Wisława Szymborska

Rehabilitacja

Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni
i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,
wypatruję ich twarzy, nasłuchuję kroków,
chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie.

Czas własną głowę w ręce brać
mówiąc jej: Biedny Jorik, gdzież twoja niewiedza,
gdzież twoja ślepa ufność, gdzież twoja niewinność,
twoje jakośtobędzie, równowaga ducha
pomiędzy nie sprawdzoną a sprawdzoną prawdą?

Wierzyłam, że zdradzili, że niewarci imion,
skoro chwast się natrząsa z ich nieznanych mogił
i kruki przedrzeźniają, i śnieżyce szydzą
– a to byli, Joriku, fałszywi świadkowie.

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił.

Dziś o wieczności więcej wiem:
można ją dawać i odbierać.
Kogo zwano zdrajcą – ten
razem z imieniem ma umierać.

Ta nasza nad zmarłymi moc
wymaga nierozchwianej wagi
i żeby sąd nie sądził w noc,
i żeby sędzia nie był nagi.

Ziemia wre – a to oni, którzy są już ziemią,
wstają grudka po grudce, garstka obok garstki,
wychodzą z przemilczenia, wracają do imion,
do pamięci narodu, do wieńców i barw.

Gdzież moja władza nad słowami?
Słowa opadły na dno łzy,
słowa, słowa niezdatne do wskrzeszania ludzi,
opis martwy jak zdjęcie w blasku magnezji.
Nawet na pół oddechu nie umiem ich zbudzić
ja, Syzyf przypisany do piekła poezji.

Idą do nas. I ostrzy jak diament
– po witrynach wylśnionych od frontu,
po okienkach przytulnych mieszkanek,
po różowych okularach, po szklanych
mózgach, sercach – cichutko tną.

Sprawdź się!!!

Czy skojarzyłeś wiersz z tekstem kultury?
Jaki to tekst? Hamlet Szekspira! To w tym utworze pojawia się słynna czaszka Yoricka.
Kim był Hamlet? Kim był Yorick? Książę duński, bohater najbardziej znanej tragedii Szekspira, wypowiadając swój słynny monolog: „Być albo nie być…”, trzymał w dłoni właśnie czaszkę Yoricka. Błazna królewskiego o niezwykłej fantazji.

Czy zauważyłeś przewrotną metaforę „czas własną głowę w ręce brać”?
Przenośnia ta zapowiada, być może, kres jednostkowego istnienia. Następuje tu charakterystyczne dla poetki odwrócenie ról. Mówiący (mówiąca?) w wierszu przeczuwa kres własnego istnienia (czaszka Yoricka zamienia się niejako w czaszkę mówiącego w wierszu). Metaforę można też rozumieć bardziej dosłownie: oznacza wtedy kasandryczny gest chwycenia się za włosy, a nawet jest równoznaczna z potocznym powiedzeniem: „chwycił się za głowę”.
Taka wieloznaczność stapia kilka płaszczyzn czasu, zestawia kilka obszarów rozważań i doświadczeń różnych osób, a tym samym nadaje wypowiedzi charakter uniwersalny. Tak jakby Hamlet, Yorick, poetka i odbiorca na chwilę stali się jednością, zrównani dylematem przemijania.

Czy rozumiesz aluzję zawartą w tytule?
Czyja to rehabilitacja? Zmarłych, o których zapomniano, nazwano zdrajcami, którym „odebrano wieczność”? Literatury, dzięki której można komuś „przywrócić wieczność”? Bardzo to jednak przewrotne, bo poetka też okazuje się bezsilna („ gdzież moja władza nad słowami?, „nawet na pół oddechu nie umiem ich zbudzić”).

Czy zauważasz ironię?
Przesiąknięty jest nią i tytuł, i metafora „czas własną głowę w ręce brać”, i zdanie „wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie” (można je uznać za daleką, gorzką parafrazę słów Horacego „nie wszystek umrę”).

Zobacz:

Wisława Szymborska – biografia

Wisława ­Szymborska – jej rola w literaturze polskiej

Wisława Szymborska – jak pisać o…

Szymborska na maturze

Wypisz w punktach charakterystyczne cechy poezji Szymborskiej

Wisława Szymborska – jak pisać o…

Co wiesz o twórczości Wisławy Szymborskiej? Omów wybrane utwory.

Jaka jest funkcja paradoksu w poezji Wisławy Szymborskiej?

Człowiek i świat w wierszach Wisławy Szymborskiej

Szymborska na maturze