Rewolucja na farmie pana Jonesa

zaczyna się hasłami równości, braterstwa, wzajemnego poszanowania. Treść zwierzęcych wymagań pokrywa się niemal z tym, co później głosiła Deklaracja praw człowieka i obywatela uchwalona przez ONZ w 1948 r. Deklaracja ta ogłaszała w swych dekretach to, co każdy, intuicyjnie, odczuwa jako należne osobie ludzkiej. Głosiła prawo do życia i zakaz tortur – zwierzęta z farmy ustaliły, że żadne zwierzę nie zabije innego zwierzęcia. Mówiła o sprawiedliwości sądu i równości wobec prawa, zakazywała niewolnictwa i poddaństwa – zwierzęta Jonesa orzekły, że wszystkie są równe, posiadają te same przywileje i te same obowiązki. Obwieszczała prawo do uczestnictwa we władzy – zwierzęta na farmie wspólnie miały zarządzać gospodarstwem. Takie były piękne założenia Powstania na folwarku. Od początku jednak dochodziło do zgrzytów. W czasie przemówienia Majora, jeszcze przed Rewolucją, psy próbowały zagryźć zasłuchane szczury. Tuż po wygnaniu Jonesa okazało się, że jabłka i mleko będą przeznaczone dla świń. I od razu też na czoło wysunęły się trzy wieprze: Napoleon, Chyży i Krzykała, które dążyły do podporządkowania sobie reszty.

Po pierwszym akcie Powstania,

który miał miejsce w czerwcu, nastąpił akt drugi. Pan Jones spróbował odbić folwark. Ten moment miał swoje znaczące umiejscowienie w czasie. Był to październik – kiedy skończyły się żniwa i zboże zostało sprzątnięte. Ta data odsyła nas do wydarzeń w Rosji roku 1917, kiedy to podczas rewolucji lutowej, a potem październikowej, próbowano zrzucić władzę feudalną, a w rezultacie narzucono sobie okrutne rządy totalitarne. W wyniku wydarzeń październikowych w Rosji powstało pierwsze państwo socjalistyczne łamiące „burżuazyjny imperializm”. W wyniku buntu zwierzęcego powstał pierwszy Folwark Zwierzęcy przeciwstawiający się imperializmowi ludzkiemu.

Szczytne były hasła rewolucji rosyjskiej, tak samo szczytne były hasła powstania zwierzęcego. Konstytucja ZSRR uchwalona w 1936 r. stała się jedną z najbardziej demokratycznych konstytucji na świecie, podobnie jak niezwykle demokratyczne wydawały się przykazania zwierzęce. W rezultacie ani jedna, ani druga, parodiująca pierwszą, uchwała nigdy nie była przestrzegana. To przekraczanie ustalonego na farmie prawa rozwijało się w czasie, doprowadzając do niepodzielnych rządów okrutnego dyktatora – Napoleona. Rewolucja zaczęła „pożerać własne dzieci”.

Pierwszym znaczącym aktem nowego terroru stało się wypędzenie Chyżego przez wyhodowane w tajemnicy psy Napoleona. W ten sam sposób Stalin robił czystki wśród swoich współpracowników – np. w 1927 roku Lew Trocki został usunięty z partii, w 1929 uciekł z Rosji, a w 1940 r. został zamordowany w Meksyku.

Zwierzęta bardzo szybko zmuszone zostały do niewolniczej pracy trwającej przez siedem dni w tygodniu – praca odbywała się pod nadzorem wieprza Krzykały. Na farmie stopniowo zmniejszane są racje żywnościowe, aż wreszcie zaczyna panować głód. Natomiast kolumny cyfr i obliczeń przedstawianych im przez Krzykałę oznajmiają niezbicie, mamiąc zwierzęce mózgi, że dzieje się coraz lepiej i lepiej. Tak ongiś w reżimie stalinowskim wykorzystywano więźniów łagrowych do niewolniczej pracy przy realizacji wielkich inwestycji (m.in. Kanału Biełomorskiego), a wielki głód na Ukrainie w latach 1931-1933 uśmiercił wedle różnych szacunków od 4 do 10 milionów ludności.

Zwierzęcym Kanałem Biełomorskim staje się wymarzony wiatrak, który ma nie tylko usprawnić działalność gospodarstwa, ale przynieść energię elektryczną, a wraz z nią światło i ciepło. Tak obiecywał im Chyży, gdy kreślił racicą plany czarodziejskiej machiny. Chyży został wypędzony z gospodarstwa, a zbudowana ogromnym nakładem sił budowla nie zrealizowała marzeń o elektryfikacji. Przypomnijmy, że hasła rozwoju elektryfikacji jako podstawy we wzroście gospodarczym kraju były głoszone w Rosji Radzieckiej przez Lenina.

Punktem kulminacyjnym w totalitarnym państwie zwierzęcym

stają się pokazowe procesy, które są wymierzone przeciwko przykazaniu „żadne zwierzę nie zamorduje innego zwierzęcia”. W świecie zwierzęcym dzieje się źle. Ktoś zakradł się w nocy i zburzył budowany z takim mozołem i poświęceniem wiatrak. Na dodatek nadeszła sroga zima, a wraz z nią ciężki głód. Winny wszystkiemu był oczywiście Chyży. Ale czy tylko on? Otóż nie, z całą pewnością miał on na farmie swoich tajnych agentów. Napoleon zwołał wszystkie zwierzęta na podwórze. Miały dziać się rzeczy straszne. Cztery świnie, które kiedyś sprzeciwiły się wodzowi, trzęsąc się ze strachu, przyznały, że współpracowały z Chyżym przy zburzeniu wiatraka. Na miejscu zostały rozszarpane przez psy. Podobne zeznania uczyniły kury, gęś, owce – wszystkie te zwierzęta miały ongiś drobne zatargi z Napoleonem. Teraz zaś, przyznając się pod presją do winy, kolejno były mordowane na oczach przerażonego zgromadzenia zwierzęcego. Ten pokazowy proces miał porazić strachem i nauczyć moresu. Podobne organizował w ZSRR Stalin, zabijając swoich współpracowników i konkurentów. W wyniku pokazowych procesów z lat 1936 – 1938 zginęli najbliżsi współpracownicy Lenina: Grigoryj Zinowiew i Lew Kamieniew.

Na Folwarku Zwierzęcym od chwili procesów szerzy się bezwzględna dyktatura na czele z wodzem Napoleonem. Na farmie panuje kult wodza, jak kiedyś w ZSRR obowiązywał kult Stalina. Napoleona nie można już było nazywać po imieniu lub zwracać się do niego: „Towarzyszu”. Trzeba było go nazywać „Nasz Wódz”, a także „Groza Ludzkości”, „Ojciec Wszystkich Zwierząt”. Na jego cześć została skomponowana pieśń przypominająca, jakże bogatą w czasach nocy stalinowskiej, literaturę na cześć Wodza.

I czego doczekały się zwierzęta obalające absolutną władzę Jonesa? Czy nowy system przyniósł im sytość, bogactwo, wolność i przyjaźń?

Zamiast tego zwierzęta doczekały czasów, w których nikt nie śmiał wygłosić swego zdania; dzikie, warczące psy włóczyły się wszędzie i trzeba było patrzeć na rozszarpywanych towarzyszy, którzy przyznali się do jakichś ohydnych zbrodni.
Nie tylko konkretni bohaterowie uosabiają określone typy postaw charakterystyczne dla społeczeństwa totalitarnego państwa, funkcję tę spełniają również poszczególne gatunki zwierząt zamieszkujących na folwarku.

  • Świnie – symbolizują w utworze elitę rządzącą. Ze swej natury są leniwe, łakome, lubią dostatek, mają skłonności przywódcze.
  • Psy – stanowią aparat policyjny państwa. Wierne i bezgranicznie oddane wodzowi umacniają jego pozycję, pomagają mu utrzymać dyscyplinę i wprowadzić terror. Nie sprawia im to większych trudności, gdyż z natury są agresywne, a jednocześnie posłuszne.
  • Kury – urodzone opozycjonistki, próbują się buntować, ale w rzeczywistości robią tylko dużo wrzasku, z którego niewiele wynika.
  • Gęsi – są najbardziej tchórzliwe, bojaźliwe, a tym samym posłuszne.
  • Owce – symbolizują głupotę, bezmyślność, bezbronność.
  • Kot – to największy indywidualista, z zasady chodzący własnymi drogami. Uosabia inteligencję, która pozwala mu wnikliwie analizować sytuację i zająć zawsze optymalną postawę. Kot nie śpiewa pochwalnych hymnów na cześć władcy, ale także się mu nie sprzeciwia. W trakcie rewolucji nie pretenduje do roli przywódcy, lecz nie jest również na szarym końcu. Bywa przeważnie gdzieś pośrodku i ta pozycja nie zapewnia mu specjalnych przywilejów, ale też nie wiąże się z represjami. Pozwala natomiast kroczyć własnymi ścieżkami.
  • Koń – stanowi alegorię siły fizycznej, pracowitości, lecz także głupoty i karności.

Zobacz:

Przedstaw treść i tematykę utworu George’a Orwella pt. Folwark zwierzęcy

Folwark zwierzęcy – George Orwell

Folwark zwierzęcy – praca domowa

Folwark zwierzęcy George’a Orwella

Na czym polega paraboliczność Folwarku zwierzęcego George’a Orwella?

Folwark zwierzęcy – pytania i odpowiedzi