Na podstawie dwóch przytoczonych wierszy scharakteryzuj twórczość Cypriana Kamila Norwida w oczach publiczności literackiej.

Cyprian Kamil Norwid

Ciemność

1
Ty, skarżysz się na ciemność mojej mowy:
– Czy też świecę zapalałeś s a m.?
Czy sługa ci zawsze niósł pokojowy
Światłość?… patrz – że ja cię lepiej znam.
2
Knot gdy obejmiesz iskrą, wkoło płonie,
Grzeje wosk, a ten kulą wstawa,
I w biegunie jej nagle płomień tonie;
Światłość jego jest mdła – bladawa –
3
Już – już mniemasz, że zgaśnie, skoro z dołu
Ciecz rozgrzana światło pochłonie – –
Wiary trzeba – nie dość skry i popiołu…
Wiarę dałeś?… patrz – patrz, jak płonie!…
4
Podobnie są i słowa me, o! Człeku,
A ty im skąpisz chwili marnej,
Nim, rozgrzawszy pierwej zimnotę wieku,
Płomień w niebo rzucą, ofiarny…

 

Jerzy Liebert

Rozmowa o Norwidzie

Mówiono o Norwidzie, oprawnym we wstążki
W złoconych rogach lśniącym na stole w salonie.
Rzekł ktoś, do kart niechętnie przybliżając dłonie:
– Wszystko jest tu niejasne, wolę proste książki.
I dalej się o wierszach toczyła rozmowa:
Jedni ganili ciemność, inni zdań zawiłość,
Czy w wierszu jest prawdziwa, czy udana miłość?
Najpiękniejsza poezja to są zwykłe słowa…
Nagle wiatr rozwarł okno i woń przywiał z alej,
Wszedł wieczór, za nim niebo różowe od chłodu,
Ktoś cisnął białą różę między nich z ogrodu,
Umilkli, obrażeni i – mówiono dalej.


Wyjaśnienie zadania

Do interpretacji tych dwóch wierszy można podejść na kilka sposobów: zwracając uwagę przede wszystkim na treść – co chcieli przekazać obaj twórcy? Jakie cechy twórczości Norwida są podkreślane przez obu z nich?

  • Skup się na środkach, użytych przez obu poetów. Zauważ, że mamy do czynienia z ironią: zupełnie jednak inaczej tworzy ją Norwid, a inaczej Liebert.
  • Podejdź do wierszy w sposób historyczno-literacki. To wariant najambitniejszy, niewdzięczny, ale efektowny. Przytocz kilka opinii współczesnych Norwidowi krytyków i artystów dotyczących twórczości tego poety, jej oceny, np. Zygmunta Krasińskiego, Teofila Lenartowicza. Następnie zastanów się, jak odbierają jego poezję czytelnicy żyjący w XXI wieku i porównaj te dwie grupy opinii. Odwołuj się do innych wierszy poety, w których charakteryzował on twórczość własną i innych artystów swojej epoki, np. do sławnego liryku Klaskaniem mając obrzękłe prawice…, Powieść, Liryka i druk.

 

Warianty wstępu

Wariant 1

Zacznij niebanalnie, pozornie tylko bez związku z tematem – przecież w obu utworach mowa jest o trudnej poezji, którą trzeba starać się zinterpretować, zrozumieć, wytłumaczyć samemu sobie, a może także i innym – tym zajmuje się nauka zwana hermeneutyką. Możesz podać jej krótką definicję.

Wariant 2

Zacznij od krótkiej informacji na temat Norwida – poety, który nie spotkał się z uznaniem w czasach, w których żył, gdyż wybrał samodzielną, trudną i oryginalną drogę twórczą. Publiczność literacka nie była jeszcze na to przygotowana i nie tego oczekiwała od poezji. Możesz też podkreślić, że częstym tematem poezji Norwida był trudny los wyrastających ponad swoją epokę – klasycznym przykładem może być Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie.

Wariant 3

Możesz po prostu przedstawić własną opinię na temat twórczości Norwida. Zastanów się, co Tobie sprawia największą trudność w odbiorze jego wierszy.

 

Warianty rozwinięcia

Wariant 1

Wiersz Norwida powstał na przełomie lat 1865/ 1866. Poeta zwracał się w nim do Kajetana Koźmiana. Czy to tylko wymysł lub przypuszczenie badaczy twórczości autora Ciemności?
Nie, artysta w przypisie do LXXXVI wiersza ze zbioru Vade-mecum odwołuje się do Pamiętników Kajetana Koźmiana, które ukazały się drukiem w 1865 roku. Gdy Norwid dopiero zaczynał pisać, jeszcze gdy mieszkał w Warszawie, Koźmian był przychylny jego twórczości. Można powiedzieć, że kibicował młodemu twórcy. Dość szybko jednak odwrócił się od niego i zamieścił bardzo nieprzychylną wzmiankę o twórczości Norwida. Pisał w niej oczywiście o niezrozumiałości wierszy poety.
To właśnie Kajetan Koźmian może być owym „ty” poetyckim, do którego zwraca się osoba mówiąca w wierszu: „Ty, skarżysz się na ciemność mojej mowy”, „mniemasz, że zgaśnie”.

Oczywiście, opinia Koźmiana nie była wcale odosobniona, podobne wygłaszali inni konserwatyści (choć nie tylko konserwatyści). Takie ostre potraktowanie twórczości Norwida było z ich strony odwetem za łamanie klasycystycznych reguł – jednym z dowodów na lekceważenie tych zasad była choćby nietypowa interpunkcja stosowana przez autora Ciemności (wystarczy przyjrzeć się pierwszemu wersowi).
Wiersz można odczytać jako dumną i ironiczną odpowiedź na głosy zniesmaczonych jego poezją konserwatystów, jako odpowiedź kierowaną tylko do samego Koźmiana, lecz można też interpretować go szerzej: jako odpowiedź na „inwektywy” czytelnika każdej epoki, który nie ma ochoty obcować z tak trudną poezją, nie chce mu się zadać sobie trudu myślenia.

Taka postawa – niechęć do samodzielnego myślenia, do sprostania intelektualnemu i interpretatorskiemu (może raczej hermeneutycznemu) zadaniu, zostaje poddana w Ciemności miażdżącej krytyce. Ma ona wiele wspólnego z „zamierzchłą” epoką świec woskowych, kiedy to dostojnicy i bogacze nie trudzili się zapalaniem świec, lecz zlecali to swoim służącym.

Zgoda, takie postępowanie wynikało z pewnego konwenansu, lecz poeta nie to ma chyba za złe dostojnikom: taką niesamodzielną postawę przenoszą także w dziedzinę sztuki: wolą czytać takie utwory, których interpretacja nie nastręcza żadnych trudności lub które zostały rozszyfrowane (czyli rozświetlone) przez kogoś innego. Mdłemu światłu świecy woskowej, jej niepewnemu i łatwo gasnącemu płomykowi poświęcona jest druga i trzecia część wiersza. Do tego, aby świeca rozgorzała pełnym, jasnym płomieniem, potrzebne są ufność i wiara.

Czy można przyjąć, że nadawcą wypowiedzi poetyckiej jest sam Norwid, autor wiersza? Wydaje się, że masz do tego prawo – nie tylko na podstawie przypisu do Vade-mecum, o którego istnieniu nie musiałeś wcale wiedzieć. Prawo do takiego sądu daje Ci intuicja i logiczny argument: przecież analizując i interpretując liryk Klaskaniem… także utożsamiamy nadawcę wypowiedzi z autorem wiersza, choć w żadnym miejscu nie ujawnia swojej tożsamości w sposób jawny, np. nie wymienia swojego nazwiska (a i wtedy moglibyśmy mieć przecież do czynienia z kreacją poetycką). Podobnie i tu – wysnuwamy to przypuszczenie właściwie tylko na podstawie oskarżenia często formułowanego pod jego adresem („Ty, skarżysz się na ciemność mojej mowy”) i ostatnich wersów, które zawierają charakterystyczną dla poety myśl o własnej twórczości („Podobnie są i słowa me, o! człeku”).

Jerzy Liebert równie ostro rozprawia się z obiegowymi opiniami na temat poezji Norwida. Te obiegowe opinie łatwo wymienić – pomóż sobie, cytując fragmenty wiersza: „wszystko jest tu niejasne”, podczas gdy czytelnicy wolą „proste książki”, „Jedni ganili ciemność, inni zdań zawiłość”. Okazuje się, że wolą prostą poezję, taką, którą bez wysiłku mogliby zrozumieć.
Te zarzuty – stawiane Norwidowi przez jemu współczesnych i przez późniejszych, dwudziestowiecznych czytelników, właściwie niewiele różnią się od siebie – głównym zarzutem jest „ciemność” jego wierszy.

Wariant 2

Na początku możesz wspomnieć, że Norwid w jednym z listów do Kajetana Koźmiana, pisanym w 1850 roku, napominał czytelników: „Miejcie trochę pokory i wyznajcie… że nie ciemno piszę, ale wy ciemno czytacie”. W liście do przyjaciela, Augusta Cieszkowskiego, pisał z kolei: „nikt nie chce albo nie może pojąć, że światło w ciemnościach świeci”. Ten z kolei cytat można z kolei rozumieć na co najmniej dwa sposoby.

Po pierwsze, światłem może być poezja Norwida, ciemnością zaś – czasy, w których tworzył, końcowa faza romantyzmu. W Klaskaniem mając obrzękłe prawice… poeta tak przecież charakteryzował czasy i kraj, w jakich przyszło mu żyć: „Było w Ojczyźnie laurowo i ciemno”. Po drugie, ciemnością mogą być czytelnicy poety, ich podejście do jego poezji, światłem zaś to, co ta poezja, gdyby w jej odczytanie chcieli włożyć trochę wysiłku, mogła im dać. Mogłaby oświetlić im pewne sprawy, rozjaśnić drogę życia. Po trzecie jako ciemność można rozumieć formę utworów tego artysty – trudne słownictwo, dalekie od polszczyzny potocznej, niezwykłą interpunkcję. Jednak gdy nie zniechęci nas ta trudna forma, dostrzeżemy, że wiersze Norwida mogą być światłem w naszym życiu, że poruszają niezwykle ważne zagadnienia.

Zauważ, jak dużą rolę odgrywa w wierszu Norwida przeciwstawienie światła i ciemności.
Wymień słowa związane ze światłem, jasnością: świeca, światłość, płonąć, płomień itd. Tylko na pozór światłość w tym utworze konsekwentnie wartościowana jest pozytywnie: w drugiej części utworu owa światłość jest przecież nędzna i niepewna, „mdła – bladawa”.

Przeciwstawienie światła i ciemności pojawia się już w pierwszej części, gdzie osoba mówiąca zwraca się wprost do adresata wiersza (Koźmiana) czy do każdego niechętnego wysiłkowi w kontakcie z poezją czytelnika. Ten, który skarżył się na ciemność jego mowy, sam nie umie obchodzić się ze światłem, wystarczają mu mdłe, bladawe płomyczki – czyli jako człowiek poznający świat czy jako czytelnik wierszy jest minimalistą, zadowala się byle czym. Poeta taką postawę zdecydowanie potępia.

Druga i trzecia część poświęcone są światłu, jakie daje woskowa świeca – nie jest to światło najlepszej jakości… Aby naprawdę ono rozbłysło, potrzebna jest wiara, „nie dość skry i popiołu…”
Z wiersza można wyczytać, że rozświetlamy otaczające nas mroki nie bez wysiłku (wymaga to nawet pewnego heroizmu!). Powinniśmy jednak – mimo wielu trudności – szukać prawdy i światła. Oczywiście, że ciemności nieraz bardzo trudno jest przeniknąć, ale nie powinniśmy się poddawać.

Druga i trzecia część wiersza mogłyby wydawać się zupełnie bez sensu, gdyby nie część ostatnia – czwarta. Ona jakby wyjaśnia sens szczegółowego dosyć opisywania perypetii ze świecą. W niej poeta porównał swoje słowa do nikłego płomyczka świecy, który może zmienić się w dający dużo światła promień, pod pewnymi jednak warunkami. W stronę Koźmiana i innych czytelników (może także i w Twoją?) kierowany jest zarzut: „A Ty im skąpisz chwili marnej” – czyli po prostu czasu, potrzebnego na wczytanie się w te utwory. Jedynie żywe zainteresowanie czytelnika, jego wysiłek interpretacyjny i dobra wola mogą sprawić, że wiersze rozświetlą mrok. Taka poezja, która wymaga od czytelnika współpracy, uczestnictwa w dialogu z twórcą, może bardzo silnie przyczynić się do duchowego rozwoju człowieka.

W wierszu Lieberta – pozornie – Norwid jest już uznanym twórcą. Autor tego liryku podkreśla jednak, jak pozorne jest to uznanie, które objawia się tylko tym, że dzieło Norwida (może tom Vade-mecum?) w bogatej, ozdobnej oprawie leży na stole w salonie. Zgromadzeni tam goście rozmawiają nawet o twórczości Norwida, ale jest to niezbyt mądra rozmowa, niewykraczająca poza standardowe formułki typu: „to bardzo trudny poeta”, „wolę coś prostszego”. Zarzucają Norwidowi, że jego język jest niejasny, mało komunikatywny, dopatrują się w jego twórczości jakiejś sztuczności i pozy („Czy w wierszu jest prawdziwa, czy udana miłość?). Rozmowa o tych wierszach sprowadza się tylko do ich ganienia: „Jedni ganili ciemność, inni zdań zawiłość”. Brak tu głębszej refleksji, na której tak zależało autorowi dzieła leżącego na stole w salonie. Pojawia się tu definicja pięknej poezji, formułowana zwykle przez tych, którym nie starcza ochoty i sił, by wgłębiać się w utwór: „Najpiękniejsza poezja to są zwykłe słowa…”.

Wariant 3

Zwróć w nim uwagę na to, jak dużą rolę w obu wierszach odgrywa ironia, a może nawet zjadliwość.

W wierszu Lieberta wyraźnie widać, że osoba mówiąca w wierszu, relacjonująca nam przebieg salonowej rozmowy, odcina się od opinii wygłaszanych przez zgromadzonych w salonie. Ten dystans uwydatniają np. zastosowane przez poetę formy bezosobowe, np. „Mówiono o Norwidzie”. Ironia z kolei jest widoczna w zachowaniu człowieka, który niechętnie zbliża dłonie do kart dzieła Norwida i już w pierwszych dwóch wersach wiersza, kiedy to mowa jest o ozdobnej oprawie wydania dzieł poety. Być może Liebert chciał w ten sposób zaznaczyć swój pogardliwy stosunek do opisywanej sytuacji: Norwida wypada mieć w domu, najlepiej w salonie i w ładnej okładce, ale starać się go zrozumieć nie warto. Nie mamy chyba wątpliwości, że żaden z rozmówców nie jest znawcą i wielbicielem talentu Norwida… Dwie cyniczne pierwsze strofy łagodzi trzecia, ostatnia. Oto wiatr otworzył okno i ktoś przez nie wrzucił do pokoju białą różę zerwaną z ogrodu. Możesz uznać (choć nie jest to jedyna możliwość), że owa biała róża jest symbolem czystej i pięknej poezji Norwida.

Zarazem jednak ta zwrotka wystawia jeszcze gorsze świadectwo rozmówcom zgromadzonym w salonie: gdy do pokoju wpada róża, milkną obrażeni. A przecież było to piękne, niezwykłe, niemal mistyczne zdarzenie.
Ironię w wierszu Norwida nietrudno znaleźć. Jej złagodzeniem jest dopiero ostatnia strofa, żarliwy apel do czytelników.

 

Warianty zakończenia

Wariant 1

Zinterpretuj słowa Cypriana Kamila Norwida z listu do Kajetana Koźmiana. Co to znaczy „ciemno czytać”? Czy czytanie wiersza, tak jak jego pisanie, wymaga pewnej wrażliwości i określonego talentu? Takie zakończenie może być bardzo ciekawe.

Wariant 2

Zastanów się, czy każdy wiersz wydaje się „ciemny”, zanim nie podejdziemy do niego z pasją odkrywcy, nie zechcemy poświęcić na jego poznanie więcej niż kilka minut, które zajmuje pierwsza, pobieżna lektura. Może jest więc wyjątkową niesprawiedliwością, że akurat do Norwida przylgnęła etykietka „poety ciemnego”?

Wariant 3

Zastanów się, jak obecnie odbierana jest poezja Norwida, np. jak jest przyjmowany na lekcjach polskiego przy okazji omawiania któregoś z jego utworów.

 

Za to na pewno dostałbyś punkty

  • krótką prezentację sylwetki poety
  • analizę tytułu wiersza Norwida
  • określenie nadawcy w Ciemności
  • dostrzeżenie elementów ironii w tym wierszu
  • wytłumaczenie, czemu służy przeciwstawienie światła i ciemności
  • odpowiedź na pytanie, za co ganili wiersze Norwida jemu współcześnie
  • analizę przesłania, czyli ostatniej części wiersza
  • dostrzeżenie elementów ironii w wierszu Rozmowa o Norwidzie
  • znalezienie w tekście obiegowych opinii o poezji Norwida
  • interpretację symbolu – białej róży

 

Konteksty

Możesz przywołać inne wiersze poświęcone Norwidowi, np.

Do *** Teofila Lenartowicza
Przetrwam... Juliana Tuwima
Norwid Jana Lechonia
Czytając Norwida Bolesława Taborskiego

A także Czynowniki, wiersz Norwida poświęcony tym, którzy nie są zdolni do zadumy nad słowami poety, odżegnują się od jakiejkolwiek głębszej refleksji.

Ważny termin
Hermeneutyka
to nauka zajmująca się analizą, objaśnianiem i interpretacją tekstów. Jest metodą dochodzenia do prawdziwego znaczenia tekstu literackiego. Praca hermeneuty nad tekstem polega na odsłanianiu sensu ukrytego w tekście, wniknięciem w jego znaczenie. Pamiętaj, że każdy akt interpretacji jest niezależną, osobną próbą zrozumienia tekstu. I każda z tych prób ma duże znaczenie.

Zobacz:

Cyprian Kamil Norwid – jak pisać o…

Cyprian Kamil Norwid – praca domowa