Granica Zofii Nałkowskiej

Granica Zofii Nałkowskiej to lektura obowiązkowa – sprawdź swoją wiedzę z jej znajomości i odpowiedz na 9 pytań. Szybka powtórka przyda się przed klasówką.
Uwaga! Tytuł utworu jest zawsze bardzo ważny, bo stanowi jego wizytówkę (dziś powiedzielibyśmy: reklamę) – może czytelnika zaintrygować lub skutecznie zniechęcić do lektury. W przypadku tej powieści tytuł okazał się bardzo adekwatny do treści – ze względu na jego trafność bardzo często podkreśla się jego rolę w interpretacji, zwykle omawia się go przy prezentacjach na temat tytułów dzieł literackich. Interpretacji tytułu szukaj na kolejnych stronach.

1. Jaki był stosunek Zenona Ziembiewicza do rodziców?

Zenon dosyć szybko odkrył, że rodzice, żyjąc ponad stan, doprowadzili do utraty majątku i dlatego ojciec musiał przyjąć posadę rządcy w Boleborzy, na której zresztą też niezbyt dobrze sobie radził, jedynie krzykiem i biciem wymuszając posłuszeństwo. Raziły Zenona jego sybarytyzm, ograniczoność, zamiłowanie do dobrego jadła. Ale najbardziej drażnił go ojcowski nieposkromiony temperament erotyczny. Z tego powodu zarzucał matce, że przymykając oczy na zdrady męża, akceptowała taki model rodziny, upatrując we wszystkim woli bożej. Za czasów gimnazjalnych Zenon wstydził się swoich rodziców: ich niskiego poziomu intelektualnego, pseudopatriotyzmu, pogardy dla chłopów. Dopiero po śmierci ojca, kiedy już miał za sobą pewne doświadczenia, przez krótką chwilę żałował, że zbyt szybko go osądził i nie zdążył szczerze porozmawiać.

2. Jakie były relacje Elżbiety z matką?

Rodzice Elżbiety rozstali się w niecały rok po jej urodzeniu i od tamtej chwili dziewczynkę wychowywała siostra jej ojca, Cecylia Kolichowska. Dorastając, Elżbieta zaczęła odkrywać intymny świat dorosłych od nieprzyzwoitej strony: dowiedziała się m.in. o kochankach matki. Choć zawsze za nią tęskniła, spotkały się dopiero po wielu latach. Za późno było już jednak na odrodzenie uczuć, których zresztą matka – kobieta ciągle piękna i adorowana – ani nie umiała okazać, ani ich sobie nie życzyła, pochłonięta jedynie życiem towarzyskim. Elżbieta obserwowała ją, podziwiała, ale w ich wzajemnym stosunku brakowało serca. Jedyna chwila porozumienia nastąpiła wtedy, gdy pani Niewieska dowiedziała się o zerwanych zaręczynach córki, ale i wtedy nie doszło do zwierzeń tak wyczekiwanych przez Elżbietę.

3. Kim była Cecylia Kolichowska?

Kobietą zawiedzioną, niepogodzoną z życiem. Dwukrotnie zamężna, dwukrotnie boleśnie przeżyła zdradę i rozczarowanie. Syn z pierwszego małżeństwa – Karol Wąbrowski – był kaleką ciągle przebywającym w zagranicznych sanatoriach, a jej – samotnej – powierzono opiekę nad zamkniętą w sobie i chmurną bratanicą. Zgorzkniała, nie umiała okazać dziewczynce miłości, zmęczona na dodatek kłopotami związanymi z prowadzeniem kamienicy, która nie przynosiła spodziewanych zysków; stała się bezduszną, pozbawioną wrażliwości egoistką. Rozgoryczenie potęgowała nadchodząca starość, niwecząca jej urodę, i poważna choroba utrudniająca poruszanie się. U schyłku życia, gdy powrócił do niej dorosły syn i nawzajem wyjaśnili sobie motywy postępowania, pani Cecylia nie odczuwała już tak mocno swej klęski.

4. Jak instytucję rodziny rozumieli najubożsi?

Najbiedniejsi żyli w skrajnych warunkach, ale razem. Zarówno u Borbockich, jak i Wylamów zawsze znalazło się miejsce także i dla tych członków rodziny, którzy w danej chwili byli pozbawieni domu, a nierzadko i pracy, za co jednak nikt krewniaków nie winił. Zrozumienie sytuacji, litość, współczucie stanowiły bodziec do chętnego udzielania pomocy, wsparcia moralnego, pocieszenia. Za jedną z wartości nadrzędnych uważali miłość macierzyńską, przekonani, że dzieci mogą być szczęśliwe tylko w rodzinie, dlatego matki niechętnie rozstawały się z maluchami (Władziowa) i troszczyły się o nie w miarę swoich możliwości.

5. Kto zamieszkiwał kamienicę pani Kolichowskiej?

Kamienica ta stanowiła przekrój całej prowincjonalnej społeczności: mieszkała tu przede wszystkim bogata wdowa (właścicielka) z bratanicą i służbą, bardziej lub mniej zamożni mieszczanie, pracownicy fabryki i biedota. Do tej ostatniej grupy kwalifikowali się często zwalniani robotnicy, niezamężne chłopki z dziećmi, porzucone chore żony ze słabowitym potomstwem. Zubożałe przyjaciółki pani Cecylii odwiedzały ją i prosiły o drobne przysługi, chcąc zaoszczędzić na przykład na węglu, ale ci najbiedniejsi nie mieli ani kanalizacji, ani ogrzewania, zmuszeni sytuacją myśleli tylko o najbardziej elementarnych sprawach. I tylko dzięki dobremu sercu Elżbiety mogli, nie płacąc, gnieździć się w kącie ciemnej piwnicy bądź wysoko na strychu.

6. Czyje interesy reprezentowało pismo Niwa?

Po powrocie do kraju po ukończonych studiach protektor Zenona Czechliński zaproponował mu posadę redaktora Niwy, pisma bezpartyjnego. Ale okazało się, że płytkie artykuły zamieszczała tam hrabina Tczewska (przeżycia religijne, sprawy koła pań), hrabia Tczewski (kłusownictwo, kinematografia), a wypadki przedstawiane w kronice towarzyskiej redagowano w sposób humorystyczny. Niwa w rzeczywistości więc broniła interesów ziemiaństwa, aprobując politykę rządu. Było to niezgodne z młodzieńczymi lewicującymi przekonaniami Ziembiewicza, ale zapewniało mu możliwość spłaty długu, założenie i utrzymanie rodziny oraz karierę.

7. Kto miał wpływ na przebieg kariery Zenona?

Ani rodziców, ani Zenona nie było stać na opłacenie ostatniego roku studiów w Paryżu, stąd ambitny chłopak musiał zwrócić się o pomoc do plenipotenta hrabiostwa Tczewskich, właścicieli Boleborzy, Czechlińskiego, choć tę zależność traktował z niechęcią. Uzyskał pieniądze w zamian za artykuły o stanie zachodniej gospodarki. Po powrocie do kraju zorientował się, że jego korespondencja została poddana obróbkom, zatracając pierwotne przesłanie. Obciążony długiem i z planami na przyszłość Zenon podjął jednak pracę redaktora w wydawnictwie pod patronatem swego protektora. Choć zaczął postępować wbrew swoim przekonaniom, uznanie bogatego ziemiaństwa dawało mu satysfakcję. Dobrze czuł się również wśród wysokich dygnitarzy, których poznał dzięki ojczymowi swej narzeczonej. To procentowało zaszczytami. Zenonowi powierzono obowiązki prezydenta miasta.

8. Jakie były osiągnięcia Zenona jako prezydenta miasta?

W podróży poślubnej Zenon i Elżbieta odwiedzili w Wiedniu dzielnicę robotniczą. Zachwyciły ich nowoczesne domy dla robotników, ośrodki budowane na potrzeby dzieci. Ten pomysł Ziembiewicz chciał przenieść na grunt polski i z początku nawet mu się powiodło: uzyskał obietnicę pożyczki i rozpoczął budowę domów robotniczych; przeprowadził remont budynku, gdzie koczowali bezdomni, a w miejscu pijackiego szynku założył park. Niestety, jego poczynania zakończyły się fiaskiem: sprawy w sądzie groziły obciążeniem miasta m.in. kosztami odszkodowania, pożyczki nie przyznano, więc trzeba było zaprzestać budowy i zwolnić robotników. Na domiar złego zamknięto także hutę i w ten sposób drastycznie powiększyła się liczba bezrobotnych. Dobrą, choć naiwną opinię o poczynaniach prezydenta zachowała tylko jego matka.

9. Jaki był stosunek Elżbiety do Justyny?

O Justynie Elżbieta dowiedziała się od Zenona, już będąc jego narzeczoną, ale przebaczyła mu romans – na wzór pani Ziembiewiczowej, czego Zenon właściwie po niej oczekiwał. Dopiero wiadomość o ciąży była dla niej szokiem. Ponieważ Justyna pomieszkiwała w kamienicy pani Kolichowskiej, a do obowiązków panny Bieckiej należało meldowanie mieszkańców – nastąpiło wtedy pierwsze i ostatnie spotkanie obu kobiet. Elżbieta, choć zdziwiona wyborem Zenona, honorowo zerwała narzeczeństwo. Jednakże zbyt mocno kochała Zenona i po przemyśleniu argumentacji matki pogodziła się z narzeczonym. Chcąc być w stosunku do niego lojalna, odpowiedzialność za los Justyny wzięła także na siebie, rekomendując ją do sklepu bławatnego, a potem do cukierni. Jednak zawsze jej się obawiała, jako tej, która samym swoim istnieniem zagraża jej małżeństwu, szczerości w relacjach z mężem.

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

„Granica” – Zofia Nałkowska

Na czym polega oryginalność powieści Zofii Nałkowskiej pt. „Granica”?

Wyjaśnij znaczenie tytułu „Granica” Zofii Nałkowskiej.

Granica – praca domowa