Idealiści i marzyciele wielkiej prozy realizmu – pani Bovary, Wokulski, Rzecki. Ich marzenia i rozczarowania, Twoje opinie o idealizmie.

Komentarz do tematu

Temat marzeń i rozczarowań, bohaterowie literaccy marzyciele, idealiści, szaleńcy powracają dość często na maturach.

Jak można wzbogacić pracę?
Przywołaniem postaci Emilii Korczyńskiej z Nad Niemnem, bohaterki przerysowanej, w pewnym sensie nawet będącej parodią pani Bovary. A warto było o Emilii wspomnieć, by pokazać, że również w taki sposób twórcy pozytywizmu przedstawiali rozczarowanych życiem marzycieli.

Uwaga, zakończenie! Dąż do uogólnień!
„Wszystkich bohaterów łączy…”


Jak zacząć?

Od refleksji, zaznaczenia swojego zdania o idealizmie albo od trafnego cytatu.

Przykład – wstęp:

Szekspir powiedział, że życie nie jest ani lepsze, ani gorsze od naszych marzeń. Jest po prostu zupełnie inne. Znaczy to, że idealiści rozmijają się z rzeczywistością – nie że świat jest dla nich okrutny. Ale los ich jest smutny. Na przykład…


Co w rozwinięciu?

Trzeba zaprezentować postacie. Życiorysu pisać nie warto, ale na czym polegał idealizm, skąd się wziął oraz jak potoczyły się losy bohatera – tak. Własną opinię o idealizmie można zamieszczać przy opisie osoby lub w zakończeniu.

Przykłady sformułowań i prezentacji:

Pani Bovary

Najsłynniejszą postacią, dla której rozczarowanie życiem stało się prawdziwym dramatem, jest tytułowa bohaterka najsłynniejszej powieści Gustawa Flauberta, Pani Bovary. A wszystko to za sprawą czytanych w młodości, w czasie nauki w klasztornej szkole, „ksiąg zbójeckich”. Chateaubriand, Scott, George Sand, pisali o wielkich uczuciach, dramatycznych wydarzeniach, wspaniałych kochankach i życiu w luksusie… Młoda Emma przekonana więc była, że to właśnie ją czeka, ale, niestety, te wyobrażenia szybko zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Pierwszym rozczarowaniem, w dodatku rozpoczynającym całą serię następnych, był mąż – Karol Bovary. Człowiek dobry, prostoduszny, ale niezbyt rezolutny („rozmowa z Karolem była płaska jak uliczny chodnik”). Żona nazywa go zresztą bez ogródek – niedołęgą. Najgorsze dla Emmy, oczywiście, było to, że pan Bovary nie miał wielkich oczekiwań ani wymagań wobec życia. I w najmniejszym stopniu nie przypominał bohaterów książkowych romansów. Emma nie chciała jednak rezygnować ze swoich marzeń. Co więcej, zaczęła je realizować lub raczej wydawało jej się, że to robi. W rzeczywistości żyła w świecie ułudy, fikcji. Wydawała pieniądze na prawo i lewo, zaciągała ogromne długi, ponieważ chciała żyć „niczym arcyksiężna”. Rozkoszowała się spacerami przy księżycu i wzruszającymi wierszami. Marzyła o Paryżu, który jej, osobie skazanej na prowincję, wydawał się miastem ze snów. Zaangażowała się w romanse z Leonem Dupuis i Rudolfem Boulangerem. Niestety, kolejni kochankowie również nie spełniali jej oczekiwań. Nie byli bowiem postaciami z romansów, ale ludźmi z krwi i kości. Emmę zaczynała oplatać sieć własnych kłamstw i stawianych przez innych oskarżeń. Nie wytrzymała tego napięcia, a może po prostu bała się, że prawda o długach i romansach wyjdzie na jaw. Zdobyła więc niewielką dawkę arszeniku i popełniła samobójstwo.

Uwaga! Czym są „książki zbójeckie”?
To aluzja do IV części Dziadów Mickiewicza. Tam Gustaw, oszalały z miłości i wrogo nastawiony do świata, obwinia za swój stan duszy „książki zbójeckie” – między innymi Cierpienia młodego Wertera. Zarzuca też księdzu, iż wprowadził go w świat złudnej literatury, krzyczy: „Ty mnie zabiłeś, ty mnie nauczyłeś czytać…”

Stanisław Wokulski

Samobójstwo próbował też popełnić Stanisław Wokulski. W jego wypadku powodem nie był jednak strach, ale głębokie rozczarowanie światem i ludźmi oraz poczucie bezsensu. Również na głównego bohatera Lalki, podobnie jak na Emmę, znaczący wpływ miały „księgi zbójeckie”. W wypadku Wokulskiego były to wiersze Mickiewicza, które ukształtowały wrażliwość Stanisława i zaszczepiły w nim tęsknotę za wielką, bezgraniczną miłością, która jest sensem życia. I właśnie takie uczucie, wielkie, bezgraniczne, momentami nawet szalone, przydarzyło mu się nagle i całkowicie odmieniło jego życie – od pamiętnej wizyty w teatrze, kiedy po raz pierwszy zobaczył pannę Izabelę. Wokulski był jednak nie tylko niepoprawnym romantykiem, ale też człowiekiem praktycznym i zaradnym. Wiedział, że chcąc rywalizować o względy arystokratki, musi stać się „kimś”. Stosunkowo szybko zdobył duże pieniądze, zresztą w budzący wątpliwości natury moralnej sposób, i stał się w Warszawie osobą znaną i szanowaną. Niechętna mu początkowo Izabela z czasem przyjęła jego oświadczyny. Podjęła jednak tę decyzję namówiona przez rodzinę i otoczenie. Jej samej bardziej niż zalety Wokulskiego przypadł do gustu jego majątek. Imponowało jej co prawda, że ktoś kocha się w niej do szaleństwa, ale jednocześnie w najmniejszym stopniu nie potrafiła tej miłości zrozumieć, a tym bardziej odwzajemnić. Uczucie Stanisława wydawało się jej tyleż ekscytujące, ile dziwaczne. Dla Wokulskiego natomiast miłość ta była po prostu… wszystkim. To jej podporządkował całe swoje życie. Niemal wszystko, co robił, służyć miało zbliżeniu się do Izabeli. Niestety, w zamian za szczere, głębokie uczucie, troskę o ukochaną i jej rodzinę, a także dobroć wobec innych ludzi – spotykał się jedynie z kolejnymi rozczarowaniami. To najbardziej dramatyczne rozczarowanie miało miejsce w trakcie podróży do Krakowa, kiedy to na jego oczach Izabela flirtowała ze Starskim i żartowała sobie ze swego narzeczonego. Za swe nieszczęście Wokulski będzie obwiniał Mickiewicza. W złości rzuci tomikiem jego wierszy, mówiąc: „Bo któż to miłość przedstawiał mi jako świętą tajemnicę? Kto nauczył mnie gardzić codziennymi kobietami, a szukać niepochwytnego ideału?…”. To jednak nie Mickiewicz jest winny jego sytuacji. Wokulski zrozumie z czasem, że Izabela nie mogłaby dać mu szczęścia, a mimo to… on wciąż ją kocha. Czy Lalka jest więc utworem o tajemniczej, niewyjaśnionej sile miłości? Z pewnością tak. Wymowa tej powieści jest jednak chyba bardziej pesymistyczna. Okazuje się, że jednostka wybitna, wrażliwa nie może zaznać na ziemi szczęścia, ale skazana jest na nieustanne niespełnienie. Świat i otaczający ludzie nie dorastają do wyobrażeń i ideałów. Są za to, dla osób nieprzeciętnych, o bogatym wnętrzu, źródłem nieustannych rozczarowań i cierpień.

Ignacy Rzecki

Jeśli Wokulskiego niektórzy traktowali jako dziwaka, to o wiele bardziej zasłużył na to określenie jego przyjaciel, Ignacy Rzecki. Bez wątpienia stary subiekt – uważany za starego ze względu na swoje romantyczne usposobienie, bo w rzeczywistości tylko o cztery lata starszy od Wokulskiego – był marzycielem i idealistą. Przede wszystkim w sprawach wielkiej polityki, na której, trzeba przyznać, specjalnie się nie znał. Mimo licznych życiowych rozczarowań niemal do końca pozostał wierny kultowi Napoleona. Wierzył w wielkie idee, wielkie plany i wielkie słowa. Czyż można się dziwić, że w 1848 r. w jednej chwili rzucił pannę Małgorzatę Pfeifer, pracę w sklepie Mincla i rodzinną Warszawę, by udać się na Węgry i w Wiośnie Ludów bić się „za wolność waszą i naszą”? Choć los kazał mu potem tułać się po Europie, a także siedzieć w więzieniu, Rzecki nie zrezygnował ze swoich ideałów ani nie wyleczył się z marzycielstwa. Najlepiej tę jego cechę widać w sposobie odbierania późniejszej sytuacji politycznej. Pan Ignacy nieustannie liczy na wielką, ogólnoeuropejską wojnę, która przyniesie Polsce wolność. I ciągle mu się wydaje, że wojna ta już, już się zbliża… To zresztą typowa cecha pana Ignacego: tak bardzo pragnie pewnych rzeczy, tak mocno w nie wierzy, że z czasem przestaje już dostrzegać granicę między marzeniem a rzeczywistością. A wielkie plany, skomplikowane projekty i marzenia na temat rozwoju wypadków Rzecki snuć uwielbia. Na przykład Wokulskiego uważa za wielkiego bohatera – konspiratora, który w tajemnicy działa dla dobra ojczyzny, między innymi podczas wojny rosyjs­ko-tureckiej, i bawi się w domysły na temat jego rzekomej misji. Niestety, plany pana Ignacego, nawet te dotyczące jego samego, nie spełniają się. Stary subiekt nie zdecyduje się na przykład nigdy na wyjazd z Warszawy, choć przez dłuższy czas marzy o tym, by odpocząć na łonie natury. Jak się okazuje, wielkie marzenia przegrywają z niezdecydowaniem i brakiem silnej woli.

Bez wątpienia Rzecki to postać, która wywołuje na twarzy czytelnika uśmiech – nie tyle jednak politowania, ile dobrotliwej wyrozumiałości. Nie przez przypadek w swoich rozmyślaniach stary subiekt często wraca do dzieciństwa, żywi nieskrywaną sympatię do dzieci, na przykład Heluni Stawskiej, a przede wszystkim można by rzec… sam ma wiele z dziecka. Jego bezpretensjonalna naiwność, czasem zbyt wielkie zaufanie wobec ludzi, nieprzeciętna wrażliwość, a jednocześnie zupełnie niepraktyczny stosunek do życia i niezaradność sprawiają, że większość osób Rzeckiego nie rozumie. Znajomym wydaje się jakby postacią „z innej bajki”. Sam, choć pewnie nie chciałby się do tego przyznać, czuje się niezrozumiany i samotny. Powiernikiem jego tajemnic pozostaje jedynie Pamiętnik starego subiekta. Te niezwykłe, dokonywane gawędziarskim stylem zapiski więcej niż o konkretnych wydarzeniach mówią nam o samym autorze.

 

Wnioski – co łączy różnych marzycieli

Przedstawionych bohaterów, choć są różni i mają odmienne doświadczenia, łączy jedno: nieprzystosowanie do rzeczywistości. Albo inaczej: nieprzystosowanie rzeczywistości do ich pragnień, marzeń i wyobrażeń. Kto bowiem powiedział, że to my mamy się dostosowywać do świata i innych ludzi, a nie na odwrót? Oczywiście, czym innym jest doświadczenie egzaltowanej pani Bovary, której życie nie dorównuje przeczytanym przez nią w młodości romansom, a czym innym wielkie, zawiedzione uczucie Wokulskiego. Niemniej wszyscy przywołani bohaterowie odczuwają tragizm własnego życia – niemożność zrealizowania się w istniejącym świecie i odnalezienia w nim szczęścia.


Jak zakończyć?

Własną opinią na temat idealizmu i życiowych rozczarowań. Może to być nawet subiektywna deklaracja z nawiązaniem do innych doświadczeń czytelniczych.

Przykład:

Lubię idealistów. Są ozdobą tego świata. Rzecki wnosi do powieści Prusa humor i klimat. Wokulski ma coś w sobie, a Emma Bovary naprawdę nie pasowała do świata, w którym żyła…
Może nie są rozsądni, ale co zrobiłby świat bez Ikarów i ich podniebnych lotów? Nigdy nie sięgnąłby wzrokiem poza granice małego miasteczka, nie pozwoliłby sobie ani na marzenia, ani na miłość…


Zobacz:

https://aleklasa.pl/liceum/c323-bohater-literacki/emma-bovary-bohaterka-pani-bovary-gustavea-flauberta

https://aleklasa.pl/liceum/praca-domowa-w-liceum/wypracowania-az-pozytywizmu/wyjasnij-znaczenie-pojecia-bowaryzm-podstawie-powiesci-pt-pani-bovary-gustava-flauberta

https://aleklasa.pl/liceum/c323-bohater-literacki/stanislaw-wokulski-bohater-lalki-boleslawa-prusa

https://aleklasa.pl/liceum/c111-jak-odpowiadac-z-polskiego/realizm-pozytywizm/c140-pozytywizm-w-polsce/przedstaw-dzieje-stanislawa-wokulskiego-glownego-bohatera-lalki

https://aleklasa.pl/liceum/c111-jak-odpowiadac-z-polskiego/realizm-pozytywizm/c140-pozytywizm-w-polsce/stanislaw-wokulski-bohater-pozytywistyczny-czy-romantyczny