– Mamo! Mam za tydzień ważny egzamin, ale jeżeli trzeba, to zajmę się Michasiem i będę chodzić z nim codziennie na gimnastykę korekcyjną. Najwyżej będę się uczyć w nocy…
– O rany! Pojutrze egzamin, a matka w szpitalu i trzeba o dom zadbać…
– Kurczę, znowu nie zdążę ze wszystkim!
Gdyby tylko było więcej czasu!

Kiedy jesteśmy pod presją, kiedy bardzo nam zależy na czymś, często stwierdzamy, że brakuje nam czasu, że okoliczności nie sprzyjają i że bardzo trudno będzie osiągnąć sukces. Zaczynamy czuć napięcie i strach. Nierzadko ogarnia nas panika. A to wcale nie sprzyja osiąganiu zamierzonego celu, wręcz przeciwnie – zaczynamy działać nieskutecznie, miotamy się i jest jeszcze gorzej!

Im lepiej chcemy wypaść, im bardziej zależy nam na efektownym osiągnięciu, im bardziej dążymy do perfekcji, tym większe ryzyko, że wpadniemy w  pułapkę perfekcjonizmu. Co więc zrobić? Pozbyć się ambicji? Zaniżyć swoje aspiracje? Nauczyć się pracy po łebkach? Nie, nie o to chodzi! ­Jeżeli dobrze zrozumiemy mechanizm perfekcyjnej zasadzki, to łatwiej nam będzie ją ominąć.

Przyjrzyjmy się zachowaniom, które świadczą o tym, że daliśmy się złapać.

Odkładanie na później
Jeżeli zawsze robisz coś na ostatni moment – nawet wtedy, kiedy obiektywnie jest dużo czasu – praw­dopodobnie za Twoim postępowaniem kryje się podstępny perfekcjonizm. A dokładniej: strach, że pomimo najlepszych starań nie osiągnie się sukcesu – bo przecież to dowodziłoby niekompetencji… Nagle okazałoby się, że wcale nie jesteśmy tak doskonali, za jakich chcemy uchodzić… Tymczasem robiąc coś w ostatniej chwili, zawsze można się wytłumaczyć, że nie miało się dość czasu, by zrobić wszystko jak należy – i nie trzeba się już czuć źle z powodu kiepskich wyników. Twarz zostaje uratowana!

Samoutrudnianie
Podobnie jak odkładanie na później, branie na siebie zbyt wielu obowiązków czy wynajdywanie utrudnień dla wykonania zadania jest kolejnym przejawem pułapki perfekcjonizmu.

Ewentualną porażkę można wtedy wytłumaczyć przeciążeniem czy niesprzyjającymi warunkami. Jeżeli zatem łapiesz się na podejmowaniu kilku bardzo trudnych zadań w tym samym czasie, jeżeli wybierasz najtrudniejsze warianty czekającego Cię zadania, zastanów się, czy nie jest to przejaw strachu przed porażką.

Tak samo działa przekonywanie samego siebie i swojego otoczenia o poziomie trudności wyzwania. Im surowsza komisja, trudniejsze pytania, niesprawiedliwi czy stronniczy egzaminatorzy, tym bardziej zrozumiałe są gorsze wyniki. Mówiąc o tym wszystkim głośno, zabezpieczamy się przed przykrym uczuciem porażki. Ale też pogłębiamy swój strach, co z kolei prowadzi do spadku naszych możliwości. I błędne koło zasadzki znowu się zamyka…

Jak wyjść z pułapki?

  • Po pierwsze: do niczego się nie zmuszaj! Kiedy człowiek coś musi, to zaczyna działać pod presją i emocje, jakie towarzyszą takim działaniom, nie są przyjemne. Zwłaszcza kiedy coś się nie udaje. Dużo łatwiej jest wtedy, gdy to, co robimy, jest naszym własnym wyborem. Mówiąc krótko: przestań powtarzać sobie, że coś musisz! Zdrowiej dla Ciebie będzie powiedzieć sobie: „Ja tego CHCĘ (choć wiem, że to trudne)”, „To mój wybór!”. Niby nic, a emocje przestają być tak silne i łatwiej uniknąć błędnego koła strachu przed porażką.
  • Pamiętaj, że to nie porażka świadczy o niekompetencji, ale to, jak się w takiej sytuacji zachowujemy. Jeżeli potrafimy wyciągnąć twórcze wnioski, to możemy nawet bardzo dużo zyskać! Umiejętność uczenia się na własnych błędach świadczy o wielkości człowieka. Przyznaj więc sobie prawo do popełniania błędów. Porażka to nie koniec świata!
  • Kiedy czeka Cię coś ważnego i kiedy już ZDECYDUJESZ SIĘ podjąć to zadanie, postaraj się zapewnić sobie optymalne warunki do pracy czy nauki. Zastanów się, kto mógłby lub co mogłoby Ci ułatwić zadanie. Poproś o pomoc. I nie podejmuj dodatkowych zajęć.
  • Jeśli to tylko możliwe, podziel zadanie na mniejsze etapy. Dużo łatwiej wtedy się pracuje, a każdy zakończony etap daje już poczucie sukcesu!
  • Opieraj swoje myślenie na faktach, a nie na pogłoskach i przypuszczeniach. Inni też ulegają pułapkom trudnych wyzwań i mogą niepotrzebnie straszyć Cię, wyolbrzymiając różne rzeczy. Polegaj na swoim własnym ZDROWYM ROZSĄDKU, a nie na wyobrażeniach! Raczej zapytaj innych, jak oni sobie poradzili z daną sytuacją i co im pomogło, niż co było tam trudnego.

Przede wszystkim pamiętaj, że jesteś wartościowym człowiekiem i nie musisz udowadniać tego na każdym kroku. Spojrzenie z dystansem na trudne wyzwania pozwoli Ci na swobodniejsze, a tym samym skuteczniejsze działanie. Nie daj się złapać w pułapkę ­perfekcjonizmu!