Każdy nowy wyraz zapożyczony z innego języka, zanim wejdzie do zasobu słownictwa ogólnego i stanie się dla wszystkich zrozumiały i zaakceptowany, musi przejść długą, niełatwą drogę. Początkowo jego używanie może przysparzać wszystkim wiele problemów. Nie jest więc niczym szczególnym, że kłopoty te nie omijają także i Was. Wyrazy obce w naszym języku istnieją czy tego chcemy, czy nie, więc należy nauczyć się poprawnie nimi posługiwać, by nie narazić się na niezrozumienie lub po prostu śmieszność.

Możemy wyróżnić dwie postawy wobec zapożyczeń w naszym języku.

  • Pierwsza to przekonanie o konieczności wyeliminowania ich z naszego słownika i używania jedynie wyrazów rodzimych. Puryści językowi, bo tak nazywają się przedstawiciele pierwszej z postaw, uważają, że wszelkie wyrazy obce należy zamieniać na ich polskie odpowiedniki.
  • Druga możliwość – to bezkrytyczne uleganie urokowi wyrazów obcych, wplatanie ich w swoje wypowiedzi nawet tam, gdzie nie są one potrzebne. Idąc ulicą, zauważacie z pewnością wiele shopów, mini- i supermarketów, euro- i komputerlandów. Co wtedy czujecie?
    Pomiędzy bezgranicznym uwielbieniem dla cudzoziemszczyzny a próbami oczyszczenia języka ze wszystkich wyrazów obco brzmiących, rozciąga się cała gama postaw pośrednich i nimi powinniśmy się zająć.

Kiedy powinniśmy używać wyrazów obcego pochodzenia?

Podstawowym kryterium użycia wyrazów obcych jest potrzeba języka. Oczywiście, w polszczyźnie istnieją zapożyczenia zupełnie niepotrzebne, spowodowane snobizmem użytkowników języka lub ich uwielbieniem dla wszystkiego, co zagraniczne. Jednak wiele wyrazów obcych po prostu uzupełnia zasób naszego słownictwa.

Wyrazów obcych musimy z pewnością używać tam, gdzie są one nie do zastąpienia, bo nie ma ich polskiego odpowiednika. Może się także zdarzyć, że wyraz obcy lepiej, bardziej precyzyjnie oddaje to, co właśnie chcemy powiedzieć. Tak wygląda sprawa np. z wyrazem „prekursor”, którego polski odpowiednik „poprzednik” nie oddaje w pełni treści.

Drugą dziedziną, w której nie sposób obyć się bez wyrazów obcego pochodzenia jest terminologia naukowa. Najczęstszymi zapożyczeniami są tu zapożyczenia z łaciny i greki – wspólne dla wielu języków – dzięki czemu terminy te są powszechnie zrozumiałe, co umożliwia międzynarodową wymianę myœli.

Kiedy użycie wyrazów obcych jest zupełnie niepotrzebne?

Na pewno wtedy, gdy używanie ich jest jedynie snobizmem, który ma na celu zrobienie piorunującego wrażenia na rozmówcy, gdy jest jedynie popisem erudycji.

Poza tym pamiętajcie, że nie należy posługiwać się wyrazami obcymi, jeżeli nie znacie dobrze ich brzmienia i pisowni – czyli poprawnej formy. I tak: mówimy kanister – a nie jak słyszymy wokół – karnister, piszemy: oryginalny – a nie orginalny.

Mnóstwo słów obcego pochodzenia to wyrazy przydatne w naszym języku. W pewnych sytuacjach nie sposób ich uniknąć ani zastąpić słowem czysto polskim. Poszerzają zasób naszego słownictwa, wzbogacają je. Skoro więc nie jesteśmy ich w stanie wyeliminować z naszego języka i obcujemy z nimi na co dzień, nie pozostaje nic innego, jak nauczyć się prawidłowo je stosować.

Błędy w używaniu wyrazów obcego pochodzenia mogą być różnego rodzaju. Dotyczą nieprawidłowej odmiany, błędnej wymowy, złej pisowni bądź niewłaściwego użycia zapożyczenia w naszej wypowiedzi, co wynika z nieznajomoœci znaczenia wyrazu.

Błędy w odmianie

Wynikają one przede wszystkim z faktu, że wyraz obcy na podstawie podobieństwa brzmieniowego, chcemy podporządkować odmianie rzeczowników rodzimych. I tak np. kakao często nieprawidłowo odmieniamy jak działo. Często więc słyszymy: „wymieszałem cukier z kakałem”. Tymczasem jest to wyraz nieodmienny.

Pamiętajmy, że rzeczowniki zapożyczone z łaciny z końcówką -um (liceum, muzeum) w liczbie pojedynczej nie odmieniają się, a w liczbie mnogiej odmieniają się jak rzeczowniki rodzaju nijakiego (z wyjątkiem dopełniacza, gdzie mają koñcówkę -ów).

I odwrotnie. Często powtarzającym się błędem jest nie odmienianie rzeczownika gram. Tymczasem odmienia się on tak, jak rzeczownik kilogram. W sklepie prosimy więc o sto gramów pestek z dyni (a nie sto gram!). Jednak wyraz deka (a nie deko) – jest nieodmienny.

Mylenie wyrazów podobnych brzmieniowo

Istnieją takie pary wyrazów, które choć mają podobne brzmienie, różnią się jednak zasadniczo znaczeniem.
Dwa bardzo podobne brzmieniowo wyrazy o zupełnie innym znaczeniu.

  • adoptować i adaptować
    Adaptować
    to: „przystosowywać coś do czegoś”. Można więc stworzyć filmową adaptację dzieła literackiego, adaptować piwnicę na kawiarnię.
    Adoptować natomiast to: „uznać czyjeś dziecko za swoje”.
  • formować i formułować
    Formować to „nadawać czemuś formę, kształt, organizować coś”. Można więc formować szkolną drużynę harcerską czy pieczone własnoręcznie ciasteczka.
    Wyraz formułować ma zupełnie inne znaczenie – to „nadawać czemuś odpowiednią formę słowną, wyrażać dokładnie jakąś myśl”. Możecie więc spotkać się z prośbą o dokładniejsze sformułowanie Waszych myśli, o sformułowanie końcowego wniosku itd.

„Przekręcanie” wyrazów obcych

Wyrazy obcego pochodzenia są szczególnie podatne na różnego rodzaju zniekształcenia, które doprowadzają do przedziwnych pomyłek. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, większość z nich jest dla nas całkowicie „nieprzejrzysta”, a ich znaczenie w ogóle nie wynika z budowy. Po drugie, występują w nich połączenia takich głosek, które są dla języka polskiego dość nietypowe, do których nie są przyzwyczajone ani nasze oczy, ani nasze uszy.

Jeżeli zapożyczenie funkcjonuje już w polszczyźnie, zrezygnujmy z pisowni oryginalnej i zastosujmy polską. Piszmy więc bajroniczny, a nie byroniczny, hol, a nie hall, pływajmy kraulem – a nie crawlem.

Wyrazy, w których popełniacie błędy (i w wymowie, i w pisowni):

  • bransoletka – którą często niepoprawnie piszecie jako „branzoletka”
  • image – wyraz pochodzi z języka francuskiego, więc prawidłowa jego wymowa powinna brzmieć [imaż], a nie jak często słyszy się [imydż], co wskazywałoby, że jest to zapożyczenie z angielskiego.

Wyrazy obcego pochodzenia użyte w nietrafnym kontekście

Wyraz awansować często używany jest w zestawieniach typu „Narkomania awansuje do poważnego problemu społecznego”. Zamiast tego należałoby powiedzieć: „Narkomania staje się….”

Inny przykład: wyraz praktycznie. Oznacza on – „w sposób praktyczny, doœwiadczalny”, najczęściej jest on jednak używany w znaczeniu „prawie, niemal” („Praktycznie wszyscy uczniowie byli nieprzygotowani do klasówki”). A czy wiecie, że trywialny to wcale nie jest „banalny” czy „oczywisty”, lecz – „nieprzyzwoity”, „ordynarny”? A popularny wyraz konsumować oznacza po prostu „jeść”. Niepoprawne są więc tak rozpowszechnione połączenia jak „wzrastająca konsumpcja środków czystości”. Perspektywa – to jedynie „otwarty widok, panorama”, a nie „przyszłość”. Nie powinniśmy więc mówić: „W perspektywie mam zdawanie do liceum”.

Wyrazy obce, których nie powinniśmy nadużywać

Wiele wyrazów obcych ma polskie odpowiedniki, choć czasami nie są to odpowiedniki dokładne. Zdarza się więc, że obcy wyraz jest używany co prawda poprawnie, lecz zbyt często i to w różnych kontekstach. Tak wygląda sprawa z wyrazem dialog nadużywanym w znaczeniu przenośnym (dialog polityczny, religijny).

 

Zobacz:

Wyrazy obce – TEST

Wyrazy obce – błędy

Wyrazy obce i jak ich używać

Obce słówka