Krzysztof Kamil Baczyński

Elegia o… (chłopcu polskim)

Oddzielili cię, syneczku, od snów, co jak motyl drżą,
haftowali ci, syneczku, smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze.

Wyuczyli cię, syneczku, ziemi twej na pamięć,
gdyś jej ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
Odchowali cię w ciemności, odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?

Tytuł wiersza
Określa, z jakim gatunkiem mamy do czynienia (elegia) oraz kto jest bohaterem lirycznym i jednocześnie „ty” lirycznym wiersza (chłopiec polski). To, że słowa: „chłopcu polskim” napisano w nawiasie, po wielokropku, może sugerować, że nie chodzi o konkretnego chłopca, lecz anonimowego przedstawiciela całej grupy – tragicznego pokolenia Kolumbów, do którego należał także autor wiersza Baczyński. Pokolenie to musiało się mierzyć z trudnymi historycznymi wyborami: stanąć do walki czy spokojnie uczyć się, kochać, pracować, tworzyć, czekać?

Rodzaj liryki
Inwokacyjna

Gatunek: elegia (utwór żałobny), trochę przypomina też kołysankę.

Czas powstania utworu
20 III 1944
Ma ogromne znaczenie. Wiersz powstał w czasie wojny. Wiemy, że poeta działał w konspiracji, zdecydował się walczyć z bronią w ręku jak wielu „chłopców polskich” z pokolenia Kolumbów. Trwała wtedy II wojna światowa. Baczyński wybrał zbrojną walkę z Niemcami, nie jedynie kształcenie i twórczość poetycką. Należał do pokolenia, „któremu przyszło strzelać do wroga z brylantów”. Sam niewątpliwie był takim brylantem, a jego talent porównywano do talentu Słowackiego.

Tragedia matki
W wierszu nie pada jednoznaczna informacja, że podmiotem lirycznym jest matka. Używa wprawdzie słów: „synku”, „syneczku”, ale mogą one przecież wskazywać na ojca. A jednak czujemy, że osobą, która przemawia, jest właśnie matka.

Co na to wskazuje?
Na pewno matki częściej niż ojcowie używają zdrobnień i spieszczeń wobec swoich dzieci, a w tym wierszu kilkakrotnie powtarzają się takie bardzo emocjonalne określenia. Kobiety dużo częściej mówią o uczuciach, nie boją się przyznawać do swoich emocji, znacznie częściej też opisują różne zjawiska, odwołując się właśnie do uczuć. Czy mężczyzna wpadłby na to, że jego dziecku mogło serce pęknąć? Jest w tym wierszu też dużo odniesień do bardzo kobiecych sfer życia, takich jak robótki ręczne i śpiewanie kołysanek. Ojciec opisałby swoje cierpienie innymi słowami, odwołując się do dziedzin, które lepiej zna, na przykład do sportu lub polityki.

Zrozpaczona matka skarży się na surowość wojny i wspomina chłopca, który staje się adresatem lirycznym. Kobieta zwraca się do swego syna bezpośrednio, używając czasowników w drugiej osobie liczby pojedynczej. Mamy więc wrażenie, jakby z nim rozmawiała. W poezji taki bezpośredni zwrot nazywamy apostrofą. Czasami pojawia się ona jedynie na początku wiersza (np. tylko w inwokacji – „Litwo, ojczyzno moja”), a czasami – jak w tym wypadku – apostrofą jest cały wiersz.

„Ty” liryczne
„Syneczek”, „chłopiec polski”, anonimowy umierający lub ginący syn narodu.

Nastrój w wierszu
Jak już tytuł wskazuje, nastrój elegijny, czyli żałobny, smutny, tragiczny.
Tkliwy, liryczny (o czym świadczą zdrobnienia i poetyckie opisy), trochę patetyczny (słowa „zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką”).

Symbole w wierszu

  • noc – symbol zła, zagrożenia, niebezpieczeństwa, śmierci, wojny. Syneczek wychodzi „ z czarną bronią w noc” i czuje, jak „się jeży zło”;
  • jasność – świat syneczka
  • krzyż – symbol prawości i wiary syneczka (żegna ziemię ręką)

Przesłanie wiersza

  • Żal z powodu śmierci syneczka. Refleksja nad jego śmiercią, jej okolicznościami, przyczyną. I jednoznaczne nazwanie tego, z czym „chłopiec polski” i tacy jak on, walczyli – złem… Jednoznaczne oskarżenie jakichś ich, którzy „malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg, / wyszywali wisielcami drzew płynące morze”.
  • Bliskość wobec chłopca polskiego (zdrobnienie, nazwanie go syneczkiem), dystans wobec odległych „ich”, skrytych gdzieś pośród nocy.

Uwaga! W wierszu tym przebiega wyraźna granica moralna, podział na ofiarę – bliskiego syneczka i trzecioosobowych, złych „ich”, którzy przelewają krew, wieszają, wywołują pożary. Ten opis rzeczywistości i taki podział wywołują jednoznaczną ocenę czytelnika: dobro jest po stronie „syneczka”, zło po stronie „ich” (nawet nienazwanych, stanowiących anonimową masę).
W tekście dominuje tkliwość i współczucie dla syneczka i dystans wobec tych, którzy przyczynili się do jego śmierci.
Daje do myślenia także ostatnie pytanie wiersza, sugerujące, że „synek” musiał dokonywać dramatycznych wyborów, mierzyć się ze strachem i z sytuacją, która przerastała jego – dziecko jeszcze, młodego chłopaka.

 

Środki poetyckie

Apostrofy: „syneczku”, „jasny synku”.

Zdrobnienie (deminutivum): „syneczku”, „synku”.

Porównanie (o charakterze metaforycznym): „sny, co jak motyl drżą”.

Metafory:

haftowali (…) smutne oczy rudą krwią,
malowali krajobrazy w żółte ściegi pożóg,
wyszywali wisielcami drzew płynące morze
(…) ścieżki powycinał żelaznymi łzami.
(…) odkarmili bochnem trwóg,
przemierzyłeś po omacku najwstydliwsze z ludzkich dróg.

Animizacje: „jeży (się) w dźwięku minut zło”.

Epitety:

  • przymiotnikowe: „smutne oczy”, „rudą krwią”, „żelaznymi łzami”, „ziemi twej”, „ludzkich trwóg”, „jasny synku”, „czarną bronią”;
  • rzeczownikowe: „bochnem trwóg”, „dźwięku minut”;
  • przymiotnikowy i rzeczownikowy: „drzew płynące morze”.

Anafora:

I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
I poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut – zło.

Pytanie retoryczne: „Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?”.

Szyk przestawny (inwersja):

„chłopcu polskim”,
„drzew płynące morze”,
„Ziemi twej”.

 

Świat „chłopca polskiego”

Jaki jest świat „chłopca polskiego”? Wszechobecna krew, zakrzepła na martwych ciałach, szubienice, budynki, po których skaczą płomienie, zgliszcza zamiast zielonych miejsc dziecinnych zabaw. Ten widok napawa grozą. Tym bardziej że kontrastuje z wymarzonym światem dziecka, światem radości, w którym można biegać po łące, mrużyć oczy w słońcu, jeść lody i łapać kolorowe motyle.

„Chłopiec polski” niczym się od nas nie różni. Przecież mając parę lat, każdy się czegoś boi: ciemności, duchów, pająków, cóż dopiero ognia i widoku wisielców. Przypomnij sobie jednak chwilę, gdy ojciec pokazał ci kosmatego pająka i śmiałeś się razem z nim ze śmiesznych nóżek. Każdy w dzieciństwie czerpał swoją wiedzę o świecie od dorosłych.

Chłopcu polskiemu też ktoś pokazał wojnę, świadczą o tym gramatyczne formy czasowników, trzecia osoba liczby mnogiej: oddzielili, haftowali, malowali, wyszywali. Jacyś „oni” przedstawili żółte ściegi pożóg, szubienice i krew jako mało znaczącą, choć zachwycającą kolorami ilustrację. Ale chłopiec nie poczuł się przez to bezpiecznie i nie śmiał się z pożóg tak jak zwykłe dzieci z pająka albo myszy.

 

Edukacja „chłopca polskiego”

Nauka zaczyna się od obrazków. Technika zróżnicowana: haftowanie, wyszywanie i malowanie. Innymi słowy, robótki ręczne. Dlaczego największe potworności wojny – krew, pożogę, wisielców – przedstawiono za pomocą kontrastujących z nimi słów, które oznaczają czynności wykonywane zwykle przez kobiety?

Wyobraźmy sobie haft na poduszce. Widzimy jakiś obrazek w kolorach rudości, żółci, czerwieni, odcieni ognia i tryskających iskier. Pojawia się czarny. Ale to tylko wyszywanka, więc odbieramy to beznamiętnie. Rzeczywistość w taki sposób może pojmować ktoś, kto nie uświadamia sobie jej. Tak widzi dziecko, tak postrzega wojenny świat chłopiec polski, dla którego życie pełne jest jeszcze niejasności i tajemnic.

Ale w drugiej strofie podejście „nauczycieli” zmienia się. Zamiast metody obrazkowej, charakterystycznej dla „przedszkola”, pojawia się metoda doroślejsza: nauka na pamięć. A jeśli chłopiec potrafi wyuczyć się „ziemi na pamięć”, nie jest już maleństwem, które nic nie wie o życiu. Powoli zdobywa wiedzę o tragedii, która rozgrywa się wokół niego. Zaczyna myśleć i zapamiętywać.

Trzecia strofa uzmysławia nieskuteczność działań „nauczycieli”. Już nie mają nad chłopcem władzy, sam kieruje swoimi myślami i uczuciami. Wychowanie wśród pożogi i wisielców umocniło go, przyspieszyło dojrzewanie. Dokonuje więc wyboru. Postanawia walczyć. Ta decyzja jest zgodna z przeznaczeniem generacji Baczyńskiego. Wychodzi więc „jasny” z „czarną bronią w noc”.

Epitet „jasny” kojarzy się z dobrem i szczerością. Wyrazy „czarna” i „noc” nieodparcie nasuwają przykre wizje: zła, ciemności, zimna, mroku oraz rzeczy nieznanych, niejasnych i okropnych. Użycie tych przeciwieństw służy zaakcentowaniu doniosłości podjętej przez bohatera decyzji.

Z tragicznej szkoły w tragiczny świat

Chłopiec w poczuciu żołnierskiego obowiązku wychodzi z bronią, czyli staje do walki. Już pewnie naciska spust… Ktoś był jednak szybszy. Mały żołnierz ginie.

Tak wygląda historia polskiego chłopca. Kiedy zaczynała się wojna, był niewinnym dzieckiem, które niewiele rozumiało i nie zdawało sobie sprawy z powagi sytuacji. Potem przeszedł przyspieszony kurs dorastania. Dojrzał szybciej niż jego rówieśnicy w innych czasach, podjął dorosłą decyzję i poszedł w bój. Ale wciąż jeszcze był dzieckiem i choć myślał jak dorosły, czuł i przeżywał jak dziecko­.

Pewnie dlatego matka zastanawia się, czy jego serce zatrzymało się z powodu kuli, czy z bólu, jaki wywołała wojna. To bardzo piękna i głęboka metafora. Poeta połączył w niej dwa światy: zewnętrzną rzeczywistość wojenną (kula) i wewnętrzną uczuciowość każdego człowieka (serce). My domyślamy się, że chłopiec został zabity przez jakiegoś niemieckiego żołnierza, ale poeta próbuje tej śmierci nadać wymiar przenośny, może nawet symboliczny. Śmierć od kuli jest taka „zwyczajna”, a pęknięte serce podkreśla tragiczność i ogrom bólu.

Metafory wojenne

W wierszu jest wiele pięknych i przejmujących przenośni, które podkreślają okrucieństwo i bezsens tej wojny.

  • Bardzo znaczącą metaforą są też „żelazne łzy”, które łączą w sobie uczucia i walkę. To najczęściej pojawiający się motyw tej poezji: jak pogodzić miłość z nienawiścią, własny ból z koniecznością ratowania narodu, łzy ze szczękiem ładowanej broni. Pamiętasz pewnie, że Baczyński starał się pogodzić miłość do swojej żony Barbary z walką o Polskę. O tym, jakie to było trudne, świadczą właśnie jego wiersze.
  • Zwróć również uwagę na „bochen trwóg”. Bochen kojarzy nam się z chlebem, z bezpieczeństwem i ciepłem domowego ogniska, a trwoga to strach, niepokój, osamotnienie. Czyli znowu w jednej metaforze łączą się dwa światy.

Elegia
Elegia to wiersz wyrażający smutek, wywołany głównie rozstaniem z ukochaną osobą, umiłowanym miejscem. Taki utwór często mówi o śmierci, miłości, ma charakter wspomnieniowy. Wyróżnia go rezygnacja podmiotu lirycznego, brak buntu i sprzeciwu, a o uczuciach mówi się tu prosto i szczerze. W utworze Baczyńskiego zachowany jest ton elegijny. Wyznanie podmiotu lirycznego jest tym bardziej tragiczne i bolesne, gdyż wypowiadane nad zmarłym dzieckiem przez cierpiącą matkę.

Zobacz:

Krzysztof Kamil Baczyński – Elegia o… (chłopcu polskim)

Krzysztof Kamil Baczyński

Twórczość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego

Czy Krzysztofa Kamila Baczyńskiego możemy określić mianem katastrofisty swojego pokolenia?

Tragizm pokolenia Kolumbów na przykładzie wybranego utworu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego

Krzysztof Kamil Baczyński – Biała magia