Kreon kontra Antygona – w dowolnej formie przedstaw racje jednej ze stron.

„To świat i ja dyktujemy prawa!”

Wszystkiemu winna młoda, zbuntowana dziewczyna, która sprzeciwiła się królowi. Czy miała rację? A Kreon? Władca despotyczny bezwzględny, surowy, odważny. Nie wygrał jednak z klątwą domu Edypa.

Z Kreonem rozmawia Katarzyna Nowak

– Nie za często mówi się: Kreon – Antygona? Odwieczny konflikt…?
– Swoich poglądów nie zmieniłbym i dzisiaj. To, co się stało, przyniosło odwieczne pytanie. Rozum czy serce? Rozum jest częścią naszej istoty. Serce szaleje. I kogo posłuchać? Podzieliliśmy się na romantyków i empiryków – racjonalistów. Nikt nie powiedział, co jest lepsze. Nikt tego nie wie.
– A pan wybrał rozum?
– Tak.
– I dlatego pan przegrał?
– Nie można powiedzieć, że przegrałem. Przegranym jest ten, kto tchórzy. Kto swoją obojętnością dostosowuje się do pewnych zasad.
– Ale przecież zmienił pan zdanie? Czy na pewno tak do końca związek z tym miał Tejrezjasz? A może jednak serce?
– Tejrezjasz powiedział wtedy: „Bo wszystkich jest ludzi błądzić udziałem i z prostej zejść drogi. Lecz mąż, co zbłądził, nie jest pozbawiony czci i rozwagi, jeżeli wśród nieszczęść szuka lekarstwa i nie trwa w uporze.”. Pamiętam te słowa bardzo dokładnie. To wtedy coś we mnie pękło. Wtedy zrozumiałem, że rzeczywiście nie dojdę do niczego, dzierżąc w ręku jedynie upór. Zmiana zdania – tak, ale rozsądek wciąż był moją domeną.
– A jednak zmiana zdania? Czyżby złamanie zasad?
– Zmiana kierunku…
– A może naginanie się do zasad?
– Dostosowywanie się do nich.
– Znak pojednania się z wrogiem?
– Antygona nie była moim wrogiem.
– Doprawdy?
– Tak. Od początku ją szanowałem, ale przeciwstawiała się moim zasadom. Lud nie będzie dyktował mi zasad.
– Antygona była dla pana zagrożeniem?
– Dla mnie? Dla mojej władzy? Była tylko sprawdzianem mojej wytrzymałości i autorytetu. Niezachwianej władzy monarszej.
– Powracając do Antygony. „Wróg i po śmierci nie będzie mi druhem” – tak pan mówił.
– Mówię tak i dzisiaj. Polinejkes był mi wrogiem. Wrogiem ojczyzny, bo nie znajdzie u mnie miejsca ten, kto nad ojczyznę stawia najbliższych. Polinejkes zdradził Teby i za to został ukarany. To świat i ja dyktujemy prawa, a nie zdrajca…
– Liczą się tylko prawa ludzkie?
– Tak.
– Ale przecież pan też się modli do Zeusa.
– Modlę się też czasem do siebie.
– Narcyz?
– Nie. Człowiek wierzący w swoje możliwości. Nieopierający się tylko na woli bogów, ale też na ludzkim rozumie. Po to bogowie dali nam taki dar, aby z niego korzystać. „Szczęściem człowieka – wielki rozum. To najcenniejszy dar”.
– „…i zawsze wolę pełnić trzeba bożą”. Nie dokończył pan.
– Takie było moje zamierzenie.
– Tragedia Antygony. Domu Edypa. Jeden ze współczesnych nam poetów Czesław Miłosz tak pisał: „Ten płacz Antygony, co szuka swego brata. To jest zaiste nad miarę wytrzymałości”. Zgadza się pan?
– Nie do końca. Antygona po części sama do tego doprowadziła.
– Sama chciała cierpieć?
– Nie, tego nie powiedziałem. Dla niej ważniejszy był obrządek i miłość do brata. Ale w ten sposób przeciwstawiła się moim prawom, a to ja decyduję o losie moich poddanych. Niezależnie od ich poglądów muszą się podporządkować władcy. Gdybym to ja był zwykłym obywatelem, musiałbym się podporządkować np. Polinejkesowi, nawet gdybym uważał, że rządzi niesprawiedliwie.
– I byłby pan pokorny, gdyby kazano mu rzucić ciało Eurydyki na pożarcie zwierzętom?
– Wyrok jest wyrokiem.
– Ale pan nigdy nie stanął wobec takiej rzeczywistości…
– Sugeruje pani, że buntowałbym się jak Antygona? Że przeciwstawiłbym się woli króla? A może wręcz przeciwnie – może bym stchórzył?
– Ja nic nie zasugerowałam… Miewa pan wyrzuty sumienia?
– Nie. Ale mam wspomnienia.
– Ranią?
– Niekiedy. Dlatego rzadko wspominam. Krótko. Jedynie urywki zdarzeń.
– Zamazuje pan przeszłość?
– Nie. Przyznaję się do tego, co zrobiłem. Może to nie zabrzmi przekonująco, ale nie chciałbym cofnąć czasu.
– Dziękuję za rozmowę.
– Wiem, że uważa mnie pani za odrażającego tyrana, ale niekiedy tacy ludzie też popychają świat do przodu.

Wywiad – co musisz pamiętać o tej formie?

  • Wymaga sformułowania inteligentnego, przyciągającego tytułu. Najlepiej, gdy jest szokujący, intrygujący, posługuje się grą słów.
  • Dobrze jest napisać lid: wyróżniony fragment tekstu, w którym przybliżamy postać rozmówcy, sygnalizujemy temat czy w jakiś inny sposób zachęcamy odbiorcę do przeczytania całego tekstu.
  • Niezbędne jest wyraźne zaznaczenie graficzne pytań i odpowiedzi, oddzielenie ich.
  • Dobrze, gdy pytania są prowokujące, a odpowiedzi ciekawe.
  • W wywiadach jeszcze bardziej niż w innych formach widać powtórzenia wyrazów. Uważaj na nie! Unikaj rozpoczynania pytań zawsze tak samo, np. „Czy pan….”.
  • To chyba oczywiste, ale przypomnijmy, że wywiad wymaga pewnej wiedzy o rozmówcy: dlatego przed spreparowaniem dialogu z postacią literacką przeczytaj książkę, której jest ona bohaterem, a przed rozmową z realną osobą poszukaj wiadomości o niej w prasie, Internecie, u jej znajomych.

Na ten sam temat w innej formie

Jeśli jesteśmy po stronie Antygony

Mowa obronna wygłoszona w imieniu Antygony – wygłasza adwokat w sali sądowej.

Mowę taką rozpoczynamy zgodnie z konwencjami oratorskimi od bezpośredniego zwrotu do zgromadzonych.

  • Wysoki Sądzie! Szanowni Zebrani!

Takie apostrofy powtarzamy co jakiś czas, wplatając je w tok przemówienia.
Można też użyć innych figur retorycznych, np. pytań retorycznych w stylu:

  • Czy można karać kogoś za to, że chce być wierny swemu sumieniu?
  • Czy można nazwać zbrodniarką kruchą kobietę, która własnymi rękami grzebie ukochanego brata?
  • Czy godzi się karać ludzi jeszcze po śmierci?

Dobrą rolę odegrają plastyczne, działające na wyobraźnię słuchaczy obrazy. Warto tu posłużyć się kontrastem: krucha kobieta kontra silny władca.

 

Jeśli jesteśmy po stronie Kreona

Wpis kronikarza do kroniki królewskiej Teb.

  • Uwaga! W kronice dominować będą fakty, daty i niewielkie komentarze. Np.:Dnia… miłościwie panujący Kreon wydał zakaz grzebania zwłok zdrajcy. Złamała go harda Antygona….

W takim zapisie lojalnego wobec władcy kronikarza eksponowana byłaby zapewne szlachetność władcy, jego sprawiedliwość i poszanowanie prawa: nie cofnął rozkazu, gdy dowiedział się, że skazana to narzeczona jego syna.

Przemówienie Kreona do poddanych

Wyobrażamy sobie sytuację, iż władca otrząsnął się po śmierci syna i żony i zaczyna znów silną ręką rządzić Tebami. Próbuje jakoś wobec tłumu uzasadnić swe postępowanie z Antygoną… Chwyty retoryczne: apostrofy, pytania retoryczne, metafory będą eksponować winę bohaterki i praworządność władcy, np.

  • Drodzy moi poddani!
    Łączę się z wami w bólu po stracie następcy tronu, mego syna. Płaczę i nad śmiercią jego narzeczonej, młodziutkiej Antygony.
    Zdziwicie się, pytając: czyż nie ta ręka podpisała rozkaz skazujący Antygonę na śmierć? A czyż ręka ta mogła się przed tym cofnąć? Czyż Antygona nie była równa z wami wobec prawa? Gdyby któryś z was pogwałcił mój zakaz, zostałby równie srodze ukarany. Czy godziło się nagiąć prawo dla narzeczonej własnego syna?
    Usłyszcie zatem, moi poddani, nikt w tym królestwie, kto sprzyja zdrajcom i nie wypełnia praw, nie zostanie ułaskawiony. Przenigdy sprawiedliwość nie będzie zwyciężona przez prywatę, choćby władcę serce bolało. Sprawiedliwość wam dziś obiecuję, moi poddani.

Zobacz:

Racje serca i racje rozumu – rozpatrz konflikt między Antygoną a Kreonem

Antygona Sofoklesa

Antygona – pytania i odpowiedzi

Antygona – sprawdzian wiadomości