Tę osobę naprawdę podziwiam – forma dowolna.

Poznałam ją rok temu. O istnieniu kogoś takiego, jak Beata Pawlikowska dowiedziałam się z telewizji. W wywiadzie opowiadała o programie Zdobywcy i o swojej najnowszej książce W dżungli życia. Miała pogodny głos i ciekawie mówiła, więc usiadłam w fotelu i zaczęłam słuchać. Już po paru słowach pani Beaty polubiłam ją. Od tej chwili moje życie zaczęło się zmieniać. Pewnie zastanawiacie się teraz, dlaczego? Jak ta kobieta, której może wcale nie znacie, wpłynęła na moje życie?

W wywiadzie mówiła o pokonywaniu własnych słabości, o spełnianiu marzeń i o tym, że jeśli się czegoś naprawdę chce, to na pewno uda się to osiągnąć. Wspominała o swoim wejściu na jeden ze szczytów w Himalajach i porównywała to z codziennym życiem. Zaimponowała mi mądrością. Zapragnęłam przeczytać tę książkę, o której mówiła. Dostałam ją na Gwiazdkę, przeczytałam i byłam pełna podziwu. Znów nie wiecie, dlaczego i zastanawiacie się, kim właściwie jest ta kobieta? Beata Pawlikowska – podróżnik, pisarz, łowca, fotograf, dziennikarz.

Urodziła i wychowała się w Koszalinie. Tam chodziła do szkoły i marzyła o podróżowaniu. Nie wierzyła, że może jej się to udać. W Polsce panował komunizm, a ona była zwykłą, w dodatku zagubioną, nastolatką. Pisała wiersze i opowiadania. W nich wyrażała swoje uczucia, głównie samotność. Słuchała muzyki i malowała miejsca, które pragnęła odwiedzić. Nie podobało jej się to, co działo się na świecie: ówczesne rządy, ustrój, bieda, wojna, zło. Buntowała się, chodziła na wagary, paliła papierosy, piła alkohol, później sięgnęła też po narkotyki. Prawie stoczyła się na dno. Zdała jednak maturę i wyjechała do pracy do Londynu. Tam spotkały ją kolejne doświadczenia: anoreksja i bulimia. Była samotna i nieszczęśliwa, aż pewnego dnia pomyślała, że wcale nie chce tak żyć. Zrozumiała, że jej życie jest w jej rękach. Zmieniła się. Skończyła ze złymi nawykami, zaczęła pracować w radiu i spełniać swoje marzenia o podróżowaniu. Za to właśnie ją podziwiam. Za tę ogromną siłę wewnętrzną. Za to, że potrafiła zmienić swoje życie, przyznać się do błędów i je naprawić. Za wielką odwagę, determinację i wytrwałość.

Dzisiaj pani Beata jest dorosłą szczęśliwą kobietą. Podróżuje po całym świecie, pisze książki, robi to, co lubi i spełnia swoje marzenia. Jest dla mnie wielkim autorytetem. Dzięki niej wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych i jeśli się czegoś naprawdę pragnie, to można to zdobyć.

Przeczytałam W dżungli życia, potem Blondynkę na Kubie, z niecierpliwością czekam na kolejną książkę. Pani Beata zaraziła mnie podróżniczą pasją. Chcę, tak jak ona, zwiedzać świat i wiem, że mi się to uda, jeśli nie będę siedzieć z założonymi rękami. Jak pisze Beata Pawlikowska: „Jeżeli chcę cokolwiek osiągnąć w życiu, muszę to po prostu zrobić sama”.

 

Wypunktujmy dobre strony tego wypracowania

1. Duża wiedza autorki o bohaterce tekstu. Powołuje się ona na program telewizyjny i przeczytane książki. Zna biografię Beaty Pawlikowskiej prawdopodobnie lepiej od większości czytelników.

2. Wybór osoby. Nie tylko kojarzonej przez czytelników i dobrze znanej autorce, ale też niebanalnej, o której można powiedzieć wiele ciekawych rzeczy. Poza tym fakt, że prawie wszyscy znamy biografię Mickiewicza, a raczej nie znamy biografii Pawlikowskiej intryguje nas.

3. Efekt zaskoczenia. Działa na niemal każdego egzaminatora i czytelnika. Każdy raczej woli przeczytać coś nowego niż papkę dobrze już znaną z podręczników.

4. Język, praktycznie nie mam do niego zastrzeżeń.

5. Konstrukcja pracy. Wypracowanie zaczyna się od tego, jak autorka poznała bohaterkę, potem traktuje o Pawlikowskiej, kończy się zaś osobistą refleksją autorki (a także odniesionym do jej życia cytatem z książki pisarki).

6. Osobisty ton pracy! – To zawsze robi wrażenie na czytających, widzimy, że autor jest faktycznie zaangażowany w to, co pisze.

7. Wyważenie pomiędzy tym osobistym tonem a konkretną wiedzą o bohaterce – autorka nie uprawia wodolejstwa, i nie wydaje się, by mówiąc o sobie, pokrywała tym niewiedzę o bohaterce.

8. Efektowność końcowego cytatu. Warto wplatać do naszych prac cytaty, ale nie „jak leci”, tylko w strategicznych miejscach. Zresztą nie byle jakie cytaty! Tylko takie, które robią wrażenie, są efektowne, w jakiś sposób poruszają i zaskakują czytelnika. Niczym barokowe koncepty.

9. Wrażenie szczerości – Ania zdradza nam swoje marzenia, w które jesteśmy w stanie uwierzyć, bo marzy o szczęściu, wartości jakże nam wszystkim bliskiej, pokazuje też postać w efekcie szczęśliwą, a przecież wszyscy lubimy happy endy.

10. Analogia – autorka umiała przełożyć wiedzę o pani Beacie i jej osiągnięcia na własne życie, odnieść tę postać do siebie, szukać analogii.

 

Zobacz:

Osoba, którą podziwiam

Człowiek, którego podziwiam. (Opis postaci)

Człowiek, którego podziwiam. (wersja 2)