Czego symbolem jest deszcz w obu przedstawionych wierszach i jak tworzy on nastrój w tych utworach? ­Dokonaj interpretacji porównawczej ­Deszczu ­jesiennego Leopolda Staffa i Deszczy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Zwróć uwagę na to, że oba wiersze są bardzo nastrojowe. Czy to aby na pewno tylko szary krajobraz za oknem i równomiernie spadające krople deszczu wywołały taki nastrój u osób mówiących w tych utworach? A może smutny widok jest odpowiednikiem stanu ich duszy?

Powinieneś na pewno scharakteryzować osoby mówiące i, oczywiście, ich nastroje. Zwróć uwagę na takie uczucia jak smutek, zniechęcenie, żal oraz na to, jak ukazany jest deszcz. W obydwu wierszach zaznaczony jest związek między łzami człowieka a skapującymi kropelkami (nie darmo przecież mówi się czasem dzieciom, że podczas deszczu niebo płacze). Odszukaj te fragmenty.

Jak w każdej analizie porównawczej, zwracaj uwagę na podobieństwa i na różnice.

 

Konteksty

  • Przywołaj te utwory, które są zapisem spleenu oraz typowe utwory młodopolskie. Zwróć uwagę na utwór Spleen II oraz wiersze Kazimierza Przerwy-Tetmajera, np. Nie wierzę w nic…
  • Na zasadzie kontrastu możesz przywołać inny „deszczowy” utwór – bardzo pogodny i wesoły – mianowicie Deszczową piosenkę.
  • Przypomnij sobie chorobę wieku, na którą cierpieli romantycy – Weltschmerz, czyli ból istnienia. Skup się na tych fragmentach, w których przedstawiony był stosunek bohaterów do świata. Weź pod uwagę takie lektury jak Cierpienia młodego Wertera i IV część Dziadów. Nie od rzeczy będzie wspomnieć także o tych utworach Staffa, w których przeciwstawia się on nastrojom swej epoki – jak choćby sławny sonet Kowal.

 

Konspekt realizacji

Jak zacząć

  • Zacznij bardzo prosto. Deszczowe, pochmurne dni wielu z nas wprawiają w zły nastrój. Niektórzy mają chandrę, inni rozpamiętują smutne zdarzenia ze swojego życia, jeszcze innym przeszkadza paskudny widok za oknem – są przygnębieni i źli. Taka pogoda jest okazją do podsumowań i rozmyślań nad płytkością i marnością swojego życia. Świat za oknem jest szary, rozmyty, „szklany”. Znikają kolory. Skojarzenie kropelek ze łzami jest oczywiste i należy do banalnych.
  • Zacznij od tytułów obu utworów. Oba są bardzo proste: Deszcz jesienny i Deszcze. Nie daj się zwieść tej prostocie. Treść obu jest o wiele bardziej skomplikowana, niż sugerowałyby te tytuły. Podziel się uwagą, że Staff już tam precyzuje, o jaki deszcz mu chodzi – o deszcz jesienny. Rzeczywiście, w naszym klimacie ulewne, nieprzyjemne deszcze to prawie nieodłączny składnik jesieni (opady wiosenne i letnie są zupełnie inne).

Strategie rozwinięcia

Pokuś się o interpretację równoległą. Jednocześnie zadawaj obu wierszom te same pytania.

Po pierwsze zapytaj o osoby mówiące. W pierwszym przypadku mamy do czynienia z liryką bezpośrednią (np. „wszak byłem na jakimś pogrzebie”). W drugim wierszu mamy do czynienia z jakimś „ty” lirycznym, do którego zwraca się nadawca wypowiedzi (np. „taki deszcz kochasz”). Kim jest owo „ty”? Czy nadawca wypowiedzi zwraca się tak do samego siebie, czy, jak często zakładają interpretatorzy liryki ­Baczyńskiego, do reprezentanta swojego pokolenia? Zauważ także, że pojawia się i „ja” liryczne – w końcowych częściach wiersza (np. „czuję, jak ląd odpływa w poszum”). Zajmij się charakterystyką osób mówiących, a raczej charakterystyką ich odczuć i emocji. Staraj się wyjść poza banalne i niezbyt odkrywcze „odczuwa smutek”, „jest przygnębiony” itd. Porównuj! Czy w obu wierszach mamy do czynienia z tymi samymi odczuciami, z takim samym stanem psychicznym?

Bardzo dużo miejsca w tych utworach zajmuje poetycki opis skąpanego w strugach deszczu świata i samego deszczu. To również doskonała okazja do porównań. W wierszu Staffa powinieneś zwrócić uwagę na refren. Jaka jest jego rola? Na pewno z lekcji polskiego wiesz, że ten utwór doskonale oddaje odgłos i jednostajną melodię padającego deszczu. Przypomnij sobie jak najwięcej. Możesz także zwrócić uwagę na czas powstania zaprezentowanych wierszy. Pierwszy z nich jest wierszem młodopolskim, swego rodzaju zapisem spleenu. Drugi powstał w czasie II wojny światowej (dokładniej w 1943 roku).

Nie zapomnij o scharakteryzowaniu sytuacji lirycznej. W przypadku pierwszego wiersza bardzo pomoże Ci interpretacja tytułu – mowa o deszczu jesiennym, więc rzecz dzieje się jesienią. Być może, w listopadzie, który powszechnie uważany jest za najbrzydszy i najbardziej mokry polski miesiąc.

Jak zakończyć

W zakończeniu możesz wypunktować (krótko) podstawowe podobieństwa i różnice między tymi „deszczowymi” utworami. Możesz także pozwolić sobie na osobistą uwagę – napisz, który wiersz zrobił na Tobie większe wrażenie.

 

Przykład realizacji

Deszcz – zwłaszcza monotonne spadanie kropel, rozmyty widok za oknem – nikomu z nas nie kojarzy się przyjemnie. Jednym z nas kojarzy się ze łzami, chandrą, załamaniem, poczuciem beznadziei. Innym po prostu z nudą, paskudnym samopoczuciem. Mimo to jednak – a może właśnie dlatego – deszcz i związane z nim samopoczucie są wcale nierzadkim tematem poezji. Deszcz jest punktem wyjścia do rozważań snutych w wierszach Leopolda Staffa i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

Tytuły obu utworów pozornie są bardzo zwyczajne, wręcz banalne: „Deszcz jesienny” i „Deszcze”. Takie tytuły chyba nie zachęcają do lektury, bo podobnie jak deszczowe popołudnia, kojarzą się z nudnymi, smętnymi popołudniami. A jednak warto przyjrzeć im się bliżej. Staff pisze o deszczu jesiennym – innymi słowy, ten deszcz zostaje dookreślony i dzięki temu możemy łatwiej skonkretyzować sytuację liryczną. Być może to jedno z pochmurnych jesiennych popołudni? Jesiennych – paŹdziernikowych lub listopadowych – bo to właśnie jesienne opady wywołują u nas przygnębienie. Wiosenne deszczyki i letnie burze nie są aż tak dołujące, świat za oknem nie wygląda aż tak szaro i brzydko. Baczyński z kolei nie konkretyzuje, o jakim deszczu pisze. Czy można powiedzieć, że przez to „jego” deszcz jest bardziej tajemniczy? Chyba tak.

Zauważmy, że Staff wiele miejsca poświęca opisowi tłukących w okno i dzwoniących o szyby kropel. Widoczne jest to zwłaszcza w powracającym refrenie: wspomina o blasku szarego światła sączącego się przez okno; porównuje odgłos spadających kropel do „jęku szklanego” i „płaczu szklanego”. Choć tego opisu nie można nazwać konkretnym w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, to jednak pojawiają się inne jeszcze, bardzo istotne, konkretyzujące szczegóły, np. wspomnienie o moknących we mgle szybach. I tak już z refrenu dowiadujemy się bardzo wiele: osoba mówiąca w wierszu stoi zapewne przy oknie i wpatruje się w nie; jest mgliste, późne popołudnie. Dodatkowo informacje możemy czerpać z rytmu wiersza (jednostajnego, miarowego); z zastosowanej przez autora wiersza onomatopei. Wiersz Baczyńskiego nie przynosi aż tak konkretnych informacji. Z utworu Staffa możemy z łatwością przecież wyczytać, że to deszcz „jednaki, miarowy, niezmienny”. W „Deszczach” pojawiają się takie określenia, jak „Deszcz jak siwe łodygi, szary szum”, „szelest strun”, „szelest szklany”, „poszum”. I to koniec. Można jednak zauważyć pewne podobieństwa, łączące liryki obu autorów. Na przykład u obu pojawia się określenie „szklany” w określeniu do deszczu, u obu pojawia się nagromadzenie „szeleszczących” głosek „sz” (u Staffa jest ich znacznie więcej!).

To jeszcze nie wszystko: można powiedzieć, że utwór Baczyńskiego wcale nie sprawia wrażenia, jakby był współczesnym lirykiem dwudziestowiecznym! Gdyby nie pojawiające się nazwisko autora, można by go chyba z powodzeniem uznać za utwór powstały w epoce modernizmu. Tak jak młodopolska poezja, ten utwór wyraża smutek i nastrój znużenia, przygnębienia. Obraz deszczowej szarości i miarowy, jednostajny szum kropel harmonijnie łączą się ze stwierdzeniem „a u okien smutek i konanie”. W wierszu Staffa także jest mowa o smutku i śmierci. Czytamy: „A smutek cień kładzie na licu ich młodem” czy „ktoś umarł”. Z powodzeniem możemy więc zadać sobie pytanie, czy Baczyński popadł w manierę młodopolską? Być może, trudno jednak nie przyznać, że ta maniera wyjątkowo dobrze nadaje się do opisu takich właśnie stanów ducha, jakie zaprezentowali w swoich wierszach obaj poeci.

O nadawcach wypowiedzi poetyckich w tych wierszach możemy na pewno powiedzieć, że są wrażliwi, nastrojowi, niemal bezwiednie poddają się ponurym aurom deszczowych dni. Te aury doskonale współbrzmią z tym, co dzieje się w ich duszach. Szarość świata harmonizuje z uczuciem wyczerpania, bólem istnienia, chandrą. Można powiedzieć, że ból istnienia przenika nie tylko człowieka, ale i całą naturę. Zdarza się przecież, że krople deszczu nazywane są łzami nieba. W „Deszczu jesiennym” mamy do czynienia z halucynacyjnymi wizjami wyłaniającymi się z usypiającego szmeru kropel. Refren spełnia chyba rolę chwilowego powrotu osoby mówiącej ze świata wizji do smutnej, przygnębiającej rzeczywistości za oknem. Nadawcę wypowiedzi przenika smutek, którego szuka także w samym sobie (nie tylko w widoku zza mokrych szyb!); czyni sobie wyrzuty, że odrzucił czyjąś miłość, odtrącił kogoś, dla kogo był ważny: „Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło,/ Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno”.

W obu wierszach – mimo iż w potocznym rozumieniu deszczowy dzień kojarzy się z brzydotą – znajdziemy (typowe dla modernizmu) „chore” piękno przesiąknięte smutkiem. Ów smutek wynika w obu przypadkach z zadumy nad przemijaniem, śmiercią, kruchością ludzkiego życia i krzywdą ludzką. U Staffa czytamy więc o grobach, pogrzebie, śmierci kogoś bliskiego. PrześledŹmy te fragmenty: „Szukają ustronia na ciche swe groby”, „ktoś umarł”, u Baczyńskiego zaś „Odejdą wszyscy ukochani”, „nagrobku smutny”. W obu wierszach pojawiają się przerażające wizje – w pierwszym wypadku spalone żywcem dzieci, w drugim – „krew z bojowisk”. Podobieństw jest znacznie więcej – obaj nadawcy wypowiedzi podkreślają bardzo wyraziście przenikające ich smutek i melancholię. W „Deszczu jesiennym” czytamy więc: „W dal idą na smutek i życie tułacze”, „Szczęś­cie przyjść chciało, lecz mroków się zlękło”, w „Deszczach” zaś: „a u okien smutek i konanie”. Kolejne podobieństwo to pojawiające się w obu wierszach łzy, płacz: „A z oczu lecą im łzy… Rozpacz tak płacze” („Deszcz jesienny”), „Czasu napis/ spływa po mrocznej, głuchej twarzy,/ może to deszczem, może łzami” („Deszcze”).

Choć w utworze Baczyńskiego można znaleŹć to samo, co w wierszu Staffa, a więc smutek, wszechobecną śmierć, obrazy deszczu i łez, przejmujące poczucie wewnętrznej pustki, beznadziei i niespełnienia, zwątpienie i niepokój, odejście najbliższych – to nie można na pewno powiedzieć, że wiersz poety pokolenia Kolumbów jest kalką wiersza Staffa. Choć podobieństwa (liczne) z łatwością można zauważyć, jest to wiersz „samodzielny”, jak najbardziej oryginalny. Nie możemy zapomnieć o – jakże istotnych przecież – różnicach. Baczyński ukazuje deszcz jako swego rodzaju zbawienie. Nazywa go „życiu zmiłowaniem”; podkreśla jego dobroczynną, zbawczą rolę w okrutnym czasie makabry wojennej: „Deszcz jest jak litość – wszystko zetrze: i krew z bojowisk, i człowieka,/ i skamieniałe z trwóg powietrze”. Podkreślona zostaje więc oczyszczającą moc deszczu (czy szerzej – wody). W strugach deszczu mniej wyraźnie widać wszechobecne zło, ofiary wojny, deszcz w końcu (nawet w sensie dosłownym) zmywa krew.

Można powiedzieć, że w obu wierszach widać urzeczenie szelestem kropel i szklaną atmosferą deszczowego dnia. Jednak Baczyński, mimo marzeń o dalekich lądach i dalekich pociągach, nie zapomina o grozie tego, co jest tu i teraz – czyli o przerażającej rzeczywistości, która go otacza. Zło w jego utworze jest silniej obecne i bardziej skonkretyzowane niż u Staffa. Dlatego właśnie jego utwór zrobił na mnie większe wrażenie, choć pozornie, być może, nie dorównuje kunsztem „Deszczowi jesiennemu”.

 

Ważne pojęcie

Onomatopeja (dźwiękonaśladownictwo) – naśladowanie w tekście zjawisk dźwiękowych za pomocą odpowiednio dobranych głosek lub rytmu wypowiedzi. Z tym właśnie zjawiskiem mamy do czynienia w wierszu Staffa – nagromadzenie takich głosek jak „sz”, „cz”, „dż” oddaje wrażenie szumu kropel deszczu, zaś rytm wiersza – ich jednostajne, monotonne spadanie. Pełny kształt tego środka stylistycznego widoczny jest dopiero w głośnej recytacji, gdyż głoski w tekście zostały tak kunsztownie dobrane i ułożone, by podczas ich głośnego wymawiania wytworzyła się u czytelnika dźwiękowa „ilustracja” tematu – w tym wypadku dzwoniących i szumiących kropelek deszczu.

 

Co będzie oceniane?

Punkty na pewno byłyby przyznawane za:

  • interpretację tytułów i porównanie ich ­wymowy;
  • określenie osób mówiących w obu wierszach;
  • ich charakterystykę;
  • określenie nastroju wierszy;
  • określenie sytuacji lirycznej;
  • skomentowanie roli, jaką pełni refren w wierszu Staffa;
  • umieszczenie obu wierszy w kontekście twórczości poetów;
  • umieszczenie ich w kontekście histrycznoliterackim;
  • uwagę, że w wierszu Baczyńskiego deszcz ukazany jest jako swego rodzaju „wybawienie” – zmywa krew, rozmyty obraz świata pozwala nie dostrzegać wszystkich okropieństw wojny;
  • podkreślenie rytmicznego charakteru wiersza Staffa (poeta oddaje rytm spadających ­kropli).