Tego się naucz!

Świat jako labirynt, powieść jako labirynt – to jedne z najbardziej popularnych zagadnień postmodernizmu i doskonały punkt wyjścia do pracy na poziomie rozszerzonym. Koniecznie musisz więc umieć udowodnić, że Kafkowski świat to świat-labirynt. Poza tym na pewno powinieneś umieć streścić dzieje Józefa K., bohatera powieści – i powiązać je z takimi pojęciami jak moralitet, everyman, absurd. Musisz także umieć ukazać Proces jako powieść parabolę (pamiętaj, że tym mianem określa się także np. Dżumę Alberta Camusa).

Tematy, z którymi można powiązać Proces

  • śmierć,
  • strach,
  • świat jako labirynt,
  • wina i kara,
  • samotność,
  • everyman,
  • przemiany powieści.

 

Legendarna biografia

Franz Kafka żył podobno w swoim hermetycznym świecie, do którego brutalnie wdzierał się apodyktyczny ojciec, kupiec hołdujący praktycznym zasadom. To właśnie on, gdy syn ukończył prawo, nakazał mu, by zajął się karierą urzędniczą. Literackie pasje syna miał w pogardzie.

Praca w miejscowej firmie ubezpieczeniowej była dla pisarza prawdziwym przekleństwem: umiejscowiony gdzieś na szóstym piętrze ogromnego biurowca poczuł się jeszcze bardziej samotny, odgrodzony od świata, przytłoczony potęgą urzędniczej (biurokratycznej) machiny. Paradoksalnie, wyzwoleniem stała się ciężka choroba, dzięki której mógł zrezygnować z pracy i poświęcić się literaturze. Większość czasu spędzał w sanatoriach we Francji, Włoszech i w Szwajcarii.

Kafka nakazał przyjacielowi, Maksowi Brodowi, by ten spalił wszystkie jego rękopisy. Nie chciał, by jego dzieła zostały wydane, gdyż miał świadomość własnej niedoskonałości twórczej. Sądził, że jego utwory wzbudzałyby tylko śmiech i politowanie. To literacka półlegenda, która kreśli dość osobliwy wizerunek pisarza – człowieka tajemniczego, wyalienowanego, stłamszonego, udręczonego i na dodatek zakompleksionego. Jakby tego było mało, mającego także problemy z określeniem własnej tożsamości, przynależności do danej kultury. Urodził się w rodzinie żydowskiego kupca, mieszkał w Pradze czeskiej, a pisał po niemiecku.

Trudno dziś stwierdzić, które informacje są prawdą, a które częścią literackiego mitu. Bezsporna jest natomiast wartość dzieł, które po sobie zostawił.
Max Brod musiał stanąć przed trudnym dylematem, na pewno przecież zdawał sobie sprawę z rangi powierzonych mu rękopisów. Podjął chyba słuszną decyzję, publikując dzieła Kafki, nawet jeśli stało się to wbrew woli autora.

 

Historia Józefa K.

Dzieło zaczyna się zupełnie zwyczajnie – tak samo mogłaby rozpocząć się powieść sensacyjna czy kryminalna. Czytelnik jednak nie dowie się, pod jakim zarzutem aresztowano bohatera i kto konkretnie stawia mu te zarzuty. Wyrok jest nieodwołalny, przesądzony już z góry, mimo braku konkretnych przyczyn i dowodów.

Świat przedstawiony w powieści jest jakby rozpięty na dwóch biegunach: gdzieś między absurdem sytuacji a logiką, która bezskutecznie próbuje ów absurd zwalczyć.

Oto Józef K., skromny urzędnik bankowy, żyjący w uporządkowanym świecie, w którym gospodyni punktualnie co dnia przynosi śniadanie – budzi się rano i zostaje postawiony w stan oskarżenia przez dwóch urzędników. Sytuacja jest tym bardziej dziwna, że mimo tajemniczej winy, która na nim ciąży, może – a nawet powinien – zwyczajnie udać się do pracy i wykonywać swoje obowiązki. Pierwsza reakcja Józefa K. jest reakcją normalnego, zdrowo rozumującego człowieka – to jakaś pomyłka, koszmarne nieporozumienie, które przecież da się za chwilę wyjaśnić. Proces jednak się rozpoczyna; okazuje się ponadto, że wie o nim całe miasto.

Józef K. stopniowo i konsekwentnie zostaje wciągnięty w tajniki jakiejś zawiłej, absurdalnej sprawy, której nie zna i nie rozumie, przytłoczony przez gigantyczny i bezduszny mechanizm, rzekomo po to, by nabrał przekonania o ciążącej na nim winie.

Początkowo buntuje się, przekonany o swej niewinności. Wkrótce ulegnie tajemniczej, niezrozumiałej, niewidzialnej sprawiedliwości, która jak fatum zawiśnie nad jego losem i nie pozwoli żyć bez świadomości procesu. Bohater całe swoje życie podporządkuje procesowi. Zacznie dążyć do tego, by spotkać Sąd i przekonać o swej niewinności. W tym celu wędruje po prawdziwym labiryncie mansard, strychów, poddaszy, gdzie najprawdopodobniej przygotowuje się jego proces. Gubi się tam. Odwiedza nie tylko sale sądowe, ale najbardziej podejrzane budynki znajdujące się na peryferiach miasta. Okazuje się, że każda przestrzeń, którą przemierza, zmienia się w salę sądową. Świat w oczach bohatera traci wyraźne kontury, tworzy enigmatyczne konfiguracje. Wyobraźnia powołuje do istnienia plany dziwaczne, odrealnione, niepokojące. Chwilami nie wiadomo, czy rzecz dzieje się w realnej rzeczywistości, czy jest koszmarnym snem wyśnionym przez człowieka udręczonego obsesjami. Zmaga się z jakąś niewidzialną, anonimową siłą, której nie potrafi nazwać ani określić. Wie jednak, że zagraża ona jego istnieniu. Tragizm sytuacji potęguje ponadto fakt, że w swojej strasznej wędrówce jest zupełnie osamotniony.

Nikt mu nie pomaga ani nie współczuje. Co więcej, wkrótce Józef K. odkryje kolejną, porażającą prawdę. Wszyscy ludzie należą do sądu, nawet małe dziewczynki, beztrosko bawiące się na podwórku, znają sprawę Józefa K. Jak się kończy ta historia?
Tak samo niespodziewanie, jak się zaczęła. W najmniej oczekiwanym momencie dwóch ubranych w czarne płaszcze mężczyzn zjawia się w mieszkaniu Józefa K. i wyprowadza go na peryferie miasta. W kamieniołomie zostaje wykonany wyrok. Bohater ginie od noża wbitego w serce.

Umiera, nadal nieświadomy swej winy, bo nawet w obliczu śmierci nikt nie wyjaśnił mu, o co jest oskarżony.
Bardzo dziwna historia, raczej mało prawdopodobna. Absurd w rezultacie zwycięża logikę, triumfuje w sposób przerażajacy. Zagadka związana ze sprawą bohatera nie zostaje wyjaśniona bezpośrednio. W końcowej scenie spełnia się jedynie to, co zostało zapowiedziane na początku. Poza tym brak komentarzy odautorskich, najmniejszych nawet sugestii.

Szukaj powiązań

  • W małym dworku Witkacego
  • NosorożecŁysa śpiewaczka Eugène’a Ionesco
  • Słoń, Indyk, Męczeństwo Piotra Oheya Sławomira Mrożka

 

Współczesny moralitet

Uniwersalizacja czasu, przestrzeni i postaci stawia pytanie o to, cóż to takiego może przydarzyć się każdemu człowiekowi bez względu na epokę, w której żyje, miejsce, w jakim jest. Czego doświadczy na pewno? Odpowiedź jest jedna – śmierci. Józef K., niczym bohater średniowiecznego moralitetu, staje wobec spraw ostatecznych – życia jako wielkiej zagadki, samotności i śmierci.

Proces staje się opowieścią o lu­dzkim losie, formułującym pewne podstawowe prawdy. Oto rodzimy się z góry podporządkowani określonym prawom. Scenariusz jest zaplanowany i nie mamy na to żadnego wpływu. Nikt nam nie wyjaśnia, dlaczego przychodzimy na świat i dlaczego umieramy. Bóg – czy jakaś siła wyższa – rozporządza naszym losem, skazując nas na życie, które jest wielką niewiadomą. I na śmierć, która też niczego nie tłumaczy.

W tej interpretacji proces to nasze życie, niewidzialny sąd – wła­­dza Boska, a wyrok to po prostu śmierć, której nikt z nas nie uniknie. Proces należy więc odczytać jako powieść filozoficzną, nie bez powodu bliską twórcom egzystencjalizmu.

Szukaj powiązań

  • Z obrazem Krzyk Edwarda Muncha, wyrażającym niepokój (strach?) istnienia.

 

Uniwersalizacja znaczeń

Aby odnaleźć sens głębszych znaczeń, trzeba przyjrzeć się konstrukcji czasoprzestrzeni i koncepcji bohatera w powieści.

  • Akcja utworu – podporządkowana jest poetyce snu. Związki przyczynowo-skutkowe między zdarzeniami zostały mocno zachwiane. Akcja została wpisana w scenerię anonimowego miasteczka, nieobdarzonego żadnymi szczególnymi cechami. Brakuje konkretyzacji geograficznej. Zabieg taki sprzyja formułowaniu bardziej uniwersalnych sensów. Autor zdaje się sugerować, że historia Józefa K. mogłaby zdarzyć się wszędzie.
  • Czas akcji – nie jest bliżej określony. Wydarzenia rozgrywają się jakby w próżni historycznej. Historia jest w tym utworze nieobecna, nie warunkuje losów postaci. Historia Józefa K. mogłaby zdarzyć się zawsze.
  • Główny bohater – Józef K. nie zostaje wyraźnie scharakteryzowany ani zewnętrznie, ani wewnętrznie. Stopień indywidualizacji postaci jest niewielki. Autor celowo podkreśla przeciętność bohatera. Zredukowane do litery K. nazwisko to zabieg celowy – czyni z bohatera reprezentanta ludzkości w ogóle, swoistego everymana, dając tym samym do zrozumienia, że historia bohatera nie ma charakteru jednostkowego, nie jest czymś niezwykłym i niepowtarzalnym. Może przydarzyć się każdemu, zawsze i wszędzie.

 

Dzieło ważne, bo

  • To nowoczesny moralitet – przypowieść o ludzkim życiu i śmierci.
  • To dzieło o totalitaryzmie.
  • Kreuje ważny w literaturze typ bohatera-everymana.
  • Porusza ważny problem samotności.
  • Dzięki niemu poznajemy tzw. Kafkowski klimat – labirynty, mroczne przestrzenie, zagadki istnienia. Tak jak o sytuacji conradowskiej mówimy często o sytuacji kafkowskiej.

Proces nazywany jest powieścią parabolą. Parabola to utwór, w którym przedstawione postacie i zdarzenia nie są ważne ze względu na charakter jednostkowy, ale obrazują pewne uniwersalne prawdy dotyczące człowieka i świata. Zakłada dwa plany zdarzeń – dosłowny (ciąg ukazanych zdarzeń) i symboliczny, skryty pod wierzchnią warstwą fabuły.

Skojarz

  • z dziełami egzystencjalistów, którzy pisali o drama­tycznej samotności człowieka;
  • z Everymanem – bohaterem średniowiecznych moralitetów;
  • z utworami Białoszewskiego i Różewicza, w których pojawia się podobny typ bohatera – współczesnego everymana.

 

Ważne pojęcia

Proces nazywany jest powieścią parabolą. Parabola to utwór, w którym przedstawione postacie i zdarzenia nie są ważne ze względu na charakter jednostkowy, ale obrazują pewne uniwersalne prawdy dotyczące człowieka i świata. Zakłada dwa plany zdarzeń – dosłowny (ciąg ukazanych zdarzeń) i symboliczny, skryty pod wierzchnią warstwą fabuły.

Absurd – w logice jest to wyrażenie sprzeczne wewnętrznie albo jawnie fałszywe. W literaturze absurd pojawia się dość często – jest posunięciem fikcjonalności utworu do granic możliwości: nie naśladuje rzeczywistości – sugeruje istnienie rzeczy, których nie zaakceptowalibyśmy w normalnym świecie. Przykładem absurdu może być zdanie pochodzące z dzieła Sławomira Mrożka W szufladzie: „Dziś rano, kiedy wysunąłem środkową szufladę biurka, żeby znaleźć okulary – zobaczyłem, że żyją w niej mali ludzie”.
Absurd nie jest jednak tożsamy z fantastyką, która przedstawia nierealny świat w sposób logiczny.
W utworach przesyconych absurdem wydarzenia i sytuacje są początkowo całkiem zwyczajne, z czasem jednak potwornieją i stają się nielogiczne.

Egzystencjalizm – kierunek filozoficzny, za którego głównych przedstawicieli uważa się Martina Heideggera, Karla Jaspersa, Jeana Paula Sartre’a i Alberta Camusa. Ten kierunek zakładał, że jesteśmy wrzuceni w istnienie, skazani na samotność w tłumie, a „piekło to inni”. Nic dziwnego, że żyjemy z poczuciem lęku i beznadziei. Podstawową kategorią tej filozofii jest kategoria absurdu.

Moralitet – jeden z gatunków średniowiecznej literatury o charakterze moralistycznym. Bohaterem moralitetu był tzw. każdy (ang. everyman), czyli przedstawiciel ludzkości pozbawiony indywidualnych cech.

 

Franz Kafka (1883-1924)
Urodził się w rodzinie żydowskiej w Pradze. Z tym miastem związany był przez całe życie. Pracował jako urzędnik ubezpieczeniowy (bardzo nie lubił swojego zajęcia). Nielubiana praca i pogłębiająca się choroba – gruźlica – zdeterminowały jego życie. W testamencie nakazał swojemu przyjacielowi Maksowi Brodowi zniszczenie wszystkich rękopisów, ten jednak nie wykonał jego woli i znalezione teksty przeznaczył do publikacji.

Najbardziej znane dzieła Kafki to Proces (1924, powstały w latach 1914-1915), Zamek (1926, powstały w latach 1921-1922) i opowiadanie Przemiana (1916). Franz Kafka jest także autorem Dziennika obejmującego lata 1910-1923 oraz licznych listów.
Jego utwory często bywały odczytywane jako prorocze wizje świata opanowanego przez systemy totalitarne lub diagnoza kondycji człowieka żyjącego w okrutnym, nowoczesnym społeczeństwie. Proza Kafki, ze względu na walory artystyczne i intelektualne, uważana jest za jedno z najważniejszych zjawisk XX wieku.