Twórcza osobowość

Nie ma większego komplementu, niż powiedzieć komuś, że jest twórczy. Dlatego bądźmy twórczy! Co nam szkodzi?

Czy bawiłeś się kiedyś w „co można zrobić z…” – pudełkiem po płycie kompaktowej, jedną za małą skarpetką, spleśniałą oliwką z migdałem w środku? To klasyczna zabawa na rozgrzanie grupy. Zawsze powtarza się schemat: jest tak, że pięć – dziesięć pomysłów to ma każdy, ale żeby tak stworzyć trzydzieści niezależnych pomysłów, to trzeba już być naprawdę twórczym.

Zbadaj siebie

Każdy myślący człowiek ma potrzebę poznania samego siebie. W temacie: „Czy jestem twórczy, czy nie” też na pewno masz już o sobie jakieś wyrobione zdanie. Spróbuj je na chwilę pominąć, zapomnieć o poglądach na swój temat i zrób sobie dwa miniteściki:

1. Na marginesie gazet narysuj ot tak kilka kresek. Przekręć kartkę do góry nogami i powiedz, co ci to najbardziej przypomina. Odpowiedź zapisz. Dopiero teraz porównaj ją, do której z podanych niżej trzech odpowiedzi jest najbardziej zbliżona:
a) drabina,
b) płotek w sadzie,
c) polarna niedźwiedzica, która zauważyła grzybicę między palcami swojego partnera.

2. Narysuj kwadrat. W jego środku narysuj średniej wielkości kreskę. Teraz zmień pisak i dokończ obrazek. Co on przypomina? Zasady te same. Do której z odpowiedzi jest najbardziej podobny:
a) trójkącik,
b) domek,
c) jamnik zapatrzony we wschód Gwiazdy Polarnej.

Sam siebie oceń. Widzisz, jak to działa? Twórczość to brak barier i schematów. A także odwaga. Jeśli wypadłeś w swoich oczach słabo, to sprawę przemyśl.

Nie jesteś twórczy, bo:

  • Boisz się, jak ocenią Cię inni.
  • Niewystarczająco w siebie wierzysz; ktoś Cię już przekonał, że geniusz w Tobie nie mieszka (przypomnij sobie – kto).
  • Masz spore kompleksy zarówno na punkcie wyglądu, jak i psyche i nie chcesz na siebie zwracać niepotrzebnie uwagi.
  • Sam sobie wydajesz się szary i przyziemny, nauczyłeś się niczego dobrego po sobie nie spodziewać.
  • W swoim towarzystwie nudzisz się śmiertelnie, umiesz natomiast zachwycać się innymi.
  • Jesteś egoistą, ale tylko gdy się zapomnisz. Twórca musi być egoistą i musi wierzyć, że cały świat istnieje jedynie po to, by się nim zachwycać.
  • Trzymasz się schematów dla wygody i z tchórzostwa.

Nawet jeśli wykryłeś w sobie wszystkie te powody, pamiętaj, że można w sobie zmienić wszystko. Może z wyjątkiem wzrostu.

Jaki jest twórca?

Konkretnie to każdy jest inny. Ale tylko pozornie, bo po wnikliwej analizie obraz twórczej osobowości rysuje się jednoznaczny i wyraźny. To niemożliwe, żebyś nie miał żadnej z tych cech.

  • Lubisz eksperymentować, wkładać palec między drzwi i patrzeć, jaki kształt przybierze krew ściekająca na podłogę.
  • Często czujesz niemal fizycznie zgrzyt, gdy ktoś źle się ubrał (żółte z brązem – brrr!), zaśpiewał, coś ustawił.
  • Już jako dziecko rysowałeś fioletowy trójkącik i upierałeś się, że to słoneczko.
  • Bez przerwy coś Cię pociąga, coś gna, mąci spokój – właściwie to o Tobie mówi poeta: „Znikąd, znikąd pomocy!”.
  • Często nie masz grosza przy duszy, ale nigdy Cię to specjalnie nie martwi. Artyści są biedni; pamiętaj: oni pracują tylko tyle, żeby na chleb starczyło. I jeszcze na farby.

Czy można zostać twórczym?

Tak. Drogę do tego, żebyś był twórcą, zagradzasz sobie jedynie Ty sam. Musisz tylko pozbyć się wewnętrznych barier (wierz – drzemią w Tobie, jak w każdym z nas, nieograniczone możliwości, i to na dodatek w każdej dziedzinie). Zacznij więc od odrzucenia, pokonania, wyrzucenia, zniszczenia barier. I tego, że jesteś istotą społeczną i bliźni Cię będą oceniać. Temu służy etap tworzenia do szuflady. Bardzo ważny i wręcz niezbędny, by zrozumieć, że bez twórczości nie jesteś w stanie już żyć. Rysuj, komponuj, pisz do szuflady. Potem przyjdzie czas na pokazanie światu, co w Tobie siedzi. I pamiętaj: każdy, nawet artysta z czterdziestoletnim stażem, za każdym razem, gdy ma wyjść na scenę, pokazać obrazek czy przesłać e-mailem tekst artykułu – przeżywa katusze, że dotychczas po prostu miał szczęście, a teraz to szczęście się skończyło i wszyscy nagle poznają się, że jest on rasowym beztalenciem. Każdy tak ma. Ty też musisz przez to przejść, bo to niezbędny element męki twórczej. Najpiękniejszej ze wszystkich mąk. I jedynej, która ma sens.