Daniel Naborowski

Na oczy królewny angielskiej, która była za Fryderykiem,
falcgrafem reńskim, obranym królem czeskim

Twe oczy, skąd Kupido na wsze ziemskie kraje,
Córo możnego króla, harde prawa daje,
Nie oczy, lecz pochodnie dwie nielitościwe,
Które palą na popiół serca nieszczęśliwe.
Nie pochodnie, lecz gwiazdy, których jasne zorze
Błagają nagłym wiatrem rozgniewane morze.
Nie gwiazdy, ale słońca, pałające różno,
Których blask śmiertelnemu oku pojąć próżno.
Nie słońca, ale nieba, bo swój obrót mają
I swoją śliczną barwą niebu wprzód nie dają.
Nie nieba, ale dziwnej mocy są bogowie,
Przed którymi padają ziemscy monarchowie.
Nie bogowie też zgoła, bo azaż bogowie
Pastwią się tak nad sercy ludzkimi surowie?
Nie nieba: niebo torem jednostajnym chodzi;
Nie słońca: słońce jedno wschodzi i zachodzi;
Nie gwiazdy, bo te tylko w ciemności panują;
Nie pochodnie, bo lada wiatrom te hołdują.
Lecz się wszytko zamyka w jednym oka słowie:
Pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba i bogowie.

falcgraf reński (daw.) — elektor palatynatu reńskiego, historycznej krainy w zachodnich Niemczech na zachód od Renu.

 

Tytuł: długi, rozwlekły, opisowy, peryfrastyczny.

Temat: pochwała urody kobiecych oczu (tytułowej królewny angielskiej).

Treść: pomysł na ten wiersz opiera się na porównaniu oczu do pochodni, gwiazd, słońca, nieba i bogów. Porównania te powtarzają się kilkakrotnie w różnych konfiguracjach słownych – raz jako stwierdzenia, a za chwilę jako zaprzeczenia. Nie ma tu zbyt dużo treści, zachwyt nad oczyma królewny angielskiej oparty jest na utartych już w literaturze schematach (używał ich już Franciszek Petrarka). Uwaga czytelnika zwrócona jest nie tyle na treść, co na zawiłą formę, bogatą ornamentykę. Niestety, nudną dla współczesnego odbiorcy.
Dla uzyskania podniosłego, uroczystego tonu stosowana jest inwersja, czyli szyk przestawny.

Składnia:
Wiersz otwiera długie wypowiedzenie – apostrofa do królewny angielskiej.
Po nim następują kolejne wypowiedzenia o symetrycznej budowie.

Pointa: podsumowanie długiego wywodu na temat oczu królewny angielskiej – w oku zawarte są: pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba i bogowie.

 

Pytanie:

  • Jak wyglądały oczy, którym poeta poświęcił dwudziestowersowy utwór?
  • Duże były? Małe?
  • Jakiego koloru?
  • A rzęsy?
  • Powieki?

Głupia sprawa. Niby o oczach ten wiersz, a tymczasem nie dowiadujemy się o nich niemal kompletnie nic. Nic, poza jedną rzeczą. Jaką? Co jest wspólną cechą pochodni, słońc, gwiazd i bogów? Właśnie, te oczy musiały jakoś świecić, błyszczeć. Ale to przecież nie wystarczy, by je opisać.
I to właśnie jest barok. Naborowski bynajmniej nie zajmuje się w tym wierszu oczami rzeczonej królewny. Nie stara się oddać ich wyglądu, opisać wrażenia, jakie wywierają. Robi za to coś zupełnie innego. Wybiera jedną, oderwaną, cechę przedmiotu (nawet niekoniecznie konkretnego – w końcu wszystkie oczy jakoś tam sobie błyszczą), to właśnie tę cechę, jakiś element znaczenia słowa „oko” czyni tematem swojego wiersza. To nie jest wiersz o oczach, to wiersz o ich nazwie.

Tę to nazwę Naborowski czyni ośrodkiem swojego konceptu – najpierw, niby się poprawiając, szukając coraz lepszego porównania, przechodzi od pochodni do bogów, wzbijając się poszczególnymi etapami na wyżyny kosmosu. Później, gdy już dotarł do samej góry, zawraca, teraz już wszystkie porównania wydają mu się jakby nietrafne. Ale przecież – najpierw każde z nich uzasadniał – oczy przypominały mu pochodnie, bo paliły serca, a bogów, bo królewna wiąże się z władzą. Następnie zaś okazuje się, że każda z tych rzeczy ma jeszcze jakieś inne cechy, przeczące tym poprzednim, co właśnie teraz obala tę piramidę porównań. Obala ją jednak tylko pozornie – bo na samym końcu okazuje się, że wszystkie te rzeczy wiążą się z owymi oczami – jednocześnie oczywiście się z nimi nie wiążąc.

Czy to nie jest nadinterpretacja?
Nie. Sam poeta uchyla rąbka tajemnicy w przedostatnim wersie – „Lecz się wszytko zamyka w jednym oka słowie”. Naborowski wykrywając pokrewieństwa znaczeń, operuje oderwanymi nazwami, słowami, a nie rzeczami. Pisze o pojęciach i ich znaczeniach, o abstrakcyjnych, oderwanych od rzeczywistości składnikach języka i naszego myślenia – które na zasadzie skojarzenia łączy w całość.
Doprawdy, ten utwór, który na pierwszy rzut oka można by uznać za dworny żarcik uczyniony przez zręcznego poetę, chcącego przypodobać się możnym tego świata bądź samej królewnie, ten krótki wiersz o oczach i nieoczach, w rzeczywistości bezpośrednio dotyka najistotniejszego problemu epoki – fascynującego w ten czy inny sposób niemal wszystkich ówczesnych artystów. Chodzi o to, że słowo może żyć w oderwaniu od tego, co oznacza, że samo jego znaczenie można traktować autonomicznie i dokonywać na nim skojarzeniowych bądź intelektualnych operacji.

Tropy literackie

  • Metafora: w oczach królewny zawarta jest cała moc miłości – siedzi w nich Kupido (mit. rz. bóg miłości) i zmusza wszystkich mieszkańców Ziemi do miłości.
  • Porównania: na nich oparty jest cały koncept wiersza. Oczy porównane są do dwóch pochodni, które spalają swym blaskiem zakochanego mężczyznę. Oczy są jak gwiazdy, których blask ma uspokajające działanie. Mienią się różnymi kolorami słońca. Porównanie do nieba zdradza kolor oczu królewny angielskiej – są błękitne. Mają tak boską moc, że chylą się przed nimi wszyscy ziemscy monarchowie.
  • Uosobienia (personifikacje): gwiazdy […] błagają, niebo […] chodzi, gwiazdy […] panują – ciałom niebieskim przypisane są czynności, które wykonywać mogą tylko ludzie.
  • Wyliczenia: o tym wątpić nie trzeba, jest ich tu aż za dużo.
  • Anafory: Nie [oczy, pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba, bogowie], lecz / ale [pochodnie, gwiazdy, słońca, nieba, bogowie] – powtarzają się takie same zwroty.
  • Gradacja: kolejne porównania oczu są stopniowane – od blasku zwykłych pochodni aż po blask bogów.
  • Antytezy (przeciwstawnie): kolejne wypowiedzenia zaprzeczają sobie nawzajem. Najpierw oczy to pochodnie, potem następuje zaprzeczenie: oczy to nie pochodnie, lecz gwiazdy. W kolejnym akapicie znowu zaprzeczenie: oczy to nie gwiazdy, lecz słońca. I tak kolejno – aż do zaprzeczenia, że oczy to bogowie. Na końcu największe zaprzeczenie – jakby zaprzeczenie zaprzeczenia: oczy to i pochodnie, i gwiazdy, i słońce, i niebo, i bogowie.
  • Epitety: wsze ziemskie kraje, możnego króla, harde prawa, pochodnie dwie nielitościwe, serca nieszczęśliwe, jasne zorze, nagłym wiatrem, rozgniewane morze, śmiertelnemu oku, swoją śliczną barwą, dziwnej mocy, ziemscy monarchowie, sercy ludzkimi, torem jednostajnym.
    Niektóre te epitety pełnią funkcję sylabotwórczą (dopełniają brakującą liczbę sylab w wersie).

Facebook aleklasa 2

Zobacz:

Na oczy królewny angielskiej – Daniel Naborowski

Dokonaj interpretacji wiersza Daniela Naborowskiego Na oczy królewny angielskiej…

https://aleklasa.pl/liceum/c230-wiersze/c304-analiza-wierszy/daniel-naborowski-krotkosc-zywota

Daniel Naborowski na maturze

Motyw vanitas w twórczości Daniela Naborowskiego

Jaki krąg tematów porusza w swojej poezji Daniel Naborowski?

 

Twórczość Daniela Naborowskiego

Ważne wiersze Daniela Naborowskiego