam gatunek powieści poetyckiej, doskonale przyjął się również na gruncie polskim.

Wallenrod – bohater bajroniczny

W Polsce powieść poetycka była bardzo popularna zwłaszcza w pierwszym okresie romantyzmu. Uprawiali ją miedzy innymi Jacek Malczewski (Maria), Seweryn Goszczyński (Zamek kaniowski) i Adam Mickiewicz – autor najbardziej znanej polskiej powieści poetyckiej: Konrada Wallenroda.

Akcja utworu rozgrywa się na Litwie w średniowieczu, w czasach ekspansji zakonu krzyżackiego na tych terenach. Taka sceneria idealnie pasuje do powieści poetyckiej, w przypadku utworu Mickiewicza spełnia jednak jeszcze jedną ważną funkcję – otóż pozwala ukryć przed okiem cenzury rozważania na jak najbardziej aktualne tematy, związane z walką narodowowyzwoleńczą (Konrad Wallenrod powstał tuż przed wybuchem powstania listopadowego!) pod pozorem powieści historycznej. W przypadku Mickiewicza romantyczna, średniowieczna sceneria spełnia przede wszystkim rolę tzw. maski historycznej, co zresztą nie zmienia faktu, że idealnie wpasowuje się w poetykę gatunku powieści poetyckiej.

Tytułowy bohater jest Litwinem, który chcąc ocalić swą ojczyznę przed krzyżackim najazdem, podszywa się pod niemieckiego rycerza i zostaje mistrzem zakonnym, a następnie spiskuje z litewskim księciem Witoldem i tak niedołężnie prowadzi kampanię przeciw Litwie, że doprowadza zakon do klęski. Jego oszustwo zostaje jednak wykryte –Wallenrod, osądzony przez tajny trybunał zakonny, z dumą wyznaje całą prawdę i popełnia na oczach jego członków samobójstwo.

W samym utworze historia ta nie jest jednak opowiedziana w porządku chronologicznym. Najpierw poznajemy Wallenroda jako mistrza zakonu krzyżackiego, a dopiero później stopniowo dowiadujemy się, kim jest naprawdę i jakie były jego wcześniejsze dzieje. Jest to typowy dla powieści poetyckiej zabieg inwersji czasowej. W dodatku nawet na końcu powieści, po rozwiązaniu wszystkich wątków i wyjaśnieniu zagadek, wciąż nie znamy odpowiedzi na niektóre pytania – nie wiemy na przykład, w jaki sposób podczas krucjaty został Wallenrodem, nie wiemy też, czy Halban i Wajdelota to ta sama osoba. Co więcej – sam narrator również zdaje się tego nie wiedzieć. Ograniczona wiedza narratora i atmosfera tajemniczości to również cechy charakterystyczne powieści poetyckiej.

Wallenrod jest również typowym bohaterem bajronicznym – szarpany sprzecznymi uczuciami, postawiony wobec konieczności dramatycznego wyboru między umiłowaniem ojczyzny a szacunkiem dla norm moralnych przeżywa osobistą tragedię. Prowadząc samotną walkę z zakonem, musi się wyrzec szczęśliwego życia u boku żony – księżniczki Aldony. Musi też poświęcić swą dobrą sławę rycerza i wejść na drogę zdrady i podstępu. Chcąc być wierny ojczyźnie, nie może pozostać rycerzem bez skazy, musi poświęcić swój honor, złamać rycerską przysięgę. Jako obrońca ojczyzny Konrad odnosi zwycięstwo, jako człowiek – przegrywa.

Pozytywizm – epoka realizmu

Powieść poetycka, choć w pewnym okresie bardzo popularna, przeminęła wraz z romantyzmem. Nowa epoka – pozytywizm lansuje inną filozofię i inny typ powieści – powieść realistyczną.

  • W myśl nowych założeń powieść powinna jak najdokładniej i najbardziej szczegółowo odzwierciedlać rzeczywistość (francuski pisarz Stendhal powiedział nawet, że powieść powinna przypominać „zwierciadło przechadzające się po gościńcu”), pokazywać rzeczywistość z punktu widzenia zwykłego odbiorcy, podejmować aktualne problemy społeczno-polityczne i dostarczać rzetelnej wiedzy o człowieku i społeczeństwie.
  • Bohaterowie powieści realistycznej mają cechy indywidualne, są postaciami wiarygodnymi i prawdopodobnymi, kierującymi się w swych działaniach racjonalnymi przesłankami obyczajowymi, społecznymi i psychologicznymi, ale też odznaczają się cechami typowymi dla swojego środowiska. Akcja powieści powinna być precyzyjnie osadzona w czasie i przestrzeni.
  • Ulubionym przez powieściopisarzy – realistów typem narratora jest narrator 3-osobowy, wszechwiedzący i nie ujawniający swej obecności, ale spotyka się również subiektywnego narratora 1-osobowego.
  • Z innych cech powieści realistycznych należy wymienić rozmach epicki, krytycyzm wobec świata i społeczeństwa, logiczny charakter fabuły i chronologiczny, przyczynowo-skutkowy sposób prezentacji wydarzeń (chociaż retrospekcje – czyli cofnięcie się narratora do wydarzeń znacznie wcześniejszych niż główny watek akcji, a także antycypacje, czyli opisywanie wydarzeń późniejszych, są jak najbardziej dopuszczalne).

Prekursorem realizmu powieściowego był Honoriusz Balzak. Jest on autorem cyklu powieści, zebranych pod tytułem Komedia ludzka, w którym chciał pokazać życie ludzkie we wszystkich jego aspektach. Jedną z części tego cyklu stanowi powieść Ojciec Goriot. Tytułowy bohater jest przedwcześnie podstarzałym, ubogim człowiekiem dożywającym swych dni w tanim paryskim pensjonacie. Całe swoje życie poświęcił dwóm córkom, którym dzięki jego wyrzeczeniom udało się osiągnąć wysoką pozycję w arystokratycznym światku ówczesnego Paryża. Niestety, córki nie uznają za stosowne okazać wdzięczności ojcu – o jego istnieniu przypominają sobie tylko wtedy, gdy brakuje im pieniędzy lub popadają w kłopoty.

Drugim bohaterem jest Eugeniusz Rastignac – młody przybysz z prowincji, który przybył do stolicy szukać szczęścia. Z początku przepojony idealistycznymi poglądami, stopniowo zaczyna, głównie dzięki „naukom” cynicznego przestępcy Vautrina, dopasowywać się do świata, w którym się znalazł, rezygnować z zasad moralnych i kierować się w swych działaniach wyłącznie egoistycznymi pobudkami, podejmując tylko takie działania, które przyniosą mu wymierne korzyści. Na końcu powieści Ojciec Goriot umiera, do ostatniej chwili łudząc się nadaremnie, że córki przyjdą choć z nim się pożegnać, a Rastignac, ostatecznie już przekonany, że aby do czegoś w życiu dojść, musi być człowiekiem cynicznym i bezwzględnym, rozpoczyna walkę o pozycję w owym zepsutym świecie.

Nakreślony przez Balzaka obraz francuskiego społeczeństwa początków XIX wieku jest pesymistyczny (wartości takie jak przyjaźń, miłość, czy choćby uczciwość okazują się w nim tylko „kulą u nogi”), ale realistyczny. Losy poszczególnych postaci, a także wewnętrzna przemiana Rastignaca doskonale obrazują mechanizmy, jakimi rządzi się ów świat, a trafność tych obserwacji, choć przerażających – jest niewątpliwa. Prawdziwa wartość dzieła Balzaka i podstawowe osiągnięcie stosowanej przezeń realistycznej metody polega na tym, iż nie odnoszą się one tylko do konkretnego społeczeństwa w konkretnym miejscu i momencie historycznym – lecz do rodzaju ludzkiego w ogóle.

Autorami wybitnych powieści realistycznych byli m.in.:

  • Stendhal (Czerwone i czarne),
  • Flaubert (Pani Bovary),
  • Dickens (Klub Pickwicka),
  • Lew Tołstoj (Wojna i pokój).

Realizm po polsku

W Polsce realizm zadomowił się na dobre w latach osiemdziesiątych XIX wieku. Najwybitniejsze rodzime dzieła tego gatunku to Nad Niemnem Elizy OrzeszkowejLalka Bolesława Prusa.

Lalka to utwór wielowątkowy, prezentujący szeroką panoramę polskiego społeczeństwa w okresie po powstaniu styczniowym. Akcja toczy się w Warszawie, rozpoczyna się w roku 1878 i trwa przez rok, ale przedakcja (wydarzenia toczące się wcześniej niż główny wątek, opisane w pamiętniku Rzeckiego) sięga lat czterdziestych XIX wieku. Wątek główny to historia Stanisława Wokulskiego – ubogiego szlachcica, który pozbawiony majątku, zmuszony jest zarabiać na życie pracą własnych rąk. Dzięki pracowitości, zmysłowi praktycznemu oraz małżeństwu z właścicielką sklepu (która rychło odchodzi z tego świata, zostawiając mu w spadku cały swój majątek) zdobywa całkiem pokaźną fortunę. Wkrótce Wokulski zakochuje się w zubożałej arystokratce Izabeli Łęckiej – i tu zaczynają się jego problemy. Izabela bowiem, mimo iż imponuje jej bogactwo adoratora i pozwala mu na pewne zbliżenie, w głębi duszy pogardza nim jako człowiekiem niższego stanu, chce jedynie, by dbał o sprawy finansowe jej rodziny. Rozczarowany Wokulski podejmuje nieudaną próbę samobójstwa, popada w apatię, wyjeżdża do Rosji, a wkrótce ginie po nim wszelki ślad.

Wokulski jest postacią bardzo niejednoznaczną, „człowiekiem czasów przełomu”, z jednej strony jest kupcem obdarzonym „żyłką do robienia pieniędzy”, karierowiczem i twardo stąpającym po ziemi realistą, z drugiej – romantycznie zakochanym idealistą, społecznikiem i filantropem snującym plany polepszenia losu warszawskiej biedoty. Jest bohaterem samotnym i tragicznym, miotanym sprzecznymi emocjami i dążeniami, zmiennym i wymykającym się jednoznacznym definicjom. I choć w Lalce dominuje wszechwiedzący narrator 3-osobowy, to jednak postać Wokulskiego oglądamy z różnych perspektyw – poznajemy różne, często skrajne opinie wygłaszane na jego temat przez innych bohaterów.

Ciekawym zabiegiem narracyjnym, wychodzącym poza konwencję typowej powieści realistycznej, jest też wprowadzenie drugiego narratora – zatrudnionego w sklepie Wokulskiego subiekta Ignacego Rzeckiego, który na kartach swego pamiętnika, bezpośrednio cytowanego w powieści, prezentuje swój własny, subiektywny punkt widzenia na bohaterów i rozgrywające się w książce wydarzenia.

Podobnie jak u Balzaka, w powieści Prusa występuje bogata galeria postaci i typów reprezentujących poszczególne środowiska społeczne: arystokrację (Łęccy, Julian Ochocki), mieszczaństwo (Wokulski, Rzecki), inteligencję (pani Stawska, studenci Malewski i Pałkiewicz) i niziny społeczne (furman Wysocki z rodziną, pani Maria, Węgiełek). Obraz społeczeństwa wyłaniający się z Lalki jest pesymistyczny i – realistyczny; arystokraci to egoiści, mieszczanie – dorobkiewicze i konserwatyści, inteligencja nie jest zdolna do podjęcia jakichkolwiek działań, a ludzie z nizin społecznych żyją w skrajnej nędzy i są zdemoralizowani. Przyszłość tego społeczeństwa i szanse jego rozwoju przedstawiają się jak najgorzej, a już na pewno nie ma w nim miejsca dla ludzi pokroju Wokulskiego: inteligentnych, przedsiębiorczych, obdarzonych otwartym umysłem, a jednocześnie romantycznych i przepojonych idealizmem.

Naturalizm

Wkrótce po realizmie powstał kolejny kierunek filozoficzno – literacki, który wywarł na powieść zasadniczy wpływ – naturalizm. Jego twórcą był Emil Zola.

Naturalizm wyrósł z XIX-wiecznej fascynacji naukami przyrodniczymi, a zwłaszcza teorią ewolucji Karola Darwina.

  • Dla pisarzy – naturalistów społeczeństwa ludzkie niemal niczym nie różnią się od świata zwierząt, podlegają tym samym prawom (głównie prawu doboru naturalnego) i rządzi nimi tak samo brutalna walka o byt, a człowiek jest bez reszty zdeterminowany przez cechy dziedziczne i wpływ środowiska oraz całkowicie bezsilny wobec odwiecznych praw natury. Jest to bardzo pesymistyczna wizja ludzkiego losu.
  • Takie widzenie świata wymagało od powieściopisarzy odpowiedniej postawy. Pisarz – naturalista zachowuje się jak naukowiec: nie wychowuje, nie prawi morałów, nie wskazuje sposobów słusznego postępowania, w ogóle nie zajmuje stanowiska, lecz tylko obserwuje rzeczywistość i zdaje obiektywną, szczegółową relację z tego, co widzi, nie pomijając niczego i nie unikając żadnych, najdrastyczniejszych nawet tematów.
  • Jego bohaterowie to jednostki przeciętne, typowi przedstawiciele swych środowisk, często ludzie z nizin społecznych, bezwolne narzędzia lub ofiary ogólnych praw rządzących światem. Autor chętnie stawia ich w sytuacjach ekstremalnych, jak w naukowym doświadczeniu, zakładając, że dopiero wtedy ujawnia się ich prawdziwa natura.

Jednym z przykładów typowej powieści naturalistycznej jest Germinal Zoli. Bohater – Stefan Lantier – przybywa do miejscowości Montsou w północnej Francji i najmuje się do pracy w kopalni. Przeraża go nędza zmuszonych do pracy ponad siły górników i ich rodzin, ich zezwierzęcenie i brak jakiejkolwiek moralności. Przyłącza się do socjalistów.
Wkrótce nadchodzi kryzys gospodarczy i pracodawcy usiłują powetować sobie straty poprzez jeszcze większą eksploatację górników. Lantier staje na czele strajków. Demonstranci zostają jednak zdziesiątkowani przez wojsko i ponoszą klęskę. Jeden z nich, anarchista Souvarine, w odruchu rozpaczy zalewa kopalnię i powoduje śmierć pracujących w niej górników.
Choć bohaterowie Germinal – pogrążeni w nędzy górnicy – są dzicy, brutalni, tępi i zdegenerowani, pisarz nie potępia ich, lecz wini system społeczny, który doprowadził ich do takiego stanu. Postulat obiektywności nie zostaje tu więc do końca zrealizowany. Zdarzało się to często w powieściach naturalistycznych: choć ich autorzy starali się przestrzegać zasad „naukowego”, unikającego ocen opisu, to w praktyce dawali wyraz swojej sympatii dla biednych i uciskanych.

Powieść młodopolska

W literaturze polskiej w zasadzie nie powstały powieści typowo naturalistyczne. Do nielicznych wyjątków należą książki Adolfa Dygasińskiego (Zając, Beldonek), który przedstawiał głównie sceny z życia wsi przeplatane z obrazami ze świata zwierząt.
Ze zdobyczy naturalizmu korzystali natomiast chętnie powieściopisarze okresu Młodej Polski. Bodajże najlepiej jest to widoczne w Chłopach Władysława Reymonta.

Akcja rozgrywa się we wsi Lipce podczas 10 miesięcy – od jesieni po wczesną wiosnę. Bogaty gospodarz Maciej Boryna żeni się z młodą i powabną Jagną. Jednak obdarzona bujnym temperamentem erotycznym małżonka wkrótce zostaje kochanką jego syna – Antka, który na dodatek jest z ojcem mocno skłócony, ponieważ z powodu jego ożenku stracił prawo do dziedziczenia gospodarstwa. Tymczasem miejscowy dziedzic usiłuje wyciąć pobliski las, do którego mieszkańcy Lipiec mają pewne niezbywalne prawa. Wieś staje do walki, dochodzi do bijatyki, podczas której Antek staje w obronie ojca i zabija borowego, a następnie trafia do więzienia. Maciej Boryna wkrótce umiera z powodu ran odniesionych podczas starcia. Wiosną Antek powraca do wioski i orientuje się, że jego ukochana nawiązała w międzyczasie kilka innych romansów. Oburzeni mieszkańcy wsi postanawiają pozbyć się chutliwej gospodyni – wywożą ją ze wsi na wozie załadowanym  gnojem.

Naturalizm jest w powieści Reymonta widoczny szczególnie w silnym uzależnieniu bohaterów od kaprysów natury (cykl wegetacyjny, zmienna pogoda), w ich „instynktownych”, czasem wręcz zwierzęcych zachowaniach i namiętnościach (miłość Antka do Jagny, nienawiść do ojca), w ich światopoglądzie, który „dobro gromady” zawsze stawia ponad szczęście indywidualne, a także w drastycznych opisach (kłótni, bijatyk, domowych awantur, ale także scen erotycznych). Trzeba jednak pamiętać, że Reymont jest nie tylko naturalistą – korzysta też z innych technik pisarskich, potrafi na przykład kreślić bardzo przekonujące portrety psychologiczne swoich bohaterów.

Innym polskim pisarzem chętnie sięgającym do naturalizmu jest Stefan Żeromski. Jedna z jego najbardziej znanych powieści – Ludzie bezdomni – opowiada o doktorze Tomaszu Judymie – społeczniku i idealiście, który po latach nauki i wyrzeczeń zdobywa zawód lekarza i marzy, by nieść pomoc innym ludziom i walczyć z krzywdą i niesprawiedliwością społeczną. Najpierw próbuje otworzyć praktykę w Warszawie, następnie przenosi się do uzdrowiskowej miejscowości Cisy, by w końcu przyjąć posadę lekarza w jednej ze śląskich kopalń. Jego społecznikowskie idee wszędzie spotykają się z niechęcią, ludzie, których próbuje do nich przekonać, okazują się zawsze egoistami i dorobkiewiczami. Walcząc o realizację swoich idei i polepszenie losu najniższych warstw społecznych, Judym zdobywa się na wiele poświęceń (między innymi rezygnuje ze związku z ukochaną kobietą), i mimo że udaje mu się osiągnąć żałośnie niewiele, nie zamierza ustawać w swych wysiłkach.

Dzieło Żeromskiego, podobnie jak powieść Zoli, pełne jest naturalistycznych, wręcz drastycznych opisów nędzy i cierpienia ludzi biednych, ich upokarzającego losu, wyzysku, chorób i przerażających warunków, w jakich żyją. Właśnie ten stan rzeczy chce zmienić Judym. Ale w Ludziach bezdomnych oprócz metody naturalistycznej znajdziemy również wiele cech powieści modernistycznej, które z naturalizmem mają niewiele wspólnego. Takim novum jest na pewno typ narratora: u Żeromskiego ukazuje on świat oczami Judyma (poza rozległymi cytatami z pamiętnika Joanny Podborskiej, która jest tu jakby drugim narratorem), nie jest wszechwiedzący, wie bowiem tylko tyle, ile jego bohater. Ponadto mamy w powieści Żeromskiego sporo fragmentów nastrojowych, nawiązujących do poetyki impresjonistycznej (scena w kopalni), a także symbolicznych, zrywających z realizmem, których znaczenie nie jest dosłowne, lecz metaforyczne (motyw rozdartej sosny). Także konstrukcja utworu odbiega momentami dość daleko od założeń realizmu czy naturalizmu – sprawia wrażenie chaotycznej, porwanej, niektóre epizody nie łączą się ze sobą w sposób logiczny i stanowią raczej zbiór odrębnych scen, niż zwartą fabułę. Przemiany te są znamienne – wkrótce powieść całkowicie odejdzie od zasad realizmu, spójności akcji, logicznego uzasadniania wypadków, a nawet od zasad prawdopodobieństwa, by rozwijać się w zupełnie innych kierunkach.

Wielkie przemiany

Kolejna rewolucja w powieści nastąpiła w początkach XX wieku. Na czym polegała? Przede wszystkim na ostatecznej rezygnacji z wszechwiedzącego narratora i przyjęciu przez pisarzy subiektywnego, indywidualnego spojrzenia na świat oraz na odchodzeniu od zasady, że powieść musi jak najwierniej odzwierciedlać rzeczywistość. Uznano po prostu, że wierne i obiektywne skopiowanie realnego świata jest niemożliwe, gdyż nie posiadamy ani dostatecznej wiedzy o tym świecie, ani wystarczająco dokładnych narzędzi opisu (język jest niedoskonały). Takie postawienie sprawy dało powieściopisarzom więcej swobody i wkrótce nowe pomysły sypnęły się jak z rękawa.

Jednym z najważniejszych eksperymentatorów tego okresu był James Joyce. Bohater jego monumentalnej powieści Ulisses – irlandzki Żyd Leopold Bloom – krąży przez jeden dzień po Dublinie spotykając rozmaitych ludzi i natrafiając na rozmaite, aczkolwiek tak naprawdę zwyczajne i codzienne sytuacje, przeżywając w ten sposób swoją prywatną, współczesną odyseję. Nowatorstwo tego utworu polegało głównie na zastosowaniu techniki monologu wewnętrznego zwanej strumieniem świadomości, polegającej na rejestrowaniu luźnych, nie powiązanych ze sobą i nie kontrolowanych skojarzeń wewnątrz świadomości bohatera.

Kolejnym wielkim reformatorem powieści tej epoki był Marcel Proust. Treścią jego głównego dzieła – wielotomowej powieści W poszukiwaniu straconego czasu są wspomnienia narratora, a jednocześnie głównego bohatera, który rozpatrując minione wydarzenia ze swego życia usiłuje odnaleźć jego ostateczny sens. Cała książka oparta jest na technice retrospekcji, wspomnienia przedstawione są w pewnym nieładzie, bez zachowania zasad chronologii czy logicznego wynikania, następują po sobie na zasadzie luźnych skojarzeń wywołanych np. smakiem ciastka umoczonego w kawie. Podobnie jak Joyce, Proust zagłębia się w ludzką świadomość i podświadomość i patrzy na rzeczywistość z całkowicie subiektywnego punktu widzenia swojego bohatera. Książka Prousta przedstawia jednak również szczegółowy obraz życia społeczeństwa francuskiego na przestrzeni wielu lat.

W nieco innym kierunku szły eksperymenty powieściowe Franza Kafki. Józef K. – bohater jego książki Proces – zostaje nagle oskarżony, choć nie wie dokładnie o co. Usiłuje wyjaśnić nieporozumienie, ale okazuje się, że rozrośnięta do monstrualnych rozmiarów machina administracyjno-sądowa nie daje mu żadnej szansy, przytłacza go, zwodzi, aż w końcu wydaje nań wyrok śmierci. Świat Kafki ukazuje rzeczywistość wykrzywioną, zamienioną w senny koszmar, groźną i dziwaczną, rządzącą się niezrozumiałymi prawami. Jednostka ludzka nie może się w niej odnaleźć, nie potrafi jej pojąć i w końcu pada ofiarą sił, których istnienia nawet nie była do końca świadoma. Powieść Kafki nie ma już nic wspólnego z realizmem ani z psychologizmem – opiera się na alegorii, metaforze i grotesce, mimo to jednak odczytywana jest dziś jako wizjonerska zapowiedź ery XX-wiecznych totalitaryzmów.

Do wielkich powieściopisarzy początku wieku należy również Tomasz Mann – autor powieści Czarodziejska góra, której bohater, Hans Castorp, przybywa do górskiego sanatorium dla gruźlików i wraz z innymi kuracjuszami prowadzi dyskusje nad losami chylącej się ku upadkowi Europy. W rozwoju powieści Mann zasłużył się przede wszystkim rozwinięciem techniki powieściowego dialogu.

Ernest Hemingway z kolei, autor między innymi powieści Komu bije dzwon, rozgrywającej się podczas hiszpańskiej wojny domowej, wprowadził do powieści technikę behawioryzmu. Jej podstawą jest przekonanie, że wnętrze ludzkiej psychiki nie jest dostępne zewnętrznemu obserwatorowi, a o tym, co się w niej dzieje, możemy wnioskować jedynie na podstawie zewnętrznych zachowań jednostek. Zgodnie z tymi założeniami Hemingway całkowicie odchodzi od psychologicznego portretowania swoich bohaterów, koncentrując się jedynie na zachowaniach, wypowiedziach i działaniach. Stosowany przez niego typ narracji polega na chłodnym relacjonowaniu zdarzeń, jest zdystansowany, unika oceniania bohaterów i komentowania akcji. W Polsce, choć dużo później, behawioryzm w swoich utworach stosował między innymi Marek Hłasko.

XX-lecie: psychologizm i groteska

Przemiany te nie pozostały oczywiście bez wpływu na naszą rodzimą twórczość powieściową. Doświadczenia zachodnich pisarzy w dziedzinie obserwacji ludzkiej psychiki i prowadzenia narracji z subiektywnego punktu widzenia bohatera wykorzystała między innymi Zofia Nałkowska w powieści Granica. Główny wątek fabularny książki koncentruje się na losach Zenona Ziembiewicza, inteligenta, który ze studenta o radykalnych, rewolucyjnych poglądach zmienia się w karierowicza i dorobkiewicza. Jego przemiana i przekraczanie kolejnych granic moralnych ukazane jest z perspektywy różnych bohaterów, którzy interpretują poszczególne wydarzenia na różny sposób. Tragiczny finał tej historii – śmierć Ziembiewicza z rąk jego dawnej kochanki, ujawniony jest już na samym początku książki, jej podstawą jest zatem nie kunsztownie konstruowana i zaskakująca fabuła, lecz wielostronna, psychologiczna analiza postępowania bohatera i konfrontacja różnych punktów widzenia.

W innym kierunku idą ówczesne eksperymenty powieściowe Witolda Gombrowicza. Jego ulubionym zabiegiem pisarskim jest deformacja świata przedstawionego, utrzymana w poetyce groteski. Gombrowicz nie próbuje odtwarzać, naśladować rzeczywistości, rezygnuje z realizmu, jego świat jest dziwny i irracjonalny, skarykaturowany aż do granic absurdu. Jeśli Ferdydurke jest, jak chciał Stendhal, zwierciadłem przechadzającym się po gościńcu, to jest to zwierciadło krzywe, wyjęte z gabinetu śmiechu w wesołym miasteczku.
Bohaterem powieści jest Józio Kowalski, który mimo iż ma już trzydzieści lat, zostaje zagnany przez demonicznego profesora Pimkę z powrotem do szkolnej ławy i zmuszony do odgrywania idiotycznej roli ucznia. Dalsze jego losy są właściwie jedną wielką ucieczką przed kolejnymi rolami, pozami czy, jak to określił autor, przyprawianymi przez społeczeństwo „gębami”, które ograniczają jego indywidualność i redukują do jednego wymiaru. Okazuje się jednak, że przed „gębą” ucieczki nie ma – bowiem odrzucenie danej roli społecznej zawsze prowadzi do katastrofy i niemożności porozumienia się z innymi ludźmi.

Fabuła Ferdydurke nie jest oparta na zasadach prawdopodobieństwa, przeciwnie, przypomina raczej logikę koszmarnego snu, co autor sam często podkreśla w tekście. Zachowania bohaterów nie są uzasadnione psychologicznie czy społecznie, oni sami są groteskowo przerysowani, przypominają raczej marionetki przeznaczone do odgrywania swoich ról (jest to zgodne z wymową powieści), niż żywych ludzi.
Podobną poetykę, opartą na groteskowej deformacji świata przedstawionego i metaforycznym przedstawianiu rzeczywistości, wykorzystywali również:

  • Bruno Schulz (Sklepy cynamonowe, Sanatorium Pod Klepsydrą);
  • Stanisław Ignacy Witkiewicz (Nienasycenie, Pożegnanie jesieni).

Powieść powojenna

Po II wojnie światowej powieść rozwija się w wielu kierunkach i trudno tu jednoznacznie wskazać dominujące trendy czy tendencje. Warto jednak chociażby wymienić najważniejsze zjawiska i dzieła.

Wkrótce, po wojnie we Francji powstaje „nowa powieść” (nouveau roman), zwana również antypowieścią. Główne jej cechy to: całkowite odrzucenie psychologii, eksperymenty z narracją, czasem powieściowym, językiem oraz relatywizm poznawczy, czyli przekonanie o niemożności obiektywnego poznania rzeczywistości. Dla twórców tego kierunku literatura była polem do prowadzenia swoistej gry z czytelnikiem, który musiał się orientować w wielu sprzecznych relacjach i sam ocenić, gdzie leży prawda. Najbardziej znani przedstawiciele tego kierunku to Michel Butor (Przemiana) i Alain Robbe-Grillet (Gumy, Żaluzja).

W latach pięćdziesiątych w Stanach Zjednoczonych do głosu dochodzi pokolenie beatników, którzy tworzą swoisty typ „powieści beatnikowskiej”. Twórcy ci buntują się przeciw zakłamaniu, konformizmowi i konsumpcyjnemu stylowi życia amerykańskiego społeczeństwa. Ulubionym typem bohatera beatników jest tzw. outsider (czyt. autsajder), człowiek przegrany, żyjący na marginesie społeczeństwa i nie przyjmujący ogólnie panującego systemu wartości. Nurt ten jest ściśle związany z gwałtownym rozwojem muzyki rockowej. Najwybitniejsi przedstawiciele pokolenia beatników to:

  • Jerome David Salinger (Buszujący w zbożu),
  • Ken Kesey (Lot nad kukułczym gniazdem),
  • Jack Kerouac (W drodze).

Nieco później wielką popularność zdobyli powieściopisarze Ameryki Łacińskiej. Zaproponowali oni nowy typ pisarstwa, opierający się na zasadzie realizmu magicznego, który czerpie motywy z oryginalnych kultur ludów Ameryki Łacińskiej. Realizm magiczny polegał na przemieszaniu elementów realistycznych z magicznymi, baśniowymi i traktowaniu ich na równorzędnych prawach. Najbardziej znani pisarze z tego kręgu to:

  • Jorge Luis Borges (Alef, Fikcje),
  • Julio Cortázar (Gra w klasy),
  • Gabriel García Márquez (Sto lat samotności)
  • Mario Vargas Llosa (Rozmowa w „Katedrze”).

Bardzo wielki wpływ na kształt XX-wiecznej powieści wywarł również kierunek filozoficzny zwany postmodernizmem. W twórczości powieściopisarskiej objawia się on ostateczną rezygnacją z obiektywnej narracji, a czasem wręcz całkowitym jej zanikiem, ciągłą zmianą punktów widzenia, mieszaniem różnych konwencji i gatunków, posługiwaniem się parodią i pastiszem, a także mnożeniem cytatów i nawiązań. Ulubioną metodą twórczą postmodernistów jest autotematyzm, czyli wprowadzanie do powieści refleksji dotyczących celów i metod pisania dzieła, obnażanie techniki pisarskiej i ujawnianie czytelnikowi sposobu budowania iluzji literackiej. Najsłynniejsi przedstawiciele postmodernizmu w literaturze to:

  • John Barth (Bakunowy faktor),
  • Thomas Pynchon (Tęcza grawitacji),
  • Umberto Eco (Imię róży).