Czy znasz zasadę trzech „Z”?

Zakuć, zaliczyć, zapomnieć – oto złota maksyma, która od dziesiątek lat funkcjonuje w środowiskach uczących się. Jest powszechna, ale czy dobra? Wiąże się z ogromną stratą czasu, wielkim stresem i uzasadnionymi nerwicami okołoegzaminacyjnymi, bo na egzamin idzie człowiek na skraju ruiny psychicznej (wie, że uczył się mało i w ostatniej chwili), wyczerpany fizycznie („zakuć” oznacza po prostu: ślęczeć i wkuwać na pamięć przez całą przedegzaminacyjną noc) i następnie zdaje (zawsze poniżej swoich rzeczywistych zdolności) lub nie (bo egzaminator też zna tę zasadę) i… zapomina wszystko. W głowie zostaje wielkie nic. A więc cały jego trud to czysta strata czasu.
Ty – jeśli chcesz uniknąć stresów związanych z ZZZ – powtarzaj.

  • Po każdej porcji nauki – zanim złożysz narzędzia pracy – powtórz. Zacznij od określenia: „Czego się dziś uczyłem, co już umiem, nad czym jeszcze muszę popracować?”. To, nad czym musisz popracować, zaraz sobie szczegółowo spisz.
  • Co kilka dni przerzucaj notatki i podręczniki. W ten sposób przyzwyczajasz oczy, nawet o tym nie wiedząc. W końcu oczy są zwierciadłami duszy.
  • Zmuszaj się do wysiłku, raz dziennie przypominając sobie na wyrywki jakiś fragment, który powinieneś umieć. Jeśli nie umiesz – odszukaj w notatkach, w skupieniu przeczytaj, a potem powtarzaj w myślach tak długo, aż zapamiętasz. Po kilku godzinach (3-4) sprawdź, jak tam z zapamiętaniem. Następnego dnia znów sprawdź się z tego samego. I tak aż do nabrania całkowitej biegłości. Jak ją rozpoznać? Intuicyjnie. Zanim zadasz sobie pytanie, już podajesz odpowiedź. To, że coś już się dobrze umie, po prostu się czuje (wyjątek: bufony z przerostem ego).
  • Nie odkładaj powtórki na „tuż przed egzaminem”. Jeśli wtedy wykryjesz, czego jeszcze nie umiesz (a tak będzie na pewno), rozstroisz się i to w sporym stopniu. Tuż przed egzaminem idzie się na spacer, a nie do książek.

Po co są powtórzenia:

  • Wykryjesz (na moment przed egzaminem), czego nie umiesz, i masz szansę jeszcze to przyswoić.
  • Łączysz poznane treści i zaczynasz biegle i swobodnie poruszać się w temacie (egzaminator nie tylko na egzaminie ustnym widzi, czy odtwarzanie danych jest dla Ciebie łatwe, czy piekielnie trudne).
  • Nabierasz pewności siebie, a to rzutuje na proces nauki bardzo silnie.
  • Zaczynasz lubić (wszak kochamy to, co poznaliśmy) to, co umiesz bardzo dobrze.
  • Wyciągasz wnioski co do procesu nauki – co zapamiętujesz najtrwalej, w jakich okolicznościach, jakie treści, z czym masz problemy – i ta wiedza w przyszłości pozwoli Ci oszczędzić czas.

Pamiętaj!
Najszybciej zapominamy zaraz po nauce. Nig­dy nie zapamiętasz wszystkiego (chyba że ­jes­teś genialny), ale dzięki powtarzaniu maksymalizujesz stopień przyswojenia wiedzy.

Zasady powtarzania:

Powtarzaj, korzystając z tych samych notatek, materiałów, tekstów, z których się uczyłeś.
Zacznij od dokładnego chodzenia po śladach:

1) Określ, co powinieneś pamiętać.
Jeśli umiesz nadać tytuł działowi, obszarowi nauki, którym się zajmujesz, znasz jego miejsce wśród innych obszarów i widzisz powiązania – to już połowa sukcesu (może nawet więcej niż połowa).

2) Czy to pamiętasz?
Tu przechodzisz do konkretów. Zaczynasz bombardować sam siebie pytaniami ze wszystkich możliwych stron (pamiętaj, że na jeden temat da się zadać jednak skończoną liczbę pytań, więc wygeneruj ich sam jak najwięcej).

Zwróć uwagę…

  • Czy pamiętasz dokładnie.
  • Czy umiesz zadać wystarczająco dużo pytań.
  • Czy poprawnie wymawiasz i zapisujesz nazwy.
  • Czy nie kręcisz się w kółko, powtarzając tylko po wierzchu, bo mimo iż widzisz, że umiesz „za płytko”, nie chce Ci się jeszcze raz przechodzić przez to samo.
  • Czy nauczyłeś się dobrze, to znaczy czy nie przekręciłeś czasem faktów, praw lub nie zinterpretowałeś błędnie tego, co czytałeś (nauczenie się źle, to prawdziwa klęs­ka, a powtarzanie jest również po to, żeby to wykryć)

 

Ważne!
Nie oszukuj sam siebie!

Na żadnym etapie nauki nie oszukujemy tak bardzo, jak przy powtarzaniu. Wiele osób – czując, że powinno powtarzać – oszukuje. Bezmyślnie przekartkowuje notatki, siedzi nad własnoręcznie zrobionymi tabelami i wykresami oraz nad własnymi profesjonalnymi mapami myśli i… marzy o Romeo Kowalskim. Strata czasu i oszustwo. Bo w mózgu masz pozornie odhaczony obowiązek pt. „powtarzanie”, a w rzeczywistości tego nie zrobiłeś. Pilnuj się – bo przy powtarzaniu często lubimy oszukiwać samych siebie.