Do jakich przemyśleń skłania wiersz Nic dwa razy Wisławy Szymborskiej?

„Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy” – taką tezą Wisława Szymborska rozpoczyna swój wiersz. W pierwszej chwili po przemyśleniu tego fragmentu, możemy zgodzić się z tezą poetki i żałować, że pewne sytuacje w życiu nie powtarzają się. Ale czy na pewno? Może to dobrze, że pierwszy pocałunek pozostanie w naszej pamięci jako ten pierwszy i niepowtarzalny. Pierwsza miłość zazwyczaj przemija, nie ma szans na przetrwanie, ale ciągle o niej pamiętamy. Pamiętamy imię tego pierwszego chłopaka czy tej pierwszej dziewczyny, wspominamy wspólne chwile, spacery, spojrzenia, sytuacje. Czy chcielibyśmy, żeby wróciły? Raczej nie, bo nasze życie ułożyło się inaczej. Kolega z ławy szkolnej w podstawówce, potem przyjaciel w gimnazjum, będą też znajomi w liceum, potem na studiach – i to wszystko zapisuje się w naszej pamięci.

Przemijanie, ulotność chwili ma też inny plus: mijają nie tylko dobre, ale i złe chwile. Pisze o tym Szymborska:

Czemu ty się zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć.
Miniesz – a więc to jest piękne.

Pocieszające jest też to, że nie lubimy rozpamiętywać przykrości. Te uciekają więc z naszej pamięci, a zostają tylko najpiękniejsze wspomnienia.

Zobacz:

Nic dwa razy – Wisława Szymborska