Jesteś nieśmiały? Męczysz się z tym? Wciąż, mimo autoobietnic, robisz to samo – wycofujesz się, uciekasz przed nowymi znajomościami? Latem masz szansę, by to zmienić!

Uwaga, czym bardziej jesteś nieśmiały, tym bardziej zapisz się na jakiś obóz: hippiczny, językowy, dżudo, hafciarski – wszystko jedno. Zapisz się i jedź sam! Skaż siebie na konieczność poznania nowych osób. I pamiętaj o tym, by kontrolować swoją mimikę
– Tobie może się wydawać, że jesteś biednym, zastraszonym żuczkiem, ale w istocie piorunujesz ludzi wzrokiem. Ty myślisz, że jesteś nieśmiały, a nowi ludzie boją się Twojej marsowej miny.

Na obozie

  • Jedź tam, gdzie nikogo nie znasz, i jedź sam – bez zaprzyjaźnionej koleżanki czy kumpla, którego będziesz się kurczowo trzymać i za jego plecami chować.
  • Rzuć sam siebie na głęboką wodę.
  • Nie popełniaj błędu pierwszoklasisty, który idzie do szkoły, łapie za rękę pierwsze z brzegu dziecko, równie przerażone jak on, i już nigdy nie puszcza. Ty rób wręcz przeciwnie. Staraj się z nikim nie wchodzić od razu w głęboką znajomość. Poznaj jak najwięcej ludzi.

Wyjazd ze znajomymi

Patrz na swoich starych znajomych jak na nowych ludzi. Otwórz im w swoim umyśle czysty, niczym nieobciążony kredyt. Nie myśl o tym, co kto o Tobie wie, jakie Twoje wpadki pamięta. W nowych warunkach obowiązują nowe układy. Sceneria wszystko zmienia, ludzie w warunkach pozadomowych nagle mogą być kimś innym. Tylko otwórz się na tę ich nową twarz, daj im szansę.

Nie oceniaj ludzi, tylko ich słuchaj

Gdy tylko skrzyżujesz z kimś spojrzenia, uśmiechnij się. Nawet jeśli przy tym się zaczerwienisz, co z tego?
Nie wchodź od razu w poważne dyskusje. Nawet jeśli ktoś mówi coś, co Ty uważasz za brednie, zapytaj, dlaczego tak myśli, skąd jego poglądy, jak by je jeszcze rozwinął. Nie odchodź ostentacyjnie, nie rób pogardliwej miny i nie piorunuj ludzi wzrokiem za ich odmienne od Twoich poglądy.

Tylko nie to!

W nowej sytuacji, gdy nikogo nie znasz, może się zdarzyć, że ktoś Cię potrąci, popchnie, przerwie Ci w pół słowa. Odejdzie, by hucznie przywitać się z kimś dawno niewidzianym, ktoś zajmie Twoje miejsce w autokarze, zapomni, jak masz na imię, choć mówiłeś już cztery razy, weźmie bez pytania Twoją własność, powie coś krytycznego o Twoich butach, okularach, nosie, roześmieje się z Twojego nazwiska…
To strasznie wkurza! Ale nie skreślaj od razu tego człowieka. Pierwsze wrażenie jest superważne, ale nie zawsze prawdziwe. Nie uprzedzaj się do nikogo. Jedź na te wakacje jako supertoleran­cyjny, istny Archanioł Gabriel – łagodny, wybaczający i zachwycony istotą ludzką.

Dwa największe błędy nieśmiałych

  • Ukradkowe rozglądanie się po obcych ludziach… Czy nikt Cię nie obgaduje, sprawdzanie, jak inni się ubrali, jakiej wielkości mają walizki, czy na pewno z niczym się nie wyróżniasz, wpatrywanie się w ludzi wesołych, na luzie, obsesyjne ich obserwowanie…
  • Z góry krytyczne nastawienie się, że będzie źle, że nikogo nowego nie poznasz, że nikogo fajnego nie będzie. Jeśli tak założysz, tak będzie (w myśl samospełniającego się proroctwa). Nie planuj, że znów zostaniesz odtrącony. Zaplanuj, że tym razem poznasz superludzi.

Sygnały przyciągające ludzi do Ciebie

  • Pogodna twarz.
  • Patrzenie w oczy.
  • Ręce nieskrzyżowane, nie w kieszeniach.
  • Masz coś, czym częstujesz ludzi.
  • Czyste, porządne buty (serio!).
  • Grające ze sobą kolorystycznie drobiazgi.

Najlepsza rada

  • Zapomnij o sobie. Nieśmiałość to szczyt egocentryzmu. Czy na serio myślisz, że ludzie nie mają nic lepszego do roboty, niż ciągle ciebie odtrącać, ośmieszać i obgadywać? Przestań tak strasznie rozczulać się nad sobą, a pomyśl, co Ty możesz dać INNYM.
  • Otwórz się na CUDZE potrzeby, wyczuwaj, czego IM brakuje. Pomagaj, wspieraj, bądź przy ludziach, daj im szansę rozwinąć się – to najlepsze i, szczerze mówiąc, jedyne lekarstwo na nieśmiałość i jedyna prawdziwa droga do ludzi. n