Praca w motoryzacji kusi. Niestety, nie jesteśmy światową potęgą w tej branży. Jesteśmy tylko rynkiem zbytu i dostawcą w miarę jeszcze taniej siły roboczej. Możemy jedynie sprzedawać samochody, które polski robotnik składa w niemieckim, japońskim czy amerykańskim koncernie. Nadzór nad montażem sprawują cudzoziemcy. Być może, za kilka lat zastąpią ich Polacy. Praca jest natomiast dla mechaników naprawiających sprowadzane, używane samochody. Do tego jednak wystarczy skończyć samochodówkę.

Perspektywy pracy

W Polsce warto kształcić się w zawodach związanych z motoryzacją, bo wciąż brakuje wielu fachowców w podstawowych specjalnościach, takich jak np. mechanik samochodowy i elektromechanik. Do kraju sprowadzono wiele używanych samochodów, które za kilka lat będą się psuć. Dlatego dystrybutorzy części, małe serwisy, fachowcy będą mieli zapewnione zajęcie. Fabryki produkujące części do wybranych marek lub całe samochody (np. fabryka Opla) w ciągu najbliższych kilku lat nie będą przenosić stąd produkcji. Polska to atrakcyjny kraj z punktu widzenia kosztów zatrudnienia pracowników. Nie powstaną nowe fabryki, bo sytuacja finansowa wielkich koncernów nie pozwala na kolejne inwestycje. W najbliższym czasie może powstać kilka fabryk producentów części i podzespołów.

Projektant samochodowy, designer

Nad projektem nowego modelu samochodu pracuje miesiącami ogromny zespół designerów, którzy w najdrobniejszych detalach rozrysowują wszystkie elementy. Od ogólnej koncepcji bryły nadwozia, przez każdą krzywiznę, zagięcie, aż po najdrobniejsze detale – kształt lusterek, klamek, dźwigni zmiany biegów.
Zafascynowani motoryzacją designerzy to samouki. W Polsce nie ma szkół, które uczą designu samochodowego. W Polsce marzenia o profesjonalnym studiu projektowym i karierze samochodowego stylisty należy odłożyć na półkę. Projektanci szukają pracy w studiach Ford Designe, Italdesigne Giugiaro czy Pininfariny. Aby się tam dostać, trzeba mieć bardzo wiele dobrych projektów, znać języki i nie bać konkurencji z całego świata. Jeśli już projektantowi się uda, może liczyć na zarobki rzędu kilkudziesięciu tysięcy euro miesięcznie w pierwszych latach pracy. Szansą, aby zainteresować swoimi pracami gigantów, są konkursy organizowane przez największe studia projektowe i firmy produkujące samochody. W internecie istnieje też designforum.pl. – Młodzi projektanci mogą tutaj doskonalić swój warsztat i dowiedzieć się o konkursach.

Dyrektor salonu sprzedaży

Musi znać się na samochodach, ale przede wszystkim na ludziach. Dlatego niekonieczne jest wykształcenie politechniczne, ale niezbędne są dobre zdolności interpersonalne.
Jego praca polega przede wszystkim na stałym kontakcie z ludźmi i określeniu ich indywidualnych zapotrzebowań i oczekiwań jeśli chodzi o kupno nowego samochodu. Odpowiada również za zbudowanie solidnego i kompetentnego zespołu pracowników. Szef salonu ma do dyspozycji służbowy samochód i może zarabiać od 4 do 12 tysięcy złotych, zależy to od firmy i wielkości salonu.

Stylista samochodowy zajmujący się tunningiem

Co robi stylista?

  • Upiększa samochód przez dodanie kilku detali, np. spojlerów, sportowych zderzaków albo halogenów.
  • Rekonstruuje stare modele samochodów.

W Polsce jest kilkadziesiąt warsztatów samochodowych zajmujących się zmianami w wyglądzie pojazdów na życzenie klientów. Aby być dobrym stylistą, czyli zajmować się tunningiem, trzeba kochać samochody, mieć zmysł artystyczny i zacięcie do majsterkowania. Stylista nie musi kończyć szkoły samochodowej, ale na pewno to pomaga w pracy. Praca nad zmianami w jednym modelu może trwać kilka miesięcy. Stylista w zakładzie tunningowym zarabia od około 2 tysięcy miesięcznie w górę. Jednak to może się zmienić, ponieważ w Polsce zainteresowanie zmianami w modelach i renowacją starych samochodów rośnie z roku na rok.

Właściciel autoryzowanego salonu sprzedaży i serwisu

Aby nim zostać, trzeba mieć dużo pieniędzy. Bez 3 milionów nie warto zaczynać. Aby wystąpić do generalnego importera marki, który jest w Polsce przedstawicielem producenta, należy mieć salon sprzedaży spełniający wymagane standardy i wyposażony w niezbędne urządzenia, a w kieszeni gwarancje bankowe oraz akt własności działki, na której salon stoi. Po spełnieniu tych warunków i zgodzie zachodniej centrali zawierana zostaje umowa na sprzedaż samochodów, części do nich oraz prowadzenie serwisu napraw. Zostajemy dopisani do sieci autoryzowanych punktów i dostajemy logo.

Pracownik serwisu napraw, mechanik samochodowy

W zawodzie mechanika samochodowego podobno zawsze można znaleźć pracę. Zakładów naprawy, zarówno autoryzowanych, jak i prywatnych, jest w Polsce kilkadziesiąt tysięcy.
Mechanicy to przede wszystkim absolwenci szkół samochodowych. Perspektywy są duże, bo liczba samochodów wciąż rośnie. Konkurencja jest jednak duża i zarobki nie są wysokie – mechanik w niedużym zakładzie zarabia około 2 tysięcy złotych. Najlepsi znajdują pracę w autoryzowanych salonach lub w dużych prywatnych zakładach naprawy.

Sprzedawca samochodów, diler

Do zawodu można trafić wprost z ogłoszenia. Trzeba być przygotowanym na serię szkoleń i okres próbny, który może trwać kilka miesięcy. Diler musi umieć rozmawiać z ludźmi, czasem odpowiadać na trudne pytania. Do niedawna dilerzy musieli znać się tylko na kilku markach jednej firmy. Teraz mogą sprzedawać różne marki w tym samym salonie.
Wyniki sprzedaży nie zależą tylko od zaangażowania zespołu, ale również od koniunktury. W wielu salonach od wielkości sprzedaży ustalane są premie. Gdy rynek nowych samochodów „stoi”, dodatkowych pieniędzy nie ma. Pojawiają się za to stres, niska samoocena i utrata wiary w predyspozycje zawodowe. Zdarza się, że można wysłać mnóstwo ofert, przeprowadzić wiele rozmów i nie sprzedać żadnego samochodu. Ten zawód wymaga dużej odporności psychicznej.
Dobry diler może zarobić około 4 ty­sięcy złotych.


Kierownik linii produkcyjnej,
kontroler produkcji

Kontrolerami linii produkcyjnej mogą być absolwenci studiów wyższych, najczęściej kierunków mechanicznych lub budowy maszyn na politechnikach. Do niedawna w polskich fabrykach zagranicznych koncernów tę funkcję sprawowali najczęściej cudzoziemcy. Ci, którzy pracują w fabrykach w Polsce, przechodzą szkolenia w fabrykach rodzimych koncernów.Jednak za kilka lat powinni oni całkowicie ustąpić miejsca Polakom. Kontroler odpowiada za zgodność przebiegu produkcji z planami oraz współpracę poszczególnych wydziałów.