Różne oblicza miłości. Przedstaw na wybranych przykładach literackich.

To temat szeroki jak morze. O miłości pisało się i pisać się będzie nadal, bo miłość to najważniejsza rzecz w życiu – a obliczy miłości tyle, co zakochanych. Jednak ty musisz uściślić swoje wybory do znanych ci postaw literackich, a do tego przedstawić różne warianty tego uczucia – tak więc możliwości trochę się zawężają, jednak i tak będzie z czego wybierać.

Zacznijmy od początków. Prawdziwą skarbnicą motywów miłosnych jest mitologia. Mamy tu do czynienia z wielością przedstawień tego uczucia, a każde jest inne i niepowtarzalne. Tak więc:

  • miłość jako ratunek – Tezeusz i Ariadna
  • miłość utracona – Orfeusz i Eurydyka
  • miłość wierna – Odyseusz i Penelopa
  • miłość kazirodcza – Edyp i Jokasta.

Równie bogata jak mitologia jest Biblia, jednak najpiękniejszym przykładem liryki miłosnej jest Pieśń nad pieśniami, z dwójka nawołujących się kochanków. Utwór ten odczytywany jest jako przykład, nieobecnej w innych utworach biblijnych, miłości zmysłowej – kochankowie adorują wzajemnie swe ciała, zestawiając je z rzeczami najpiękniejszymi: liliami, mirrą, cedrem. Ciekawa jest również religijna interpretacja tego utworu, w której Oblubieniec reprezentuje Boga, a Oblubienica wspólnotę ludzką, czyli Kościół. Innym rodzajem miłości mającym swe źródło w Biblii jest miłość ewangeliczna . W Hymnie o miłości autorstwa św. Pawła miłość określona jest jako najważniejsza z cnót ewangelicznych, wyższa ponad wiarę i nadzieję, a przykazanie miłości jest przecież najważniejszym przykazaniem Nowego Testamentu.

Średniowiecze przynosi ze sobą królów, rycerzy i ich damy raz nowy rodzaj afektu – miłość dworską, wywodzącą się z mitów i legend celtyckich związanych z królem Arturem i rycerzami Okrągłego Stołu. Naszkicowany jest tam jeden z najbardziej dramatycznych trójkątów miłosnych – splot uczuć łączący Tristana, Izoldę i króla Marka. Są oni ofiarami miłości przeklętej – zrodzonej za sprawą magii. Tristan i Izolda to również przykład miłości tragicznej, działającej wbrew woli kochanków.

We włoskim renesansie szczególnie Dekameron Giovanniego Boccaccia to dzieło opiewające walory cielesnej rozkoszy. Dekameron jest bezpośrednią reakcją na filozofię średniowiecza i zawarte w niej hasła umartwiania ciała na rzecz zbawienia duszy. Boccaccio dziełem swym głosi pochwałę radości życia, miłość zaś stawia w gronie cielesnych rozkoszy takich jak dobre jedzenie i picie.

Literatura barokowa przynosi co najmniej kolejne dwa typy miłości: miłość flirtującą i miłość metafizyczną. Miłość flirtującą odnajdziemy bez cienia wątpliwości u Jana Andrzeja Morsztyna. Tego przedstawiciela dworskiego nurtu w poezji nazywa się nawet poetą miłości, gdyż w zbiorkach jego wierszy głównym tematem jest miłość. Nurt metafizyczny reprezentować może Daniel Naborowski. U niego miłość stanowi trwałą wartość, bo jest silniejsza niż upływ czasu (wiersz Do Anny).

Jednak prawdziwą skarbnicę motywów miłosnych przynosi nam romantyzm. W romantyzmie miłość jest nie tylko jednym z najbardziej uprzywilejowanych tematów literackich, ale jest to zarazem istotny składnik ówczesnej filozofii życia. Miłość romantyczna to przede wszystkim przeżycie duchowe, potężna siła, która doprowadza kochanków do samozagłady, tak było w przypadku Wertera i Gustawa z IV części Dziadów. Cechą charakterystyczną miłości romantycznej jest fakt, iż jest to miłość nieszczęśliwa i niespełniona. Jest to również miłość buntownicza – występująca przeciwko konwenansom społecznym.

Należałoby również wspomnieć o modernistycznej wizji miłości. Jest to przede wszystkim miłość zmysłowa, oparta na ekstatycznych uniesieniach i niszczącym kochanków pożądaniu. Stąd wywodzi się przecież motyw femme fatale – kobiety modliszki, która w akcie miłosnym unicestwia swych kochanków. Taka była według młodopolan Dagny Przybyszewska, takimi były kobiety z obrazów Edwarda Muncha.

A współcześnie? U Witkacego króluje model miłości modernistycznej, natomiast literatura wojenna przynosi degradację wszelkich uczuć, w tym także miłości. Rehabilituje się ona nieco w dobie stalinizmu – u Marka Hłaski miłość jest jedyną wartością w brudnym świecie bez wartości, jednak wartością, która i tak musi odejść, zniszczona realiami życia codziennego – nędzą, brakiem ideałów, brakiem środków do życia, nudą. U Konwickiego nie ma jej wcale – miłość w świecie małej apokalipsy w ogóle nie istnieje – może brak miłości jest właśnie spełnieniem wizji apokaliptycznej?