Sposób na to, jak…

Przyjaciel potrzebny od zaraz! Ktoś bliski, zaufany, kto nie prawi morałów, zawsze wysłucha. Bez niego źle! Ale jak go odnaleźć?

Nie zamykaj się w sobie!
Nie zamykaj się w sobie, wychodź do ludzi, przebywaj w towarzystwie, które Ci odpowiada. Jeśli będziesz siedzieć w domu i rozmyślać o tym, jak jest Ci ciężko być samemu, na pewno nie znajdziesz w ten sposób bratniej duszy. I wśród ludzi ważne jest to, by być sobą i nie bać się wyrażać własnego zdania. Sztuczność bywa szybko demaskowana. Poza tym ludzie, którzy udają kogoś, kim nie są, by zaimponować innym, są traktowani niezbyt poważnie.
Powodzenia! A jeśli już uda Ci się znaleźć kwiat przyjaźni, życzę, by on nigdy nie zwiądł. I pamiętaj: na nic nigdy nie jest za późno, na przyjaźń też!

Szukaj, rozmawiaj – ale nie na siłę!
Najtrudniej znaleźć bratnią duszę właśnie wtedy, kiedy się jej na siłę szuka. Bratnie dusze mają to do siebie, że pojawiają się wtedy, kiedy najmniej się tego spodziewamy.
Rada główna – rozmawiaj z ludźmi. Ale nie myśl o każdym w kategorii potencjalnej bratniej duszy, bo na pewno się zawiedziesz. Kontaktuj się z różnymi ludźmi, a na pewno trafi się ktoś wyjątkowy, z kim będzie Ci się najlepiej rozmawiało, kto będzie Cię najlepiej rozumiał i będziecie się dobrze czuć w swoim towarzystwie.

Czekaj i obserwuj!
Im intensywniej czegoś szukasz, tym bardziej się w tym zapętlasz – zachowujesz się tak, jakbyś miał klapki na oczach, gonił tylko w jednym kierunku, nie widząc nic wokół. W rezultacie możesz nawet nie zauważyć tego, kogo szukasz. Stąd wniosek, że jeśli chodzi o tak delikatną sprawę, jaką jest przyjaźń, to nie należy jej szukać niczym jednej pary unikatowych, zielonych skarpetek w gigantycznym stosie innych. Poczekaj, aż same się odkopią. Wtedy rzucą Ci się w oczy i poczujesz, że właśnie tego szukasz.

Posłuchaj, o czym ludzie gadają!
Kogoś takiego naprawdę trudno znaleźć. Bratnie dusze chowają się po kątach. Ale jedno jest pewne – one istnieją! Nie trzeba ich szukać w jakichś zaświatach – na przykład internecie. Zawęź pole do ludzi wokół, tych, których może nie znasz bardzo dobrze, ale przynajmniej kojarzysz. Nie skupiaj się na własnej samotności, tylko posłuchaj, o czym ludzie gadają. Nagle możesz odkryć, że to supermateriał na przyjaciela.

Szukaj ludzi podobnych do siebie
Ale nie identycznych! Bo pewne jest, że swojego klona nie znajdziesz. Przyglądaj się ludziom, rozmawiaj z nimi. Świat nie kręci się tylko wokół Twojej osoby, więc nie możesz liczyć na to, że przyjaciel sam spadnie z nieba – trzeba się o niego postarać. I nigdy nie myśl, że jesteś sam. Ludzi podobnych do Ciebie jest bardzo, bardzo dużo. Człowiek jest samotny tylko wtedy, gdy na to sam pozwala. Nie izoluj się, czekając, by Cię ktoś odnalazł. Obudź się! Głowa do góry! Zrób ciasto i zaproś kilka (ale nie za dużo, bo w tłumie się szczerze nie rozmawia!) osób.